Skocz do zawartości

Emanuel Berg - obsługa klienta


karolsz

Rekomendowane odpowiedzi

Dla szukających spisku i niewierzących w niezadowolonych użytkowników EB zakładających swój pierwszy temat, dodam że kolegę karolsz znam długo zanim powstało to forum, a różnica pokoleń na pewno nie występuje między trzydziestoparo - czterdziestolatkami (ale Styleman się łapie) ;).

Bezsprzecznie dziękuję ze się załapałem.pomimo mojego wieku. 8-)

Tak jak napisałem na początku wątku,przyjrzałem się bardzo dokładnie całej sytuacji,poprosiłem o wyjaśnienie ze strony EB paru dosyć istotnych faktów w całej sprawie. Moje zdanie jest bardzo niekorzystne dla kolegi z forum, na czym je opieram.

Koszula zakupiona 31 maj 2013 reklamacja złożona na dzień przed końcem okresu gwarancji dokładnie 30 maja 2015.

Uszkodzenie materiału typowo mechaniczne,nici ktore najczesciej zawodzą w takich przypadkach utrzymały szef.

Koszula dosyć intensywnie używana,o czym świadczy chociaż by tak znaczna  zmiana koloru materiału,czyli musiała przejść średnio licząc około 100 pran jak nie wiecej ,w jakich warunkach,pralka automatyczna jest zabójstwem dla koszul(dlatego moje koszule prane są ręcznie)jakość naszych proszków tez pozostawia wiele do życzenia,potrafi odbarwić materiał gdy większa gródka proszku za długo pracuje w jednym miejscu (straciłem tak jedna z moich lepszych koszul na samym początku jej użytkowania)później wirowanie a na koniec automatyczne suszenie,dodajmy do tego Vanish,dla usunięcia plam np.po dezodorancie ,jaka tkanina to wytrzyma w tak długim okresie?

Przytaczany tu przykład butów wygląda identycznie,bez odpowiedniej konserwacji ,sprawdzonymi środkami,z najlepszych butów uszytych z najlepszych skór, jesteśmy w stanie zrobić szmatę,czy ma za to odpowiadać producent ? Mamy na dzień przed końcem gwarancji zażądać nowych butów lub zwrotu kasy ? Jak długo wytrzyma producent gdy w świat pójdzie wieść,ze przyjmuje reklamacje na wszystko i daje nowe buty lub zwraca pieniądze .Zabraknie tej kasy i zakład padnie. Produkty takich firm jak Yanko czy EB nie są szyte za 10 centów w krajach trzeciego świata i powoływanie się na Zarę czy H&M , ze robią zwroty bez mrugnięcia okiem mija się z celem ,zresztą i oni zmienili już zasady , za bardzo duże straty ponosili z tytułu wymuszonych reklamacji szczególnie w naszym kraju.

Kończąc ten długi wywód uważam ze EB zachował się jak najbardziej poprawnie w ten sposób rozpatrując ta akurat reklamacje.

Ja ,być może z powodu mojego wieku nie miał bym śmiałości do takich akcji.ale cóż czasy są jakie są.

  • Oceniam pozytywnie 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Styleman - Osobiście nie mam żadnego interesu w udzielaniu się w tym wątku, ale jako konsumenta, aż mnie nosi, gdy czytam, że @karolsz zawinił bo upomniał się o swoje prawa.  Twoje zdanie jest faktycznie niekorzystne dla kolegi @karolsz, ale czy oby na pewno oparte na obiektywnych przesłankach?  

 

1. Dzień przed końcem rękojmi, czy na miesiąc, czy na pół roku ? Jakie to ma znaczenie? Jeśli masz na odesłanie towaru, który nie spełnił Twoich oczekiwań 14 dni, to czy ważnym jest czy zrobisz to 1 czy 13 dnia? Fakt niezbity, to zgłoszenie wady w trakcie okresu ochronnego. Opinie na temat takiego, a nie innego postępowania - zupełnie subiektywne. Ty masz takie zdanie w ocenie postawy klienta, a inni inne. 

 

2. Jeśli uszkodzenie było "mechaniczne" to E.Berg powinien odmówić przyjęcia reklamacji (fakt). Nie zrobił tego, więc obecne roztrząsanie charakteru uszkodzenia nie ma zupełnie sensu. Znów podlega ono subiektywnej ocenie - czy powstało w wyniku wady towaru, czy przez działanie czynników niezależnych od sprzedawcy. 

 

3. Zmiana koloru koszuli może nastąpić po jej zafarbowaniu czerwonymi majtkami żony, które nieopatrznie znalazły się we wsadzie do pralki. Koszula nie była reklamowana z uwagi na zmianę koloru, tylko rozejście się szwu. Problem wynikł w związku z takim, a nie innym sposobem usunięcia wady (wymiana elementu koszuli). Na dwa lata, 100 prań to dość normalny przebieg, biorąc pod uwagę, że producent musi założyć noszenie jej co najmniej raz w tygodniu. Coż znów kolega @karolsz zawinił? Używał koszulę, a nie powiesił jej na honorowym miejscu w domu?

 

Idąc dalej - chemia i sposób prania. Jeśli produkt wymaga stosowania określonych środków pielęgnacyjnych, powinno to zostać uwzględnione w informacji dołączonej do towaru (to znów wymóg prawa, a nie wymysły). Sugestie, że koszula była np. suszona w suszarce, czy polewana Vanishem - to rozumiem Twoja własna interpretacja sytuacji? Oczywiście wszystkie te czynniki wpływają na trwałość, ale powinno zostać to przewidziane przez producenta. Jeśli jednak nie da się wszystkiego przewidzieć i wystąpi problem - to stajemy na wysokości zadania i naprawiamy szkodę. To ryzyko biznesu i przerzucanie jego ciężaru na konsumenta jest godne postępowania handlarza rzodkiewką, a nie marki premium.

 

4. Biedny producent padnie jeśli jego produkty nie będą spełniać wymogów przepisów prawa. "Sorry, taki mamy klimat". Dziwię się, że trudno to zaakceptować konsumentowi - każda empatia ma swoje granice. W świetle prawa nie znaczenia czy to E.Berg czy H&M. 

 

Na koniec dodam, znów w oparciu o fakty. Jeśli E.Berg przyjął reklamację, to klient miał PRAWO domagać się zwrotu kosztów koszuli lub wymiany na nową, jeśli sposób naprawy był niesatysfakcjonujący. W rezultacie kolega @karolsz przyjął koszulę z powrotem i poszedł na rękę firmie E.Berg. 

  • Oceniam pozytywnie 9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co prawda nie dotyczy to akurat koszul, ale uwielbiam producentów oferujących dożywotnią gwarancję na swoje produkty 

 

Przy czym bywa z tym różnie, bo spotkałem się już z sytuacjami, gdzie producenci rozumieją to jako "do końca życia (czyli wypuszczania na rynek) danego produktu". Coś jak nielimitowany internet z limitami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bezsprzecznie dziękuję ze się załapałem.pomimo mojego wieku. 8-)

Tak jak napisałem na początku wątku,przyjrzałem się bardzo dokładnie całej sytuacji,poprosiłem o wyjaśnienie ze strony EB paru dosyć istotnych faktów w całej sprawie. Moje zdanie jest bardzo niekorzystne dla kolegi z forum, na czym je opieram.

Koszula zakupiona 31 maj 2013 reklamacja złożona na dzień przed końcem okresu gwarancji dokładnie 30 maja 2015.

Uszkodzenie materiału typowo mechaniczne,nici ktore najczesciej zawodzą w takich przypadkach utrzymały szef.

Koszula dosyć intensywnie używana,o czym świadczy chociaż by tak znaczna  zmiana koloru materiału,czyli musiała przejść średnio licząc około 100 pran jak nie wiecej ,w jakich warunkach,pralka automatyczna jest zabójstwem dla koszul(dlatego moje koszule prane są ręcznie)jakość naszych proszków tez pozostawia wiele do życzenia,potrafi odbarwić materiał gdy większa gródka proszku za długo pracuje w jednym miejscu (straciłem tak jedna z moich lepszych koszul na samym początku jej użytkowania)później wirowanie a na koniec automatyczne suszenie,dodajmy do tego Vanish,dla usunięcia plam np.po dezodorancie ,jaka tkanina to wytrzyma w tak długim okresie?

Przytaczany tu przykład butów wygląda identycznie,bez odpowiedniej konserwacji ,sprawdzonymi środkami,z najlepszych butów uszytych z najlepszych skór, jesteśmy w stanie zrobić szmatę,czy ma za to odpowiadać producent ? Mamy na dzień przed końcem gwarancji zażądać nowych butów lub zwrotu kasy ? Jak długo wytrzyma producent gdy w świat pójdzie wieść,ze przyjmuje reklamacje na wszystko i daje nowe buty lub zwraca pieniądze .Zabraknie tej kasy i zakład padnie. Produkty takich firm jak Yanko czy EB nie są szyte za 10 centów w krajach trzeciego świata i powoływanie się na Zarę czy H&M , ze robią zwroty bez mrugnięcia okiem mija się z celem ,zresztą i oni zmienili już zasady , za bardzo duże straty ponosili z tytułu wymuszonych reklamacji szczególnie w naszym kraju.

Kończąc ten długi wywód uważam ze EB zachował się jak najbardziej poprawnie w ten sposób rozpatrując ta akurat reklamacje.

Ja ,być może z powodu mojego wieku nie miał bym śmiałości do takich akcji.ale cóż czasy są jakie są.

Styleman jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie się sprawą. 

Miałem już nie komentować tego wątku ale po tym co napisałeś nie jestem w stanie zostawić tego bez odpowiedzi.

Jestem szczerze zbulwersowany opinią EB, po tym co tu napisałeś. 

W kwestii wyjaśnienia:

1.

W momencie dostarczenia koszuli do salonu Emanuel Berg nie posiadałem paragonu (co zgłosiłem sprzedawcy na samym początku mojej rozmowy - zostałem poinformowany że to nie problem, bo wszystko jest w systemie) więc nie znałem dokładniej daty kupna koszuli. Jeżeli ktoś posądza mnie że z premedytacją zjawiłem się w EB na dzień przed upływem gwarancji  w celu wyłudzenia pieniędzy za uszkodzoną koszule, to mu współczuję toku myślenia. Całe zdarzenie do sprawdzenia i weryfikacji treści którą tu napisałem, można to sprawdzić czy było tak jak mówię. Miałem nie podawać, który to salon ale w związku z tym co tu przeczytałem podaję dla wszystkich zainteresowanych sprawdzeniem czy było tak jak mówię. To salon w KLIFIE.

2.

Sami sprzedawcy w salonie stwierdzili że to wina materiału a nie wada mechaniczna (jak napisałeś), przyznali mi rację. Jeżeli jest to uszkodzenie mechaniczne to znaczy że sprzedawcy w EB są chyba niekompetentni w tym co robią i nie umieją precyzyjnie określić przyczyn zaistnienia wady. To jakie jest w końcu stanowisko EB -  uszkodzenie mechaniczne czy wada materiału? Jak widać są dwa stanowiska EB w tej materii. Inne jest przyjmujących w salonie a inne gdzieś wyżej. 

3. 

Jeżeli zależałoby mi tak bardzo na pieniądzach, to zgodnie z podpowiedzią kolegi, zrobiłbym tak jak polecił, czyli wykonał pismo z żądaniem zwrotu gotówki zgodnie z Ustawą z dnia 27 lipca 2002 r o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i koniec. EB miałby związane ręce, czy tak się zachowałem?

Zrobiłem inaczej, jak wszyscy widzą finalnie koszula została odebrana, mała różnica w kolorach została zaakceptowana. Czy to świadczy o tym że chciałem robić jakiś przekręt?

4.

Cyt:"Koszula dosyć intensywnie używana,o czym świadczy chociaż by tak znaczna  zmiana koloru materiału,czyli musiała przejść średnio licząc około 100 pran jak nie wiecej"

No to już jest hit a wręcz bezczelność ze strony Emanuel Berg. Gratuluję specjalistom od prania z EB w tak odważnej diagnozie. Tak Panie i Panowie wy wiecie lepiej ode mnie ile razy była prana ta koszula, szkoda że nie 300. To było żenujące z waszej strony. WSTYD.

Chciałem zaznaczyć, do wiadomości użytkowników tego forum, że ta koszula nigdy nie widziała pralki. Była prana ręcznie, wszystkie swoje droższe rzeczy piorę ręcznie. No ale specjaliści od prań w EB wiedzą lepiej.  No ale co mają teraz w EB powiedzieć, prał 100 razy wyliczyliśmy to ze wzoru (PODAJCIE WZÓR EB) my jesteśmy gigantem, nam uwierzą bo my to poważna marka. Boże, Boże...............  SZOK

5.

Są jeszcze inne kwiatki (o których nie chcę jeszcze pisać, żeby nie posądzano mnie dalej o czarny PR) w kwestii szycia tej koszuli, niech EB spojrzy w dokumenty z początku zamawiania tej koszuli to będzie wiedziało o czym mówię. To też było żenujące tak na marginesie. 

6.

Panowie, naprawdę nie chce mi się już udowadniać że nie jestem jeleniem, ale serio to już przegięcie ze strony EB. Dla mnie jesteście spaleni i myślę że dla wielu ludzi już też.

7.

Niech każdy wyciągnie swoje wnioski z tej historii, myślę że wielu z Was się grubo zastanowi z działania niektórych marek w Polsce.

 

Pozdrawiam 

  • Oceniam pozytywnie 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No cóż - dalej dziwi brak oficjalnego stanowiska firmy tu, na forum (bo chyba ktoś za takie rzeczy w niej odpowiada?). Robi się straszny kwas szczerze mówiąc, bo w tym momencie karolsz zostałeś wmanewrowany w polemikę z rzekomo zasłyszanymi pokątnie opiniami z drugiej ręki, choć w mojej ocenie - wcale tego początkowo nie chciałeś. Piękny przykład sytuacji kryzysowej i braku damage control ze strony firmy.  

  • Oceniam pozytywnie 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moje zdanie jest bardzo niekorzystne dla kolegi z forum, na czym je opieram.

 

 

Jestem szczerze zbulwersowany opinią EB, po tym co tu napisałeś. 

 

@karlosz - to opina Stylemana, w oparciu, jak rozumiem, o informacje otrzymane z E.Berg. Niekoniecznie "słowo w słowo" opinia firmy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No cóż - dalej dziwi brak oficjalnego stanowiska firmy tu, na forum (bo chyba ktoś za takie rzeczy w niej odpowiada?). Robi się straszny kwas szczerze mówiąc, bo w tym momencie karolsz zostałeś wmanewrowany w polemikę z rzekomo zasłyszanymi pokątnie opiniami z drugiej ręki, choć w mojej ocenie - wcale tego początkowo nie chciałeś. Piękny przykład sytuacji kryzysowej i braku damage control ze strony firmy.  

To żenada a nie sytuacja kryzysowa. Na tą chwili ( po poście STYLEMAN) już mnie nie interesuje stanowisko EB.

Ja już mam wyrobioną opinię.

 

Hargin.

Myślę że Styleman to bardzo poważny facet, i przekazał to co Mu przekazano.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mnie osobiście zgłoszenie reklamacji w ostatnim momencie (jeśli tak było) nie dziwi nic a nic. Po pierwsze, gwarancja trwa do ostatniej sekundy okresu gwarancji - to tak z formalnego punktu widzenia. Z czysto ludzkiego - są różne charaktery - ja odkładam sprawy na później (wiem, że to fatalny zwyczaj, ale chyba go już nie zmienię); staram się załatwiać sprawy przy okazji (będę w pobliżu salonu) lub wtedy, kiedy już muszę, czyli zbliża się termin krytyczny (koniec gwarancji). Na pewno problem wystąpił przed jego zgłoszeniem, czyli w czasie gwarancji.

  • Oceniam pozytywnie 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisałem bardzo wyraźnie ze to jest moja opinia i moje zdanie.

Jak rowniez ze na pewno bym się w ten sposób nie zachował.

Resztę niech oceni historia.

Styleman, czy w związku z Twoją wypowiedzią sugerujesz że źle się zachowałem. Po części gdzieś w głębi mnie odnoszę takie wrażenie. Może nie słusznie ale jednak. 

Twoją wypowiedź można interpretować w dwojaki sposób. To takie trochę niedopowiedzenie.

 

A jakbyś sobie kupił np. takie porsche panamera gts, za dużą bańkę, i dzień przed końcem gwarancji rozleciała by się skrzynia, to co nie idziesz do salonu bo nie wypada?

Nie musisz odpowiadać, znam odpowiedz.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na początku pragnę przywitać wszystkich użytkowników forum - Dzień dobry.

 

Stara zasada marketingu mówiła, że jeden zadowolony Klient przyprowadzi do Twojej firmy kolejnych sześciu kupujących. A jeden niezadowolony sprawi, że jedenastu nigdy nie przyjdzie. Jednak w dobie wszechobecnego Internetu ta zasada przestała się sprawdzać.

Dziś jeden niezadowolony Klient – za pomocą forów i blogów – może zniechęcić do Ciebie setki, a może nawet tysiące potencjalnych Klientów.

 

W odniesieniu do powyższej zasady, z którą raczej nie można się nie zgodzić (można dyskutować o podanych liczbach) postawa firmy EB jest dość dziwna.

Skoro roszczenia zostały uznane za zasadne to nie pozostaje nic innego jak oddać klientowi towar w stanie w którym będzie mógł go nadal używać i będzie z niego zadowolony, a jeżeli jest to niemożliwe to należy przejść do innych rozwiązań takich jak zwrot gotówki czy wykonanie nowej koszuli.

 

Grzesiek

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Skończmy już ten temat. Nie ma sensu tego kontynuować.

Whitesnake, jeżeli nie interesuje Cię to, to nie musisz tego czytać. Jeżeli moderatorzy tego forum, uważają że ten temat jest zbędny i nic nie wnosi to go usuną. Pozwól ludziom na wyrażenie swoich opinii. 

Ja po poście Stylemana uważam się za pokrzywdzonego i w takim obrocie sprawy nie zamierzam tego kończyć i zamiatać pod dywan niewygodnych faktów. Bardzo mi przykro.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na początku pragnę przywitać wszystkich użytkowników forum - Dzień dobry.

 

Stara zasada marketingu mówiła, że jeden zadowolony Klient przyprowadzi do Twojej firmy kolejnych sześciu kupujących. A jeden niezadowolony sprawi, że jedenastu nigdy nie przyjdzie. Jednak w dobie wszechobecnego Internetu ta zasada przestała się sprawdzać.

Dziś jeden niezadowolony Klient – za pomocą forów i blogów – może zniechęcić do Ciebie setki, a może nawet tysiące potencjalnych Klientów.

 

W odniesieniu do powyższej zasady, z którą raczej nie można się nie zgodzić (można dyskutować o podanych liczbach) postawa firmy EB jest dość dziwna.

Skoro roszczenia zostały uznane za zasadne to nie pozostaje nic innego jak oddać klientowi towar w stanie w którym będzie mógł go nadal używać i będzie z niego zadowolony, a jeżeli jest to niemożliwe to należy przejść do innych rozwiązań takich jak zwrot gotówki czy wykonanie nowej koszuli.

 

Grzesiek

 

Jest też teoria o odsiewaniu niechcianych leadów dla zwiększenia efektywności kosztów operacyjnych sprzedaży Justina Roff Marsha. I nadal nic z tego nie wynika.

Niech ten temat umrze w zapomnieniu. To chyba najbardziej żenujący wątek jaki spotkałem na tym forum.

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Styleman, czy w związku z Twoją wypowiedzią sugerujesz że źle się zachowałem. Po części gdzieś w głębi mnie odnoszę takie wrażenie. Może nie słusznie ale jednak. 

Twoją wypowiedź można interpretować w dwojaki sposób. To takie trochę niedopowiedzenie.

 

A jakbyś sobie kupił np. takie porsche panamera gts, za dużą bańkę, i dzień przed końcem gwarancji rozleciała by się skrzynia, to co nie idziesz do salonu bo nie wypada?

Nie musisz odpowiadać, znam odpowiedz.

Oho, ktoś tu czytał Granvilla ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Panowie, po mojej krótkiej wczorajszej bulwersacji rzekomym stanowiskiem EB w sprawie koszuli, (chodzi mi szczególnie o info ponad 100 prań), dziś rano wykonałem kilka zdjęć koszuli.

Skupiłem się szczególnie na elementach, na których przysłowiowo powinno być widać największe zużycie.

Jeżeli ktoś sobie życzy mogę wykonać jeszcze inne zdjęcia dowolnego elementu koszuli, tak żeby nikt nie miał wątpliwości.

 

Poddaję te zdjęcia waszej ocenie i pytam, czy tak wyglądają szczegóły w koszuli (metki, kołnierzyk, rękawy, szwy) po 100 praniach?

 

Zdjęcie nr 1

pokazuje niewielką różnice w kolorach między rękawami. Jak już wcześniej pisałem dla mnie akceptowalną, dlatego odebrałem koszule. Proszę zwrócić uwagę na kolor biały jednego i drugiego rękawa, to w w nim jest różnica. Najlepiej widoczna po powiększeniu zdjęcia. Ciężko to wychwycić telefonem ale na żywo jest to bardziej widoczne.

75204288225693009145.jpg

 

Reszta zdjęć.

proszę dokładnie obejrzeć i ocenić czy tak wzorcowo wygląda koszula po 100 praniach. (Chciałem wykonać zdjęcia moich innych koszul po 100 praniach ale niestety nie posiadam koszul które były prane tyle razy).

69182760613695596405.jpg

98324547640491074824.jpg

64290470407715578230.jpg

10642018211949047562.jpg

32935917528073424242.jpg

94967577691040100113.jpg

47928138560791194502.jpg

31010089733986957948.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Uczestniczę w tym temacie od początku i od początku miałem i mam zdanie, iż firma EB się nie popisała. Jej milczenie w tym temacie jest jak dla mnie znamienne. 

Czekam na chwilę, kiedy to karlosz będzie musiał udowadniać forumowiczom, iż nie jest wielbłądem, bo ten fakty mógłby mieć wpływ na użytkowanie 

przez niego koszuli. Już został zmuszony do udowadniania, iż nie chciał naciągnąć firmy (karlosz - jak to dobrze, że odebrałeś tę wielokolorową koszulę, gdybyś wystąpił o zwrot pieniędzy nie uniknąłbyś linczu :-o ) ale to dla niektórych osób nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia, iż miał prawo z którego skorzystał. 

Postawa niektórych użytkowników forum, wobec karlosza jest skandaliczna, a ślepe bronienie firmy EB żenujące i  zastanawiające.  

  • Oceniam pozytywnie 9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Różnica w kolorze rękawa jest widoczna. Jeśli chodzi o pozostale zdjęcia, jak na dwa lata użytkowania raz w tygodniu, nie mam się osonbiście do czego przyczepić.  

Btw ładna koszula.

 

Sprawa jak rozumiem zakończyłą sie odebraniem przez Ciebie koszuli więc przyjęciem sposobu rozpatrzenia reklamacji. WYdaje mi się, ze dalsze bicie piany i dysklusje na temat tego, czy jesteś pokrzywdzony przez wypowiedzi z forum czy nie, mijają się z celem a powodują tylko niepotrzebne emocje. 

 

Każdy sam już chyba wyrobił sobie zdanie na temat postawy EB w tej sprawie i wątpię aby dalsze 5 stron watku mogło przynieśc coś merytorycznego. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Styleman, czy w związku z Twoją wypowiedzią sugerujesz że źle się zachowałem. Po części gdzieś w głębi mnie odnoszę takie wrażenie. Może nie słusznie ale jednak. 

Twoją wypowiedź można interpretować w dwojaki sposób. To takie trochę niedopowiedzenie.

 

A jakbyś sobie kupił np. takie porsche panamera gts, za dużą bańkę, i dzień przed końcem gwarancji rozleciała by się skrzynia, to co nie idziesz do salonu bo nie wypada?

Nie musisz odpowiadać, znam odpowiedz.

Pomimo ze jak piszesz znasz odpowiedz,pozwolę jednak sobie na komentarz.

W żadnej z moich wypowiedzi nie kwestionowałem zasadności Twojej reklamacji,chociaż by ze względu na obowiązujące przepisy dotyczące reklamacji. Opierając się na tym co napisałeś , zwróciłem się do EB o pomoc w jak najlepszym rozwiązaniu tego problemu,oferując Ci pomoc jako członkowi naszej forumowej społeczności.

Teraz odpowiedz na Twoje pytanie.

Oczywiście, w sytuacji kiedy mam Porsche na gwarancji(nawet na dzień przed jej końcem) i rozlatuje mi sie skrzynia lub jakaś inna cześć,wstawiam samochód do serwisu ,aby w ramach przysługującego prawa naprawili mi to co się zepsuło.

Jako ze jestem marzycielem ,świta w mojej głowie myśl ze nie uda się tego naprawić i Porsche w ramach obowiązującej nas umowy zaproponuje mi nowy samochód.Oczami wyobraźni już widzę nowe Porsche,po kolejnym face liftingu(minęły prawie dwa lata) w innym kolorze w moim garażu.

Widze miny moich znajomych ,sąsiadów, gdzieś w oddali pojawia się zaproszenie, do Urzędu skarbowego(info życzliwych)aby złożyć zeznanie z jakich środków kupiłem sobie nowe Porsche. Moja zona,narzeczona,kochanka(niepotrzebne skreślić)są zachwycone moja zaradnością i przebiegłością.Mam dodatkowe atuty, w Porsche,jestem znany jako klient od lat,brałem udział w wielu kursach i szkoleniach organizowanych poprzez firmę na torach wyścigowych w europie. Wiec na pewno firma zadba należycie o takiego klienta.

Oczekiwania mam ale jest rzeczywistość ,w ramach gwarancji,pomimo ze samochód był dosyć mocno eksploatowany,Porsche wymienia w nim skrzynie na nowa i zaprasza do odbioru auta,pięknie umytego i gotowego do dalszej jazdy,w ramach obowiązującej nas umowy.

Pozdrawiam

  • Oceniam pozytywnie 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.