swordfishtrombone Opublikowano 13 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2014 Zgadzam się z Capro, lepszy chyba zaufany jubiler od poszukiwań samopas po hurtowniach. Opcją, którą swego czasu rozważałem, był zakup pierścionka "z drugiej ręki" - w poważnym lombardzie albo sklepie z antykami. Takie poszukiwania wymagają pewnie niemałej wiedzy, ale może warto, jeśli komuś się chce. Jeśli nie gotowy pierścionek, to przynajmniej sam kamień do ponownego oprawienia. Podkreślam - nie wiem, jak rynek antyków/staroci wygląda w Polsce. Za granicą oferta bywa bardzo bogata. Cytuj
mosze Opublikowano 14 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2014 Polecam Szanownym Kolegom artykuł "Have you ever tried to sell a diamond" - fascynujący opis rynku diamentów, jego historii i zasad działania. Można się z niego dowiedzieć, że, po pierwsze, diamenty w charakterze "obowiązkowrego kamienia w pierścionku zaręczynowym" zostały ludziom skutecznie wdrukowane poprzez reklamę, po drugie, że nie istnieje coś takiego, jak lokata w diamenty (chyba, że ktoś akceptuje kilkadziesiąt procent straty na dzień dobry). Cytuj
123 Opublikowano 14 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2014 Można się z niego dowiedzieć, że, po pierwsze, diamenty w charakterze "obowiązkowrego kamienia w pierścionku zaręczynowym" zostały ludziom skutecznie wdrukowane poprzez reklamę Takie właśnie jest zadanie reklamy. Cytuj
Jan Opublikowano 14 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2014 Polecam Red Rubin. Możesz zrobić pierścionek ze zdjęcia, cena niższa niż w Kruku i Aparcie. Cytuj
Velahrn Opublikowano 14 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2014 Polecam Szanownym Kolegom artykuł "Have you ever tried to sell a diamond" - fascynujący opis rynku diamentów, jego historii i zasad działania. Można się z niego dowiedzieć, że, po pierwsze, diamenty w charakterze "obowiązkowrego kamienia w pierścionku zaręczynowym" zostały ludziom skutecznie wdrukowane poprzez reklamę, po drugie, że nie istnieje coś takiego, jak lokata w diamenty (chyba, że ktoś akceptuje kilkadziesiąt procent straty na dzień dobry). Nawet jeśli sobie to uświadomimy, to Panie nadal są przekonana, że pierścionek to ma być z diamentem... I cóż począć? . Cytuj
mosze Opublikowano 14 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2014 Kupić diament na ebayu, kupić złoto, zanieść do jubilera. Cytuj
Wincenty Opublikowano 16 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2014 Pytanie moje odnosiło się do formy wręczenia samego pierścionka, pokazywać otwarte pudełko czy sam pierścionek w dłoni? Cytuj
Vit Opublikowano 16 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2014 Pytanie moje odnosiło się do formy wręczenia samego pierścionka, pokazywać otwarte pudełko czy sam pierścionek w dłoni? Wincenty to zależy od miejsca i okoliczności. Jeśli "to" będzie podczas kolacji, to proponuję "z" pudełkiem (nie mylić "pudełko") Cytuj
123 Opublikowano 16 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2014 Nawet jeśli sobie to uświadomimy, to Panie nadal są przekonana, że pierścionek to ma być z diamentem... I cóż począć? . Z ust mi to wyjąłeś, ma być diament i najlepiej w markowym pudełku Pytanie moje odnosiło się do formy wręczenia samego pierścionka, pokazywać otwarte pudełko czy sam pierścionek w dłoni? Moim zdaniem (sam tak zrobiłem) wręczenie pierścionka w pudełku jest bardziej uroczyste i eleganckie. Opinie, że pudełko jest kłopotliwe i zajmuje dużo miejsca w marynarce do mnie nie trafiają. Dla chcącego nic trudnego. Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 16 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2014 Za to można łatwo przekombinowac Cytuj
mosze Opublikowano 18 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2014 Cóż - kwestia temperamentu, wychowania, wzorców. Ja jednak pokusiłbym się o mniej sztampowe wręczenie pierścionka (niż po kolacji w restauracji), może nie mega-eksces (w trakcie skoku na główkę z odrzutowca), ale lubię zaskakiwać. 1 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Sanguineus Opublikowano 22 Marca 2016 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 Może opowiem o mojej przygodzie z pierścionkiem Ponieważ, wg mojej autodiagnozy, jestem geekiem (wg wikipedii: "człowiek, który dąży do pogłębiania swojej wiedzy i umiejętności w jakiejś dziedzinie w stopniu daleko wykraczającym poza zwykłe hobby"), więc najpierw poczytałem o kamieniach, o tym, że w salonach jest miał , potem o technikach obróbki, cięcia itp. itd. Potem porozmawiałem z koleżanką, która ma rodzinę jubilerów - mają małą pracownię w Lublinie (Inkluz).Od koleżanki wyciągnąłem jeszcze więcej informacji, przede wszystkim o szafirach, bo nie chciałem standardowego diamentu. Oczywiście, znałem też preferencje mojej wybranki, więc wiedziałem, że szafir będzie ok. Ponieważ szafiry są w większości sprzedawane kiepsko oszlifowane i po obróbce cieplnej lub chemicznej nadającej głęboki kolor, wiedziałem, że muszę poszukać czegoś lepszego Ostatecznie zdecydowałem się kupić kamyk w USA od pana Jeffa White'a, który zajmuje się precyzyjnym szlifowaniem kamieni. Szafir naturalny, 1.4ct (ok. 6mm). Żeby jednak jakieś diamenty były, poszukałem wzoru z trzema kamieniami: http://www.whiteflash.com/engagement-rings/three-stone/3-stone-butterflies-diamond-engagement-ring-231.htmZ tym wzorem i szafirem pojechałem do chłopaków z Inkluza, żeby według tego wzoru zrobili pierścionek z moim kamieniem i dorzucili dwa diamenty 0.3ct z każdej strony. Ponieważ wzór jest miejscami dość skomplikowany/delikatny i ręcznie trudno by to było uformować, chłopaki poprosili o pomoc kolegę (niestety nie mam namiarów), który zrobił model 3D na podstawie zdjęć. Potem model techniką wosku traconego i odlew ze złota. Na koniec polerowanie i osadzanie kamieni. A efekt wygląda jak na załączonych zdjęciach. Ja byłem zadowolony z efektu, narzeczona również Chłopaki zrobili kawał dobrej roboty i nie usłyszałem, że się "nie da", tylko raczej - "dobra, ciekawy pomysł, nie będzie standardowo, ale możemy to zrobić tak i tak". Musiałem tylko kilka razy wymyślić pretekst do podróży z Warszawy do Lublina, mojego rodzinnego miasta - a to Urząd Skarbowy, a to święta albo urodziny rodzica Ostatecznie konspiracja się udała 10 Cytuj
Kewin Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 Ładny, ale moja partnerka chce chodzić z pierścionkiem zaręczynowym na codzień. Moim zdaniem, najlepiej na codzień nadaje się diament Cytuj
Sanguineus Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 Ja narzeczoną przekonałem do noszenia go na codzień. Mniej rzuca się w oczy niż diament I wzbudza mniej pytań - prawdopodobnie właśnie ze względu na stereotyp, że pierścionek zaręczynowy musi być z diamentem. No i trzecia kwestia - diamenty są nudne Cytuj
Aron Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 No nie wiem, czy ten pierścionek nie rzuca się w oczy. Kamienie wydają się dość duże, chyba, że to kwestia dużego zbliżenia. W każdym razie bardzo mi się podoba. Cytuj
Koval Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 Ciekawa historia. Z ciekawości zapytam - skoro kupiłeś diamenty w 'Inkluz', firmie specjalizującej się w obróbce kamieni, a dodatkowo rozumiem, że nie traktowali Cię jak klienta 'z ulicy'; to dlaczego nie mogłeś nabyć tam również szafiru? Czy jego obróbka jest tak wymagająca, że nie byli w stanie go dla Ciebie przygotować? Cytuj
CherryMorello Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 Skoro temat odświeżony przez Sanguineusa to powiem, że pierścionek można też zrobić samemu pod okiem jubilera. Oczywiście najprościej metodą opisaną wyżej czyli model 3D, wydruk, odlew i obróbka z osadzaniem kamieni. Ja robiłem bardziej tradycyjnie czyli model z mosiądzu poprzez kucie, lutowanie, rzeźbienie rylcami etc. Potem z modelu mosiężnego odlewnia robi złoty no i tak jak wcześniej: obróbka + osadzanie kamieni. Oczywiście w takim wypadku pierścionek nie jest taki wymuskany jak z cyfrowego modelu 3D no i jeśli jest, tak jak w moim przypadku, pierwszym w życiu wyrobem jubilerskim, to ma sporo niedociągnięć. Ale narzeczonej (już teraz żonie) się podobał. Cytuj
Sanguineus Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 No nie wiem, czy ten pierścionek nie rzuca się w oczy. Kamienie wydają się dość duże, chyba, że to kwestia dużego zbliżenia. W każdym razie bardzo mi się podoba. Tak, nie są małe - szafir ma ok. 6 mm średnicy. Ale może przez kolor i kształt wygląda tak trochę bardziej "casualowo" - ktoś może pomyśleć, że ten szafir to kryształek Svarowskiego itp. Jak ktoś się nie zna, to może nie wydawać się wartościowy To miałem na myśli. Cytuj
Sanguineus Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 Ciekawa historia. Z ciekawości zapytam - skoro kupiłeś diamenty w 'Inkluz', firmie specjalizującej się w obróbce kamieni, a dodatkowo rozumiem, że nie traktowali Cię jak klienta 'z ulicy'; to dlaczego nie mogłeś nabyć tam również szafiru? Czy jego obróbka jest tak wymagająca, że nie byli w stanie go dla Ciebie przygotować? Nie mieli po prostu kontaktu do hurtowników, którzy by mieli szafiry takie, jak chciałem - naturalne, nieobrabiane chemicznie ani cieplnie. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.