Misza Opublikowano 13 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2013 brzmi rozsądnie: http://www.tipy.pl/artykul_4274,jak-usu ... ywicy.html Cytuj
andrzej k. Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 witam uprałem w pralce ( na programie do prania wełny ) sweter : 80%wełna ,20 % poliamid ; suszyłem jak zwykle ( tzn. rozłożony na ręczniku na suszarce ) no i się rozciągnął czy np. ponowne pranie ręczne spowoduje powrót do poprzednich wymiarów ?? pozdrawiam Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Ja wełnę piorę w programie dla tkaniny super delikatnej, gdzie praktycznie bęben obraca się raz na 2 min. Ważne też jest aby dobrze ułożyć sweter na ręczniku, by się szwy nie rozeszły Cytuj
constantin Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Ja wkładam do woreczka, 30 stopni, pranie wełny i jest ok, choć przyznaje, że kilka merynosów straciło swoje właściwości m. in. sprężystość, ale tylko wówczas gdy nie popatrzyłem na temperaturę... Cytuj
Matey Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Witajcie, Mam pytanie dotyczące prasowania i brązowych (spalonych?) plamek, które powstają na koszulach podczas prasowania. Zaczynają doprowadzać mnie do rozpaczy 1) Koszule prane są w 2-letniej pralce, bawełna 30. Standardowo. Proszek Vizir. Wieszane są następnie na plastikowej suszarce. Po wysuszeniu nie ma na nich żadnych plamek ani innych "nieprawidłowości". 2) Żelazko dopiero co wymieniłem na takie, z którym nikt z moich znajomych nie miał problemu - Tefal Ultimate Autoclean 300. Temperatura do prasowania jest odpowiednia, pokrowiec na deskę wymieniłem na nowy, wodę wlewam do żelazka tylko z baniaka (nie z kranu). Powierzchnia żelazka jest idealna. Mimo to, zwykle na koszulach białych (albo białych w paski), tak średnio rzecz biorąc na co drugiej/trzeciej robią się te obrzydliwe plamy... Myślałem, że to może wina żelazka+pokrowca+wody, ale chyba nie. Nie mogę raczej dalej obniżyć temperatury prasowania, bo wtedy będzie to trwało bardzo długo i będzie uciążliwe. Ktoś może też z tym walczył? Cytuj
bartazz Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Próbowałeś prasować przez bawełnianą szmatkę? Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Woda z baniaka jest demineralizowana? Cytuj
Krzysiek_W Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 a może to kamień Ci wypada z żelazka? Cytuj
kamil Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Z baniaka? Tzn. oligoceńska? Ja od pewnego czasu stosuję wyłącznie destylowaną (jest na stacjach benzynowych) i skończyło się okazjonalne plucie brązowym szlamem przez żelazko. Cytuj
Misza Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Mialem identyczny problem.pisalem o tym,chyba w tym watku. Przestalem uzywac pary w zelazku, w zamian spryskiwacz oraz zmienilem proszek na ten w plynie. Peoblem zniknal. Jestem prawie pewien, ze wina proszku, dlatego powoli wracam do zelazka z para, ale pewien jeszcze nie jestem. W kazdym razie znam ten bol. . . Cytuj
Matey Opublikowano 17 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2013 Woda jest demineralizowana, baniak kupiony na stacji 5L. Wcześniej to była woda z kranu (mea culpa), więc zakładałem że to mogło być jakieś żelazo czy inne zanieczyszczenia (kamień). Wymieniłem żelazko na nowe (i pokrowiec na deskę) i zacząłem używać wody demineralizowanej. Kamień raczej nie wypada z żelazka bo jest nowe, użyczyłem je niedawno w ramach eksperymentu (było używane do prasowania innych koszul wypranych w innym proszku, w innej pralce i prasowanych na innej desce) i tam nie "plamiło". To pokazuje, że chyba macie rację - to może być wina proszku, choć spodziewałbym się takich rewelacji raczej przy tańszych proszkach. Muszę zorientować się w tych płynnych. Albo prasować przez szmatkę - do tej pory tego nie robiłem. Aha, odniosłem wrażenie jak gdyby wypluwał te plamki w okolicy strzelania parą, więc chyba też tego zaniecham na jakiś czas. Cytuj
Bartek Opublikowano 18 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2013 Vizir do koloru? Taki z kolorowymi drobinkami? Jeśli tak, to prawdopodobnie jego wina. Cytuj
michalm1969 Opublikowano 18 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2013 Miałem podobne problemy aż teściu (dobrze zna się na samochodach i wodach w akumulatorach) mnie oświecił. Wbrew pochwałom na rzecz wody zdemineralizowanej, należy pamiętać, że woda taka jak sobie spokojnie stoi potrafi wydzielać osad. Właśnie takiego brązowawego koloru. Od tego czasu wypowiedziałem wojnę wlewaniu wody do żelazka i robię jak Misza. Spryskuję wodą z zewnątrz. Mam święty spokój, a do bawełny pary w zasadzie w ogóle nie potrzebuję. Jeśli ktoś chce używać wody w żelazku, to niestety musi za każdy razem po użyciu opróżnić żelazko. I bardzo często robić Calclean. Cytuj
Matey Opublikowano 18 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2013 Dokładnie taki. Co polecacie w takim razie w zamian? To skandal, żeby proszek w takiej cenie tak obrzydliwie niszczył koszule. Apropos wody i wydzielania osadu - czy ten osad jest jakkolwiek widoczny w baniaku z wodą, czy to niewidzialny potencjał do robienia plam? Bo w baniaku nie zauważyłem żadnego osadu. Cytuj
Misza Opublikowano 18 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2013 Przeczytaj mój post na poprzedniej stronie. Cytuj
Matey Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Widziałem, zrobię to samo - też przerzucę się na proszek w płynie i przestanę używać pary. Szkoda tylko, że akurat zatowarowałem się w 6 kg viziru Cytuj
michalm1969 Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Moim zdaniem problem leży w wodzie zdemineralizowanej, a nie w proszku. Ja dalej używam Viziru i nie mam problemu z plamkami. Na pytanie, czemu nie ma w baniaku osadu, jeszcze nie odpowiedziałem, bo nie miałem kiedy spytać. Ale zrobię to przy najbliższej okazji Na szybko myślę, że to może mieć związek z tym, gdzie ta woda stoi i pod wpływem jakiej temperatury się znajduje. Cytuj
waski Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Zaintrygowały mnie te brązowe plamy, trochę to dziwne. Nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło, a stosowałem w zasadzie wszystkie kombinacje, o których piszecie z małym jednak wyjątkiem, nigdy nie zostawiam wody w żelazku, zawsze po prasowaniu wylewam resztę. Może tu tkwi problem. Cytuj
paero123 Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Mam takie pytanie, sprawa chyba beznadziejna ale co tam. Wyciągnąłem wełnianą marynarkę z szafy i zauważyłem na rękawie dziurkę, jakby wygryzioną przez mole lub wypaloną (?), tak ok.3 mm średnicy. Da się ją jakoś zamaskować/zaszyć/skleić/zacerować czy już marynarka do wyrzucenia? Pozdrawiam Paweł Cytuj
pirat Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Zaprowadź marynarkę do specjalisty, żeby ocenił: search.php?keywords=cerowanie&terms=all&author=&sc=1&sf=all&sk=t&sd=d&sr=posts&st=0&ch=300&t=0&submit=Szukaj Cytuj
waski Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Jeżeli jesteś z Warszawy, zapytaj w zakładzie Cerowanie artystyczne, Wilcza 26, tel. 22 629 05 85 Cytuj
mosze Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Jeśli jest to gładka, delikatna wełna, sprawa jest przegrana - po cerowaniu będzie widać. Robiłem eksperyment na wełnie z merynosów. Przed cerowaniem dziurki były ledwie widoczne, po od razu marynarka poszła do kontenera. Cytuj
paero123 Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 To taka marynarka casualowa, granat. Nie taki elegancki typ, w zasadzie te dziurkę chciałbym zabezpieczyć przed dalszym ewentualnym powiększaniem się (jest w okolicy bicepsu wiec podatna na naprężenia materiału)... Cytuj
mosze Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Zawsze można zaamaskować - jeśli jest w odpowiednim miejscu - jakaś łatka, logo klubowe, dodatkowy szew itp. Cytuj
michalm1969 Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Zaintrygowały mnie te brązowe plamy, trochę to dziwne. Nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło, a stosowałem w zasadzie wszystkie kombinacje, o których piszecie z małym jednak wyjątkiem, nigdy nie zostawiam wody w żelazku, zawsze po prasowaniu wylewam resztę. Może tu tkwi problem. Jeśli moja historia jest poprawna, to tak. Problem tkwi w nie opróżnianiu żelazka. Po każdym użyciu trzeba wylać wodę i najlepiej często robić Calclean, jeśli chcemy używać pary. Poza tym ponoć można używać wody zdemineralizowanej i kranowej zmieszanej 50/50. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.