White Haven Opublikowano 8 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2013 Ja z kolei, jeżeliby ktoś był akurat przelotem w Zielonej Górze, to mogę z czystym sumieniem polecić 2 miejscówki w których regularnie bywam: 1. Zbójecka Grota - specyficzny klimacik - smaczne i obfite posiłki, polecam zwłaszcza dania podawane na tzw. gorącym półmisku (mięsko podawane jest na wyjętym z pieca i porządnie rozgrzanym kafelku/kamieniu). Całość podawana jest w glinianych miskach/naczyniach. Zupy są zazwyczaj z dodatkami - np. do żurku w osobnej miseczce dodają ziemniaki ze skrawkami na zakąskę. Na stronie internetowej nie ma niestety kompletnego menu. Na jedzenie czeka się około 20 minut. Bardzo miłą obsługa. Obiad można popić litewskim kwasem chlebowym. (adres: Chopina 9) http://www.zbojnickagrota.eu/ 2. Pierogarnia "Po byku" - polecam ogromny wybór tanich i przy tym bardzo dobrych pierogów, z resztą dań bywa różnie, ale pierogi są zawsze przepyszne Do popicia podają piwa regionalne z naszego lokalnego browaru Witnickiego - min. klasyczne już u nas Lubuskie jasne. (adres: Aleja Wojska Polskiego 2) http://www.po-byku.pl/ Cytuj
pol606 Opublikowano 8 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2013 We Wrocławiu mogę polecić restaurację Jatkę. Jeśli o jakość i ilość podawanych dań jeszcze się nie rozczarowałem. Byłeś może w Mosaiq, na skrzyżowaniu obok? Cytuj
Misza Opublikowano 10 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2013 der elefant http://www.derelefant.pl/galeria Duże rozczarowanie po remoncie. Kiedyś jedna z moich ulubionych knajp. Teraz interesujący wystrój, na wejściu lada ze świeżymi owocami morza. Kuszą kraby i kalmary. Wszystko rozwala muzyka (mocno za głośna i nie związana z klimatem miejsca) oraz fatalne jedzenie przy stosunkowo wysokich cenach. Cytuj
wolezozole Opublikowano 10 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2013 der elefant http://www.derelefant.pl/galeria Duże rozczarowanie po remoncie. Kiedyś jedna z moich ulubionych knajp. Teraz interesujący wystrój, na wejściu lada ze świeżymi owocami morza. Kuszą kraby i kalmary. Wszystko rozwala muzyka (mocno za głośna i nie związana z klimatem miejsca) oraz fatalne jedzenie przy stosunkowo wysokich cenach. Mam zupełnie odwrotne zdanie na temat tej restauracji. Byłem juz kilka razy i za każdym razem byłem zadowolony z jedzenia. Zarówno owoce morza jak i steki sa naprawdę dobre. Chyba założeniem właściciela nie był powrót do dawnego elefanta, a raczej stworzenie czegoś nowego. Z jego wszystkich restauracji ta miała być flagowa i naprawdę sie wyróżnia. Wystrój, klimat, ogólne wrażenie dla mnie bardzo pozytywne. Nie jest to miejsce na romantyczna kolacje, ale raczej w gronie znajomych, przyjaciół. Ale fakt. Z dawnym elefantem ta restauracja ma wspolna tylko nazwę. A ceny wg. mnie jak na Warszawskie standardy sa bardzo przyzwoite. Szczególnie za owoce morza. Cytuj
Misza Opublikowano 10 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2013 Kalmary mikroskopijne, usmażone w panierce niemalże na wiór. O smaku trudno mówić, bo do oceny właściwie pozostaje sama panierka. Tatar - prawdziwa tragedia. Gorszy od tego w Szwejku na Pl. Konstytucji. A tam jest naprawdę wyjątkowo zły. Cenny za te marne posiłki wyjątkowo zawyżone. Zgadzam się, że lokal jest przyjemny, ma potencjał, ale na razie marnowany. To wszystko, co miałem przyjemność spróbować. Co polecasz w takim razie? Może dam drugą szansę, bo nostalgia duża. Cytuj
wolezozole Opublikowano 10 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2013 Kalmarow akurat nie jadłem. Polecam na pewno nogi krabow, carpaccio z naprawdę świetnej poledwicy z oliwa truflowa, steki z purre ziemniaczanym z truflami, zabnice. No i tatara rownież. Dla mnie bardzo dobry. Albo trafiliśmy na 2 rożne tatary, albo mamy rożne gusta. Cytuj
lolo Opublikowano 11 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2013 Byłeś może w Mosaiq, na skrzyżowaniu obok?[/quotByłeś może w Mosaiq, na skrzyżowaniu obok? Nie, żeby było śmieszniej wybierałem sie tam ze 3 razy i .... Kończyłem gdzie indziej. Z fajnych miejsc, ten klimat mi odpowiada, polecam Mleczarnię. najczęściej bywam tam na wczesnych obradach. Jedzenie jest OK. Na szybki posiłek moge polecić Szynkarnie. Porcje wydają sie być niepozorne ale jest OK, do tego dobre, ciekawe piwa i ... do pracy. Cytuj
lolo Opublikowano 11 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2013 Byłeś może w Mosaiq, na skrzyżowaniu obok? Nie, żeby było śmieszniej wybierałem sie tam ze 3 razy i .... Kończyłem gdzie indziej. Z fajnych miejsc, ten klimat mi odpowiada, polecam Mleczarnię. najczęściej bywam tam na wczesnych obradach. Jedzenie jest OK. Na szybki posiłek moge polecić Szynkarnie. Porcje wydają sie być niepozorne ale jest OK, do tego dobre, ciekawe piwa i ... do pracy. Byłeś może w Mosaiq, na skrzyżowaniu obok? Cytuj
Misza Opublikowano 28 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2013 Poznan* i droga z Warszawy. Gdzie i co dobrze zjem. Cytuj
cosnow Opublikowano 28 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2013 W Poznaniu polecam Piano Bar w Starym Browarze i Milano na Aleii Wielkopolskiej - z tych droższych. Taniej a też bardzo dobrze to Olivio przy rynku, szczególnie polecam risotto z oliwą truflową. http://oliviopoznan.pl A bardzo tanio, na szybko i też dobrze to Viva Pomodori. http://www.vivapomodori.pl Wszystkie podane to włoska kuchnia. Cytuj
Klapouch Opublikowano 28 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2013 Według mnie piano to często przerost formy nad treścią. Z trochę innych klimatów - S.P.O.T. (dolna wilda) oraz Mielżyński (Wojskowa) - bardzo dobry wybór win, krótka i sezonowa karta - wystrój trochę bardziej piwnicy z winami niż eleganckiej restauracji, ale wszystko na dobrym poziomie. Cytuj
cosnow Opublikowano 28 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2013 Według mnie piano to często przerost formy nad treścią./ciach Zgadzam się, ale muszle świętego Jakuba w Piano nie mają sobie równych. Makarony też dobre. Również polecam Mielżyńskiego, ale bardziej na kolację niż obiad. Cytuj
RadekM Opublikowano 28 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2013 W Warszawie polecam knajpę Bejrut na ulicy Poznańskiej. Miejsce raczej na spotkanie ze znajomymi niż randkę, jedzenie bardzo dobre, serwis i ceny niskie. Cytuj
Misza Opublikowano 30 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 W Poznaniu polecam (...) (...) Dzięki Panowie. Skorzystałem z restauracji Olivio. Przyjemne miejsce, miła obsługa, gości brak, a jedzenie dobre. Ciekawe carpacio z tuńczyka, gorzkie mule (nie polecam) i ŚWIETNE pierożki z farszem z dzika i kasztanów. Polecam pijalnię na Rynku (coś jak warszawskie Przekąski Zakąski). Cytuj
cosnow Opublikowano 30 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 Tam właśnie tak jest, że zawsze pusto niestety, ale dzięki temu są wolne stoliki . A pijalnia na rynku to pewnie "Pijalnia wódki i piwa" Cytuj
Misza Opublikowano 30 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 Tak. Poznaniacy miły naród. Cytuj
Klapouch Opublikowano 30 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 Potwierdzam Pijalnia... to zdecydowanie "miejsce godne Poznania" Cytuj
Stormont Opublikowano 1 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2014 Mam zupełnie odwrotne zdanie na temat tej restauracji. Byłem juz kilka razy i za każdym razem byłem zadowolony z jedzenia. Zarówno owoce morza jak i steki sa naprawdę dobre. Chyba założeniem właściciela nie był powrót do dawnego elefanta, a raczej stworzenie czegoś nowego. Z jego wszystkich restauracji ta miała być flagowa i naprawdę sie wyróżnia. Wystrój, klimat, ogólne wrażenie dla mnie bardzo pozytywne. Nie jest to miejsce na romantyczna kolacje, ale raczej w gronie znajomych, przyjaciół. Ale fakt. Z dawnym elefantem ta restauracja ma wspolna tylko nazwę. A ceny wg. mnie jak na Warszawskie standardy sa bardzo przyzwoite. Szczególnie za owoce morza. Byłem w tym miejscu już dwa razy po restarcie i powiem szczerze, że niczym się nie wyróżnia. Najważniejsze elementy są tu trochę bezpłciowe: menu (ani to jest miejsce z jedzeniem polsko-żydowskim, ani amerykańskim, ani prawdziwym fusion), jedzenie (bez szału), wystrój (jak 99% nowo-otwartych: dużo szarego, białe ściany, jasne stoły). Na plus: jest dużo miejsca, obsługa się nie narzuca, przyjemnie i spokojnie się tam siedzi. Cytuj
roland Opublikowano 3 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2014 Poszukuję alternatywy dla śniadań hotelowych w Warszawie, w centrum (Dworzec, Pekin, Rondo de Gaullea), ktoś coś? Cytuj
Misza Opublikowano 3 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2014 Nie odpowiadając na Twoje pytanie polecę Fawory koło Pl. Inwalidów (Żoliborz). A może coś znajdziesz tu: http://cjg.gazeta.pl/CJG_Warszawa/56,104436,14230524,Gdzie_zjesc_sniadanie_w_Warszawie__Polecamy_lokale.html Cytuj
Stormont Opublikowano 4 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2014 Poszukuję alternatywy dla śniadań hotelowych w Warszawie, w centrum (Dworzec, Pekin, Rondo de Gaullea), ktoś coś? Wrzenie Świata, Cafe Lorentz, Croque Madame, Aioli Cantine. Ja tam śniadań nie jadłem, ale z tego, co słyszałem - są ok. Nie odpowiadając na Twoje pytanie polecę Fawory koło Pl. Inwalidów (Żoliborz). A może coś znajdziesz tu: http://cjg.gazeta.pl/CJG_Warszawa/56,104436,14230524,Gdzie_zjesc_sniadanie_w_Warszawie__Polecamy_lokale.html Tylko Żywiciel! Zwłaszcza na śniadania : ) Cytuj
Kyle Opublikowano 4 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2014 Jeżeli swojsko, bez zadęcia i raczej bez hipsterki to jeszcze w grę wchodzi Mleczarnia Jerozolimska. Cytuj
montparnasse Opublikowano 23 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 23 Stycznia 2014 Podczas ostaniego pobytu w Warszawie odwiedzłem kilka restauracji. Polecam szczególnie jedną: Jung & Lecker ul. Emilii Plater 14 (między Wilczą a Hożą), tel 228666749, http://www.facebook.pl/JungILecker Miła i bezpretensonalna knajpka nieco na obrzeżach ścisłego centrum Warszawy. Za komuny w pobliżu była księgarnia MAW; można było czasami w niej upowlować komisky o " Tytusie" (pamięta to ktoś jeszcze?) Wracając do Jung&Lecker: Wnętrze ciepłe, proste i miłe. Może i nieco bez duszy, ale i bez nadęcia. Serwis: młody i sympatyczny. Jedzenie: Karta zmienia się co tydzień, a w niej tylko dwie przystawki i dwa dania główne. Samo jedzenie, dobre, lekkie i swieże, inspirowanie trendami "neo bistro". W karcie win tylko wina niemieckie. Cytuj
Stormont Opublikowano 23 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 23 Stycznia 2014 Swojego czasu czytywałem felietony pana Leckera - jedyna bezpretensjonalna treść na Kulturze Liberalnej. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.