-
Postów
90 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Informacje o profilu
-
Płeć
Male
-
Lokalizacja
Paryż
Ostatnie wizyty
915 wyświetleń profilu
Osiągnięcia montparnasse
Zwykły (2/3)
25
Reputacja
-
Akurat. Aktywny numer. Dwanaście (dwa-naś-cie!) nieodebranych połączeń. Jedno odebrane — pani miłym głosem powiedziała by się nie niepokoić, spodnie będą, ale nie wiadomo kiedy — i nic.
-
Ten numer telefonu nie odpowiada. Benevento to oszuści i tyle.
-
Zachęcony dwiema wiadomościami sms od Benevento złożyłem zamówienie na dwie pary spodni. Zamówienie opłaciłem przelewem tydzień temu. Niestety, przed zakupem nie sprawdziłem opinii kolegów na forum. I tak oto — pieniądze już dawno zeszły mi z konta, jednak na stronie benevento moje zamówienie ma wciąż status „nieopłacone”. Telefonów nie odbierają, na mejle nie odpisują. Niezależnie od tego jakie tam spodnie szyją, Benevento to oszuści. Odradzam każdemu.
-
[WARSZAWA], Pracownia Obuwia Jacek Kamiński
montparnasse odpowiedział(a) na saphir.pl temat w Przewodnik miejski
Dzień dobry. Odświeżam wątek, by podzielić się moimi wrażeniami z zamówienia “monków” w zakładzie Brunon. Moje wrażenia ogólne – odradzam. A oto szczegóły i powody dla których odradzam. Październik 2019. Zbliżają się moje urodziny i postanawiam zrobić sobie prezent – czarne monki na jedną klamerkę. Mieszkam we Francji ale w 2019 planuję jeszcze kilka wizyt w Polsce. Zadzwoniłem do zakładu Brunon umówić się na wizytę. Pierwsza wizyta. Koniec października. Omówienie projektu. Pan Jacek Kamiński proponuje model dokładnie taki jaki zamówił kolega @proceleusmatyk (opis tutaj) Nie do końca mi ten projekt odpowiada – mam kilka uwag. Uzgadniamy projekt, potem pan Jacek zdejmuje miarę, wpłacam zaliczkę i umawiamy się na kolejną wizytę na początek grudnia. Wszystko ok. Druga wizyta. Początek grudnia. Kilka dni przed wizytą dzwonię z potwierdzeniem – wszystko w porządku; cholewka będzie do obejrzenia. W dniu wizyty okazuje się, że pana Jacka nie ma – cholewkę prezentuje mi jego pracownik. Oglądam cholewkę – niestety żadna z moich początkowych uwag nie została uwzględniona; to co zrobiono to wierna kopia buta z posta kolegi @proceleusmatyk. Przypominam o uzgodnieniach z panem Jackiem. W odpowiedzi słyszę – nie ma sprawy; wszytsko będzie tak jak w zamówieniu, a but ma być do odbioru przed Świętami. Trzecia wizyta. Tuż przed Świętami. Na kilka dni naprzód dzwonię z potwierdzeniem wizyty – wszystko ok; pan Jacek będzie. Na miejscu nie ma ani pana Jacka ani buta (pan Jacek nie dojechał…) Czwarta wizyta. Tego samego dnia przypadkowo jestem znowu w centrum Warszawy -- dzwonię do zakładu. Pan Jacek jest. Przychodzę – buta nie ma, jest tylko cholewka. Oglądam cholewkę – chyba została zrobiona na nowo – część uwag została uwględniona (hura!), niestety paski z klamerkami wyglądają źle: przyczepione krzywo a spod gumy wyłazi szeroki pas skóry – wygląda to nieciekawie. Pytam się skąd to opóźnienie, czemu nikt mnie nie uprzedził i wytykam widoczne niedoróbki na cholewce. Pan Jacek zalewa mnie długimi i niejasnymi wyjaśnieniami. Ciężko wyciągnąć z niego jakąś sensowną informację czemu tak się stało, skąd to opóźnienie; brak też sensownej propozycji co dalej. W Warszawie mam być w połowie stycznia. Pytam się, czy naprawiony but będzie gotowy – będzie! Piąta wizyta miała miejsce niecały tydzień temu. Dzwonię przed wizytą. Buty są. Po przyjściu do zakładu okazuje się, że buty są a pana Jacka nie ma. Niestety buty wyglądają średnio; noski dość niekształtne (nie na takie się umawialiśmy); paski z klamerkami niechlujnie przymocowane. Do tego po przymiarce buta zapięte paski wyraźnie odstają od cholewki – wygląda to źle. Pomocnik pana Jacka proponuje, że on to „przyprasuje” (czy coś w tym stylu); na moje pytanie czy będzie to rozwiązanie trwałe, zmienia zdanie i proponuje że przeszyje paski z klamerkami w inne miejce. W tym momencie mam już dosyć; proszę aby pan Jacek zadwonił do mnie (ma mój numer telefonu). Do dziś nie zadzwonił. Cena: 2800 złotych. Słowem podsumowania – odradzam. To co miało być fajnym prezentem urodzinowym okazało się irytującą stratą czasu i energii. -
Licytacja charytatywna "BwB Dzieciom" - krawat 6-fold / Embassy of Elegance
montparnasse odpowiedział(a) na damiance temat w Konkursy i licytacje
800 zł -
Licytacja charytatywna "BwB Dzieciom" - krawat 3-fold / Embassy of Elegance
montparnasse odpowiedział(a) na damiance temat w Konkursy i licytacje
500 PLN -
Licytacja charytatywna "BwB Dzieciom" - krawat 6-fold / Embassy of Elegance
montparnasse odpowiedział(a) na damiance temat w Konkursy i licytacje
500 PLN -
[Miler Menswear] - karmelowy ganritur trzyczęściowy z kaszmiru na 2,5 guzika
montparnasse odpowiedział(a) na 4inHand temat w Bespoke
Dla mnie 2,5 guzika to znak rozpoznawczy krawców z południowych Włoch. Mam w sumie trzy marynarki uszyte w Mesynie, na Sycylii i na wszystkich zamówiłem to rozwiązanie. Nigdy jeszcze nie zapiąłem tego trzeciego guzika. Jest to dla mnie raczej taka sympatyczna pamiątka z Italii Dodam, że wszystkie marynarki mam z lekkich materiałów (len/jedwab, lekka wełna 190). Przez to skojarzenie z południowymi Włochami trudno mi by było się przekonać do marynarki z cięższego materiału zapinanej na 2,5 guzika. -
montparnasse zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
[WARSZAWA], Szewc Ryszard Duranc - Aleje Jerozolimskie
montparnasse odpowiedział(a) na saphir.pl temat w Przewodnik miejski
Jako posiadacz dwóch par butów od pana Duranca podpisuję się obiema rękami pod tym stwierdzeniem. -
Dość spontaniczny zakup i bardzo spontaniczna fotka. Norbert Bottier. Mały zakład szewski w 15 dzielnicy Paryża. Porozmawiałem z właścicielem jednoosobowego zakładu Twierdzi że sam projektuje kopyta i buty. Szycie zleca 'do Hiszpanii'. Na koniec rozmowy polecił mi taką oto parę 'golfów'. Dopasowanie bardzo dobre. Nie namyślałem się za wiele
-
Pozwalam sobie podbic temat. Za mniej wiecej dwa tygodnie będę służbowo w Rzymie. Jedno popułudnie będę miał wolne i chciałbym w tym czasie wybrać się na małe zakupy (dla siebie). Chciałbym kupić coś: (i) Lokalnego, trudnego do dostania w innym mieście. Tak by była to jednak pamiątka z Rzymu. (ii) Praktycznego -- czyli coś, co mógłbym uzywać od czasu do czasu. Gipsowe popiersie Cezara odpada. (iii) Coś, co można wziąć na pokład samolotu w bagażu podręcznym. Czyli płyny (kosmetyki) niestety odpadają. Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy to jakiś dodatek (np. krawat) z lokalnej manufaktury, ale może ludzie na forum coś podpowiedzą?
-
Ostatio wpadłem do Warszawy na kilka dni. Odwiedziłem dwie restuaracje: Kafe Zielony Niedźwiedź (Smolna 4, na tyłach Dworca Powiśle; https://pl-pl.facebook.com/niedzwiedzzielony ) Wnętrze: trochę bez polotu; cegła klinkierowa, światło punktowe; taki Nowy jork dziesięć lat temu. Na plus nalezy zaliczyć fajny ogródek. Obsługa: przypadkowa, studencko-dorabiająca i chaotyczna. Jedzenie: BOMBA! Karta zmienia się na bieżąco, w zależności od tego co jest "na składzie". Świeże produkty przyrządzane z dużą dozą odwagi i pomysłowości. Nam trafiła się kapitalna jagnięcina (esencjonalny pasztet z podrobów/ porządne pierożki syberyjskie i wspaniałe żebreka!) Wina nieco przydrogie, jak prawie wszędzie w Warszawie. Dodatkowo w Zielonym Niedźwiedziu można kupić trochę rzeczy na wynos. Są tam między innymi wybitne sery mazurskie z rancza Frontiera oraz kawior z polskiej (aha!) hodowli w rewelacyjnej cenie. Atelier Amaro: ciekawostka / kuriozum. I tyle, Niestety nie udało mi się zjeśćw restauracji Solec 44. Następnym razem...
-
W lutym kupiłem szelki przez ich stronę www. Nieczego nie płaciłem dodatkowo za przesyłkę (do Francji). Szelki dosżły po trzech dniach.
-
@mateuszm. Twój garnitur jest bawełniany, a więc dość nieformalny. Może rozważ do niego brązowe buty? A skoro już jesteś przy Clarks to może np takie: http://www.clarks.pl/product/20355001/
-
Zastanawiam się nad kupnem ciemnobrązowych, zamszowych butów typu double-monk. Tak konretnie rozważam dwa modele: Finsbury Cambridge (link) oraz Crockett&Jones Lowndes (link) Uczciwie się przyznam, że bardziej podoba mi się kopyto i wykończenie C&J. Z drugiej strony różnica cenowa to ponad 300 euro. Warto?
