Breslauer Opublikowano 17 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2012 Krótkie wyjasnienie tego wszystkiego, co nas maluczkich spotyka... http://www.youtube.com/watch?v=3kgZ8nssn80 Cytuj
Młodzieniec Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Mój krewny, samodzielny pracownik naukowy jednego z polskich uniwersytetów, wspomniał ostatnio o krawatach swojej uczelni, które, najprościej rzecz ujmując, są brzydkie, kiepsko wykonane ('oficjalne') i służą raczej za gadżet dla każdego, pokroju długopisów, kubków i koszulek polo z logo uniwersytetu; on zaś, jako człowiek z pewnym wyczuciem stylu, chciałby, aby krawaty te były wyróżnieniem, podobnie, jak w np. Anglii. Chciałby zmienić wzór i znaleźć producenta, myślał też o np. spinkach z herbem uczelni. Co o tym sądzicie? Coś takiego jest możliwe, w sensie nowy wzór krawatu? Osobiście uważam, że krawaty to dobry pomysł, do reszty gadżetów jestem nastawiony sceptycznie. Cytuj
Styleman Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Gdy sa fundusze wszystko mozna zrobic,oba pomysly bardzo dobre i do wykonania. Cytuj
constantin Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Oby stało się to tradycją... Cytuj
Arkadyjczyk Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Podoba mi się pomysł takich krawatów, które mogłyby być wręczane np. przy odbiorze dyplomów, jako pewne wyróżnienie, abo może przy wręczaniu indeksów lepiej (nie każdy było nie było kończy studia). Ja sadzę, że powinny być rodzajem regimental ties w barwach uczelni. Wiem, że istnieje taka nieformalna tradycja związana ze Lwowem, rodowici Lwowiacy noszą krawaty w barwach miasta (już nie pamiętam jakich, dawno temu, w jakimś reportażu opowiadał o tym Szczepko albo Tońcio, któryś z nich). Pomysł dobry tylko jest problem. Jak to ma być taki angielski wyróżnik, z którego posiadacz ma być dumny to co wręczać damom? Apaszkę w tychże kolorach? , W mojej uczelni, taka specyfika, jest jeszcze dużo osób duchownych? co dla nich? Mają czuć się gorsze, bo mają obowiązek nosić koloratki? nie wiem- jest to temat pod dyskusję. Interesujące byłyby spinki. Mam znaczek z herbem mojej Alma mater i na spinki ten motyw się jak najbardziej nadaje. Cytuj
Młodzieniec Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Od kiedy osoby duchowne mają obowiązek nosić koloratki? Z tego, co mi wiadomo, mają tylko takie prawo. Właśnie dlatego lepiej by wręczać absolwentom, no i oczywiście pracownikom naukowym i pracownikom innych uczelni, z tą na polu naukowym współpracującym. Jak to wygląda w kontekście tradycji? Kto jest uprzywilejowany do noszenia 'school ties'? Cytuj
Hanys Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Mój krewny, samodzielny pracownik naukowy jednego z polskich uniwersytetów, wspomniał ostatnio o krawatach swojej uczelni, które, najprościej rzecz ujmując, są brzydkie, kiepsko wykonane (...) Podoba mi się pomysł takich krawatów, które mogłyby być wręczane np. (...) jako pewne wyróżnienie Owszem, są i w przypadku mojej uczelni prezentują się całkiem, całkiem. Jakość i wykonanie też niczego sobie - jedwab. Szykując się do debiutu w CMDNS, uwzględnię ten temat Cytuj
Adam Granville Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Nie mam nic przeciwko krawatom uczelnianym, wręcz przeciwnie. To sposób zaznaczenia przynależności do pewnej wspólnoty wartości (inaczej negocjuje się z kontrahentem, który ma srebrzysty krawat w ciemnoczerwone paski, skoro my też możemy się takim pochwalić), który jest godny pielęgnowania. Ale krawaty kupujemy SAMI! Wręczanie ich w formie oficjalnego wyróżnienia wydaje mi się jednak absolutnie niestosowne. Krawat jest elementem garderoby, podobnie jak chusteczka. Jeśli od ukochanej otrzymam np. ręcznie obrębioną poszetkę z monogramem, to jest to wyraz osobistego związku i bliskości. Jeśli jednak miałbym otrzymać uczelniany krawat od rektora, czułbym się, hmm..., nieco zażenowany. A co ma w takiej sytuacji wręczać rektor paniom? Rajstopy uczelniane? To przecież też element garderoby. Właściwą formą zaznaczania wspólnoty, która trwa dłużej niż formalne więzi, jest pierścień. Pierścienie uczelniane są powszechne w USA i w wielu innych krajach. W Szwecji powszechne są Examensringe, zaznaczające, że jest się np. doktorem danej uczelni. Z pierścieniami uczelnianymi wiąże się szereg tradycji. Któż nie marzy o tym, żeby nosić na palcu słynnego Mosiężnego Szczura MIT? Inaczej podpisuje się inżynierski projekt, nosząc na palcu legendarny kanadyjski Iron Ring, wykuty, wg tradycji, z resztek przęsła mostu, który zawalił się nad rzeką św. Wawrzyńca. Neil Armstrong nosił na Księżycu pierścień swej uczelni. Zapraszam do lektury książki "Gentleman. Mam zasady", gdzie te tradycje pierścieni uczelnianych są opisane. Cytuj
Arkadyjczyk Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Zgadzam się z Panem Adamem co do wręczania krawata. Istotnie nie byłoby to wskazane. Co do pierścienia to w Polsce doktorzy świętej teologii otrzymują podczas promocji doktorskiej pierścień na znak zaślubin z Kościołem, zakładany jest on na palec przez promotora, a następnie tenże promotor nakłada na głowę promowanego biret. Humaniści i prawnicy występują tymczasem w beretach zakładanych od razu osobiście -tzn nie przez promotora. Cytuj
Adam Granville Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Bardzo ciekawe! Może ma Pan więcej informacji o tych pierścieniach? Na który palec, której ręki, są nakładane? Cytuj
Adam Granville Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Co do tych krawatów... Jak miałaby wyglądać forma ich "nadawania" (bo przecież nie "wręczania" w dosłownym sensie tego słowa)? Biret, jako znak otrzymanej godności, jest mi zakładany na głowę, pierścień wkładany na właściwy palec, order Budowniczego Polski Ludowej przypinany do klapy itd. Jak miałaby z punktu widzenia savoir-vivre'u i protokołu wyglądać procedura wręczenia krawata? Czy wyróżnieni mieliby się stawić bez krawatów, a rektor wiązałby im four-in-handa, czy też granville'a? Stawienie się bez krawata na taką uroczystość byłoby z pewnością niewłaściwe. A zatem stawiam się w krawacie, przed zawiązaniem przez rektora zdejmuję swój krawat i rzucam go w audytorium. Kto pierwszy złapie, będzie następnym absolwentem/doktorem itp. Idiotyczne? Wobec tego inny wariant. Stawiam się w krawacie, rektor wręcza mi krawat uczelniany, ja wkładam go do kieszeni. Skandaliczne. Cytuj
Arkadyjczyk Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Panie Adamie, sprawdziłem na zdjęciach, które posiadam ze swojej promocji, sekwencja czynności jest następująca: Promowany podchodzi do promotora, ten rozpoczyna odczytywać formułę promocji: Ego promotore.... Te doctorem creo... (nie pamietam wszystkiego, dawno to było), przy słowach o dyplomie wręcza tubę stosowną, następnie, z odpowiednią formułą łacińską nakłada biret na głowę doktora, a na końcu nakłada mu pierścień na palec serdeczny lewej ręki. Co do samego pierścienia na zdjęciach nie widać szczegółów, postaram się spytać któregoś znajomego dr św. teologii o ta kwestię. Dotyczy to tylko ich, ja, skromny dr humanistyczny (sztuczny histeryk ) w trakcie wygłaszania przez moją Mistrzynię łacińskiej formułki promocji dostałem tylko tubę z dyplomem, bez dodatkowych wziątek buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu. Oficjalne wręczanie krawata jest bez sensu i trąciłoby pyrlem, ale może jako nieformalny podarek? w ładnym pudełeczku? nie wiem, głośno myślę tylko. Jak taki znak ma być elitarny i wyróżniający osoby związane z uczelnią, to nie może być sobie po prostu wystawiony w sklepiku promocyjnym z gadgetami, jak koszulka t-shirt z logo uczelni, którą każdy z ulicy może kupić. pozdrawiam A. Cytuj
PawelR Opublikowano 18 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2012 Z tego co wiem krawaty sprzedają (w USA) bractwa. Kupować je mogą absolwenci. Jest to forma zasilania ich konta. Część rozdają, ale w ten sposób nie trafiają do przypadkowych osób, a wysoko cena jest jakoś tam moralnie uzasadniona. Wręcza się je też w podziękowaniu za datki podczas zjazdów. Nikt nie czuje się dziwnie bo wszystko odbywa się między braćmi. Cytuj
Maladjusted Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 Jakby ktos przeoczyl zdjecie Victora z SF bez marynarki http://cdn.styleforum.net/5/52/52bd4240 ... ok_02.jpeg Sam do tej pory nie moge wyjsc z podziwu jak udaje mu sie to ukryc pod garniturem, tak ze wyglada niemal przecietnie (jesli chodzi o budowe) Osz ja... (piiiii)... No można było się spodziewać, że Victor jest dobrze zbudowany, ale raczej obstawiałem, że nie aż tak i że to natura a nie moskiewska siłownia Idę na trening Cytuj
B.B. Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 A niektórych dziwiło że pierwszym skojarzeniem z tym człowiekiem zobaczonym na zdjęciach była mafia... Cytuj
h8r3d Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 W miesiąc na siłowni raczej nie osiągnie się takich efektów, a bez diety to już w ogóle nie ma szans. Na taką sylwetkę trzeba pracować bardzo, bardzo długo, jeśli chce się to zrobić bez żadnych wspomagaczy. Zależy jeszcze od czego zaczynał. Cytuj
Karczmarz Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 W miesiąc na siłowni raczej nie osiągnie się takich efektów, a bez diety to już w ogóle nie ma szans. Na taką sylwetkę trzeba pracować bardzo, bardzo długo, jeśli chce się to zrobić bez żadnych wspomagaczy. Zależy jeszcze od czego zaczynał. Trudno ocenic czy ta sylwetka byla budowana "czysto", wyglada nieco podejrzanie choc nie mi oceniac Cytuj
h8r3d Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 Trzeba, by zobaczyć go bez koszulki Tak czy inaczej, nie ważne jak budowana. Ważne, że ćwiczy i wygląda przyzwoicie. Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 Takich, nie, jednak znaczącą poprawę tego, jak leży marynarka - tak, szczególnie skupiając się na klacie. Jak ktoś nie wierzy, niech przez 2 tygodnie robi porządne pompki Cytuj
constantin Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 I tak oto wątek "dobrze ubrany mężczyzna" zmierza w kierunku "dobrze zbudowany mężczyzna":) Cytuj
Adam Granville Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 Tytuł naukowy doktora św. teologii oznacza, że posiadacz tego tytułu otrzymał określone uprawnienia. A zatem pierścień doktorski powinien być noszony na palcu prawej ręki, bo PRAWA ręka symbolizuje uPRAWNienia i władzę. Dlatego pierścienie biskupie nosi się na palcu prawej ręki, podobnie jak Pierścień Rybaka. Wkładanie pierścienia doktorskiego na palec lewej ręki wydaje mi się niestosowne. Lewa ręka symbolizuje uczucia, dlatego na palce tej ręki wkłada się pierścionki odnoszące się do uczuć (np. pierścionek zaręczynowy), ale także np. pierścienie jednostek specjalnych, noszone przez całe życie, na znak uczuciowych więzów koleżeńskich, które w tych jednostkach są trwalsze od formalnej przynależności do danej formacji (sealem, członkiem JW 2305 czy legionistą Legii Cudzoziemskiej jest się do końca życia). Cytuj
roland Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 Tytuł naukowy doktora św. teologii oznacza, że posiadacz tego tytułu otrzymał określone uprawnienia. A zatem pierścień doktorski powinien być noszony na palcu prawej ręki, bo PRAWA ręka symbolizuje uPRAWNienia i władzę. Dlatego pierścienie biskupie nosi się na palcu prawej ręki, podobnie jak Pierścień Rybaka. Wkładanie pierścienia doktorskiego na palec lewej ręki wydaje mi się niestosowne. Lewa ręka symbolizuje uczucia, dlatego na palce tej ręki wkłada się pierścionki odnoszące się do uczuć (np. pierścionek zaręczynowy), ale także np. pierścienie jednostek specjalnych, noszone przez całe życie, na znak uczuciowych więzów koleżeńskich, które w tych jednostkach są trwalsze od formalnej przynależności do danej formacji (sealem, członkiem JW 2305 czy legionistą Legii Cudzoziemskiej jest się do końca życia). Zaiste niesamowita wykładnia językowa. Abyśmy mieli jednak komplet musi Pan wykazać zależność między ręką PRAWĄ, a uPRAWĄ. Cytuj
B.B. Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 A przede wszystkim niech pan to spróbuje wyjaśnić w podobny sposób stosując łacinę, która językiem nauki jest. Cytuj
Adam Granville Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 O ile wkładanie pierścienia doktorskiego na palec lewej ręki jest niewłaściwe, o tyle szczególnie niewłaściwe byłoby to w przypadku doktora teologii. Chyba, że chodzi o stopień sinistrae theologiae doctor, a nie sanctae theologiae doctor, ale sądzę, że takich na uczelni p. Arkadyjczyka nie nadają. Co do języków obcych (w tym łaciny), których się Pan domaga: ich używanie bez tłumaczenia jest na tym forum zabronione, jak mnie pouczyli moderatorzy przy okazji któregoś z wpisów, ale proszę: dextera autem est nobilior quam sinistra, jak twierdził św. Tomasz z Akwinu. Cytuj
B.B. Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2012 A co za problem przetłumaczyć? Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.