Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oferta ich jest raczej marnej jakości, więc ja osobiście nie będę płakać za tą marką ;)

Opublikowano

Swego czasu mieli w miarę dobry asortyment (trochę lat minęło) i wełniane garnitury.

Sama informacja jest dla mnie o tyle zaskakująca, że salonów na Śląsku trochę mają i zwykle widzę tam ruch i to nie tylko w okresie studniówkowym. Sądziłem więc, że problemów z byciem na plus (finansowo) nie mają.

Patrząc z drugiej strony i tak zastanawiając się nad tym, co mam z garderoby od nich, to wyszły mi (o ile dobrze policzyłem) dwa krawaty i dwie koszule (aczkolwiek już znoszone). Kiedyś miałem jeszcze dwa garnitury, ale faktycznie już bardzo dawno nic tam nie kupiłem. :?

Opublikowano

Ja również dawno temu się u nich nieśmiało zaopatrywałem, pozostała mi jedna marynarka, 3 stare koszule i 2 krawaty, których już nie noszę, ale za to spodnie lniane i wełniane oraz lnianą koszulę wciąż noszę. Hmm w sumie to trochę rzeczy od nich mam, cenę mieli dość atrakcyjną, no i obsługę miłą. W sumie wolę ich niż jakieś Vistule i Wólczanki ;)

Opublikowano

Dawno temu parę razy u nich kupowałem. I to co kupiłem sobie chwalę. Było dobrej jakości. Mieli też taką bezpłatną usługę dla swoich klientów, mogłeś zawsze (po roku, dwóch) przyjść np. z marynarką, a oni dopasowywali ją do twojej sylwetki.

Opublikowano

kilka lat temu [5-6?]mieli niezle wyroby, w tej chwili nie wiem do kogo byla adresowana ich oferta garniturow po 300 pln itd, taki klient kupuje na targu, bankructwu sie nie dziwie....

Opublikowano

Jedyne skojarzenie z Sunset jakie mam, to jak Andrzej Lepper pokazywał, że chodzi w ich rzeczach.

Marka dla mnie nie istnieje, aczkolwiek 100 lat temu miałem od nich garnitur na studniówkę ;)

Opublikowano

"W tej sytuacji największą wartością SS wydaje się znak towarowy, wyceniany w 2007 r. na ponad 36 mln zł."

Jak dostaną 1/20 tego to będzie dobrze.

Z tekstu wynika, że nie ma szans na przetrwanie znaku towarowego (coś podobnego było z Jazz Jamboree, jednym z najstarszym festiwali w jazzowych w Europie, a we wschodniej najstarszym), jak bank ma nawet tylko częściowe prawa, to pieniądze najpierw musi dostac bank, a potem reszta. Moim zdaniem to koniec marki. Zresztą na życzenie założyciela i dzisiejszego właściciela, co trzeba stwierdzić uczciwie.

Opublikowano

> Choć w poprzednich latach fiskus był dla Mirosława K. wyjątkowo łaskawy

> (tylko w 2004 r. umorzył jemu i żonie 14,5 mln zł)

Krew mnie zalewa, jak coś takiego czytam. Może mnie by tak US coś umorzył, choćby 1450 zł?

W Ursusie faktycznie SS już nie ma. Zresztą jest to jedna z marek, której żadnej rzeczy nie kupiłem - a wchodziłem do salonów wiele razy. Zawsze było coś nie tak - jak niezły krój, to poliester, jak przyzwoity materiał, to kolor/fason z sufitu itp. Z czasem nauczyłem się omijać - szkoda czasu.

Opublikowano

Cieszy mnie ze marka odchodzi powoli w zapomnienie i mam nadzieje ze niedlugo w ogole zniknie .

Niestety pare lat temu nabylem u nich kilka rzeczy i nie byly to dobrze wydane pieniadze . A ze ceny mieli niemale to mialem nadzieje ze i produkt ktory nabywam jest niezły . Niestety dla mnie marka SS jest przykladem ze cena nie idzie w parze z jakoscią . Koszula ktora po dwóch praniach nadawala sie wylącznie do mycia podłogi itd ...

W sumie troche boli mnie ze w moim miescie jest to chyba najbardzej znany sklep "garniturowy" .

Opublikowano

W sumie troche boli mnie ze w moim miescie jest to chyba najbardzej znany sklep "garniturowy" .

Co by o nich nie mówić, to odchodzi marka doskonale w Polsce znana. Mi się zawsze będzie kojarzyć z latami 90-tymi i kapitalistycznym boomem. Taki symbol tamtej dekady. Mieli wtedy ogromny salon w Al. Jerozolimskich w samym centrum Warszawy. Myślę, że większość użytkowników forum w wieku od 30 lat w górę w pionierskich czasach swojej elegancji kierowała pierwsze kroki m.in. do salonów Sunset Suit.

Opublikowano

oprócz tego, że miałem od nich ślubny garnitur i ze dwa biurowe w jakości ogółem takiej sobie (choć nienajgorszym krojem - często marynarki były taliowane), to pod koniec studiów nabyłem w Sunsecie także fantastyczny długi płaszcz, który bardzo długo służył (wyrzuciłem z bółem, kiedy kołnierz był bardzo wytarty). Trudno teraz taki gdziekolwiek znaleźć

Opublikowano

Skoro Sunset Suit coming out:

1) ładny jednorzędowy płaszcz wiosenno-jesienny z szarej wełny w brązowy prążek - służył kilka lat do czasu kiedy klapy się odkształciły i kieszenie popruły

2) garnitur sztruksowy w kolorze wielbłądzim - był okrutny, założyłem kilka razy, wyciągnąłem w zeszłym roku z szafy i szybko schowałem ;)

Opublikowano

Co by o nich nie mówić, to odchodzi marka doskonale w Polsce znana. Mi się zawsze będzie kojarzyć z latami 90-tymi i kapitalistycznym boomem. Taki symbol tamtej dekady.

Pamiętam Mistrzostwa Świata w piłce nożnej we Francji, rok 1998. Sunset Suits było głównym reklamodawcą, a ich spot pojawiał się przed każdym meczem i w przerwie.

Opublikowano

SS to był mój pierwszy garnitur, oczywiście studniówkowy. Trzyrzędowy, na trzy guziki. Nawet były robione pewne przeróbki, więc pasuje i dziś całkiem nieźle, ale fason, materiał i kolor - iście grobowe. Nie ja wybierałem... a i świadomości stylu miałem zero.

Takie sentymenty trzymam głęboko ukryte w zapomnianej przez domowników szafie :)

Opublikowano

Ja wszystko co mam z SS dalej o dziwo używam, a kupione parę lat temu. Koszula (już trochę przyciasna), moja pierwsza na spinki, jak się zdarzy, że wszystkie białe znajdą się w pralce, a muszę założyć trochę formalniejszą, to zakładam ją. Czerwony krawat, czasami zakładam - oraz dwie poszetki - jedna jedwabna czerwona, dość często noszę i druga - sztuczna, też czerwona, obie gratisowe do koszuli i krawata ;) (tej drugiej nie noszę)

Opublikowano

może wątek sentymentalny "pokaż swoje Sunsent Suits"? :) . Mój ślubny garnitur jest z czasów, jak ważyłem kilkanaście kilogramów więcej, teraz tu już zupełnie masakrycznie wygląda (wisi w szafie, bo myślałem czy nie wrzucić na allegro zamiast wyrzucać, przymierzyłem ostatnio z ciekawości, jak schudłem to zmniejszyłem się w ramionach, rękaw teraz prawie całą dłoń zakrywa) :lol:

Opublikowano

SS to był mój pierwszy garnitur, oczywiście studniówkowy.

Ja miałem od nich jeden garnitur, kupiony na potrzeby egzaminu licealnego (na maturę też się przydał :D). Czteroguzikowe coś z paskudnymi klapami. Wyrzuciłem w diabły bez żadnego żalu.

Mr.V - ten filmik jest kultowy :D

Opublikowano

Nie na temat wtrącę tylko, że czteroguzikowe marynarki mogą wyglądać dobrze. ;)

A żeby było choć trochę na temat, to powiem, że ten filmik o butonierce też mi się bardzo podobał. :)

Pozdrawiam, Dr

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.