Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ale równoważy się w sensie ze niedobory techniki nadrabiają skąpym ubiorem, czy równoważy się w ten sposób że oba "parametry" są na równym poziomie? Bo nie jestem w stanie ocenić techniki muzyków klasycznych, ale jak coś się reklamuję "na gołą babę" to zapala mi się czerwona lampka...

Opublikowano

... ale jak coś się reklamuję "na gołą babę" to zapala mi się czerwona lampka...

Też tak mam. Jak to moja mama mi zawsze powtarzała: "z ładnej miski sie nie najesz, ale z pełnej"

;) Jednek przyznam, że słucha się miło.

Opublikowano

Ale równoważy się w sensie ze niedobory techniki nadrabiają skąpym ubiorem, czy równoważy się w ten sposób że oba "parametry" są na równym poziomie? Bo nie jestem w stanie ocenić techniki muzyków klasycznych, ale jak coś się reklamuję "na gołą babę" to zapala mi się czerwona lampka...

E tam zaraz goła baba. Gołe to one nie są, raczej roznegliżowane. A tak poważnie, traktuję to jako chwyt marketingowy, który przyjemnie się ogląda. Co do muzyki, to przyjemnie się tego słucha (na koncercie nie byłem), choć traktuję to jako rodzaj "muzyka klasyczna i nie tylko z przymrużeniem oka". Więc tak jak powiedziałem całość doskonale się równoważy.

Opublikowano

Nie najgorsze wykonanie. :) Jeden z moich ulubionych romantycznych koncertów fortepianowych, choć niestety dość znany. ;)

To może ode mnie wcześniej już wspomniany przeze mnie

, który będzie towarzyszył "Planetom" Holsta na październikowym koncercie. :)

Pozdrawiam, Dr

Opublikowano

Bo to mało znany kompozytor. :) W epoce romantyzmu tworzyło bardzo wielu artystów, którzy nie są dziś popularni, więc czasem warto pogrzebać i znaleźć coś wartościowego. ;)

Pozdrawiam, Dr

Opublikowano

"Jutro zaczyna się mój udział w tegorocznym Festiwalu Mozartowskim Warszawskiej Opery Kameralnej."...

to dr Kilroy -

na dudach:) chyba.

no bo jezeli jako widz - to nie udział:).

ale sensu largo - jak dr lubi - to tak:).

pzdr.

W.

ps.

dr - jedź do Salzburga - i relację przekaż:)

Opublikowano

Niestety, w partyturze "Uprowadzenia z Seraju" nie ma partii basso continuo, którą z przyjemnością zrealizowałbym (oczywiście tylko w części, bo, jak wiadomo, bas powinien być realizowany przez instrument grający wyłącznie linię basu oraz instrument dopełniający ją harmonicznie akordami - ja mogę służyć grą jedynie na tym drugim instrumencie :) ). Stąd też moje pobrzdąkiwanie na pięknym klawesynie, który stał na korytarzu operowego teatru. Traktujmy to jako mój udział. ;)

Umiejętności gry na dudach niestety nie posiadam, ale partii dud także nie ma w partyturze ww. opery, a poza tym instrument nie nadaje się do użytku w orkiestrze z powodu głośności i nietypowego stroju. :)

Pozdrawiam, Dr

Opublikowano

Umiejętności gry na dudach niestety nie posiadam, ale partii dud także nie ma w partyturze ww. opery, a poza tym instrument nie nadaje się do użytku w orkiestrze z powodu głośności i nietypowego stroju. :)

Pozdrawiam, Dr

Jak się nie nadaje? Oczywiście jeżeli jest to orkiestra dudziarzy, w Szkocji to dość powszechne :-)

Opublikowano

No oczywiście, jeśli jest to orkiestra złożona z samych dudziarzy, to nie ma przeciwwskazań. :) Mnie chodziło o orkiestrę symfoniczną. Dudy nie nadają się:

- po pierwsze z powodu głośności - ich dźwięk przytłacza orkiestrę; pamiętajmy, że dudy służyły głównie do grania na zewnątrz. Według Waterhouse'a dobry balans między głośnością dud a głośnością orkiestry daje umieszczenie dudziarza w pewnej odległości od orkiestry.

- po drugie z powodu nietypowego stroju. Dzisiejsza orkiestra stroi się do tzw. koncertowego A o częstotliwości 440 herców. Dudy są natomiast strojone do A o częstotliwości około 470 herców, czyli o ponad półton wyżej od stroju orkiestrowego. Odległości między poszczególnymi dźwiękami też nie pasują do stroju naturalnego - według Forsytha dźwięk F brzmi w połowie odległości między dźwiękami E a G, z różnicą około jednej czwartej tonu w stosunku do stroju naturalnego. Podobnie rzecz się ma co do dźwięku C.

Nawet gdyby umieścić dudziarza w pewnej odległości od orkiestry i skonstruować instrument tak, aby jego strój zgadzał się ze strojem orkiestry, to wtedy i tak dudy nadawałyby się najwyżej do grania prostych melodyjek w utworze typu "rapsodia szkocka" z powodu braku możliwości realizowania dynamiki, niewielkiej skali i innych rozmaitych komplikacji. :)

Pozdrawiam, Dr

Opublikowano

Bo dudy to instrument ludowy, głównie góralski, czy to górali szkockich, czy podhalańskich, więc pewnie w muzyce klasycznej można by go wykorzystać jedynie w utworach inspirowanych góralską muzyką ludową.

Opublikowano

Zależy też jakie dudy. :) Nasi górale mają swoją kozę, Szkoci mają Great Highland Bagpipe, Francuzi - musette, itp., każde nadają się do utworów inspirowanych inną muzyką ludową. ;)

Pozdrawiam, Dr

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.