Viggen Opublikowano 25 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2012 nie wiem czy ten artysta byl juz wymieniany, ale jak dla mnie nigdy za malo : Guthrie Govan niesamowity wirtuoz gitary klika probek: Waves Wonderful Slippery Thing Ner Ner Cytuj
damiance Opublikowano 27 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2012 PANOWIE na dzień dobry ... a nawet bardzo dobry : Cytuj
damiance Opublikowano 28 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2012 mniam to tutaj masz klasycznie i elegancko jeszcze większe mniam http://kwartetobsession.pl/ pozdr, D Cytuj
B.B. Opublikowano 29 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2012 Jestem ciekaw w jakim stopniu słuchaczy powyższych pań przyciągają doznania słuchowe, a w jakim wzrokowe. Cytuj
waski Opublikowano 29 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2012 Jedno i drugie cudownie się równoważy Mniam, mniam mniam Cytuj
B.B. Opublikowano 29 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2012 Ale równoważy się w sensie ze niedobory techniki nadrabiają skąpym ubiorem, czy równoważy się w ten sposób że oba "parametry" są na równym poziomie? Bo nie jestem w stanie ocenić techniki muzyków klasycznych, ale jak coś się reklamuję "na gołą babę" to zapala mi się czerwona lampka... Cytuj
Skalpel Opublikowano 30 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2012 ... ale jak coś się reklamuję "na gołą babę" to zapala mi się czerwona lampka... Też tak mam. Jak to moja mama mi zawsze powtarzała: "z ładnej miski sie nie najesz, ale z pełnej" Jednek przyznam, że słucha się miło. Cytuj
damiance Opublikowano 30 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2012 Chłopaki - jesteście na forum o ubraniach - nie wiecie, że dobre ubranie (a i rozebranie ) robi różnicę ? Cytuj
waski Opublikowano 30 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2012 Ale równoważy się w sensie ze niedobory techniki nadrabiają skąpym ubiorem, czy równoważy się w ten sposób że oba "parametry" są na równym poziomie? Bo nie jestem w stanie ocenić techniki muzyków klasycznych, ale jak coś się reklamuję "na gołą babę" to zapala mi się czerwona lampka... E tam zaraz goła baba. Gołe to one nie są, raczej roznegliżowane. A tak poważnie, traktuję to jako chwyt marketingowy, który przyjemnie się ogląda. Co do muzyki, to przyjemnie się tego słucha (na koncercie nie byłem), choć traktuję to jako rodzaj "muzyka klasyczna i nie tylko z przymrużeniem oka". Więc tak jak powiedziałem całość doskonale się równoważy. Cytuj
waski Opublikowano 31 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2012 Dziś zarówno w metrze, jak i w pracy Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 31 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2012 Nie najgorsze wykonanie. Jeden z moich ulubionych romantycznych koncertów fortepianowych, choć niestety dość znany. To może ode mnie wcześniej już wspomniany przeze mnie , który będzie towarzyszył "Planetom" Holsta na październikowym koncercie. Pozdrawiam, Dr Cytuj
waski Opublikowano 31 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2012 Bardzo mi się podoba, zupełnie nie znam tego kompozytora. Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 31 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2012 Bo to mało znany kompozytor. W epoce romantyzmu tworzyło bardzo wielu artystów, którzy nie są dziś popularni, więc czasem warto pogrzebać i znaleźć coś wartościowego. Pozdrawiam, Dr Cytuj
oldboy63 Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2012 "Jutro zaczyna się mój udział w tegorocznym Festiwalu Mozartowskim Warszawskiej Opery Kameralnej."... to dr Kilroy - na dudach:) chyba. no bo jezeli jako widz - to nie udział. ale sensu largo - jak dr lubi - to tak:). pzdr. W. ps. dr - jedź do Salzburga - i relację przekaż Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Niestety, w partyturze "Uprowadzenia z Seraju" nie ma partii basso continuo, którą z przyjemnością zrealizowałbym (oczywiście tylko w części, bo, jak wiadomo, bas powinien być realizowany przez instrument grający wyłącznie linię basu oraz instrument dopełniający ją harmonicznie akordami - ja mogę służyć grą jedynie na tym drugim instrumencie ). Stąd też moje pobrzdąkiwanie na pięknym klawesynie, który stał na korytarzu operowego teatru. Traktujmy to jako mój udział. Umiejętności gry na dudach niestety nie posiadam, ale partii dud także nie ma w partyturze ww. opery, a poza tym instrument nie nadaje się do użytku w orkiestrze z powodu głośności i nietypowego stroju. Pozdrawiam, Dr Cytuj
B.B. Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Umiejętności gry na dudach niestety nie posiadam, ale partii dud także nie ma w partyturze ww. opery, a poza tym instrument nie nadaje się do użytku w orkiestrze z powodu głośności i nietypowego stroju. Pozdrawiam, Dr Jak się nie nadaje? Oczywiście jeżeli jest to orkiestra dudziarzy, w Szkocji to dość powszechne Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2012 No oczywiście, jeśli jest to orkiestra złożona z samych dudziarzy, to nie ma przeciwwskazań. Mnie chodziło o orkiestrę symfoniczną. Dudy nie nadają się: - po pierwsze z powodu głośności - ich dźwięk przytłacza orkiestrę; pamiętajmy, że dudy służyły głównie do grania na zewnątrz. Według Waterhouse'a dobry balans między głośnością dud a głośnością orkiestry daje umieszczenie dudziarza w pewnej odległości od orkiestry. - po drugie z powodu nietypowego stroju. Dzisiejsza orkiestra stroi się do tzw. koncertowego A o częstotliwości 440 herców. Dudy są natomiast strojone do A o częstotliwości około 470 herców, czyli o ponad półton wyżej od stroju orkiestrowego. Odległości między poszczególnymi dźwiękami też nie pasują do stroju naturalnego - według Forsytha dźwięk F brzmi w połowie odległości między dźwiękami E a G, z różnicą około jednej czwartej tonu w stosunku do stroju naturalnego. Podobnie rzecz się ma co do dźwięku C. Nawet gdyby umieścić dudziarza w pewnej odległości od orkiestry i skonstruować instrument tak, aby jego strój zgadzał się ze strojem orkiestry, to wtedy i tak dudy nadawałyby się najwyżej do grania prostych melodyjek w utworze typu "rapsodia szkocka" z powodu braku możliwości realizowania dynamiki, niewielkiej skali i innych rozmaitych komplikacji. Pozdrawiam, Dr Cytuj
B.B. Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Bo dudy to instrument ludowy, głównie góralski, czy to górali szkockich, czy podhalańskich, więc pewnie w muzyce klasycznej można by go wykorzystać jedynie w utworach inspirowanych góralską muzyką ludową. Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2012 Zależy też jakie dudy. Nasi górale mają swoją kozę, Szkoci mają Great Highland Bagpipe, Francuzi - musette, itp., każde nadają się do utworów inspirowanych inną muzyką ludową. Pozdrawiam, Dr Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 2 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2012 Polecam: Pozdrawiam, Dr Cytuj
Skalpel Opublikowano 3 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2012 Polecam: Pozdrawiam, Dr Zdecydowanie ja też polecam! Kawał dobrej muzy. A juz Doktorze myślałem, że jestes zdecydowanym zwolennikiem tylko i wyłącznie "klasyki" ( wiem, wiem termin baaaardzo szeroki). Cieszę się że jest tu tez całkiem sporo miejsca dla jazzu. Z mojej strony na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=FcUvkO4A5Vourl Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 3 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2012 No wiesz, podoba mi się to, co mi się podoba, a niekoniecznie to, co jest klasyczne (choć zazwyczaj się to się pokrywa). Pozdrawiam, Dr Cytuj
B.B. Opublikowano 3 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2012 Na dziś ode mnie, takie coś na granicy fusion, rocka progresywnego i psychodelicznego: Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 4 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2012 Dziś polecam "Lullaby" Gershwina, wersja na fortepian (link) (istnieje także wersja na kwartet smyczkowy/orkiestrę smyczkową, którą oczywiście też polecam ). Pozdrawiam, Dr Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.