Skocz do zawartości

Zapachy


Arkadyjczyk

Rekomendowane odpowiedzi

Ja powiem szczerze, że boję się kupować w miejscach, gdzie cena jest zastanawiająco niska ;) Choć może brzmieć to nienormalnie, to jednak ilość podróbek skłania do tego typu przemyśleń. Wartą uwagi perfumerią jest np. dolce.pl. Radziłbym też na jakimś ceneo, czy tego typu serwisie, poczytać opinie o interesującej nas perfumerii. Wiele internetowych perfumerii można w tego typu serwisach znaleźć. Z tych większych chyba wszystkie. Trzeba się nastawić na konkretny zapach i szukać gdzie jest najtaniej. Osobiście wolę też dać parę złotych więcej, a kupić w miejscu gdzie jest ruch. Żeby się nie okazało czasem, że zapach przeleżał już 3 lata w jakimś magazynie.

constantin - ładna lista, kilka świetnych "klasyków" jak to się mówi. Witamy na forum przy okazji :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...

A wodę toaletową albo kolońską może? Czy miał Pan na myśli ogólnie wszystkie tego typu produkty? Bo mówiąc szczerze nie jestem do końca pewny co miał Pan na myśli ;)

Odsyłam do ciekawego artykułu:

http://www.savoir-vivre.com.pl/?meskie-pachnidla,615

Jak dla mnie to mało przejrzyste jeśli chodzi o zapachy... "Tak, mężczyzna powinien pachnieć czystym ciałem i nie używać perfum, ale jeśli już chce, to..." czyli jak już robisz coś złego rób to przynajmniej dobrze :D

Kocham dobre perfumy i nie wyobrażam sobie życia bez ładnych zapachów, nawet jeśli nie przystoi mi noszenie perfum. Ważne jest, by używać ich mało i by czuć je było góra na 10cm od nas, a nie na 20 metrów... Inaczej możemy się wydać żałośni i zniewieściali. Nie mogą zagłuszać perfum kobiet. Lekkie perfumy możemy nosić cały dzień i są wskazane na lato, a cięższe, orientalne pozostawiamy sobie na wieczór i życie prywatne. Ja łamie tą zasadę często, bo uwielbiam perfumy drzewno - orientalne i używam ich cały czas. Powinniśmy używać tylko niszowych i mało znanych marek, zresztą chyba tylko te mogą nam dostarczyć naprawdę ciekawych wrażeń. Odkąd odwiedziłem perfumiarnie quality nie umiał bym już wejść do sephory. Jakość i doznania - nieporównywalne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Odsyłam do ciekawego artykułu:

http://www.savoir-vivre.com.pl/?meskie-pachnidla,615

Czytałem już kiedyś ten artykuł. Miłośnicy perfum uważają, że to stek bzdur. Ja uważam, że jest tam trochę ciekawych stwierdzeń i trochę przesady.

Jak dla mnie to mało przejrzyste jeśli chodzi o zapachy... "Tak, mężczyzna powinien pachnieć czystym ciałem i nie używać perfum, ale jeśli już chce, to..."

Nie lubię tego typu stwierdzeń. Mam złe skojarzenia. Brzydko pachnący jegomość na studiach, z drugiej grupy, któremu ktoś delikatnie zwrócił uwagę, że od niego jedzie. Na co on ze szczerym uśmiechem podnosi rękę i mówi, że to zapach prawdziwego samca...

Ja lubię pachnieć. Nic na to nie poradzę. Staram się zawsze robić to w sposób taki, aby nie narzucać się otoczeniu. Zdaję sobie sprawę z tego, że do pracy powinno się wybierać inne zapachy niż na wieczór. Używam perfum dla siebie, więc podejrzewam, że magiczna bariera 10cm w moim przypadku nie jest zachowana. Nie wylewam jednak na siebie tyle, co niektórzy "perfume lovers". Są tacy co potrafią się popsikać tak z 6 razy... a nawet i 10 :shock: Jak dla mnie to nawet dla Creeda GIT byłoby to zbyt wiele. Swoją drogą są perfumy, jak np. Amouage Jubilation XXV, którymi wystarczy się popsikać dwa razy, żeby złamać granicę 10cm projekcji. Co do stwierdzenia, że powinniśmy używać tylko zapachów niszowych, to nie mogę się zgodzić. Z zapachami jest tak jak z ubraniami. Czasem trafi się coś świetnego wśród zapachów w Douglasie czy Sephorze. Pierwszym takim zapachem, który przychodzi mi teraz na myśl jest Guerlain - L'Instant de Guerlain pour Homme . Zarówno EDT jak i EDP. To nie cena czy niszowość tworzą świetny zapach, choć oczywiście w Quality łatwiej i szybciej znajdziemy coś wyjątkowego niż w Douglasie :)

Pozdrawiam i życzę miłych przygód z perfumami :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A wodę toaletową albo kolońską może? Czy miał Pan na myśli ogólnie wszystkie tego typu produkty? Bo mówiąc szczerze nie jestem do końca pewny co miał Pan na myśli ;)

To był oczywiście żart, zamieściłem na końcu emotikonkę. Ogólnie napisałem to w analogii do durnego powiedzonka niejakiego angola iż "prawdziwy gentelman się nie poci" :)

Kocham dobre perfumy i nie wyobrażam sobie życia bez ładnych zapachów, nawet jeśli nie przystoi mi noszenie perfum. Ważne jest, by używać ich mało i by czuć je było góra na 10cm od nas, a nie na 20 metrów... Inaczej możemy się wydać żałośni i zniewieściali. Nie mogą zagłuszać perfum kobiet. Lekkie perfumy możemy nosić cały dzień i są wskazane na lato, a cięższe, orientalne pozostawiamy sobie na wieczór i życie prywatne. Ja łamie tą zasadę często, bo uwielbiam perfumy drzewno - orientalne i używam ich cały czas.

Tak, oczywiście, za każdym razem odmierzam te 10 cm linijką (nie pytajcie Panowie jak) a gdy zapach przekracza maksymalny próg czekam w domu aż zmaleje. Posłużył się tu Pan informacją o tych nieszczęsnych 10 cm od Pana Krajskiego a to jest postać bądź co bądź kontrowersyjna w tematyce sv. Jedni użytkownicy na forum przytaczają jego opinie, drudzy je wyśmiewają. Gdyby stosować tą idiotyczna zasadę nikt by nie czuł zapachu perfum oprócz kobiet które pozostają z nami w intymnym kontakcie. A nie o to tu chodzi. Oczywiście zgadzam się z Panem na temat zbyt nadmiernego perfumowania się, gdy mężczyznę można wyczuć z kilku metrów.

Powinniśmy używać tylko niszowych i mało znanych marek, zresztą chyba tylko te mogą nam dostarczyć naprawdę ciekawych wrażeń. Odkąd odwiedziłem perfumiarnie quality nie umiał bym już wejść do sephory. Jakość i doznania - nieporównywalne.

Tak, tak, ma Pan rację. Wszyscy tutaj jesteśmy z minimum zamożnej klasy średniej, która dostaje po 15 tysięcy zł na rękę (w gorszych miesiącach) i stać nas na kupno luksusowych perfum :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Odsyłam do ciekawego artykułu:

http://www.savoir-vivre.com.pl/?meskie-pachnidla,615

Czytałem już kiedyś ten artykuł. Miłośnicy perfum uważają, że to stek bzdur. Ja uważam, że jest tam trochę ciekawych stwierdzeń i trochę przesady.

Jak dla mnie to mało przejrzyste jeśli chodzi o zapachy... "Tak, mężczyzna powinien pachnieć czystym ciałem i nie używać perfum, ale jeśli już chce, to..."

Nie lubię tego typu stwierdzeń. Mam złe skojarzenia. Brzydko pachnący jegomość na studiach, z drugiej grupy, któremu ktoś delikatnie zwrócił uwagę, że od niego jedzie. Na co on ze szczerym uśmiechem podnosi rękę i mówi, że to zapach prawdziwego samca...

Ja lubię pachnieć. Nic na to nie poradzę. Staram się zawsze robić to w sposób taki, aby nie narzucać się otoczeniu. Zdaję sobie sprawę z tego, że do pracy powinno się wybierać inne zapachy niż na wieczór. Używam perfum dla siebie, więc podejrzewam, że magiczna bariera 10cm w moim przypadku nie jest zachowana. Nie wylewam jednak na siebie tyle, co niektórzy "perfume lovers". Są tacy co potrafią się popsikać tak z 6 razy... a nawet i 10 :shock: Jak dla mnie to nawet dla Creeda GIT byłoby to zbyt wiele. Swoją drogą są perfumy, jak np. Amouage Jubilation XXV, którymi wystarczy się popsikać dwa razy, żeby złamać granicę 10cm projekcji. Co do stwierdzenia, że powinniśmy używać tylko zapachów niszowych, to nie mogę się zgodzić. Z zapachami jest tak jak z ubraniami. Czasem trafi się coś świetnego wśród zapachów w Douglasie czy Sephorze. Pierwszym takim zapachem, który przychodzi mi teraz na myśl jest Guerlain - L'Instant de Guerlain pour Homme . Zarówno EDT jak i EDP. To nie cena czy niszowość tworzą świetny zapach, choć oczywiście w Quality łatwiej i szybciej znajdziemy coś wyjątkowego niż w Douglasie :)

Pozdrawiam i życzę miłych przygód z perfumami :)

No ważny jest umiar we wszystkim. Pamiętam jak do jakiejś księgarni wtórej akurat przebywałem wszedł Pan, który tak intensywnie... pachniał perfumami, ze prawie zemdlałem, bo nie miałem czym oddychać.

No od czegoś trzeba zacząć. Jak byłem nastolatkiem używałem jakiś perfum z supermarketów. Nie od razu wiemy jakie, są nasze gusta, co jest dobre etc. Mi się bardzo podobał z popularnych marek perfum Burrbery london for men.

Zgadzam się z Panem, no i w sephorze można czasem coś znaleźć fajnego. Ja uwielbiam oud, piżmo, cynamon, skórę. Pan Krajski to również perfumiarski specjalista. Wiem tylko jedno. Lubie perfumy i będę ich używał bez względu, czy powinienem czy też nie.

Dziękuję i życzę tego samego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To był oczywiście żart, zamieściłem na końcu emotikonkę. Ogólnie napisałem to w analogii do durnego powiedzonka niejakiego angola iż "prawdziwy gentelman się nie poci" :)

Tego powiedzenia mówiąc szczerze nie znałem. W sumie dobry test na gentlemana - jak w reklamie, po całym dniu pracy jakieś bibułki pod pachę i jak jest choć trochę potu, to przykro nam, nie jesteś gentlemanem.

Spokojnie, ja naprawdę doceniam żarty, nawet bez emotikonek :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A wodę toaletową albo kolońską może? Czy miał Pan na myśli ogólnie wszystkie tego typu produkty? Bo mówiąc szczerze nie jestem do końca pewny co miał Pan na myśli ;)

To był oczywiście żart, zamieściłem na końcu emotikonkę. Ogólnie napisałem to w analogii do durnego powiedzonka niejakiego angola iż "prawdziwy gentelman się nie poci" :)

Kocham dobre perfumy i nie wyobrażam sobie życia bez ładnych zapachów, nawet jeśli nie przystoi mi noszenie perfum. Ważne jest, by używać ich mało i by czuć je było góra na 10cm od nas, a nie na 20 metrów... Inaczej możemy się wydać żałośni i zniewieściali. Nie mogą zagłuszać perfum kobiet. Lekkie perfumy możemy nosić cały dzień i są wskazane na lato, a cięższe, orientalne pozostawiamy sobie na wieczór i życie prywatne. Ja łamie tą zasadę często, bo uwielbiam perfumy drzewno - orientalne i używam ich cały czas.

Tak, oczywiście, za każdym razem odmierzam te 10 cm linijką (nie pytajcie Panowie jak) a gdy zapach przekracza maksymalny próg czekam w domu aż zmaleje. Posłużył się tu Pan informacją o tych nieszczęsnych 10 cm od Pana Krajskiego a to jest postać bądź co bądź kontrowersyjna w tematyce sv. Jedni użytkownicy na forum przytaczają jego opinie, drudzy je wyśmiewają. Gdyby stosować tą idiotyczna zasadę nikt by nie czuł zapachu perfum oprócz kobiet które pozostają z nami w intymnym kontakcie. A nie o to tu chodzi. Oczywiście zgadzam się z Panem na temat zbyt nadmiernego perfumowania się, gdy mężczyznę można wyczuć z kilku metrów.

Powinniśmy używać tylko niszowych i mało znanych marek, zresztą chyba tylko te mogą nam dostarczyć naprawdę ciekawych wrażeń. Odkąd odwiedziłem perfumiarnie quality nie umiał bym już wejść do sephory. Jakość i doznania - nieporównywalne.

Tak, tak, ma Pan rację. Wszyscy tutaj jesteśmy z minimum zamożnej klasy średniej, która dostaje po 15 tysięcy zł na rękę (w gorszych miesiącach) i stać nas na kupno luksusowych perfum :P

1. 10 cm... Oczywiście to przenośnia. zapach perfum ma być przy nas, a nie iść gdzieś świat parę metrów obok nas.

2. Oj, na próbki stać na pewno wielu śmiertelników, a ceny niektórych perfum, są jeszcze w miarę ludzkie i do przyjęcia. Dla mnie kupno perfum za 3200zł czy choćby 1200 to czysty snobizm i pozerstwo. Ja kieruję się stroną praktyczną. Moja koleżanka właśnie próbowała mi wepchnąć jakieś perfumy z jakiegoś tam katalogu. Cena ich wahała się od 40 do 100zł Popatrzyłem na składniki i były to raczej prościutkie kompozycje, które kompletnie mi się nie będą podobać i do tego będą blaknąc po jakiś kilkunastu minutach. No wiec po co to kupować jak jest nietrwałe i się nie podoba? W przypadku droższych perfum mamy większe prawdopodobieństwo, że dany zapach będzie przy nas dłużej niż minut. Nie zawsze tak jest i wiem o tym. Jak już muszę wydać pieniądze to chce w zamian jakąś jakość, a kupuje perfumy raz na rok. Czasem rzadziej, czasem częściej. Tak czy siak, ważne, by zawsze pachnieć umytym facetem, to nic nie kosztuje reszta to tylko kwestia gustu...no i portfela niestety.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pan Krajski to również perfumiarski specjalista.

Cóż, jeżeli taki jak od DC, którym się tytułuje to myślę, że pachnie Przemysławką ;)

Dlaczego Pan tak uważa, jeśli można spytać? Cóż, niektórzy nie cenią jego opinii. Ja cenie, choć jeśli ktoś przestawi mi inny punkt widzenia, którego argumentacja do mnie trafi...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do tego nieszczęsnego stroju koordynowanego to mam wrażenie, że Krajski pisze ad hoc o tym, że jak ktoś nie ma pomysłu jak się ubrać to powinien ubrać się tak albo tak, ale nie chodzi mu o strój sportowy, tylko o zwykły strój, również na co dzień – tak ja to rozumiem. Jeśli według niego szarość i czerń to kolory typowo sportowe to…ekh… Mija się z prawdą.

Niektóre błędy w ubiorze według Pana Krajskiego:

"12. więcej niż jeden element ubioru we wzorki

13. garnitur brązowy"

O brązowym garniturze nic już nie napisze, bo mnie tu zlinczują jak w pewnym wątku…

No co do tego, że tylko jeden element stroju może być we wzroki to oczywisty błąd jak dla mnie. Choć ja na przykład lubię u siebie mało wzorków i uwielbiam nosić czarne buty i czarny krawat do wszystkiego. Właściwie to stale mógłbym nosić czarny garnitur, buty, krawat, biała koszule, zarówno w poniedziałek jak i niedziele o godzinie 11 jak i 20 i najbardziej odpowiada mi elegancja niepozorna, szaro – czarna. Jak widzę kogoś ubranego we wszystkie kolory tęczy z wystającymi łydkami spod przykrótkich spodni w okularach wayfarerach to mnie mierzi i nie biorę takiej osoby na poważnie. Dandys jakiś, strojniś i nic więcej. Chce się pokazać. Prawdziwa elegancja się nie wyróżnia. - Można się ze mną nie zgodzić, ale w sposób kulturalny. Jak piszę z kimś kto nosi trampki do garnituru to nie piszę, że dla mnie jest bananem z chmielnej niewartym mojej uwagi. Mogę się z nim spierać, ale z zachowaniem jakiś zasad dobrego wychowania i tego oczekuję od innych.

Dla mnie dyskusja po pierwszych postach staje się godnym pożałowania wyszydzaniem tego człowieka, bo ma on inną opinie od reszty. Niewiele tu już faktów, źródeł tylko argumenty pokoju „jest z pis-u, jest szemrany, chory katolik”. Jak już kogoś się krytykuje to powinno się to robić merytorycznie i podając jakieś źródła. Spierać się można pięknie i kulturalnie, a tu widzę głównie, choć nie u wszystkich, robienie ze swojego przeciwnika w poglądach wroga i osoby śmiesznej, wręcz żałosnej. Próbowanie zdyskredytowania jej. Nie wiele to ma wspólnego z elegancją, która najpierw musi zagościć w naszej kulturze osobistej, a dopiero potem wyglądzie zewnętrznym, który jest drugorzędny. Można być szlachetnym knechtem, ale i „śmierdzącym gównem w jedwabnych skarpetkach”.

Gdyby, był nieomylny to takich wątków, by zapewne nie było. Pan sam piszę, że Pan Krajski mija się czasem z protokołem dyplomatycznym i wierze Panu, ze Pan doktor się myli – to tylko człowiek Jak dla mnie ważne, w ubiorze jest przestrzeganie pewnych zasad, które nie utrudniają nam znacząco życia, ale bez folgowania każdym naszym zachciankom inaczej po co s-v i DC? Czy komuś by się chciało bawić w dokładne przestrzeganie wszelkich zasad s-v?

Co do jego wiedzy o perfumach… „za mało wiem, by być niekompetentnym…” wiec powstrzymam się od komentarzy. Byłem tylko na jego wykładach o perfumach i zdawał się wiedzieć o czym mówi. Nie byłem na wykładach u innych specjalistów, więc dużo powiedzieć nie mogę. Moją opinie o noszeniu perfum już tu wyraziłem.

Pozdrawiam i dziękuję za linka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...

Nawiązując do ostatniego wpisu na blogu Mr Vintage o perfumach, "nietypowych, zadziwiających i nurtujących" wklejam coś, co budzi dodatkowo kontrowersje - przynajmniej w moim uznaniu aczkolwiek sama ciekawość jest na tyle wielka ze chciałbym tego "skosztować":

http://deser.pl/deser/1,111857,10264597 ... hu___.html

Edit:

Jeżeli mogę coś polecić od siebie w zakresie korzenia wetiweru - mimo niewielkieiej wiedzy w tym zakresie - urzekł mnie Lartisan Vetiver Sacre!

Perfumy, których baza jest ów korzeń są rzeczywiście nietypowe, bardzo urzekające i intrygujące.

Po lekturze ostatniego wpisu na blogu Mr Vintage z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że odkryłem faktycznie jego doskonałe dopasowanie do jesiennej słoty - choć nigdy wcześniej nie myślałem o nim w kategorii dopasowania do odpowiedniej pory roku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z wetriwerem jest naprawdę różnie - pewnie dlatego, że dopiero zacząłem się nim bawić.

To coś dodaje charakteru, który nie każdej osobie odpowiada. Wybierając Lartisan Vetiver Sacre kosztowałem kilka różnych produktów i jedynie ta była dla mnie znośna, a później w ekspresowym tempie wręcz lubiana i na swój sposób pożądana. Nie jest to zapach, noszony każdego dnia. Używam go zależnie od humoru, pogody (od niedawna :P) i zestawu jaki wkładam na siebie – wiejski klimat tweedu, „flaneli”, wizyty w stadninie lub lesie.

Możliwe, ze każdy z tych zapachów wymaga pewnego obycia i próby zaakceptowania. Zawsze gdy jestem w perfumerii wychodzę z kilkoma próbkami, a w domu na spokojnie określam który jest bliższy mej duszy.

Lalique Encre Noire? Hmm trzeba będzie spróbować i podzielić własnymi odczuciami. Myślałem, że nikt już nie podejmie dyskusji :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei wolę klasykę, tak starą i klasyczną, że doskonale zapomnianą: wodę kolońską, która jest Wodą Kolońską, od której wszelkie inne nazwę biorą. Na co dzień 4711, od święta Farina 1709.

Doskonale nadaje się dla mężczyzny, unika wrażenia zniewieścienia, odświeża. No i ta tradycja...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

gorąco polecam. widziałeś recenzje na form wizaz.pl?

Tak przeglądałem i faktycznie zapowiada się ciekawie. W przyszłym tygodniu wybieram sie odebrać dwa zapachy ostatnio zamówione - co prawda letnie, ale po okazałej zniżce, więc skorzystałem, tym bardziej, że obecne się kończą.

4711 - też skosztuję :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tym, że mi się bardziej podoba :)

Z tym, że nie tylko spirytus jest ważny przy odkażaniu (tu musi być 70%, odchyłka w górę i w dół stopniowo niweluje moc odkażania), też olejki eteryczne mogą wzmagać siłę odkażania. Choć osobiście używam wody i do zapachu, funkcję odkażania przy goleniu stosując jako istotną, ale nie jedyną.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Od paru dni jestem szczęśliwym posiadaczem Duro Nasomatto. Jak dla mnie rewolucja po tradycyjnym Aqua di Parma.

Już po premierze Pardon. Ktoś wąchał?

Ja niestety z domu wychodzę b. rzadko ostatnio przez zdrowie i niesprawdzonych zapachów z Missali raczej nie zamówię - powody są proste: koszt i efekt. Połowa, dajmy na to, Montale to jednak maczuga, a nie rapier he he

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.