Jump to content

Recommended Posts

W Tk na Marszałkowskiej zostały dosłownie dwie pary Happy Socks, obie fioletowo-czarne. Za to jest kilka fajnych bawełnianych marynarek - brązowe, zielone i chyba beżowe, podszewka w rękawach - 100% poliester, niestety największy rozmiar 48. Marki nie pamiętam, coś niemieckiego.
Było jak zawsze kilka rzeczy do działu humor, ale darowałem sobie robienie fotek ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym tygodniu mam przyjemność być w UK i w TK MAXX na Kingston sa Trcikers Boutron (rozm 8-11) w 4 koloroach (Acorn, Marron, granat i bordo) na podeszwie skórzanej w bardzo dobrej cenie 145 GBP. Orginala cena butów na etykietce 375 GBP, cena TKMaxx 200 i w chwili obecnej wyprzedaż145 GBP. Uważam, że jest to rewelacyjna cena ! Jutro zajrze do TK MAxx w Oxford i dam znać

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś poluje na Loake to w TKmaxx w Bielsku Białej dzisiaj widziałem 5-6 par w rozmiarach 40-43, ceny 350-400zł, dużo modeli, 3 pary bodajże tego, jakies brouges, oxfordki w czekoladowym zamszu. Do tego dużo bielizny i dodatków brytyjskich marek (Hardy Amies, Savile Row Co i parę innych, których nie pamiętam), a także całkiem nieźle zaopatrzona sekcja jesiennych marynarek w kratę.   Wydaje mi się, że był to jeden z mniej wyprzedanych TKm, w których miałem okazję przebywać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Warszawie w Blue City są chukka zamszowe Loake na skórzanej podeszwie rozmiar 43 za 400PLN, jasny brąz, do tego chukka 43 (oidp) JOOP ciemny brąz, skóra licowa i popielate w rozmiarze też 43, zamszowe JOOP, jedne są za 400 a drugie za 500, ale nie pamiętam które, oba mają podeszwę gumową.

 

Co ciekawe, Loake znalazłem na półce 41.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś poluje na Loake to w TKmaxx w Bielsku Białej dzisiaj widziałem 5-6 par w rozmiarach 40-43, ceny 350-400zł, dużo modeli, 3 pary bodajże tego, jakies brouges, oxfordki w czekoladowym zamszu. Do tego dużo bielizny i dodatków brytyjskich marek (Hardy Amies, Savile Row Co i parę innych, których nie pamiętam), a także całkiem nieźle zaopatrzona sekcja jesiennych marynarek w kratę.   Wydaje mi się, że był to jeden z mniej wyprzedanych TKm, w których miałem okazję przebywać. 

Oxfordy, na miłość boską, nie oxfordki.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta nomenklatura (w pierwszym przypadku) to wpływ opiniotwórczych portali rodzaju Zalando:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardziej zdrobnienie z mojej strony niż wpływ zalando.  Oxfordy to też niezbyt po polsku, powinno być obuwie typu Oxford jeśli nazwa wywodzi się z angielskiego ;)  Częściej o obuwiu czytam na zagranicznych portalach, więc takie błędy to norma, jeśli kogoś poczucie estetyki zostało urażone to nic na to nie poradzę zwłaszcza że "monki" to dokładnie identyczny zabieg językowy co "oksfordki". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, raczej identyczny z "oksfordy"; identyczne z "oksfordki" byłyby "monczki" :shock:  ;-)

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kapitan, w zasadzie najbardziej po polsku byłoby "wiedenki", ale forma "oksfordy" istnieje w języku polskim bardzo długo i jest pewną normą ;) Większość z nas czyta na zagranicznych portalach artykuły o butach czy ubiorze, ale jak widać staramy się pielęgnować poprawność językową i pewne przyjęte formy.
Panie fanie ;), ja czepiam się tylko rzeczy językowych, trochę ze względu na wykształcenie, a trochę dlatego, że razi mnie brak językowej poprawności jako brak szacunku dla osób, które będą czytać nasze "wypociny". Czy naprawdę nie jest istotne jak mówimy/piszemy? Ważne tylko żeby przekazać jako tako myśl, która nam przyszła do głowy?

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ingvar - zgadzam, się z Tobą, że należy dbać o poprawność języka polskiego, choć sam mam z tym problemy, gdy piszę coś na szybko. Niestety, a może na szczęście, z powodu problemów z poprawną pisownią w j. polskim nie miałem szans dostania się na filologię polską. Byłem zmuszony wbierać kierunki związane z zarządzaniem i do dziś cierpię z tego powodu, gdyż moi koledzy Doktorzy Nauk (innych kierunków), mówią, że Doktor Nauk Ekonomicznych to nie Doktor. Ciekawe jest to, że tylko spotkałem się z taką opinią w Polsce, niegdy w UK, Niemczech, Rosji i innych 20 państwach, kt mam przyjemność odwiedzać służbowo.

 

Kontunuując myśl o  wyluzowaniu, uważam, że nie jest to grzeczne czepianie się szczegułów publicznie. Być może jest to moje zboczenia zawodowe, w jaki sposów chwalę i krytykuję w pracy i życiu domowym - chwalę często krytykuję, tylko gdy jestem zmuszony i w 4 oczy.  Osobiście skierowałbym swoją uwagę/sugestję na emial, zamiast krytykować lub szydzić (zdarza się to na tym forum) publicznie. Zgodnie z zasadami kultury osobistej i taktu.

 

Przepraszam, za moje poglądy, ale uważam, że lepiej przekazać myśl niestety z błędami, niż jej nie przekazać. Osobiście czytam i wrzucam wpisy w chili relaksu i niestety w piśmie mój język polski, daleki jest od ideału. Czy w związku z tym powinienem się spinać, lub przestać pisać? Osobicie uważam, że nie. Jeżeli ktoś ma inne zdanie... ma do tego prawo.

 

Mam nadzieję, że mój wpis nie zabrzmiał złośliwie, gdyż nie miałem takiego zamiaru. Pisząć: "Panowie dajcie troszkę na luz. To nic nie kosztuje.   :-P  " - kierowałem się dobrymi intencjami mając nadzieję, że zostanie to odebrane powytywnie.

 

Kończąc myśl, zacytują moje dobrego znajomego Dr Adizesa:

 

"It is better is to be approximately correct, then precisely wrong".

 

P.S. Z tym brakiem szacunku dla osób czytających to nie mogę się zgodzić. Przecież nie są to nasze "wypociny służbowe".

 

P.S2. "Oxfordy, na miłość boską, nie oxfordki" - osobiście, będąc chrześcijaninem,  nigdy nie odważyłbym się na taką wypowiedz/wpis i nie chodzi mi o "boską" zamiast "Boską". Czy powinienen to wytykać publicznie, gdyż nie zgadza się to z moimi poglądami? Nie! Gdyby mi to przeszkadzało, poinformowałbym cię emailem, że jest to kiepska konstrukcja, jeżeli jesteś chrześcijaninem, aby mieszać miłość Boską w sprawy butów i tym samym wzywać Jego imienia nadaremnie.

 

P.S3. Podobnie do Kapitan-a Sz - często czytam anglojęzyczne fora, gdyż jest tam dużo wiecej informacji . Nigdy nie spotkałem się tam z krytyką, że ktoś pisze kiepską angielszczyzną.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś poluje na Loake to w TKmaxx w Bielsku Białej dzisiaj widziałem 5-6 par w rozmiarach 40-43, ceny 350-400zł, dużo modeli, 3 pary bodajże tego, jakies brouges, oxfordki w czekoladowym zamszu. Do tego dużo bielizny i dodatków brytyjskich marek (Hardy Amies, Savile Row Co i parę innych, których nie pamiętam), a także całkiem nieźle zaopatrzona sekcja jesiennych marynarek w kratę.   Wydaje mi się, że był to jeden z mniej wyprzedanych TKm, w których miałem okazję przebywać. 

 

Jest może ktoś z Bielska :)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko nie przejmuj się - sam jestem raczej językowym purystą, ale zawsze należy przy tej okazji zachować kulturę :) Osobiście mam problem ze skądinąd inteligentną koleżanką z pracy, która uwielbia stosować słowo "bynajmniej" niekoniecznie we właściwych ku temu okolicznościach ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

...

Z taką opinią o doktorach nauk ekonomicznych jakoś nigdy się nie spotkałem, ciekawe skąd to się wzięło. 

Jeśli takich rzeczy będziemy się czepiać publicznie, mimo że jest to mniej uprzejme niż zwrócenie uwagi w cztery oczy, to osoby, które być może miałyby chęć napisać "oksfordki", zobaczą, że jest to błędne. Akurat na to wiele osób jest wyczulonych przez zalando, które namiętnie używa tej nazwy.

Nie ma co przepraszać za swoje poglądy. Co do błędów w pisowni, to edytor tekstu, którego używamy pisząc na tym forum, poprawia większość byków. Wystarczy trochę zwolnić, slow life i te sprawy ;)

Nie, wpis nie zabrzmiał złośliwie, ale ruszyliśmy hurmą by bronić swych poglądów.

To nie są "wypociny służbowe", ale tak jak przy spotkaniu twarzą w twarz staramy się mówić wyraźnie i zrozumiale, tak tutaj starajmy się pisać poprawnie ;)

Rzecz kolejna - któż wie czy miałem na myśli chrześcijańskiego Boga? A tak całkiem serio, to po prostu pewien nawyk językowy, który mi pozostał, mimo że z chrześcijaństwem mi nie po drodze.

Ostatnia sprawa, na anglojęzycznych forach również grasują "grammar nazi" i trochę mnie dziwi, że nie natknąłeś się na działania żadnego z nich. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ingvar - zgadzam się z Tobą, że nie można mieć zamkniętych oczu i udawać, że nic nie widzimy. Wręcz przeciwnie, uważam, że naszym obowiązkiem jest reagowanie i dawanie przykładu. Oczywiście nie zawsze jest to proste i łatwe. :-P Druga sprawa to umiejętność słuchania i  przyjęcia cennej rady, z czym również wiele osób ma problemy. Zawsze istotny jest ton wypowiedzi.

Uświadamianie innych jest ważne, jednak przykro mi się robi, gdy trafiam na tym forum, na reakcje złośliwe, szydercze czy też złośliwe (nie mam na myśli Twojego wpisu).  Zawsze zastanawiam się, co ludzmi kieruje w takich sytuacjach?

 

Mam nadzieję, że nasza wymiana poglądów, pozwoli przyszłym "krytykantom", zastanowić się na słowami i tonem, i uniknąć niegrzecznego zachowania wobec blizniego.

 

 

Aby nie tracić miejsca na serwerze Forum, zakończę stwierdzeniem, że lubię polemikę na takim poziomie, gdzie można wyrazić i bronić swoich poglądów. Cieszę się, że mogliśmy w takim tonie podzielić się poglądami i motywacjami swoich wypowiedzi/wpisów.  ;-) Miłego weekendu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla posiadaczy niewielkich stóp - brązowe (średni brąz) loafersy Allen Edmonds, made in USA, bardzo porządne, całe ze skóry, rozmiar 41/7UK - za 57 złotych (fifty-sieben) na Marszałkowskiej w stolicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

penny loafers czy tassel loafers ?

Penny. Ale rozmiar jest zawyżony. Noszę nr 41, ale tych butów nie byłem w stanie założyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kupiłem. Niestety jestem z Poznania więc trochę muszę poczekać aż przyjdą. Co do rozmiaru bałem się że będą za duże więc jeśli wypadają mniejsze tym lepiej. W każdym razie dzięki za wiadomość :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warszawa, Marszałkowska, widziałem ciemnobrązowe derby Florsheim na skórzanej podeszwie ze skóry licowej. Na oko wygląda na GYW (szyte i trzyczęściowa podeszwa, ale nie jestem znawcą, więc może tak też się szyje innymi metodami). Linia Royal Imperial. Rozmiar 39/UK6. Cena 399PLN.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sądziłem Panowie, że mój wpis wywoła tyle kontrowersji, następnym razem będę się pilnował by pisać dla wszystkich przejrzyście  ;)

Jeśli chodzi o zwrócenie uwagi to rzeczywiście łatwiej było napisać pw i bym pewnie poddał post edycji, jak rozpoczęła się dyskusja to lepiej już było zostawić by kolejni odwiedzający temat nie musieli się głowić o co chodzi. 

Jeśli chodzi o mnie to dalej podtrzymuję, że argument: określenia Oksfordy czy Monki używa się od paru dobrych lat  i dlatego jest to poprawna forma jest bardzo kiepski. Równie dobrze określenie, które tak staracie się tępić używane przez jednego z największych e-detalistów modowych  może wejść do użytku codziennego z czasem czego zapewne nie chcecie.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.