Skocz do zawartości

Velahrn

Moderator
  • Postów

    4 167
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    296

Treść opublikowana przez Velahrn

  1. Wycieczki ad personam litościwie pominę. Owszem, biały buty nie pojawiły się wraz z murzyńskimi raperami w latach '80. Niemniej jednak, ich współczesne miejsce w kulturze popularnej to właśnie wynik wpływu sceny hiphopowej tamtych lat. Futra, złote łańcuchy, białe buty, które wyrzucało się, gdy tylko się zabrudziły - taki był styl tamtych ludzi, chcących pokazać, że wyrwali się z getta i teraz mają mnóstwo pieniędzy. Żeby nie być gołosłownym - Historia Mody, praca zbiorowa pod red K. Hahn, wyd. Arkady 2016. Nota bene, takie wykorzystanie białego koloru jest dużo starsze. Na przykład klasa wyższa w XIX wieku upodobała sobie białe koszule z racji ich niepraktyczności. Po prostu wymagały wiele wysiłku w celu utrzymywania ich w czystości, na co hołota nie mogła sobie pozwolić - tak oni to postrzegali. I ciekawostka na koniec - nieskazitelność białych butów w społeczności fanów tego obuwia - tzw. sneakerheads - ewoluowała w stronę czegoś w rodzaju fetyszu, odłączając się do pierwotnego kontekstu. Producenci butów to już dostrzegli i np. Nike wydał specjalny mdoel Air force - Air Force Fresh White, który jakoby ma zachowywać idealną biel i niepogniecioną skórę, tutaj jest recenzja z kanału Rose Anvil:
  2. Moda na białe adidasy powstała w latach '80 w subkulturze raperskiej / hiphopowej w USA. Noszący je Murzyni chcieli ostentacyjnie pokazywać swoje bogactwo, a ponieważ ich kapitał kulturowy nie był zbyt duży, robili to jak robili. M.in. jednym z takich sposobów były białe buty. Ideałem były nieskazitelne, białe trampki, bez żadnego zagniecenia na skórze, bez najmniejszej plamki. Jak osiągali ten efekt? Po prostu wyrzucali buty i kupowali nowe po kilku użyciach. W ten sposób pokazywali, że ich stać, że się dorobili. Jesteś niestety ofiarą tej (sub)kultury sprzed 40 lat.
  3. Mój projekt ostatecznie doczekał się finalizacji. Kamień to kość mamucia (ciosy) z Syberii, oprawiona w złoto. Spinki wykonała pani złotnik Anna Rumińska. Spinki udają takie vintage, stąd m.in. milgryf ;). Podobno bardzo fajnie się na tym materiale pracowało , nic dziwnego, że kość słoniowa była tak popularna w czasach, gdy była jeszcze legalna.
  4. Ciekawe. W każdym razie, co do Uniqlo, dopiero przekonany się, czy prawdą jest to, z czego ta firma słynie. a więc ze stałości oferty. Według Internetów, największa zaleta Uniqlo jest to, że produkują cały czas basiki dokładnie w tym samym rozmiarze, z tych samych tkanin, i mają stała duża część oferty. Czyli jeśli będę chciał po dwóch latach dokupić kolejną białą koszulkę polo, to znajdę identyczną. Jest to dokładne przeciwieństwo HM-u, który jest niesławny z odwrotnej polityki, czyli niestałości oferty. sam miałem okazje się o tym przekonać - gdy po roku chciałem kupić kolejną koszulkę, w tym samym kolorze, rozmiarze i z tej samej linii (L.O.G.G.), otrzymałem produkt zdecydowanie za duży, w dodatku z zupełnie innego materiału...
  5. Odwiedziłem wczoraj Uniqlo w Domach Centrum. Wrażenia generalnie pozytywne. Jest bardzo dużo basiców, czyli ubrań mających być podstawa garderoby, bez udziwnień, bez "śmiesznych napisów" typu "California Summer 1966 Rock Club" itp. Ceny zasadniczo takie jak w sklepie internetowym dla UE, może mniejsze o kilka %. Wybór duży. I kilka moich uwag: 1. Są produkty o świetnym składzie - na przykład swetry 100 % extra fine merino lub 100 cashmere %. Są takie o składzie całkowicie badziewnym , typu 65 % akryl. Generalnie, prawie wszystko oznaczone metka "Heat tech" to ściema. 2. Tłok! Ten sklep jest tak zatłoczony, że głowa mała. Pewnie dlatego, że właśnie się otworzył, jednak wybieranie i przymierzanie ma mało wspólnego z komfortem - ciągle ktoś na ciebie wpada, trzeba się przepychać itd. 3. Spora część obsługi nie mówi po polsku, tylko po angielsku. w sumie to ciekawe, nigdy nie spotkałem się z taka sytuacją.
  6. Lub szycie na miarę u pana Jamrozińskiego.
  7. Mały teaser zamówienia - wybieram się do pana Czesława z taka paczuszką. Zobaczymy, co powie.
  8. Horween Shell Cordovan No 8
  9. Oczywiście, że nie. Najwyżej zostanie wydzielona jako nowy wątek np. na podforum "Męska elegancja", sam kiedyś tak robiłem.
  10. Zostałem poproszony, aby dodać zdjęcie gotowych wełnianych dżinsów z denimu H&S, jak wygląda materiał już w formie gotowej odzieży. Zatem: fotka na szybko.
  11. Velahrn

    Nasze sylwetki

    W jaki sposób? Bo nawet tak uznane pracownie krawieckie, jak np. Henry Poole & Co (gdzie garnitur kosztuje 6000 GBP) po prostu korygują to większa poduszką. I właściwie to dlaczego nie korygować tego poduszką, skoro to prosty i dobry sposób? (tu film z pomiarów jak by ktoś nie wierzył)
  12. Velahrn

    Nasze sylwetki

    Moja praca polega m.in. na robieniu bilansów dzieci, więc od razu widzę takie rzeczy. I też mam opadające ramię btw ;).
  13. Velahrn

    Inne fora o butach

    Styleforum.net
  14. Jest spoko, choć krawat przydał by się trochę ciemniejszy (ale może zdjęcie jest prześwietlone).
  15. Przez media przelała się dyskusja o składanym parasolu ochroniarza króla Karola. Jednakże, król posiada swój własny parasol - powtarza się ciągle na zdjęciach, więc zakładam, że to jego prywatny. Bardzo ładny model, oczywiście czarny, z rękojeścią z jednego kawałka drewna, chyba polerowany klon. Widać, że już sporo używany. Ciekawe, kto jest wykonawcą?
  16. Velahrn

    Nasze sylwetki

    Wada postawy. Model ma opadające prawe ramię (tutaj wydaje się, że lewe, bo zdjęcie jest w lustrze) i zapewne również skoliozę, zobacz na pozostałych zdjęciach z tego wątku. Swoją drogą, w tych marynarkach od Ernetsona w ogóle nie rzuca się to w oczy, mimo że Zając (na pewno świadomie) nie zdecydował się na wizualną korekcję tego np. większa poduszką.
  17. A teraz coś innego Poszukując materiałów o jak największej wytrzymałości, spotykałem się często z polecaniem, obok cavalry twillu, tweedu o specjalnym splocie - thornproof. Taki tweed jest tkany z podwójnie plecionej przędzy (two-fold twiested yarns), co wzmacnia jego odporność na zadrapania i rozdarcia. "Legenda" jest taka, że ma on zdolności do samoleczenia - czyli przez pocieranie można zamaskować niewielką dziurkę, bo włókna łączą się ze sobą. Po szybkim researchu okazało się ponownie, że taką tkaninę produkują obecnie, znowu, tylko dwie firmy na świecie, i to ponownie te dwie, które przewijają się w tym wątku: Abraham Moon oraz Holland&Sherry. Ponieważ pierwszy producent jest około dwa razy tańszy, zamówiłem sobie pięć metrów owej tkaniny (trochę poszalałem). Przyszło to: Tkanina po prostu przedziwna. Jak na 520 g. tweed jest zadziwiająco cienki. Wygląda jakby ktoś wziął zwykły tweed i dwukrotnie go sprasował, upychając do środka wszystkie te wystające nitki. Sprawia wrażenie bardziej pancernego niż cavalry twill. Szczerze mówiąc, to wierze, że jest w stanie wytrzymać spotkanie z ciernistym krzakiem bez większego szwanku. Dodatkowo, sposób w jaki jest to tkane - nieregularne linie, przypominające w swej strukturze korę drzewa, w kolorach "pieprz i sól" - powinny doskonale maskować wszystkie niedoskonałości i przetarcia. Jedyne, co mi pozostaje, to znaleźć jakiś krzak róży czy podobny, i przetestować, czy owy tweed jest godny swojej nazwy ;).
  18. Velahrn

    Humor

    To BTW w ogóle ciekawa sprawa. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że odznaczenia przypinamy TYLKO do munduru albo do fraka. Tymczasem, król Karol (ale to dziwnie brzmi!) ma je przypięte do garnituru, podobnie miał książę Harry na pogrzebie krolowej.
  19. Ja oczywiście jestem ciekawy :). Co do tematu materiałów na zimę. Wiesz, staram się pisać o tym, w czum czuje się przynajmniej trochę kompetentny, a tak się składa, że na cztery uszyte marynarki, piętnaście par spodni i trzydzieści koszul, mam tylko jeden płaszcz bespoke. I nie potrafię się wypowiedzieć autorytatywnie na temat różnicy np. wełny wielbłądziej i alpaki, bo z żadnej z nich nie szyłem. Natomiast płaszcz, który posiadam, jest ze 100 % kaszmiru o gramaturze około 650-700, Cerrutti. I choć podobny kaszmir jest cieplejszy od wełny owczej, to jednak zdecydowałem się w nim na cienką watolinę wełnianą między materiałem głównym a podszewką - po prostu było mi zbyt zimno w okolicach zera stopni. Kaszmir uchodzi też za delikatniejszy, jednak mój płaszcz mam chyba od 2018 r. i jest on w doskonałym stanie. Z tego, co wiem, to wełna wielbłądzia dzieli te właściwości z kaszmirem - jest więc zarówno delikatniejsza, jak i cieplejsza. Natomiast follow-up tkanin prezentowanych w tym wątku. Odebrałem już spodnie uszyte z wełnianego denimu od Holland&Sherry. Wełniany denim zachowuje się zdecydowanie inaczej od bawełnianego. Przede wszystkim, jest super miękki i elastyczny, nie ma w sobie nic ze sztywności i surowości charakterystycznej dla np. japońskiego raw denimu. Świetna tkanina i bardzo przyjemne spodnie, ale wrażenia z noszenia zupełnie inne.
  20. Np. https://htpoland.pl/akcesoria/404-barbour-waxed-cotton-hood.html
  21. 800 i więcej, jeśli mówimy o prawdziwym płaszczu zimowym. Choć płaszcze szyje się prawie zawsze tak, aby było miejsce jeszcze na sweter albo marynarkę.
  22. Ten materiał to bardzo gęsto tkany, bawełniany twill. Nie rozciąga się nic a nic. Mówię tu na podstawie doświadczeń użytkownika od 12 lat tej samej kurtki.
  23. Pokaż zdjęcia!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.