-
Postów
4 160 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
296
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Velahrn
-
Plus dwójki, plus czwórki - wszystko o krótszych spodniach
Velahrn odpowiedział(a) na Milten temat w Męska elegancja
Trickersy. Noszone do spodni od pana Błońskiego z donegal tweedu. Kurtka to tweedowa shooting jacket od Alana Paine'a. Bardzo wygodny i praktyczny strój na wycieczki w chłodniejsze dni. -
Plus dwójki, plus czwórki - wszystko o krótszych spodniach
Velahrn odpowiedział(a) na Milten temat w Męska elegancja
Dlaczego od razu rekonstrukcja? Uważam za chichot historii, że obecne trendy w męskiej elegancji to wręcz antyteza wygody - mamy więc przyciasne marynarki, spodnie z niskim stanem, na pasek i z gładkim frontem, nogawki dołem 17 cm. Prowadzi to do takich sytuacji, że Daniel Craigh w swoim wyslimowanym garniturku nie jest w stanie unieść rąk do przodu i do scen jazdy na motorze trzeba mu szyć specjalne marynarki (autentyczna historia z No Time to Die !!!). Wszystko natomiast, co wygodne i dające swobodę ruchów - wysoki stan, szelki, zakładki, action back (cholera wie, jak to jest po polsku) - poznikało zupełnie. Nie wiem, czy kiedyś nosiłeś plus dwójki/plus czwórki? Ja noszę i sobie chwalę - to niesamowicie wygodne spodnie. Zapewniają doskonałą swobodę ruchów, można się w nich wspinać (kiedyś to były standardowe spodnie w góry) i skakać, albo czołgać po ziemi - dlatego brytyjska klasa wyższa wciąż zakłada je na polowania. Dodatkowo są bardzo praktyczne - bo sięgają nad łydkę, a więc brudzi się skarpetka, nie nogawka spodni, i nie trzeba ich oddawać do pralni. Kurczę, muszę zrobić w świetle dziennym zdjęcie swoim plus two i je wrzucić na forum. -
Znalazłem skan starych wojennych zaleceń z lat '40 z USA, dotyczących wykorzystania cennych podówczas materiałów. Wyjaśnia też, czemu zniknęły dwurzędówki, nakładane kieszenie itd.
-
Napisałem do Administracji już tydzień temu w sprawie certyfikatu, dzwoniłem także przedwczoraj do głównego administratora. Mi także utrudnia to moderowanie, więc będę ich nękał dalej, aż naprawią ;).
-
Koszule - dyskusje i porady, jakość, ulubione marki
Velahrn odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
Btw, czy znacie jakaś firmę MTM, lub zakład koszulniczy w Warszawie, który szyje z powierzonego materiału? Po ostatnich szaleństwach cenowych w Zack Roman (koszula z tkaniny Soktas - dwa lata temu 650 zł, teraz 1500 zł !!!) szukam innego źródełka koszul, a mam kilka fajnych tkanin z ebaya, z którym można by coś uszyć... Soktasowe tkaniny kosztują około 150-200 zł za kupon na koszulę (cena z ich strony internetowej, dla klienta detalicznego, ZK pewnie mają kilkadziesiąt procent zniżki), więc idąc na coś takiego czułbym się trochę sami wiecie czym w sami wiecie co. -
One są szyte czy klejone? Możesz dać zdjęcie podeszwy? I zbliżenie na detale.
-
Kurtki woskowane, olejaki - Barbour, Filson i inne.
Velahrn odpowiedział(a) na Żorż Ponimirski temat w Męska elegancja
Smutna wiadomość. Filson przenosi produkcję do Bangladeszu. Nie bardziej podłego, tańszego miejsca do szycia ubrań niż sweatshopy Bangladeszu. Oznacza to, że Filson właśnie wszedł w cash grab phase. (wykres pochodzi sprzed dziesięciu lat) Sprawdźmy, co podają tu autorzy jako wyróżniki tej sytuacji? http://www.ivy-style.com/from-quality-to-pr-muffys-lifespan-of-trad-clothiers.html • There is significant confusion for traditional customers. JEST • Some classics remain, but fewer. JEST • There are wild fluctuations of price (higher prices, then massive sales) JESZCZE NIE • New products are low quality and relatively expensive. JEST • The companies increasingly outsource production to low-cost providers. JEST • They have giant PR budgets. JEST • Customers start to experience return fatigue ??? • There is a big opportunity for management to personally cash in with a one-time windfall BĘDZIE Więc jeśli chcecie kupić coś Filsona, to koniecznie teraz, konieczne MitUSA, bo za 5 lat z tej marki pozostanie jedynie shell /skorupa, choć ja bym tutaj użył dosadniejszego słowa - truchło. Tak jak stało się to z Sorelem czy Hunterem, czy dziesiątkami innych firm (zwłaszcza ten drugi to książkowy przykład dla poniższego wykresu, od szkockiego heritage brandu do gównokaloszy z wysokim budżetem reklamowym)... -
Płaszcz, kurtka, itd. - dyskusje i porady
Velahrn odpowiedział(a) na jachobs temat w Męska elegancja
Moim zdaniem ramiona lepiej wyglądają na zdjęciu nr 2, czyli tym, co mają się odznaczać rękawy marynarki... Rękaw też nie ma marszczeń - wiem, że są wywołane podniesieniem ręki do góry, ale na zdjęciu nr 2 one nie występują! -
Płaszcz, kurtka, itd. - dyskusje i porady
Velahrn odpowiedział(a) na jachobs temat w Męska elegancja
Czy ktoś ma płaszcz z raglanowymi rękawami i nosi go do marynarki? Zastanawiam się, jak wygląda taki płaszcz, gdy pod spodem jest marynarka z lekkimi, ale jednak poduszkami, a on sam nie ma usztywnień. -
Twoje spostrzeżenia są słuszne. Tego produktu, podobnie jak długiego płaszcza, w Polsce nie da się kupić, trzeba uszyć.
-
Z tego akurat nie, ale z drugiego z zamówienia (ten z różową lamówką) Ciekawa historia z tym denimem jest taka, że sprzedawca oznaczył go jako sanforised. Uszyłem sobie więc z niego spodnie... i skurczyły się o rozmiar w pasie. Po kolejnym praniu jeszcze o kolejne pół - w sumie półtora - i na tym się zatrzymały. Napisałem do sprzedawcy, przeprosił i sprawdził, że denim jest faktycznie unsanforised, po czym poprawił opis na stronie. Taaa - co ty nie powiesz, koleś. Pan Błoński dokonał jakichś cudów - poza tym, on zostawia sporo materiału na przeróbki - i zdołał je poszerzyć ile trzeba (!!). Problem był jednak z długością - na długość straciły z 6-8 cm (!!). Ostatecznie są na kolejnej przeróbkę, będą miały mankiety, i tak zyskają odpowiednią długość. Pokaże je za ~4 tygodnie, gdy odbiorę je od krawca.
-
Zamów stąd na próbę: https://sneakerstudio.pl/pol_m_Marki_Fracap-8027.html
-
Na stronie https://www.zalando.pl/johnstons-cashmere/ Przecena na kaszmirowe produkty od renomowanego szkockiego producenta Johnston of Elgin. Z kodem ZIMAX15 dodatkowe -15%. Używam ich produktów od lat i polecam, to oni produkują m.in. szaliki dla Burberry. Szczególnie cena za kaszmirową czapkę ~170 zł (z kodem rabatowym) to znakomity deal. Jest dużo klasycznych kolorów, jak czarny, szary, granatowy, melanże.
-
Bardzo ładna kurtka, jaka to firma?
-
-
Spróbuj kupić płaszcze vintage, np. na ebay.co.uk jest masa płaszczy Burberry z lat '80 i '90. W sklepie nie dostaniesz.
-
Cavalry trill to koszula? Kto uszył?
-
W życiu o nich nie słyszałem, ale nie jestem omnibusem. Za gruby i dobry kaszmir zapłacisz milion monet, bo po prostu jest to drogi surowiec. Jeśli chcesz cienki - weź sweter z Uniqlo, to dobra marka budżetowa. Jeśli chcesz gruby i jakościowy - przygotuj się na wydatek typu 1,5-2k. Przykładowo - gruby kaszmirowy sweter od Johnston of Elgin - bardzo dobra marka premium ze Szkocji, to oni produkują np. szaliki dla Burberry - kosztuje 2,5k. https://www.johnstonsofelgin.com/international/mens-dark-navy-cashmere-cable-roll-neck-jumper.html Jeśli to powyżej Twojego budżetu, to kup porządny sweter z wełny szetlandzkiej albo merynosów, takich marek jak Jamieson albo Peregrine, powinieneś zmieścić się w budżecie.
-
Zapomnij, niestety. Szansa na kupienie identycznej tkaniny jest bliska zeru. Nawet jeśli producent nadal by produkował "ten sam" materiał, to bardziej niż prawdopodobne jest, że kolejne bele na tyle różnią się wyglądem, że i tak spodnie będą odstawały od góry...
-
Niestety nie. Zupełnie przypadkowo kupiłem na etsy półwykrój na jedną parę rękawiczek (tzn. materiał przygotowany do tego, aby zrobić z niego rękawiczki, ale nie skończony, taki półprodukt). Może spróbuj napisać bezpośrednio do garbarni? Tu masz adres + linki do ich dystrybucji. https://www.perlinger-leder.de/en/contact Za skórę dałem 350 zl. Za pracę i resztę materiałów pan Jamroziński wziął 320 zł.
-
Wklejam zdjęcia gotowych już rękawiczek. Skóra pochodzi z niemieckiej garbarni Perlinger Leder. Nie jest tajemnicą, że w zasadzie wszyscy europejscy rękawicznicy biorą skórę z pekari właśnie z tej garbarni, gdyż... jest ona jedyna w Europie - kolejnej trzeba już szukać za Oceanem. Najpierw zdjęcia, a potem kilka ciekawostek i moja opinia. Skóra z pekari jest dosyć cienka. Na grubość będzie jej najbliżej do skóry koźlęcej. Jelen albo sarna - przynajmniej te, których używa pan Jamroziński - są zauważalnie grubsze. Jest to również skóra bardzo elastyczna, natomiast nie odkształca się i nie deformuje, po rozciągnięciu wraca do poprzedniego kształtu. Zdecydowanie sucha i matowa w dotyku. Zresztą tak można poznać podróbki pekari! Są tłoczone, a przy tłoczeniu skórę się prasuje, więc siła rzeczy ona błyszczy. Prawdziwe pekari nie błyszczy nic a nic, a ma wręcz taki "kredowy" finisz. Mimo tego, nie brudzi się i nie chłonie brudu jak gąbka - to nie jest ircha! Zresztą rękawiczki irchowe to chyba największa moja rękawicznicza porażka, według mnie nie nadają się w ogóle do noszenia, ale to temat na osobny wpis. Co do wytrzymałości, to się nie wypowiadam, bo mam rękawiczki dopiero drugi miesiąc. Zapewniane ciepło - dokładnie jak by wynikało z grubości, umiarkowane. Mam rękawiczki z cienką podszewką wełnianą (standardowa Jamrozińskiego), i sprawdzają się idealnie w temperaturach 0-10 C. Wykonanie doskonałe - co jest standardem u pana Czesława. Po ośmiu latach noszenia tylko rękawiczek bespoke nie jestem już w stanie wrócić do masówki. Mam nietypowy rozmiar dłoni (7,25, z reguły rozmiarówka męska zaczyna się od XS, co mniej więcej odpowiada 7,5), a lubię, gdy rękawiczka pasuje... jak rękawiczka :), ściśle opinając ręce i nie pozostawiając nieestetycznej wolnej przestrzeni w palcach.
-
Horween produkuje tylko jeden Chromexcel. Jest to jednak produkt bardzo nierówny, bo, w przeciwieństwie do wielu europejskich garbarni, w Chicago (w ogóle to cecha amerykańska) używają skór wołowych, a nie - jak my - cielęcych. Stąd duża ilość niedoskonałości w gotowym produkcie - jednym one przeszkadzają, innym nie. Nick Horween napisał nawet na ten temat notkę na oficjalnym blogu Horweena. Można zapoznać się z tym jako ciekawostką, wiele osób uważa, że zbyt wybiela tu Chromexcel, a część skór ze zdjęć to defekty, które nie powinny wyjść z garbarni, a nie "feature as intended", jak Nick utrzymuje. https://www.horween.com/blog/2016/6/27/on-leather-quality-and-properties Innymi słowy, jak najbardziej jest możliwe, że masz super kawałek chromexcelu w swoich Aldenach i słaby w swoich Wolverine'ach, jednak ja bym to stawiał na po prostu szczęście, a nie quality control (np. QC Aldena przepuścił naprawdę dużą dziurę w podszewce w butach Westona).
-
Też jestem ciekaw, zwłaszcza, ze mowa o informacjach gospodarczych, czyli dotyczących gospodark ;)i.
-
Kupowane w Stanach czy w Europie?
-
Dzięki za informację! W ogóle to Ciekawa sprawa. Przeglądam katalogi reklamowe z dwudziestolecia międzywojennego, takich firm jak np. Wolverine, to właściwie wszystkie buty są na skórzanej podeszwie. Co więcej, buty wojskowe na frontach IIWŚ również miały często skórzane podeszwy - na pewno takie buty nosili Brytyjczycy, Japończycy i Niemcy (Amerykanie miel już gumowe). Szczerze mówiąc, nie przychodzi mi do głowy żaden rozsądny powód takiego stanu rzeczy, poza dramatycznym niedoborem gumy w warunkach wojennych.
