Jump to content
damiance

Zegarki a ekonomia

Recommended Posts

Proponuję nowy wątek poświęcony ekonomicznym aspektom branży zegarkowej.

Na początek dwa artykuły z sobotniego wydania Financial Times, które dzisiaj doczytałem w drodze do pracy i polecam.

Dostępne są w Intranecie:

Brands turn to steel for entry-level watches

czyli jak w post-kryzysowych realiach firmy szukają sposobów na dostarczenie klientom value for money, czyli Rolex "na budżecie" ;)

http://www.ft.com/cms/s/2/224f3e74-3799-11e6-a780-b48ed7b6126f.html#axzz4JVOvyMcV

Goldgena Project’s radical transparency riles watch industry

o człowieku który chce zbudować markę poprzez "upublicznienie" marż stosowanych przez producentów zegarków (swoją droga nie wiedziałem, ze aż tak wysokie mnożniki wchodzą w grę!)

http://www.ft.com/cms/s/2/9b0f91ec-37a3-11e6-a780-b48ed7b6126f.html#axzz4JVOvyMcV

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Damiance,

to dość oczywiste że marże na zegarkach premium są kosmiczne. Kiedyś firmy takie jak Omega, Rolex, Panerai itd były o wiele bardziej ogólnie dostępne niż teraz.  Dziś mamy masę kwarcy, drogich kwarcy, tanich i drogich automatów oraz rynek zegarków luksusowych, który się zaczyna na Rolex a kończy na Patku, albo i innych dziwnych wynalazkach typu Richard Mille, gdzie w sumie nie wiadomo za co płaci się chore pieniądze. Za modę tylko.

Niestety, masa ludzi kupuje zegarki na które ich z ekonomicznego punktu widzenia nie stać. Wydają dwie wypłaty na kawałek  - jakby na to dziś nie patrzeć - biżuterii. A jak już widzę reklamy "Raty 0% na Twój ulubiony zegarek" to mnie krew zalewa... wciska się ludziom coś drogiego, czego kompletnie nie potrzebują, na co ich nie stać, ale cała branża wmawia każdego że tak trzeba i im więcej zapłacą tym będzie lepsze.

Jakby nie patrzeć, ekonomiczno-funkcjonalny sens zegarka kończy się w okolicach 3-4 tysięcy zł za topowe modele Citizena Radio Controller oraz Casio Oceanusa. OK, japońce nie grzeszą urodą akurat, ale europejskie już są ładne.  

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój znajomy, wybitny inżynier, mówi, że nie interesują go zegarki, bo z definicji są zepsute (źle pokazują czas - akurat w jego dziedzinie synchronizacja jest krytyczna). Ot, taki ciekawy, czysto inżynierski punkt widzenia.

A jeśli chodzi o ekonomię - do ciekawego paradoksu prowadzi zestawienie zegarka w cenie samochodu z samochodem. Dodajmy, że samochód ma zegar, a nawet kilka.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mosze kupując w tym samym momencie za 90k PLN samochód i Rolexa Daytonę i użytkując w normalny sposób oba, w ciągu kilku lat na jednym stracisz kilkadziesiąt procent, na drugim  nic lub kilka procent na plus minus (Rolex jest jedną z firm które świetnie trzymają ceny na rynku wtórnym a Daytona czy Sub to modelowe przykłady dobrej inwestycji).

  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, mrkaramba napisał:

. Kiedyś firmy takie jak Omega, Rolex, Panerai itd były o wiele bardziej ogólnie dostępne niż teraz.

 

Możesz rozwinąć? Na przykładzie cen Panerai poproszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, mrkaramba napisał:

Damiance,

to dość oczywiste że marże na zegarkach premium są kosmiczne. Kiedyś firmy takie jak Omega, Rolex, Panerai itd były o wiele bardziej ogólnie dostępne niż teraz.  Dziś mamy masę kwarcy, drogich kwarcy, tanich i drogich automatów oraz rynek zegarków luksusowych, który się zaczyna na Rolex a kończy na Patku, albo i innych dziwnych wynalazkach typu Richard Mille, gdzie w sumie nie wiadomo za co płaci się chore pieniądze. Za modę tylko.

Niestety, masa ludzi kupuje zegarki na które ich z ekonomicznego punktu widzenia nie stać. Wydają dwie wypłaty na kawałek  - jakby na to dziś nie patrzeć - biżuterii. A jak już widzę reklamy "Raty 0% na Twój ulubiony zegarek" to mnie krew zalewa... wciska się ludziom coś drogiego, czego kompletnie nie potrzebują, na co ich nie stać, ale cała branża wmawia każdego że tak trzeba i im więcej zapłacą tym będzie lepsze.

Jakby nie patrzeć, ekonomiczno-funkcjonalny sens zegarka kończy się w okolicach 3-4 tysięcy zł za topowe modele Citizena Radio Controller oraz Casio Oceanusa. OK, japońce nie grzeszą urodą akurat, ale europejskie już są ładne.  

 

Wg. mnie wiadomo za co płaci się, jak to nazwałeś, chore pieniądze. Za to samo za co Ty jesteś skłonny zapłacić za buty, garnitur, czy krawat "chore pieniądze". Podobnie z samochodami, telefonami, apartamentami, winami, słodyczami etc, etc. W mojej opinii "dobra luksusowe", a dokładniej ich sprzedaż i motywacje kupujących mają niewiele wspólnego z modą.

Jeżeli ktoś wydaje dwie wypłaty na zegarek kosztujący 100 000 PLN to chyba go na to stać, a przynajmniej z ekonomicznego punktu widzenia,, jak to nazwałeś, gdzieś to się może zbilansować. Skąd wiesz czy nie potrzebują i czy ich na to nie stać? A nawet jak ich nie stać to nie wyklucza potrzeby posiadania.

"Ekonomiczno-funkcjonalny" sens zakupu jakiegokolwiek produktu kończy się tam gdzie ktoś chce zapłacić za ten produkt określoną cenę. Innego kryterium nie znam.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, eye_lip napisał:

@mosze kupując w tym samym momencie za 90k PLN samochód i Rolexa Daytonę i użytkując w normalny sposób oba, w ciągu kilku lat na jednym stracisz kilkadziesiąt procent, na drugim  nic lub kilka procent na plus minus (Rolex jest jedną z firm które świetnie trzymają ceny na rynku wtórnym a Daytona czy Sub to modelowe przykłady dobrej inwestycji).

Mógłbyś teraz Ty rozwinąć sens porównania? Narzędzia, którym chyba jest samochód w tej cenie i zegarka, który w tej cenie wydaje się być dobrem unikalnym, może nawet dobrem luksusowym. Może gdybyśmy porównywali z takim zegarkiem samochód o podobnych walorach unikalności to okazałoby się, ze może być to lepsza inwestycja? Takie Ferrari F50 też nieżle trzyma cenę na rynku wtórnym:) Trochę jak porównywać inwestycję w komputer za 3000 i złotą monetę za tę samą cenę

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, eye_lip napisał:

@mosze kupując w tym samym momencie za 90k PLN samochód i Rolexa Daytonę i użytkując w normalny sposób oba, w ciągu kilku lat na jednym stracisz kilkadziesiąt procent, na drugim  nic lub kilka procent na plus minus (Rolex jest jedną z firm które świetnie trzymają ceny na rynku wtórnym a Daytona czy Sub to modelowe przykłady dobrej inwestycji).

Super. Podaj proszę kogokolwiek kto dziś zarobi na posiadaniu Submarinera - zegarka, który na każdym forum wylewa się z nadgarstków.  MOżesz podać swoją definicję inwestycji? Bo wydaje się być cokolwiek dziwna. 

Inwestycją mogą być unikatowe serie Patka, AP czy Breugeta, ale produkt tłuczony tysiącami rok w rok?

 

Co do cen - Submariner i inne na początku lat siedemdziesiątych kosztowały odpowiednik dzisiejszych ok 1300 USD. Jeśli dziś chcemy taki kupić, musimy cenę przemnożyć razy 10. To pokazuje jak chorą drogę przeszły ceny zegarków marek zegarkowych, no ale to wynik rewolucji kwarcowej i tworzenia marek luksusowych. Skoro jest popyt to czemu nie. Jedni płacą, inni mają pracą, a jeszcze inni o czym pisać.

 

@Piotrwawa

jeżeli ktoś zarabia 50k miesięcznie i kupuje zegarek za 100, to nadal jest to chore. Ale bardziej pisałem o sytuacji, gdzie masz rodzinę, dochod rodziny to 6-15 tys miesięcznie, a ludzie zmieniają co kilka miesięcy zegarek za kilka kPLN. To się nadaje do reedukacji ekonomicznej, a nie "jeżeli ktoś chce to niech kupi". Fajnie, tylko potem czytasz ze nie ma kasy na wakacje z dziećmi, kredyty w bankach na zegarki, zegarki na raty itd. Ale kupują bo w końcu to Oris, Glycine czy inny super hiper... a głównie tak naprawdę chodzi o łechtanie ego właściciela.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Piotrwawa napisał:

Mógłbyś teraz Ty rozwinąć sens porównania? Narzędzia, którym chyba jest samochód w tej cenie i zegarka, który w tej cenie wydaje się być dobrem unikalnym, może nawet dobrem luksusowym. Może gdybyśmy porównywali z takim zegarkiem samochód o podobnych walorach unikalności to okazałoby się, ze może być to lepsza inwestycja? Takie Ferrari F50 też nieżle trzyma cenę na rynku wtórnym:) Trochę jak porównywać inwestycję w komputer za 3000 i złotą monetę za tę samą cenę

Oczywiście - porównanie było skierowane do kolegi mosze który wspomniał o porównaniu zegarka z samochodem w kontekście posiadania kilku zegarków przez ten ostatni.

13 minut temu, mrkaramba napisał:

Super. Podaj proszę kogokolwiek kto dziś zarobi na posiadaniu Submarinera - zegarka, który na każdym forum wylewa się z nadgarstków.  MOżesz podać swoją definicję inwestycji? Bo wydaje się być cokolwiek dziwna. 

Inwestycją mogą być unikatowe serie Patka, AP czy Breugeta, ale produkt tłuczony tysiącami rok w rok?

 

Mam wrażenie, że Twoja wiedza dotycząca rynku wtórnego zegarków nie opiera się na praktyce. Standardowe modele Rolexa na których można było zarobić w ostatnich latach: ref.16610, ref.16000, z nowszych tzw. Hulk ref. 116610LV. Ważna jest znajomość rynku, prognozowanie pewnych ruchów poprzez producentów zegarków, a nie to czy zegarek jest tłuczony w setkach tysięcy. Przypominam że Rolex jest marką zegarkową nr1 na świecie i wolumen sprzedaży tej marki w kontekście cen odsprzedaży nie ma wpływu na ceny, łatwiej jest zarobić na kilku Rolexach niż na Patku. W nawiązaniu do seryjnych modeli i ich wartości na rynku wtórynym - w wielu przypadkach fakt zaprzestania udanego modelu lub małe zmiany powodują wzrost cen na rynku wtórnym. Dobrym przykład o którym przekonałem się na własnej skórze to Panerai. Kilka lat temu zakupiłem Radiomira 210 - zegarek od kolegi, pierwszego właściciela, z polskiej dystrybucji z pełnym kompletem - zapłąciłem 12k PLN (nowy ok 14-15 kosztował), po paru miesiącach postanowiłem go sprzedać, a ponieważ na rynku był zastój, zgodziłem się na proponowaną przez kupca cenę 11k pln. Aktualnie właściciel może sprzedaż ten zegarek za jakieś 17-18k pln. Drugim przykładem z podwórka Panerai jest model Panerai Pam560 który w pierwszej serii produkcji miał tarczę typu sandwich (synonim marki) ale po jakimś czasie zmieniono ją na malowankę bez zmiany refernecji modelu. Ceny używek z pierwszej serii poszły w górę - cały czas mowa o masowo seryjnie produkowanym modelu.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, eye_lip napisał:

Oczywiście - porównanie było skierowane do kolegi mosze który wspomniał o porównaniu zegarka z samochodem w kontekście posiadania kilku zegarków przez ten ostatni.

Aha...  Dzięki za wyjaśnienie

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, eye_lip napisał:

Oczywiście - porównanie było skierowane do kolegi mosze który wspomniał o porównaniu zegarka z samochodem w kontekście posiadania kilku zegarków przez ten ostatni.

eye_lip wydaje mi się, że @Piotrwawa zasadnie zapytał o sens porównywania nieporównywalnego. Samochód jest jak to nazwał narzędziem i utrata kilkudziesięciu, jak sam określiłeś % wartości w czasie, jest niczym w porównaniu do możliwości jakie oferuje. Zegarek zaś, który dziś jest bardziej biżuterią niż narzędziem, nawet kiedy służy budowaniu wizerunku i prestiżu, jeśli nie straci na swej wartości jest po prostu pasywem.

Fajnie mieć na ręce prestiżową Omegę, ale daleko na niej nie pojedziesz.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 7.09.2016 o 00:29, mosze napisał:

Mój znajomy, wybitny inżynier, mówi, że nie interesują go zegarki, bo z definicji są zepsute (źle pokazują czas - akurat w jego dziedzinie synchronizacja jest krytyczna). Ot, taki ciekawy, czysto inżynierski punkt widzenia.

A jeśli chodzi o ekonomię - do ciekawego paradoksu prowadzi zestawienie zegarka w cenie samochodu z samochodem. Dodajmy, że samochód ma zegar, a nawet kilka.

to ciekawe, z kolei hobbyści mają wiele zegarków niesprawnych, nie wyregulowanych, często antyki, noszą je z różnych mało racjonalnych pobudek ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, kapitanburbon napisał:

to ciekawe, z kolei hobbyści mają wiele zegarków niesprawnych, nie wyregulowanych, często antyki, noszą je z różnych mało racjonalnych pobudek ;)

Ba, a hobbysci samochodowi mają często wiele niesprawnych samochodów...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypomnij mi Pawle, na co ostatnio wymieniłeś swoje punkty reputacji (coś ostatnio wspominałeś...)? :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Zajac Poziomka napisał:

Sugerujesz, że wrzucenie fotki do "jaki masz dziś zegarek na ręku: i zebranie miliona lajków to nie jest racjonalna pobudka? :( 

klasyczna megalomania - wynik niskiego poczucia własnej wartości. Ten dział był dla mnie zawsze zagadką, nie tylko na tym forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, kapitanburbon napisał:

klasyczna megalomania - wynik niskiego poczucia własnej wartości. Ten dział był dla mnie zawsze zagadką, nie tylko na tym forum.

A z poczucia czego wynika zarzucanie innym na forum publicznym poczucia niskiej wartości?

  • Like 1
  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Zajac Poziomka napisał:

A z poczucia czego wynika zarzucanie innym na forum publicznym poczucia niskiej wartości?

z poczucia posiadania własnego zdania, a czy zgodne z obiektywną prawdą to już inna kwestia.

Moim zdaniem to nie jest zbyt eleganckie,prowincjonalizm, pomyślałem tak wiele lat temu jak spotkałem się z tym na innym forum zegarkowym, myślę tak i dziś.

Zresztą niech każdy robi co uważa. Róbta co chceta, cytując klasyka;)

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

kawior wschodu, lubię;)

a te portrety na przegubach to kaszana - punkt za zdjęcie w punkt.

Nie będę już ciągnął tego wątku ale na koniec zaapeluję - skończcie z tym Panowie, dorośnijcie;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, kapitanburbon napisał:

kawior wschodu, lubię;)

a te portrety na przegubach to kaszana - punkt za zdjęcie w punkt.

Nie będę już ciągnął tego wątku ale na koniec zaapeluję - skończcie z tym Panowie, dorośnijcie;)

Całkowita zgoda! Wszyscy, którzy robią sobie zdjęcia w ramach męskiej elegancji-garniaki, buty, zegarki, to bufony, narcyzy, megalomani... Gieje! I ci, co sie zapisują na te fora, to też!!!

...

Oh, wait...

  • Like 2
  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 22.10.2016 o 12:50, kapitanburbon napisał:

klasyczna megalomania - wynik niskiego poczucia własnej wartości. Ten dział był dla mnie zawsze zagadką, nie tylko na tym forum.

A buty to już są naturalne? Przecież gdyby wszyscy nosili tak zwane pepegi, nie mogliby się tak przechwalać. Innymi słowy, nie doprowadzajmy sprawy do absurdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.