Vislav Opublikowano 1 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2013 hmm...dżentelmen to człowiek, który nie zajmuje się pracą najemną. Zadałbym sobie pytanie na jakim gruncie wyrosły majątki brytyjskich i nie tylko dżentelmenów? Polska też miała w tym zakresie aspiracje i swoją Ligę Morską i Kolonialną. http://www.fuckpc.com/index.php/histori ... -koloniach pozdr.Vslv p.s. przytoczony link to pierwszy lepszy, jaki znalazłem - nie znałem tej strony wcześniej Cytuj
David Opublikowano 1 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2013 Brawo za czujność, no złapałeś mnie! Tylko co to wniosło? Porównywanie rynku komputerów gdzie nie ma alternatywy, do rynku artykułów gdzie alternatywa jest, chyba jest pozbawione sensu? Idąc tym tokiem rozumowania w Vistuli też nie powinno się kupować bo szyją ją ,,niewolnicy" za ułamek pensji jaką bierze taki sam pracownik w UK. Cytuj
Vislav Opublikowano 1 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2013 Brawo za czujność, no złapałeś mnie! Tylko co to wniosło? Porównywanie rynku komputerów gdzie nie ma alternatywy, do rynku artykułów gdzie alternatywa jest, chyba jest pozbawione sensu? Idąc tym tokiem rozumowania w Vistuli też nie powinno się kupować bo szyją ją ,,niewolnicy" za ułamek pensji jaką bierze taki sam pracownik w UK. Masz rację David: Od wejścia do UE nasze pensje urosły o jedną trzecią. I nadal są trzy razy niższe niż unijna średnia. Przeciętne wynagrodzenie brutto w 2011 r. wyniosło w Polsce 800 euro. Było aż o 33 proc. wyższe niż w 2005 r. – wynika z danych Eurostatu. Ale średnia płaca w 27 krajach UE to 2177 euro, choć wzrosła w ostatnich sześciu latach znacznie mniej, bo tylko o 11,8 proc. warto poczytać więcej w tym artykule http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... 5_lat.html zanim zaczniemy ścigać "niewolnictwo" w Polsce, jak się już rozprawimy z Chinami. Mechanizm wzrostu wynagrodzeń jest zawsze taki sam, ważna jest produktywność. Bez napływu technologii, organizacji pracy i innych czynników poziom życia i pensje nigdy nie wzrosną. Przykładem jest hermetyczna Albania. Cytuj
Karczmarz Opublikowano 1 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2013 To ja jeszcze dorzuce 3gr do dyskusji. Nie musimy siegac az do dalekich Chin aby znalezc sytuacje w ktorych ludzie pracuja za marne pieniadze w dosc ciezkich warunkach (porownujac je z naszymi). Bo jak odniesc sie np. do sytuacji w ktorej ja pracuje w wygodnym biurze, kiedy zechce moge sobie pojsc na kawke, papieroska, gdy mam chwile przegladam sobie to forum lub zalatwiam inne prywatne sprawy, jesli potrzebuje moge wyskoczyc z pracy odebrac garnitur od krawca, dzieki bardzo wyrozumialemu szefowi gdy musze wychodze wczesniej, lub przychodze pozniej, prowadze prywatne rozmowy przez telefon etc. etc. (wszystko oczywiscie w zakresie nie wplywajacym negatywnie na moje wyniki w pracy). To sa moje warunki i do takich przywyklem, tym czasem mam znajomych pracujacych chocby na kasie w sieciowce - ich warunki w porownaniu z moimi sa niemal niewolnicze, kolega nie moze miec telefonu przy sobie, nie moze pic kawki, nie moze wychodzic na papierosa, nie moze nawet siedziec, nie moze wyjsc do toalety bez zgody przelozonego (i znalezienia zastepstwa)!, o wyjsciach na miasto w srodku pracy by zalatwic prywatne sprawy nawet nie sni, a wszystko to za pieniadze umozliwiajace mu z trudem egzystencje (oplacenie mieszkania + jedzenie). Czy moralne jest wiec robienie zakupow w sklepach gdzie ludzie pracuja za marne pieniadze w slabych warunkach? Druga zas sprawa ktora chcialem wspomniec nawiazuje do zdania ktore padlo, ze danie glodnemu splesnialego chleba jest niegodne. Przyklad z zycia - w 2002 roku Zambia odmowila przyjecia pomocy zywnosciowej poniewaz zywnosc byla modyfikowana genetycznie. Ponad 2 miliony osob w kraju w tym czasie glodowalo. Rozumiem ze niedzentelmenskie jest oferowanie takze glodujacym tego typu pomocy i lepiej patrzec jak umieraja? Cytuj
Skalpel Opublikowano 1 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2013 Karczmarz jak dla umnie ująłeś sedno tej sprawy. Podpisuję sie pod tym całym sobą. Cytuj
White Haven Opublikowano 1 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2013 Od wejścia do UE nasze pensje urosły o jedną trzecią. I nadal są trzy razy niższe niż unijna średnia. Przeciętne wynagrodzenie brutto w 2011 r. wyniosło w Polsce 800 euro. Było aż o 33 proc. wyższe niż w 2005 r. – wynika z danych Eurostatu. Ale średnia płaca w 27 krajach UE to 2177 euro, choć wzrosła w ostatnich sześciu latach znacznie mniej, bo tylko o 11,8 proc. Szkoda tylko że średnia kiepsko odzwierciedla faktyczny przekrój wynagrodzeń w społeczeństwie. Dużo lepiej spisuje się w tej roli mediana. Pare lat temu (2010) GUS pokusił się o takie zestawienie: http://www.stat.gov.pl/gus/5840_7257_PLK_HTML.htm Cytuj
Stormont Opublikowano 12 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2013 To ja jeszcze dorzuce 3gr do dyskusji. Nie musimy siegac az do dalekich Chin aby znalezc sytuacje w ktorych ludzie pracuja za marne pieniadze w dosc ciezkich warunkach (porownujac je z naszymi). Bo jak odniesc sie np. do sytuacji w ktorej ja pracuje w wygodnym biurze, kiedy zechce moge sobie pojsc na kawke, papieroska, gdy mam chwile przegladam sobie to forum lub zalatwiam inne prywatne sprawy, jesli potrzebuje moge wyskoczyc z pracy odebrac garnitur od krawca, dzieki bardzo wyrozumialemu szefowi gdy musze wychodze wczesniej, lub przychodze pozniej, prowadze prywatne rozmowy przez telefon etc. etc. (wszystko oczywiscie w zakresie nie wplywajacym negatywnie na moje wyniki w pracy). To sa moje warunki i do takich przywyklem, tym czasem mam znajomych pracujacych chocby na kasie w sieciowce - ich warunki w porownaniu z moimi sa niemal niewolnicze, kolega nie moze miec telefonu przy sobie, nie moze pic kawki, nie moze wychodzic na papierosa, nie moze nawet siedziec, nie moze wyjsc do toalety bez zgody przelozonego (i znalezienia zastepstwa)!, o wyjsciach na miasto w srodku pracy by zalatwic prywatne sprawy nawet nie sni, a wszystko to za pieniadze umozliwiajace mu z trudem egzystencje (oplacenie mieszkania + jedzenie). Czy moralne jest wiec robienie zakupow w sklepach gdzie ludzie pracuja za marne pieniadze w slabych warunkach? Druga zas sprawa ktora chcialem wspomniec nawiazuje do zdania ktore padlo, ze danie glodnemu splesnialego chleba jest niegodne. Przyklad z zycia - w 2002 roku Zambia odmowila przyjecia pomocy zywnosciowej poniewaz zywnosc byla modyfikowana genetycznie. Ponad 2 miliony osob w kraju w tym czasie glodowalo. Rozumiem ze niedzentelmenskie jest oferowanie takze glodujacym tego typu pomocy i lepiej patrzec jak umieraja? Są to trudne warunki pracy, ale nie niewolnicze. Nie wiem, czy to moralne kupować w takim sklepie, ale na pewno dobre dla ludzi tam pracujących. Jeżeli sklep upadnie, to nie będą mieli w ogóle pracy. Cytuj
PawelR Opublikowano 13 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2013 W Polsce to co jest najgorsze to że nie ma korelacji między wartością pracy, a pensją. Można to nazwać rodzajem nowego szlachectwa. Znam człowieka, który uważa że jak był w jednej pracy kierownikiem to niżej już nie zejdzie. I jak szukają kierownika to jego powinni zatrudniać od ręki bo już przecież był, i to niesprawiedliwe jakby wzięli kogoś innego. Przy czy pojęcie o obowiązkowości ma na poziomie drugiej klasy podstawówki ale aspiracje finansowe .... Jeśli chodzi o pensje: strona tendencyjna, ale warta obejrzenia. Cytuj
pol606 Opublikowano 14 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2013 Dla mnie jest to "strona tendencyjna" i zatem kompletnie nie warta obejrzenia Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 14 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2013 Nie rozumiem tylko trochę w tej wypowiedzi, o co chodzi z tym kierownikiem. Kierownik to nie jest przecież jakiś medal za zasługi, tylko zupełnie inna praca związana z zarządzaniem. I po paru latach, nawet jeżeli taka jednostka była dobra w wykonywaniu swojej pracy jako szeregowy pracownik, to po prostu już straciła te kompetencje na rzecz kompetencji managerskich. Cytuj
Vislav Opublikowano 4 Marca 2013 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2013 Nie rozumiem tylko trochę w tej wypowiedzi, o co chodzi z tym kierownikiem. Kierownik to nie jest przecież jakiś medal za zasługi, tylko zupełnie inna praca związana z zarządzaniem. I po paru latach, nawet jeżeli taka jednostka była dobra w wykonywaniu swojej pracy jako szeregowy pracownik, to po prostu już straciła te kompetencje na rzecz kompetencji managerskich. myślisz o "sodówie" Cytuj
ladek22 Opublikowano 14 Stycznia 2015 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2015 Mam pytanie. Co oznaczają wyrażenia na zaproszeniu np. "black tie" i "lounge suit" ?Czy są jeszcze jakieś inne oznaczenia zamieszczane na zaproszeniach i co one oznaczają?Poszukuję wszelkich możliwych informacji w tym temacie Pozdrawiam Przemek Cytuj
lolo Opublikowano 14 Stycznia 2015 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2015 Mam pytanie. Co oznaczają wyrażenia na zaproszeniu np. "black tie" i "lounge suit" ? Czy są jeszcze jakieś inne oznaczenia zamieszczane na zaproszeniach i co one oznaczają? Poszukuję wszelkich możliwych informacji w tym temacie Pozdrawiam Przemek ... a później człowiek stworzył wyszukiwarkę google! http://www.rossnet.pl/Porady/Co-znacza-okreslenia-black-tie-i-lounge-suit,39161,2807 Cytuj
ladek22 Opublikowano 14 Stycznia 2015 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2015 Ok, "black tie" i "lounge suit" już mamy Czy znacie jeszcze jakieś inne oznaczenia na zaproszeniach? Cytuj
pirat Opublikowano 14 Stycznia 2015 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2015 Czy są jeszcze jakieś inne oznaczenia zamieszczane na zaproszeniach i co one oznaczają? cocktail, morning suit, white tie, smart casual formal, semi-formal, informal do tego RSVP Cytuj
pirat Opublikowano 15 Stycznia 2015 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2015 a to już w trakcie imprezy Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.