Jouka Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Ale co też znaczy nie ma warunków. Jeżeli urządzasz mieszkanie/dom to raczej pod własne dyktando i tak jak tobie się podoba, raczej nie zastanawiasz się w tedy czy będziesz miał jak zapraszać gości. Ktoś może nie lubi jak mu inni w butach po domu chodzą. Ja nawet posiadając służbę nie pozwalał bym każdemu pakować się do środka w butach. Ja rozważam to trochę innymi kategoriami.Rozumiem i szanuję , ale w dyskusji biorę pod uwagę kontekst sv. Jeśli urządza się mieszkanie/dom pod własne dyktando i nie myśli się o przyszłych gościach... to sugeruje coś, prawda? Jak ktoś nie lubi jak mu inni w butach po domu chodzą to jego wola i jego prawo do ustalania zasad w swym domu. O jakie kategorie chodzi? Pozdrawiam, Jouka Cytuj
Przemko Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Jest też jeszcze jedna kwestia, mianowicie w dworkach lub w mieszkaniach kamienicznych pomieszczenia w których pojawiali się goście to zazwyczaj sień/przedpokój oraz salon/gabinet. Takie miejsca mogą być pozbawione dywanów alby można było swobodnie bez kłopotu poruszać się w obuwiu. Teraz w domach często nie ma salonu a co dopiero mówić o gabinetach. Cytuj
tomek Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Ale co też znaczy nie ma warunków. Jeżeli urządzasz mieszkanie/dom to raczej pod własne dyktando i tak jak tobie się podoba, raczej nie zastanawiasz się w tedy czy będziesz miał jak zapraszać gości. Ktoś może nie lubi jak mu inni w butach po domu chodzą. Ja nawet posiadając służbę nie pozwalał bym każdemu pakować się do środka w butach. Ja rozważam to trochę innymi kategoriami. Ja odnawiając swoją malutką kawalerkę wybrałem najtwardszy możliwy lakier do parkietu i kafelki w łazience droższe, o podwyższonej twardości - właśnie po to, aby goście mogli chodzić po moim mieszkaniu w twardych butach nie rysując podłóg. Nie lubię zdejmować butów odwiedzając innych i dlatego też i własnych gości zawsze namawiam do pozostania w obuwiu. Mam też paru znajomych chodzących w butach po własnym mieszkaniu, gdy są sami w domu. Co kto woli; sam aż tak daleko się nie posuwam, buty zakładam tylko podejmując gości. Cytuj
Velahrn Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Chciałbym zauważyć, że skórzaną podeszwę bardzo łatwo się wyciera, i nawet w mokry dzień po kilku ruchach na wycieraczce nie zostawia śladu. Problemy zaczynają się z gumowymi. Cytuj
frankenstein Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zwyczaj zdejmowania butów w domach ma korzenie wschodnio-wiejskie, które jeszcze zostały "przetrawione" przez peerelowskie warunki mieszkaniowe. Ale to nie jest takie ważne. Jestem przeciwnikiem ściągania butów z nóg gości, ale i też wyrażam szacunek dla nich starając się nie brudzić ich mieszkania. Z kolei gospodarze powinni ułatwiać nam zachowanie pewnych norm, podając ścierki lub sukna (tak jak w przypadku przemoknięcia powinni nam pomóc w osuszeniu, a przynajmniej poczęstować ciepłą herbatą). Z kolei kiedy mamy mokre, ubłocone i ociekające buty, trudne do szybkiego osuszenia, powstrzymujemy się od składania długich wizyt w czyimś domu. Jeśli to jest impreza proszona, to po prostu albo idziemy tak jak kiedyś w kaloszach (overshoes), a jak ich nie mamy to mamy zapasowe buty, które zmieniany w po wejściu do mieszkania. Abstrahując już od komfortu przebywania podczas kolacji w czystych butach, wyrażamy też w ten sposób szacunek dla gospodarzy, bo przecież nie chcemy broń Boże sprawiać im dodatkowej pracy. Cytuj
Adamz Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 wydaje mi się, że kwestia zdejmowania butów powinna być pozostawiona gospodarzowi. mam znajomych, którzy mnie powstrzymują przed zdejmowaniem, mówiąc, że jest brudno Z drugiej strony u mnie jest tak czysto, iż nie wyobrażam sobie, żeby ktoś chodził w brudnych butach(nie wiadomo gdzie wcześniej w nich był-gówno na chodniku,itp) po mojej łazience, po której chodzę rano na bosaka. Niestety buty drapią płytki i rysują parkiet. Buty zdejmuje się z szacunku dla gospodarza i jego wysiłku w wygląd mieszkania. Chyba, że sam w nich chodzi. pozdrawiam 1 Cytuj
Velahrn Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Niestety buty drapią płytki i rysują parkiet. To raczej problem butów kobiecych, szczególnie tych na obcasie... Cytuj
kset Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 nie, wejdziesz gdzieś, wbije ci się piasek, drobniutki żwirek w podeszwę, wejdziesz w tym na drewno i od razu... Cytuj
Adamz Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 nie, wejdziesz gdzieś, wbije ci się piasek, drobniutki żwirek w podeszwę, wejdziesz w tym na drewno i od razu... mam płytki w kolorze czarnym, matowe i widać każdy pyłek kurzu. szlag mnie trafia gdy sprzątam, ale są piękne Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Może skończmy dyskusję na stwierdzeniu, że butów się nie zdejmuje jak się idzie w gości, chyba, że gospodarz jest niskiej kultury i każe zdjąć, bo mu ktoś podłogę pobrudzi Cytuj
qb_1 Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 nie, wejdziesz gdzieś, wbije ci się piasek, drobniutki żwirek w podeszwę, wejdziesz w tym na drewno i od razu... mam płytki w kolorze czarnym, matowe i widać każdy pyłek kurzu. szlag mnie trafia gdy sprzątam, ale są piękne To jak pewna dziewczyna, którą kiedyś poznałem - pusta, głupia, próżna i leniwa, za to niezwykle piękna. Jakoś nie zdecydowałem się spędzić z nią życia Może skończmy dyskusję na stwierdzeniu, że butów się nie zdejmuje jak się idzie w gości, chyba, że gospodarz jest niewychowany i karze zdjąć, bo mu ktoś podłogę pobrudzi Żeby od razu karał? Nawet jak się zdejmie buty? W ogóle, to należałoby zapytać Aleksandra, to znany spec od Savoir Vivre Cytuj
Adamz Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 To jak pewna dziewczyna, którą kiedyś poznałem - pusta, głupia, próżna i leniwa, za to niezwykle piękna. Jakoś nie zdecydowałem się spędzić z nią życia ale na ową chwilę była zapewne przezabawna i dostarczała pozytywnych emocji. to tak samo jak uszyć sobie garniak z pięknego, ale szybko gniotącego się materiału. cieszysz się nim, ale podczas prasowania szlag cię trafia.ale patrzysz później w lustro i myślisz sobie : "nieźle, mogę tak wyjść". a następnym razem uszyjesz sobie coś co nie doprowadzi cię do szału Cytuj
qb_1 Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 To jak pewna dziewczyna, którą kiedyś poznałem - pusta, głupia, próżna i leniwa, za to niezwykle piękna. Jakoś nie zdecydowałem się spędzić z nią życia ale na ową chwilę była zapewne przezabawna i dostarczała pozytywnych emocji. to tak samo jak uszyć sobie garniak z pięknego, ale szybko gniotącego się materiału. cieszysz się nim, ale podczas prasowania szlag cię trafia.ale patrzysz później w lustro i myślisz sobie : "nieźle, mogę tak wyjść". a następnym razem uszyjesz sobie coś co nie doprowadzi cię do szału O nie - nie porównuj się do moich doświadczeń, chyba że doświadczasz ekstazy tarzając się nago po swoich czarnych płytkach Cytuj
Adamz Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 To jak pewna dziewczyna, którą kiedyś poznałem - pusta, głupia, próżna i leniwa, za to niezwykle piękna. Jakoś nie zdecydowałem się spędzić z nią życia ale na ową chwilę była zapewne przezabawna i dostarczała pozytywnych emocji. to tak samo jak uszyć sobie garniak z pięknego, ale szybko gniotącego się materiału. cieszysz się nim, ale podczas prasowania szlag cię trafia.ale patrzysz później w lustro i myślisz sobie : "nieźle, mogę tak wyjść". a następnym razem uszyjesz sobie coś co nie doprowadzi cię do szału O nie - nie porównuj się do moich doświadczeń, chyba że doświadczasz ekstazy tarzając się nago po swoich czarnych płytkach jak wchodzę rano do niej to mam błysk w oczach ale odpowiadając na być może dalsze pytanie; tak, prowadzę życie towarzyskie i nie, nie spędzam całego dnia w łazience Cytuj
Przemko Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 To, że ktoś każe zdjąć buty nie świadczy o niskiej kulturze. Ja mam bardziej pedantyczne skłonności i po prostu było by mi z tym źle. 1 Cytuj
Jan Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 To, że ktoś każe zdjąć buty nie świadczy o niskiej kulturze. Ja mam bardziej pedantyczne skłonności i po prostu było by mi z tym źle. Rozumiem, ze chodziłbys razem z goscmi po domu w surducie, ale w skarpetkach? Czy dałbys im kapcie? Cytuj
Przemko Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Oczywiście, że postali by jakieś pantofle lub kapcie. Mam też zasadę, że osoba postawiona wyżej niż ja ma specjalne względy. Strasznie mnie by to szarpało za duszę, ale jakoś bym przeżył taką wizytę. Ps. nie mam zwyczaju chodzić po domu w marynarce, nawet gdy przyjmuje gości. Zazwyczaj chodzę w żupanie. Cytuj
zaki Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Oczywiście, że postali by jakieś pantofle lub kapcie. Mam też zasadę, że osoba postawiona wyżej niż ja ma specjalne względy. Strasznie mnie by to szarpało za duszę, ale jakoś bym przeżył taką wizytę. Ps. nie mam zwyczaju chodzić po domu w marynarce, nawet gdy przyjmuje gości. Zazwyczaj chodzę w żupanie. Muszę zrobić off topic. Przemko z ciekawości czy przyjmujesz ich w żupanie w m-3 czy może w willi na obrzeżach miasta (zrozumiałe)? Cytuj
Paul Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 jakos nie moge sobie wybrazic ,mezczyzne w garniturze chodzacego w skarpetkach po czyims mieszkaniu..nie moge sobie przypomniec takiej sceny z autopsji..co innego jeansy i boso -uwielbiam.. Cytuj
Przemko Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 W domu rodzinnym (niestety nie willi) na wsi. I żeby nie było nie domówień od razu odpowiadam. Nie chodzę po domu tak ja typowy szlachciura, przepasany pasem z karabelą przy boku i kuflem wina w dłoni. Na koszule zarzucam jeden ze swoich starych żupanów. Jeżeli jestem u siebie to zazwyczaj gości przyjmuje w kamizelce. A taki mam kaprys. Cytuj
mbs Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zazwyczaj chodzę w żupanie.ROTFL LOL WTF Cytuj
Przemko Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 jakos nie moge sobie wybrazic ,mezczyzne w garniturze chodzacego w skarpetkach po czyims mieszkaniu..nie moge sobie przypomniec takiej sceny z autopsji..co innego jeansy i boso -uwielbiam.. My w domu zazwyczaj dajemy gościom czarne pantofle(coś ala albert slippers ale nie tej klasy, też ładne). Już lepiej? @saint benji- to wygląda jak szlafrok lub kitel więc nie wiem co w tym takiego niespotykanego i dziwnego? Cytuj
Jouka Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zazwyczaj chodzę w żupanie.ROTFL LOL WTF http://pl.wikipedia.org/wiki/Żupan_(ubranie) Edit: @Przemko Jak dla mnie to właśnie omawiany wcześniej wpływ kultury wschodniej tutaj działa, znając podobne tło do zaprezentowanego osobiście nie uznałbym gospodarza za osobę o niskim poziomie kultury. Edit2: @Przemko Dziękuję za uwagę, niestety nie umiem tego zrobić - powinien działać a wzięcie go w widełki url (Żupan) nie skutkuje. Pozostaje skopiować link do paska przeglądarki. Cytuj
Paul Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 oczywiscie..ale gosc w dom ,Bóg w dom..no chyba ze ktos przychodzi w zabłoconych Huntersach to juz inna bajka.. Cytuj
Przemko Opublikowano 8 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2011 Osoby zazwyczaj mnie odwiedzające już przyzwyczaiły się do moich zachowań i udziwnień. @Jouka- popraw link. @Pauli- A kto powiedział, że gość w dom to nie bogi w dom. Ja swoich przyjmuje zawsze z należytą godnością i jeszcze nikt nie narzekał na moją gościnność. A jako zapłatę za dobre przyjęcie i ugoszczenie żądam szacunku dla podłogi. I tyle w temacie. Dżentelmeństwo nie musi iść ramie w ramie z SV. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.