Skocz do zawartości

qb_1

Użytkownik
  • Postów

    167
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia qb_1

Zwykły

Zwykły (2/3)

0

Reputacja

  1. Ja się wychowałem trochę na Kabarecie, ale głównie na Pythonach, dlatego mam odwagę śmiać się* nawet z zakiego i macaroniego Kolega może śmiać się z kogo chce, ale słowo które zastosowałeś nie było ani śmieszne, ani eleganckie ani staropolskie. Było po prostu wulgarne. Zostało to zgłoszone do moderacji przez innego użytkownika, który wyraził swój niesmak. Przywoływanie Monty Pythona jest tu zdecydowanie na wyrost. Koniec tematu. Co ma piernik do wiatraka, albo Twój całkowity brak autoironii do kiepskich rządów historyków w naszym kraju? Przecież ja się nie oburzam, wzorem pana z dialogu otwierającego "Bakakaj" uczę - tyle, że pan o grzeczności, jak o kutasach Dyskusji o słuszności wycięcia "g..jada" nie zaczynałem, ani nie podgrzewałem.
  2. Tylko trzeba wtedy panować nad ilością zdjęć i ich cytowań - inaczej przy każdym submicie kontrolki (np. kliknięcie przejścia na kolejną stronę) ładuje się więcej contentu i dłużej czekasz na zmianę strony - ciężej, większy ruch w sieci. Odnośnie projektów forumowych - a gdzie temat dot. lotników od Sikory???
  3. Ja się wychowałem trochę na Kabarecie, ale głównie na Pythonach, dlatego mam odwagę śmiać się* nawet z zakiego i macaroniego
  4. To samo sugerowałem, tylko nie chciałem tak wprost Włoskie wina lubię (szczególnie piemonckie), ale w porównaniu do moich ulubionych win z Francji (płn. Doliny Rodanu, Burgundia), brak im trochę elegancji i wyrafinowania. Niemniej, podrzuć linki jak już spłodzisz stosowny artykuł, przeczytam z największą przyjemnością.
  5. I dobrze, bo to zdjęcie komentuje się samo
  6. @Montalbano W okolicach między 50-100 PLN są przyzwoite wina. Rzucę tak z pamięci: Tylko zzerwone, różne kraje 1. Mercurey od Maison Chancon w La Vinotheque - coś koło 70 PLN 2. Nobile di Montepulciano od Torcalvano w Domu Wina - coś koło 90 PLN 3. Rosso di Montepulciano od Renieri w Pavonique - coś koło 65 PLN 4. Tańsze Egri Bikavery od Thumerrer'a Dom Wina - coś koło 60 PLN 5. Pinot Noir od Jaworka (Polska) - coś koło 50-60 PLN 6. Ripasso on Cesari (dla mnie średnie, bo nie lubię wszystkimpodobających się win) - ok. 70 PLN - Pavonique Bordeaux do 100 PLN wg mnie dobrego w Polsce się nie kupi, więc nie będę tworzył fikcji. Batard Montrachet to piłem ze 3 razy w życiu - to jeszcze nie jest równoważne z "popijam" Tydzień temu siedziałem parę dni w Stambule. Ponieważ byłem sam i nie chciało mi się po pracy nigdzie chodzić, eksplorowałem w hotelu turecką kuchnię i czerwone wina. Za ok. 50 TL za butelkę (w cenach sklepowych) można dostać już na prawdę klasowe wino. Ciekawe czy dostępne byłyby w Polsce. edit: Tak, zwykła, chamska jak garnitur z wieszaka gminna apelacja. Bouchard chyba nie nazywa swoich premiere i grand crus z Gevrey "Gevrey Chambertin". Mają chyba za to Clos Vougeot (jeśli się nie mylę to też w gminie Gevrey), Chambertin de Beze itp. Zresztą nie jeden Bouchard. Inne porównanie - La Passion du Vin celuje w przegięciach cenowych (choć kilka etykiet naprawdę mają dobrych) - świetne Premiere Cru, tzw. jezusek (Vin d'Enfant Jesus) od Boucharda. W Turynie kosztował ok. 55 EUR. W LPdV już ponad 500 PLN. Zaznaczam, że ten sam rocznik (2001). Żeby było śmieszniej, w LPdV ryzyko trafienia na wino korkowe lub przegrzane jest większe.
  7. @Montalbano "Kutas" akurat jest słowem w pełni literackim i poprawnym. Gdyby jakikolwiek admin dał bana za słowo "kutas", które jak wiadomo oznacza wisior, taki np. jak spotykany u kontusza (swoją drogą, kilkanaście lat temu tańczyłem na swojej studniówce poloneza właśnie z kutasem na wierzchu), to dałby świadectwo swojemu nieuctwu. Nie zrobią tego, bo nieukami nie są. Nasi admini z tego co wiem są z wykształcenia humanistami (+Immune+ - nie wiem jakie masz wykształcenie, ale już nie jesteś adminem). Biorę nawet poprawkę na to, że kiedyś humanista oznaczał człowieka o wszechstronnej wiedzy, a dziś człowieka, który nie wie ile do jest d[exp(x)]/dx i jest z tego dumny Ad rem. - Nie wiem, czy jeszcze działa "Grand Kredens" na Al.Jerozolimskich, ale przypomniałem sobie, że kiedyś było tam również nieźle, do tego całkiem miły wybór win.
  8. Kolekcjonerzy wina rzadko piją drogie wina. Oni po prostu mają swoje piwniczki i napawają się ich widokiem. Relaksują i odpoczywają w towarzystwie zamkniętych butelek Po pewny czasie wymieniają się z inni kolekcjonerami albo sprzedają swoje zasoby i polują na nowe okazy. Zdziwicie się, ale koneserzy często piją wina w normalnej cenie (powiedzmy że do 100 zł, cena sklepowa) a drogie wina po prostu kolekcjonują. Otwierają je tylko na specjalne okazje i to często z bólem serca, bo już przywykli do ich widoku w piwniczce. To zależy, w sumie ja nie mam problemu z tym, żeby wyciągnąć od czasu do czasu jakiegoś Hermitage z 1997, czy nawet Le Corton. W sumie takiej klasy wino pijam mniej więcej raz na miesiąc. Na codzień - ok. 2xna tydzień, rzeczywiście pijam wina do 100PLN, a często w okolicach połowy tej kwoty. Generalnie kolekcjoner, który ma pełną piwniczkę win i nie pijający ich, albo z pijący bolącym sercem, to zwykły... (PROSZĘ trzymać poziom w doborze słów Moderator) a nie kolekcjoner. Podczas mojej wizyty u znajomego we Francji, wydawało mi się, że z radością wyciągnął z piwnicy całkiem dobry rocznik Batard Montrachet, który wypiliśmy. Kolega miał za to radość z tego, że mógł się napić dobrego wina z kimś, kto doceniał jakoś tego burgunda. Fakt - nie dotknąłem tu najdroższych win, bo Hermitage, nawet od Guigal'a cenowo jeszcze nie podchodzi pod Petrus'a, Cheval Blanc (żeby nie było, że tylko klasyfikację Medoc mam na myśli), Romanee Conti, czy Grange'a... edit: zresztą polskie ceny średnich win to czyste złodziejstwo. Butelka podstawowego (ale b.dobrego) Gevrey Chambertin od Boucharda albo Faiveley w Burgundii kosztuje do ok. 15 Euro, we włoszech do ok. 20 Eurp, w Polsce od 160 PLN (Faiveley - żeby było śmieszniej chyba lepszy) do 220 PLN (Bouchard). Nasi importerzy win muszą lubić dużo i dobrze zjeść... edit: tagi się pogubiły - nie wiem, czy mnie, czy moderatorowi
  9. Fajna, tylko ja bym trochę mocniej dopasował. Poszukiwałem i znalazłem podobną - bardzo fajną Ralpha na Drei Kreutzen Platz w Wawie - len grubo tkany, bez podszewki. 2100 PLN po przecenie z 2700 PLN Urzędujący 50m dalej K.Mystkowski za podobną cenę uszyje taką...
  10. @Dr Kilroy Ale nie porównujemy T.Nałęcza do L.Bernsteina?
  11. qb_1

    Lustrzany połysk

    Ale ocet nie jest alkoholem No chyba, że założymy, że atomy są takie malutkie, że nieważne czy mamy do czynienia z grupą hydroksylową czy karboksylową
  12. @kset To krótkie pytanie - rozumiem, że nowa realizacja "Króla Rogera"? Warto? Pozdr.
  13. Fizycznie na pewno się da, ale ja takiego przykładu nie widziałem i nie znalazłem w necie. Taka marynarka musiałaby być szyta na miarę, bo wymagałaby umieszczenia niższego guzika w takim położeniu, żeby wyznaczał on środek ciężkości marynarki. Jeśli kiedykolwiek zobaczę na żywo przykład takiej marynarki to dam znać i postaram się sfotografować. Pozdr.
  14. Na jedno, bo kiepskiej zawartości żadno opakowanie nie pomoże - no chyba, że marketingowo. Kolor marynarki jest całkiem ładny, nie wiem jak z jakością tkaniny. Taki kolor i ten sposób noszenia koszuli (tę wywaloną na klapy marynarki zmilczę) jest odpowiedni raczej do spacerów po promenadzie w Międzyzdrojach niż do pracy jaką niestety wykonuje TN. edit: literówy
  15. @frankenstein Człowiek z pierwszego zdjęcia byłby świetnie ubrany, gdyby nie długość (rybaczki) i krój (całkowicie nie pasujący do sylwetki - gość ma zero mięścnia czworogłowego i dwugłowego uda, przy chyba sporym brzuchu) spodni... Dwurzędówka, kapelusz, krawat i buty są bardzo dobre IMHO. edit: to jest jednorzędówka, tylko światło jakoś dziwnie padło, albo ślepnę...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.