Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Właśnie słucham. Raczej ciekawostka niż rewolucja, generalnie jest to to, co miało być: odrzuty z sesji The Division Bell. Album prawie w całości instrumentalny. Słucha się dobrze, ale jeżeli to ma być odcinanie kuponów, to lepiej IMHO zrobił to Cohen na najnowszej płycie Popular Problems (w wieku lat 80 zresztą).

Edit: dzisiaj jeszcze jedna premiera autorstwa legendy: Queen Forever. Idąc tropem inżyniera Mamonia to ciekawsza propozycja, bo wszystkie utwory znane:)

Opublikowano

Właśnie słucham. Raczej ciekawostka niż rewolucja, generalnie jest to to, co miało być: odrzuty z sesji The Division Bell. Album prawie w całości instrumentalny. Słucha się dobrze, ale jeżeli to ma być odcinanie kuponów, to lepiej IMHO zrobił to Cohen na najnowszej płycie Popular Problems (w wieku lat 80 zresztą).

Cohen to ogólnie fenomen, fajny ma wokal..ale klimacik za łagodny A co do Pink Floyd tak właśnie czytam że szału niema , a lata 70te to klasyka wszystkie albumy mam z tego okresu a album Wish You Were Here ciągle mnie prześladuje.. A do Cohena klimatów mogę polecić  jeśli nie znałeś taki album rockowy Traffic - When The Eagle Flies genialne na sen...

Opublikowano

Słuchałem Pink Floyd na Wimpie. Początkowo miałem wrażenie, że przemiksowali Wish you were here. Potem jakieś nijakie, a momentami miks dźwięków, które trudno było stolerować. Słuchałem tylko połowy płyty, na razie pierwszy raz. Dokładne wrażenia ewentualnie po kilku razach.

  • 1 miesiąc temu...
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Słuchałem Pink Floyd na Wimpie. Początkowo miałem wrażenie, że przemiksowali Wish you were here. Potem jakieś nijakie, a momentami miks dźwięków, które trudno było stolerować. Słuchałem tylko połowy płyty, na razie pierwszy raz. Dokładne wrażenia ewentualnie po kilku razach.

 

Przesłuchałem raz i przez cały czas czekałem, aż zacznie się właściwa muzyka po tym wstępie :) Okazało się, że cała płyta jest jednym wielkim wstępem :) Warsztatowo Pink Floyd, ale treściowo...... hmmm.... Gilmour nic nie wymyślił, jednak bez Watersa (cokolwiek by o nim nie mówić) brakuje im treści. "Momentary Lapse of Reason" i "Division Bell" były ok, ale bez ognia z "Wish You Were Here", "Animals", czy "Dark Side of the Moon". 

 

W rozpaczy przesłuchałem zaraz "Atom Heart Mother" :)

  • 2 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Piękna muzyka - szczególnie mi się podoba walc oraz Comptine d'un autre ete (chyba się nie pomyliłem)

 

Ja ostatnio chętnie wracam do lata:

 

Ich koncert na Woodstocku to było coś genialnego. Drugi raz w życiu sam poszedłem tańczyć :D

  • 2 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Jako wykształcony, niepraktykujący  trębacz (ukończona "średnia muzyczna") dobrze się tego słucha. Jako mężczyzna ... przyjmę zlecenia zabójstwa w zamian za numer telefonu do Pani jasnej panterce :P

  • Oceniam pozytywnie 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.