Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Daleko mi od bycia ekspertem w kwestii historii kapeluszy, ale mam wątpliwości, czy 40 lat temu (tj. w roku 1975) klasa robotnicza w Polsce nosiła kapelusze. Na zdjęciach się to nie zachowało.

 

Ze wspomnień ojca wynikałoby, że jego ojciec - rolnik - kapelusza nawet nie miał (miał inne nakrycia głowy), ale jego brat - intelektualista i społecznik - jak najbardziej. Z tym, że mówimy tu o latach 50-60. Rzecz dzieje się na Mazowszu.

 

W mojej wyobraźni hisorycznej, że tak to ujmę, kapelusze były w poprzedniej epoce odbierane jako symbol związany z kapitalizmem. Porządnemu komuniście nie wypadało chyba nosić kapeluszy, klasa robotnicza od dawna preferowała kaszkiety.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Christys' Hats Homburg

 

Zachęcony jakością ostatniego kapelusza postanowiłem sięgnąć po produkt flagowy.

Homburgi z tej manufaktury nosił sam Churchill, więc nawet gdyby coś było nie tak, to kawał historii można postawić w garderobie.

 

Wersja surowa prosto z pudełka

post-3633-0-02613700-1450259123_thumb.jp

 

i po pierwszym kształtowaniu korony.

post-3633-0-73990200-1450259186_thumb.jp

 

Wnętrze, także prezentuje się bardzo przyjemnie.

post-3633-0-32202500-1450259229_thumb.jp

  • Oceniam pozytywnie 8
Opublikowano

Wysokość korony przed kształtowaniem to 14 cm (!), ale spokojnie daje się ukształtować nawet do 10. Filc jest gruby i zbity więc formowanie jest dziecinnie proste i trwałe. Rondo nie jest owalem o równej średnicy, przód i tył mają ok 1 cm więcej niż boki i można je także swobodnie regulować. W moim, na razie, mam wywinięte boki na ok 4 cm. W rzeczywistości po nadaniu kształtu to zgrabny i nawet dość drobny kapelusz.

Opublikowano

Ciekawa sprawa odnośnie różnego postrzegania kapeluszy. W rozmowie z pracownikiem Christys'Hats usłyszałem, że Homburg to bardzo uniwersalny kapelusz bo eleganckim nakryciem głowy jest jedynie noszony w wersji surowej bez ukształtowanej korony, a po formowaniu to już każual ;)

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Nadal jest z całą pewnością bardziej formalny od każdej fedory.

 

Tylko skąd wywodzisz tą "całą pewność" ? :) Weźmy pod uwagę, żę kostiumografowie "Boardwalk Empire" odrobili świetnie swoje lekcje dot. epoki, a fedory i homburgi stoją w jednym rzędzie pod względem wykorzystania. Masz jakieś źródła w tym temacie? 

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Po raz kolejny powtórzę: myślę, że na tym forum zajmujemy się klasyczną elegancją, a nie rekonstrukcją historyczną. Jestem głęboko przekonany, że w dzisiejszych czasach każda fedora będzie odbierana jako kapelusz mniej formalny od homburga, choćby dlatego, że linie homburga są bardziej regularne i stonowane:

 

LIGHT-GREY-HOMBURG.jpg vs. curtis-packable-fedora-hat.jpg

A jak było kiedyś, jaka była moda, jaki był dress code - to wszystko bardzo interesujące, ale dziś bez znaczenia. Lincoln nosił półmetrowy cylinder i nikt się z niego nie śmiał, niech kto spróbuje taki założyć dzisiaj...

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Jeśli koniecznie domagacie się źródeł, postawie na współczesne (bardzo lubię Boardwalk Empire, ale to nie jest dla mnie źródło wiedzy o tym, jak mam się dzisiaj ubierać):

 

http://www.askandyaboutclothes.com/forum/showthread.php?91680-Question-about-hat-styles :

 

"A Homburg is a formal style hat"

"A homburg is clearly more formal"

"My understanding is that next to a top hat, a homburg is the most formal style available."

"The Homburg is most definitely a formal hat, with only the top hat "topping" it in formality."

 

http://www.thefedoralounge.com/threads/homburg-vs-fedora.11286/

 

"Personally, I hate Homburgs. Period. IMHO, they are an extremely formal hat, very set in the style, and unlike a fedora, you only get one primary look from them."

 

...

 

Osobiście wystarczy mi fakt, że homburg ma równomiernie podwinięte rondo i jedno wgłębienie (center crease), podczas gdy fedora ma na ogół rondo nierównomiernie podwinięte i trzy wgłębienia. Ewentualnie mógłbym stawiać lord's hat w jednym rzędzie z czarną, harmonijnie ukształtowaną fedorą pod względem formalności.

Opublikowano

nie chodzi o wskazania jak się ubierać, tylko dałem przykład fabularnego zrównania "formalności" obu kapeluszy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że dzisiejszy styl jest zakorzeniony w historii.

Opublikowano

Owszem, elegancja jest konserwatywna. Sam też mam słabość do elementów ubioru, które dzisiaj już wyszły z użycia.

 

Nie czuję się na siłach, żeby dyskutować o tym, czy Boardwalk Empire pokazuje wiernie strój z epoki, i czy ten strój wynikał z tego, co podówczas uważano za klasyczną elegancję, czy z przejściowej mody. Nie wiem. Ale w serialu The Untouchables (którego powstanie od epoki prohibicji dzieli niespełna 40 lat, czyli to tak jakby ktoś dzisiaj zrobił serial o latach 70-tych) nikt chyba nie nosi homburgów, same fedory.

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Dla mnie, na razie, homburg jest ultra formalny w każdej postaci. To jedna z tych rzeczy, które  trzeba mieć mieć, choć okazji do założenia nie ma zbyt wiele. Chyba nie stanie się moim kapeluszem codziennym (szczególnie w granacie). 

 

Celowo napisałem, na razie, bo czas już nie takie rzeczy pozwolił mi oswoić. Pamiętam, że z 15 lat temu podobnie traktowałem np. muchę.

Opublikowano
Zasady związane z kapeluszami to nie zasady fizyki - Homburg jest faktycznie postrzegany jako bardziej reprezentacyjne nakrycie głowy, ale to nie znaczy, że nie nadaje się do codziennego użytku. Osobiście jestem zwolennikiem jak najszerszej casualizacji wszystkich fasonów - studiując historię kapelusznictwa, doszedłem do wniosku, że to właśnie sztywne zasady dresscodu i wynikający z nich przymus noszenia kapeluszy doprowadziły do wykluczenia ich z mody męskiej, a w konsekwencji do prawie całkowitego wymarcia tego rzemiosła. Przez każdorazowe podkreślanie wizytowego charakteru Homburga wiele osób ostatecznie nie decyduje się na ten fason: "bo nie wiadomo kiedy nadarzy się okazja, żeby go założyć". Z tego właśnie powodu zainteresowanie Homburgami jest słabe, czego skutkiem jest trudna osiągalność, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nosić Homburg na co dzień, zwłaszcza, jeśli dobrze się w nim czujemy :)

 

Ps. Dość dawno oglądałem "Boardwalk Empire", ale to, co zapadło mi w pamięć, to fatalny dobór rozmiarów kapeluszy - w przypadku głównych bohaterów, prawie zawsze osadzone na uszach ...

  • Oceniam pozytywnie 3
  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Fakt, potrafią niebezpiecznie zahaczyć o klimaty kowbojskie, zwłaszcza przy brązowym kapeluszu. Mnie się jeszcze niedawno podobały, a teraz mam mieszane uczucia. Widzę w tym sprezzaturę, którą trzeba umieć udźwignąć. Mnie się chyba czasem udaje, a czasem nie. Tylko czy tak naprawdę warto próbować? :).

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.