Üxküll Opublikowano 26 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2011 Relacja z odwiedzin Mistrza Antoine'a w Warszawie do obejrzenia w Polskiej Kronice Filmowej 6a/65 (od 8:07 do 9:07): Cytuj
Jan Opublikowano 26 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2011 Film "Ręka Fryzjera : historia Antoniego Antoine'a Cierplikowskego" na youtube http://www.youtube.com/watch?v=NK7wztvE ... re=related Polecam. Cytuj
Üxküll Opublikowano 26 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2011 FRYZJER W TRUMNIE, tak była zatytułowana wystawa w warszawskiej Królikarni w 2006 r.: http://www.krolikarnia.mnw.art.pl/fryzj ... umnie.html Niestety, nie mogę znaleźć w Internecie Mistrza Antoine'a w ciemnogranatowym fraku, ale każdy kto wstąpi do Bliklego na Nowym Świecie będzie mógł zobaczyć na jednej ze ścian fotografię z dedykacją. Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 26 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2011 Było już trochę o nim na forum; cytuję za Damianem artykuł i film: http://www.bankier.pl/lifestyle/wiadomo ... 16870.html http://www.youtube.com/watch?v=NK7wztvEQJw Cytuj
Üxküll Opublikowano 26 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2011 Jean Cocteau napisał: "Antoine jest poetą i bez wątpienia ten dar pozwala mu czynić z fryzury prawdziwe dzieło sztuki". Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 26 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2011 Ha, fantastyczne połączenie wzorów na drugim zdjęciu! Cytuj
zaki Opublikowano 26 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2011 Żal że nie widzimy kolorów Cytuj
Üxküll Opublikowano 27 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Żal że nie widzimy kolorów Na życzenie dandys w kolorze: książę Massimiliano Mocchia di Coggiola (ur. 1984). Więcej zdjęć tego włoskiego arystokraty, a jednocześnie paryskiego dandysa na blogach: http://www.keikari.com/blogi/kreivi-mas ... o-mocchia/ http://fredisblog.over-blog.com/article ... 19027.html http://dandyportraits.blogspot.com/2011 ... liano.html http://blog.naver.com/PostView.nhn?blog ... 0090772776 Cytuj
pszemau Opublikowano 27 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Ech, lepiej się czuje w grupach rekonstruujących martwych ludzi Cytuj
Üxküll Opublikowano 27 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Kontynuacja wątku o anatomii współczesnego dandysa stylu retro. Okazuje się, że surdut wraz z cylinderem nie wyszedł jeszcze z użycia wśród włoskiej arystokracji zasiedziałej w Paryżu. 1 Cytuj
Üxküll Opublikowano 27 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Profesor Cédric Villani jest znanym matematykiem młodego pokolenia i ... dandysem. O jego osiągnięciach można dowiedzieć się z biogramu zamieszczonego w wielojęzycznej Wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/C%C3%A9dric_Villani Cytuj
kamil Opublikowano 27 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Odbieram to jako pozerstwo, za bardzo to wszystko wystudiowane, poważne i teatralne. Na kogo on pozuje - na współczesnego romantyka z inklinacjami gotycko-wampirycznymi? Jeden pająk jako żart sartorialny byłby OK, ale kilka różnych sprawia wrażenie ostentacyjnego demonstrowania swojego znaku rozpoznawczego i próby bycia oryginalnym na siłę. Efekt sztuczności potęguje nieskazitelność ubrania na zdjęciu przy tablicy - kto choć raz prowadził wykład w marynarce i pisał kredą, ten wie, że nie sposób uniknąć białych śladów na ubraniu. Na plus bym zaliczył bardzo ładnie obszyte dziurki z przodu marynarki. Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 27 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 No szczerze mówiąc dwa ostatnie przykłady to już z przebierańcami się kojarzą, niż z wysublimowanym stylem Cytuj
zaki Opublikowano 27 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Ależ Panowie. To jest temat o dandysach, a nie klasycznych elegantach Cytuj
sergiusz Opublikowano 27 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Panowie, z tego co widzę to książę Massimiliano Mocchia di Coggiola nie ma samych zdjęć w surdutach, ale też wiele całkiem "zwyczajnych", tzn. w stroju, który mniej lub bardziej odpowiada epoce, w której żyjemy, np. Te zestawy nie są moim zdaniem w żadnym razie teatralne, pomimo iż można (chyba) tu nadal mówić o dandyzmie. Cytuj
zaki Opublikowano 27 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Ale nadzwyczaj współczesne też nie są Cytuj
Üxküll Opublikowano 27 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2011 Wszystkim dziękuję za zainteresowanie moim nowym tematem. Włosi mają przecież dandyzm w genach. Pilnie tłumaczą książki o klasycznej męskiej elegancji z angielskiego na włoski, a sami również publikują wiele na temat dandyzmu. Cytuj
Üxküll Opublikowano 28 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2011 Dandyzm w każualu na przykładzie Fabrizio Rollo. Więcej zdjęć pod tym linkiem: http://myfashiontricks.blogspot.com/201 ... style.html Cytuj
Ernestson Opublikowano 28 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2011 Z ostatnich trzech cudaków, których zdjęcia tu wkleiłeś, Fabrizio Rollo wygląda moim zdaniem najlepiej . Pozostali dwaj to IMO przebierańcy. Cytuj
mosze Opublikowano 28 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2011 Ogólnie dandyzm w pokazanych wersjach wygląda jakoś lalusiowato; zgadzam się, że ostatni przykład jeszcze najlepiej się broni. Cytuj
Üxküll Opublikowano 28 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2011 Cóż, trudno być dandysem nad Wisłą a o wiele łatwiej w Paryżu czy Londynie. To z tych cudaków, lalusiów i odmieńców wielkie koncerny (Zara, H&M) czerpią wzory, aby następnie stworzyć hit jednego sezonu. Tłumaczenie tego wszystkiego to może zbędna strata czasu, bo i tak jesteśmy mało opiniotwórczy w świecie mody i nie tylko. Jeżeli jesteśmy kreatywni to zwykle łatwiej osiągamy sukces i uznanie za granicą niż na rodzimym gruncie. Cytuj
zaki Opublikowano 28 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2011 Cóż, trudno być dandysem nad Wisłą a o wiele łatwiej w Paryżu czy Londynie. To z tych cudaków, lalusiów i odmieńców wielkie koncerny (Zara, H&M) czerpią wzory, aby następnie stworzyć hit jednego sezonu. Tłumaczenie tego wszystkiego to może zbędna strata czasu, bo i tak jesteśmy mało opiniotwórczy w świecie mody i nie tylko. Jeżeli jesteśmy kreatywni to zwykle osiągamy sukces za granicą niż na rodzimym gruncie. Dziwi mnie taka reakcja forumowych seniorów w tym wątku Stonowany stój biznesmena to jest tylko jedna z opcji w męskiej klasycznej elegancji. Chyba dobrze o tym wiecie. Choć żyjemy w końcu w kraju, w którym za czerwone spodnie można zdrowo oberwać. Ci Panowie używają ubrań jako ekspresji własnej osobowości. Ich celem jest wyróżniać się, żeby Kowalski (Kowalska) się obejrzał na ulicy i chwała im za to. Z ubierania się uczynili sztukę tak jak wielcy dandysi z przeszłości ! Niewielu znam takich mężczyzn. Wolę takich dandysów, niż stylizacje Jacykowa albo pokazy Wolińskiego. O "dyskretnej elegancji" proszę mi tu nie wyjeżdżać, bo w naszym kraju nad Wisłą blue jeans, adidasów, podkoszulek i bluz z kapturem to jest oksymoron. Cytuj
sergiusz Opublikowano 28 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2011 Ostatni pan wygląda bardzo przyzwoicie . Cytuj
Ernestson Opublikowano 28 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2011 Cóż, trudno być dandysem nad Wisłą a o wiele łatwiej w Paryżu czy Londynie. To z tych cudaków, lalusiów i odmieńców wielkie koncerny (Zara, H&M) czerpią wzory, aby następnie stworzyć hit jednego sezonu. Tłumaczenie tego wszystkiego to może zbędna strata czasu, bo i tak jesteśmy mało opiniotwórczy w świecie mody i nie tylko. Jeżeli jesteśmy kreatywni to zwykle osiągamy sukces za granicą niż na rodzimym gruncie. Dziwi mnie taka reakcja forumowych seniorów w tym wątku Stonowany stój biznesmena to jest tylko jedna z opcji w męskiej klasycznej elegancji. Chyba dobrze o tym wiecie. Choć żyjemy w końcu w kraju, w którym za czerwone spodnie można zdrowo oberwać. Ci Panowie używają ubrań jako ekspresji własnej osobowości. Ich celem jest wyróżniać się, żeby Kowalski (Kowalska) się obejrzał na ulicy i chwała im za to. Z ubierania się uczynili sztukę tak jak wielcy dandysi z przeszłości ! Niewielu znam takich mężczyzn. Wolę takich dandysów, niż stylizacje Jacykowa albo pokazy Wolińskiego. O "dyskretnej elegancji" proszę mi tu nie wyjeżdżać, bo w naszym kraju nad Wisłą blue jeans, adidasów, podkoszulek i bluz z kapturem to jest oksymoron. Słowa "cudaki" użyłem z sympatią bo moim zdaniem sama zabawa strojem jako taka jest bardzo fajna. Jednakże, z ostatnich trzech mężczyzn przedstawionych w tym wątku, tylko Fabrizio Rollo, moim zdaniem, osiąga ciekawy efekt. Pierwszy (Massimiliano Mocchia di Coggiola) bardzo dosłownie czerpie z XIX-wiecznych (i nieco późniejszych ale równie archaicznych) wzorców. Właśnie ta dosłowność w moim odczuciu psuje efekt i powoduje że odbieram tego Pana bardziej jako przebierańca niż dandysa. Nie wiem czy ubiory drugiego (Cédric Villani) równie dosłownie nawiązują do zamierzchłej przeszłości ale są dla mnie tak samo teatralne. Nie chodzi mi w żadnym wypadku o brak stonowania bo nigdy nie oczekiwałbym go od dandysa. Chodzi mi właśnie o ekspresję własnej osobowości. Nie znam ich ale odnoszę wrażenie że tylko ostatni faktycznie wyraża ubiorem swoją osobowość a nie chowa się za dziwacznym kostiumem. Oczywiście to tylko bardzo subiektywny odbiór. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.