Maciej Zaremba Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Pytam z czystej ciekawości- Szyjecie na miarę mniej i bardziej sportowe ubrania, jak np. dżinsy? Jeśli nie - ciekawi mnie dlaczego. Na świecie jest to norma, u nas chyba jakby mniej, jestem ciekaw jak duże będzie zainteresowanie w tym sezonie i jakie są opinie polskich odbiorców... Cytuj
macaroni Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Maćku, a wy szyzjecie dżinsy? Cytuj
Gość copy_copy Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Witam, ja się skłaniam, bo dosyć niewymiarowy jestem i szalenie trudno znaleźć w ofercie rynkowej coś, co by dobrze leżało. Jednak zdarzyło mi się zlecić uszycie kilku par sztruksów. Cytuj
Maciej Zaremba Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Maćku, a wy szyzjecie dżinsy? Jak najbardziej. W tym roku obserwuję pewien wzrost zainteresowania, stąd wątek na forum. Ciekaw jestem, czy coś się zmienia pod tym względem w naszych upodobaniach. Cytuj
damiance Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Panie Macieju, z mojego punktu widzenia to wygląda tak: zamówiłbym z chęcią spodnie dżinsowe o ile jest Pan w stanie zaproponować jakiś ciekawy materiał. Coś, czego nie ma w sklepach .. pozdrawiam Damian Cytuj
macaroni Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Ja mam pewne wątpliwości. W dżinsach ważne jest wykńczenie, kolor nici, i tego typu detale. Nie wiem jak to wygląda w dżinsach robionych na miarę. Czy wygląda to dobrze? Cytuj
mr.vintage Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Rozumiem Maćku, że masz na myśli jeans w tzw. kroju "chinos", czyli tak naprawdę bardzo zbliżonym do typowych spodni garniturowych. Jeśli tak, to usługa taka może dać całkiem fajny efekt "eleganckich jeansów". Natomiast jeśli rozmawiamy o typowych jeansach o fasonie "5 pocket" czyli np. na wzór słynnych 501 marki Levis, to poza kwestią rozmiaru (idealne dopasowanie) nie widzę żadnych innych korzyści z szycia na miarę jeansów. Tak jak wspomniał Macaroni, w jeansach ważne są detale takie jak: przebarwienia, przetarcia, kolor nici itp. Cały urok jeansów wydobywany jest już po uszyciu, czyli w procesach "fabrycznego" prania, dekatyzowania itp. To proces długi i trudny. Jeśli po uszyciu korzystacie z takich metod, to OK, ale jeśli kończy się to na szyciu, to nie jestem przekonany. Cytuj
Gość Hjalmar Opublikowano 21 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2010 Pytam z czystej ciekawości- Szyjecie na miarę mniej i bardziej sportowe ubrania, jak np. dżinsy?Ekhm, dżinsy to nie spodnie sportowe, tylko robocze. Cytuj
Maciej Zaremba Opublikowano 27 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Kwietnia 2010 Mr. Vintage, chinos szyjemy z dzinsu i bawelny i wychodzą super, sam noszę do odd jacket takie właśnie dzinsy, ale takie tradycyjne w stylu "501" tez szyjemy na indywidualne życzenie, chociaż sam sobie bym takich nie uszył, jednak są amatorzy szycia tego typu spodni, na razie dżinsy a la Levis szyje jeden pan. Wybór tkanin jest spory, włoskie denimy głównie z vitale barberis ale równiez Scabal o dosc stonowanych kolorach, ciemny granat błękit i szary z błękitem, bawełna lub bawełna z kaszmirem. Macaroni & mr. Vintage: Tak jak pisalem chinos wychodza super zarówno z bawełny jak i z dżinsu, klient może wybrać sobie kolor nici, rodzaj szwów, kształt kieszeni, itp. jedyne czego nie mamy to nitowanych kieszeni. Dla jasności: Nasze bawełniane spodnie to nie proba podrobienia levisow, tylko sportowo casualowa oferta na weekend dla naszych klientow. Moim zdaniem dżinsy już dawno przestały być odzieżą roboczą (tak jak garnitur był niegdyś strojem nieformalnym, nadającym się jedynie na wycieczki poza miasto). Teraz nasi klienci (którym trudno w większość odmówić klasy czy stylu) chcą je zakładać w weekend, tak jak pisalem tylko jeden klient narazie zażyczyl sobie kroj a la Levis. Uważam, że chinos świetnie nadają sie do marynarki itd, nie robimy przetarć i tym podobnych rzeczy nadających spodniom "roboczy" charakter. Jest to po prostu przyzwoity casual. Dla mnie osobiście główną zaletą jest idealne dopasowanie spodni, co jest dla bardzo wazne zwłaszcza przy chinos gdy nie zakładam marynarki tylko koszulę lub koszulkę polo - wtedy spodnie są głównym elementem stroju i nie pozwalam sobie na wpadki. Cytuj
Maciej Zaremba Opublikowano 27 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Kwietnia 2010 Zastanawiam się, czy wkrótce nie wrzucić na nasz fanklub Facebookowy zdjęć dżinsów szytych u nas, więc może będzie okazja pokazać mniej więcej co mam na myśli. Cytuj
macaroni Opublikowano 27 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Kwietnia 2010 Chętnie zobaczę zdjęcia. Cytuj
Maciej Zaremba Opublikowano 28 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Kwietnia 2010 Będzie o dżinsach jakoś na początku maja, więc pewnie i zdjęcia będą... Cytuj
+Immune+ Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 Widzę, że się Przemku bardzo mocno wziąłeś za uzupełnianie oczywistych luk w naszym przewodniku miejskim. Zaiste, chwali Ci się to, chwali. Cytuj
damiance Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 dlaczego w wątku o Zarembie jest więcej info o Turbasie? Cytuj
macaroni Opublikowano 9 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2011 Pana Mariusza Biłka, nowego krojczego, można zobaczyć przy pracy nad bawełnianą marynarką na lato dla Autora blogu "Macaroni Tomato" (?) pod tym linkiem: http://www.facebook.com/photo.php?fbid= ... =1&theater P.S. Autor "bloga" czy "blogu"? Odpowiedź pod tym linkiem: http://jerzybralczyk.bloog.pl/id,605005 ... caid=6c460 Uxkull, skąd wiesz, że to moja marynarka? Ale masz rację. Moja. Dziś byłem na pierwszej przymiarce. Marynarka będzie niezwykła właśnie przez zupełny brak konstrukcji. Sama bawełna. Maciej Zaremba przyznał, że dla nich to też eksperyment i jestem klientem oblatywaczem. O nowym krojczym oczywiście jeszcze nie mogę nic powiedzieć, poza tym, że jest bardzo dokładny. A wracając do samej firmy. Kiedy byłem tam bodaj dwa lata temu firma miała zdecydowane angielski charakter (styl i konstrukcja), jak sądzę tradycyjne polskie krawiectwo jest właśnie bardzo angielskie w stylu. Turbasa na swojej stronie pisze o tym otwarcie. Od mojej pierwszej wizyty u Zaremby zmieniło się bardzo. Kozerka powędrowała do góry, konstrukcja stała się bardziej miękka, ramiona mniej wypełnione. Czyli zmiana stylu z angielskiego na włoski. Sądzę, że z dużym powodzeniem dla pracowni. Włoski styl ma sexapeal, który jak sądzę Polacy lubią. 1 Cytuj
damiance Opublikowano 10 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2011 Takie uzupełnienie oferty to dobry krok. A co do innych kierunków współpracy, jakoś chyba nikt na forum nie zauważył, że Balthazar nawiązał współpracę z Kielmanem. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 10 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2011 W rozmowie ze mną, ale nie publicznie na forum. Cytuj
Kyle Opublikowano 10 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2011 przechodzę czasami obok pracowni idąc do Salad Story. Nie moje półka, ale to fajna sprawa, że Warszawa ma takie miejsca, przy wystawie się zawsze zatrzymuję obejrzeć marynarki in progress. No właśnie, raz czy dwa widziałem, że do takiej marynarki jest przyczepiona kartka z danymi osobowymi klienta (imię, nazwisko, numer telefonu), które łatwo można było odczytać. Panowie, zwróćcie na to uwagę! Cytuj
Maciej Zaremba Opublikowano 27 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2011 przechodzę czasami obok pracowni idąc do Salad Story. Nie moje półka, ale to fajna sprawa, że Warszawa ma takie miejsca, przy wystawie się zawsze zatrzymuję obejrzeć marynarki in progress. No właśnie, raz czy dwa widziałem, że do takiej marynarki jest przyczepiona kartka z danymi osobowymi klienta (imię, nazwisko, numer telefonu), które łatwo można było odczytać. Panowie, zwróćcie na to uwagę! Małe sprostowanie; na kartkach przyszytych do marynarek nie ma numerów telefonów! Są jedynie wymiary klienta, skrócony opis zamówienia oraz imię i nazwisko. Te informacje potrzebne są krawcom podczas szycia marynarki. Pozdrawiam. Cytuj
dkeaton Opublikowano 27 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2011 przechodzę czasami obok pracowni idąc do Salad Story. Nie moje półka, ale to fajna sprawa, że Warszawa ma takie miejsca, przy wystawie się zawsze zatrzymuję obejrzeć marynarki in progress. No właśnie, raz czy dwa widziałem, że do takiej marynarki jest przyczepiona kartka z danymi osobowymi klienta (imię, nazwisko, numer telefonu), które łatwo można było odczytać. Panowie, zwróćcie na to uwagę! Małe sprostowanie; na kartkach przyszytych do marynarek nie ma numerów telefonów! Są jedynie wymiary klienta, skrócony opis zamówienia oraz imię i nazwisko. Te informacje potrzebne są krawcom podczas szycia marynarki. Pozdrawiam. Mimo wszystko, można je przyczepić w środku. Na wierzchu są niedyskretne i nieprofesjonalne, też zwróciłem na to uwagę dawno temu. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.