swordfishtrombone
Użytkownik-
Postów
3 158 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez swordfishtrombone
-
A te sekunda z boku nie jest trochę nieortodoksyjna? Ale i tak piękny, zgadzam się, że złoto mu pasuje.
-
Hm, a wolno mi dopytać - dlaczego aż tyle warunków? Na mój gust aviatory to okulary, które lepiej wpasowują się w elegancki styl niż np. wayfarery czy inne okulary w grubej oprawie. Trudno mi wyobrazić sobie bardziej eleganckie okulary. Mylę się? Z aviatorami jest natomiast ten problem, że mało komu naprawdę pasują do kształtu twarzy. Według moich obserwacji, większość mężczyzn znacznie lepiej wygląda w wayfarerach (zwłaszcza, jeśli się weźmie pod uwagę model klasyczny i nowy, mniejszy).
-
Identyfikujemy Nieznane Marki - Info Na Temat Firm I Metek
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Łukasz_ temat w Męska elegancja
Ja mam kilka rzeczy marki "Made in Italy", na ogół dobre, ale trochę drogie A na poważnie, ten zawijas na dole zdjęcia absolutnie nic mi nie mówi (jeśli to on ma być jedyną wskazówką do identyfikacji). Sam też mam pytanie: w czasach studenckich upolowałem w jednym SH przepyszną marynarkę tweedową, ale na próżno usiłowałem zidentyfikować jej pochodzenie. Są na niej dwie wszyte metki, jedna: Winkler's, Mayfair Tweed, Bromley Leight; i druga: Willys København. Wnioskuję, że to marynarka duńskiej firmy uszyta z angielskiego tweedu, ale czy ktoś mógłby mi powiedzieć coś więcej? -
Zupełnie nie do uratowania i w dodatku cała wygnieciona Oddaj, póki (jeśli) możesz. Szerokie barki i wąska talia (której pod tą marynarką zwyczajnie nie widać), jeśli mieści się w granicach normy, to akurat dobra sylwetka do kupowania z wieszaka. Dużo gorzej znaleźć coś na kogoś z wystającym brzuszkiem albo stosunku klatki do pasa 1:1. Więc nie łam się i szukaj (może niekoniecznie w H&M).
-
Przeróbki: spodnie, marynarki, itd.
swordfishtrombone odpowiedział(a) na łukasz temat w Męska elegancja
Skoro jesteśmy przy tym temacie, to ja dzisiaj w punkcie krawieckim w podparyskim Créteil, poleconym przez znajomego (ze względu na dwukrotnie niższe od paryskich ceny), usłyszałem, że rękawa górą skrócić się nie da, bo drugi raz pod tym samym kątem się nie wszyje. Nie wiem, czy wyglądam na idiotę, czy na gościa, który nigdy nie był u krawca (pewnie na jedno i drugie), ale ręce mi opadły. Najgorsze jest to, że powiedział mi to doświadczony (wiekowy) i naprawdę nienagannie ubrany krawiec, który pewnie faktycznie znał się na robocie. Oczywiście nie skorzystałem (mówiąc po prostu, że zapytam innego krawca, czy na pewno nie da się skrócić górą) - wolałem nie sprawdzać, jak pan krawiec skróci dołem rękawy z rozciętymi dziurkami. To tak gdybyście narzekali na poziom rzemiosła w Polsce. -
Taki dwustronny pasek z aligatora (?) na pewno jest oryginalny, ale śmiem wątpić, czy dobrze się użytkuje. Chętnie poznałbym zdanie specjalistów od pasków, jak eye_lip czy igor. Tak czy inaczej, oba zegarki piękne (ale pierwszy piękniejszy). A ceny?
-
Kolego Sekret, jeszcze Ci potrzeba paska od zegarka obszytego granatową nitką, z aplikacją ze strusia. Już widzę te zdjęcia I ja też mam dwie pary od Pana Jamrozińskiego, czarne i brązowe, obie zapinane na zatrzask, leżą znakomicie. Chętnie zrobię jeszcze parę irchowych żeby zadać szyku. Świetny rzemieślnik, świetna cena, świetny wyrób, gorąco polecam.
-
Nieźle leży jak na wieszakowy. Szkoda, że guzik tak wysoko (zwłaszcza w tym górnym). W dodatku na środkowym zdjęciu widać zbyt krótki rękaw marynarki (jak wyciągniesz rękę przed siebie równolegle do podłoża (bez politycznych skojarzeń), to wyjdzie chyba cały mankiet, a wychodzić nie powinien). I mówi to ktoś, kto lubi rękawy i nogawki raczej za krótkie, niż za długie.
-
Tak mi się przypomniało w kontekście butów i duchowieństwa (chodzi o drugi dowcip w załączonym filmiku): Tak swoją drogą, to wyjątkowo słaba gra aktorska - też dobry dowcip, takie aktorzenie...
-
mój głos też na zamszowe, ciemnobrązowe loafersy, albo na broguesy w takimż kolorze. Nie mam lnianego garnituru, ale gdybym miał, nosiłbym do niego tylko zmaszaki.
-
Pytam, bo przy innych parach skonstatowałem, że optymalny wygląd osiągają po kilku założeniach i pastowaniach (tak mniej-więcej po miesiącu noszenia 1-2 razy w tygodniu wyglądają najlepiej w swoim życiu ). Pewnie dlatego, że zawsze nakładam jedną warstwę Dzięki!
-
Mam nową parę czarnych oxfordów Markowskiego (kupiona z miesiąc temu, ale do tej pory tylko rozchadzana przez kilka godzin w domu, muszę je jeszcze lepiej rozbić). Za dokładnie dwa tygodnie muszę je mieć optymalnie "odpicowane" na wysoki połysk. Wiem z doświadczenia, że do uzyskania ładnego lustra na czubkach potrzeba kilku warstw pasty z woskiem; macie jakieś rady jak to pastowanie rozłożyć w czasie, żeby za 14 dni było perfekcyjnie? Pastować np. co dwa dni? Zmyć z nich kremem jakąś "fabryczną" warstwę? Póki co jeszcze ani razu nie były pastowane ani kremowane (jakoś tak zapomniałem...). Mam komplet kosmetyków Saphire. Dzięki za rady.
-
W damskich chyba jest 33 Ja bym poradził wypróbowanie różnych marek. Nawet między levisem a wranglerem są różnice w długości, nie mówiąc już o markach europejskich. Wiem, że w moich pre-Aeropostalowych czasach z rozpędu prosiłem o 32/32 (mój rozmiar u levisa) i w niektórych sklepach dostawałem worek, w innych spodnie tak wąskie w pasie, że brakowało mi z 5 cm do zapięcia ich. Jak poszperam, na pewno znajdę we własnej szafie spodnie np. 36/34, obok tych 32/32...
-
A ja w temacie dżinsów, jeśli wolno, pozwolę sobie polecić - ze względu na bardzo dobrą relację ceny do jakości - dżinsy marki Aeropostale (www.aeropostale.com). Nie są to dżinsy z wyższej półki, ale bardzo je lubię. Już wyjaśniam, dlaczego. W czasach, gdy dżinsy nosiłem prawie codziennie, zużywałem 2-3 pary rocznie. Byłem wówczas studentem i wydatek 100 euro na jedną parę levis'a (francuska cena, wiem, że w Polsce jest dużo niższa) robił mi sporą dziurę w budżecie, a tańsze marki nie były w stanie mnie zadowolić jakościowo. Jakiś czas temu dostałem z USA parę dżinsów Aeropostale - jakościowo moim zdaniem najzupełniej porównywalne do levisa, a cena przy większym zamówieniu do Europy schodzi do bajecznych 20-25 euro za parę. Nie ukrywam, że dla mnie zaletą tej marki, poza ceną, jest również fakt, iż jej rozmiarówka zdaje się bardzo dokładnie korespondować z levisem, co pozwala mi kupić spodnie odpowiedniej długości bez potrzeby ich modyfikowania (teoretycznie długość zmienia się co 2 cale - to bardzo dużo i trzeba "wstrzelić się" w rozmiarówkę producenta). Zamawianie raz w roku paczki Aeropostale dla mnie i rodziny staje się powoli u mnie tradycją. Polecam tym, którzy potrzebują solidnych, nieźle leżących spodni "do biegania" za ułamek ceny levisów. Szczególnie model Essex Straight - na moje oko krojony jak Levis 501. A w "bardziej eleganckie" spodnie z denimu nie wierzę
-
Wracajac do tematu miodu pitnego, to w moich rodzinnych stronach jest znakomity pszczelarz, Pan Maciej Jaros (tak sie nazywa nestor rodu, obecnie to rodzinny biznes) który robi absolutnie najlepsze miody pitne na świecie (hiperbolizuję, ale tylko odrobinę - jego przyzakładowy sklepik jest wypełniony dyplomami, nagrodami i zdjęciami z osobistościami, nawet z angielską rodziną królewską). Gorąco polecam, szczególnie podstawowy dwójniak AM (nawet widzę teraz na stronie, że właśnie wygrali za niego jakiś złoty medal w USA). Robią też piękne butelki ceramiczne. To jest alkohol dla gentlemana ceniącego tradycję! http://www.pasiekajaros.com A co do whisky, mój głos na Aberlour dwunastoletni - dobra relacja jakości do ceny (może jestem skąpiradłem, ale nie lubię wydawać za dużo na alkohol). Nie jest to przysłowiowy Mercedes wśród whisky, ale mnie w zupełności zaspokaja.
-
Niestroj leatherwork- ręcznie wykonywana galanteria skórzana
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Skalpel temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
A tak z ciekawości zapytam: zauważyłem, że rączka (sam uchwyt, środkowy pasek strusiej łapki) jest dość długa - często widuję przy tym sposobie montowania rączki które leżą praktycznie równolegle do krawędzi teczki, a tutaj tworzy spory łuk. Tak się powinno robić, taki jest kanon? A moze klient tak chciał? Nie ma obawy, że uchwyt się rozciągnie jeszcze bardziej przy użytkowaniu teczki? A może to dlatego, że ta strusia łapka jest tak mocna, że nie ma ryzyka rozciągnięcia? Z ciekawości pytam. -
Niestroj leatherwork- ręcznie wykonywana galanteria skórzana
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Skalpel temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
A akordeon? Akordeon, czy pomieści? Moim zdaniem po tym się poznaje dobrego rzemiślnika, że potrafi dobrze doradzić, ale jeśli klient wie, czego chce, to to właśnie dostanie. Pięknie wygląda ten zamsz w środku. Kiedy następny projekt? PS: Sam robisz te zdjęcia? Są bardzo ładne. -
...ale nie taka ładna jak Twoja (w wątku igora o paskach)! Tym bardziej dziękuję i pozdrawiam.
-
Obie całkiem OK, ale lepsza pierwsza. Bardzo fachowo się nie wypowiem, ale też miałem jedną porządną marynarkę, w której wyłóg tak nachodził na brustaszę, więc chyba jest to w granicach jakiejś normy. Osobiście trochę mi to przeszkadzało - poszetka wyglądała bardzo dziwnie, choć poza tym marynareczka była prima, leciutka jak koszula. W końcu oddałem ją mojemu Tacie (chyba właśnie przez ten zachodzący na brustaszę wyłóg, jak teraz o tym myślę), który poszetek raczej nie nosi - i bardzo jest do dziś zadowolony. Reasumując - nie gwałci to chyba kanonu, ale jeśli lubisz nosić poszetki, zastanów się dwa razy przed zakupem.
-
Po raz pierwszy od lat odwiedziłem Marksa i Spencera (gdy w Polsce kilka lat temu otwierano pierwsze salony, to we Francji, gdzie mieszkam, zamykano ostatnie; jakoś z rok temu na nowo jeden czy dwa w Paryżu otworzyli); bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jakość ich koszul. Nie uświadczyłem w życiu absolutnego koszulowego topu (miewałem koszula Bossa czy Pal Zileri, ale nie wyżej), ale na tle moich doświadczeń high-endowe koszule M&S prezentowały się świetnie (tj. wydawały się nie odstawać jakością od koszul dwa razy droższych). Jak myślicie - warto kupić, czy to tylko złudzenie? Mam na myśli ten konkretny model: http://www.marksandspencer.fr/Chemise-Oxford-100%25-coton-à-motif-Pinpoint-inspirée-des-grandes-maisons-de-couture/Parent_T114931,fr_FR,pd.html?dwvar_Parent__T114931_color=Z0&start= PS: Garnitury też mają ładniutkie, bardzo miła wełna w całkiem przystępnej cenie. Na mój gust z krojem tu gorzej, ale mimo wszystko chyba warto polecić przy okrojonym budżecie.
-
Heh, ale ja nie jako główny mózg tam siedzę, tylko jako pomagajka od kwestii prawnych (też bardzo ciekawych, swoją drogą), a sam data mining i semantic web ogarniam tylko na tyle, na ile nie-informatyk ogarnąć może. Ale przyznać muszę, że obie technologie dość przełomowe, i w dodatku naprawdę są już gotowe do szerokiego zastosowania (bo big data jest na wyciągnięcia ręki, i to coraz bardziej big). Wielkich kokosów póki co z tego nie ma (głównie mówi się o tych technologiach w kontekście badań i rozwoju, niż w kontekście konkretnych zastosowań), ale w firmie wszyscy liczą, że już za chwileczkę, już za momencik - a wtedy "since 2012" będzie robić wrażenie w branży. Dla zainteresowanych - w UK w połowie maja wszedł już ustawowy wyjątek od praw autorskich (czyli wg. polskiej terminologii "dozwolony użytek") do celów data miningu (statystycznej analizy danych, jak mówi angielska ustawa). Będzie się działo.
-
Mam do wydania ____ na ____. Co radzicie?
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Jan temat w Męska elegancja
ja też mam do chodzenia "po bułki" Barellybags i popieram opinię przedmówcy. Jedyny problem polega na tym, że zamknięcia są słabo przytwierdzone do skóry i czasem się odczepiają. Kiedyś się odczepią na dobre - ale to nic, za taką cenę nie będę jej żałował po paru latach użytkowania. -
Szukałem, szukałem, błądziłem, koledzy z forum dobrze mi poradzili (szczególnie eye_lip) - i mam. Marzenia spełnione. Omega Seamaster Calendar z r. 1958, gold cap (gold on steel - grub złocenie), bezel i indeksy złote, werk cal. 503 już po przeglądzie, chodzi dobrze. Foto sprzedawcy (kono32 z allegro, kono z KMZiZ, bardzo polecam - uprzejmy, profesjonalny, do bólu uczciwy!), ja takich ładnych zdjęć robić nie umiem (zdejmować szkiełka też nie umiem): Ładna, co?
