Skocz do zawartości

mosze

Moderator
  • Postów

    6 282
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    43

Treść opublikowana przez mosze

  1. Zestaw wygląda bardzo dobrze. Podoba mi się poszetka - granatowa z wzorkiem (i obrębieniem) czerwonym. Jedyne "ale" do butów - są niby klasyczne, ale mają bardzo nieciekawy, płaski nosek.
  2. Ja oczywiście się domyśliłem, że żartujesz. Może moja odpowiedź w odbiorze była zbyt poważna. W każdym razie - uczniak zna kilka "openerów" (czyli odzywek na zagajenie), w dodatku jest stremowany i może nieco bełkotać. Mistrz - jak się domyślam - jest wyluzowany, uśmiechnięty, potrafi zdobyć się na żart sytuacyjny i od razu odczytać reakcję - czy kobieta łapie kontakt, czy nie.
  3. Moja wiedza w tym temacie jest ograniczona, ale są różne czasopisma. Są dla "elit" (albo tych kobiet, które chcą się poczuć elitą w trakcie czytania) - kiedyś był to "Twój Styl", potem się namnożyło - i tam faktycznie należy spodziewać się designerskich marek i cen z innej galaktyki. Jestem ciekaw, czy panie potem biegną na zakupy, czy tylko wzdychają. Natomiast w czasopismach dla - nazwijmy to elegancko - pań domu spodziewałbym się jednak większej powierzchni kontaktu z rzeczywistością (bonprix itp.). Podobnie jest z czasopismami dla facetów - kiedyś kupiłem Men's Health, bo facet na okładce był ładnie zbudowany, a komentarz obiecywał zbudowanie masy przez "8 minut dziennie" czy jakoś tak W środku trochę siłki, trochę seksu, trochę gadżetów, no i ciuchy - pasek do spodni za cztery stówy i tego typu nonsensy.
  4. Zapakowałbyś faceta po twarzy za to, że rozmawia z Twoją żoną? A gdyby był znacznie większy? Bez przesady - jeśli kobieta okaże desinteressment, to gość się wycofuje. Tak mi się wydaje, że tak powinni ich uczyć. Jeśli kobieta nie chce dać się poderwać (jest mężatką, lesbijką, miała ciężki dzień w pracy itp.), to nic się nie da zrobić. Nie próbować na siłę, nie zniechęcać się, od razu poszukać innej. Tego też ich uczą. (Nawiasem mówiąc, spodziewam się, że goście sprawdzają, czy jest obrączka). Szkolenie w galerii, o czym wspomina artykuł, jest trudniejsze - wieczorem w lokalu panie nastawione są bardziej "imprezowo", tutaj goście uczą się reakcji na odmowę. Wiesz, jeśli jesteś zakompleksionym gościem i jest to Twój główny problem w życiu, to może warto go rozwiązać. Czy za tyle, czy za mniej, to już inna sprawa. Buty kupuje się przez całe życie, tutaj raz nabytej umiejętności się w zasadzie nie zapomina. Oczywiście nie chciałbym, żeby to zabrzmiało jak reklama - sam nie korzystałem z takich szkoleń, ale chętnie bym zobaczył instruktorów w akcji; w każdym razie porównanie z butami nie jest trafne. Cena może wynikać z małej konkurencji na rynku i jednocześnie sporej atrakcyjności nabytych "umiejętności". Widziałem w sieci szkolenia z gośćmi, którzy wyrobili sobie nazwisko (m.in. napisali książkę) i były one znacznie droższe.
  5. mosze

    Wyprzedaże

    Marynarki Sunset Suits, trochę taniej: http://allegro.pl/show_item.php?item=1582808568
  6. Witam, jak w temacie. Mam nowe buty na skórze i zastanawiam się, czy i kiedy podkleić gumą. Opcje są następujące: - od razu - po rozchodzeniu - przy mocnym zużyciu podeszwy Mowa o butach wykonanych w technice Goodyear. Czy w takich butach da się naprawić podeszwę? Jakie są koszty? Na ile starcza (rozumiem, że zależy od użytkowania, ale chodzi o rząd wielkości - rok, pięć lat?). Moim głównym motywem podklejenia jest chęć przedłużenia żywota takich butów. 400 zł lub więcej za ładne buty to nie jest mało, a podklejenie wiele nie kosztuje. Z drugiej strony, instrukcja w moich Loakach przestrzega, że podklejenie wpływa na sposób, w który buty pracuje - może powodować szybsze zużycie. Jakie są Wasze doświadczenia?
  7. Wygląda bardzo ładnie - dobrze leży w ramionach, jest wytaliowana, prawidłowa długość. Rekawy chyba ciut za długie, ale to nie problem. Szkoda tylko, że Cię przekrzywiło na zdjęciu. Jeśli to nie jest niedyskretne pytanie, chętnie poznałbym ceny (wykrój i szycie).
  8. Skrócenie po skosie to standardowy zabieg. Z tyłu będzie klasycznie, dłużej, z przodu jedno załamanie. Nie ma się czego obawiać.
  9. Zgadzam się z koniecznością poprawek - nogawka spodni się rozchodzi na boki, co jest dowodem, że jest zbyt długa. Buty - nie widać dobrze - ale mam podobne odczucia; wyglądają na mocno zmęczone. Natomiast "paskolandia" mi się podoba.
  10. Przebija Feszyn Mena )
  11. PS. Jeszcze w sprawie spodni w zestawie z białą koszulą - zastosowałbym albo śnieżnobiałe, albo wyraźnie szare (ciemniejsze). Te przy śnieznobiałej koszuli wyglądają na nieświeże.
  12. Jeszcze jedno: mam w szafie koszule w bardzo różnych kolorach - żółtą, czerwoną miałem (odbarwiła się i wywaliłem), brązową z połyskiem, seledynową, szarą w szare i czarne paseczki, czarną, kolorowe w paski. Kupowałem kilka lat temu w outlecie "jak leci", kierując się ceną (krucho było z kasą) i rozmiarem. Dziś najchętniej zakładam białą - jeśli chcę wyglądać elegancko, błękitne - dobre praktycznie w każdej sytuacji - oraz różową (odrobina ekstrawagancji). Czuję, że błękitnych mam za mało. Czasami stosuję granatową. Reszta coraz dłużej czeka na szansę. Oczywiście nie każdy musi mieć ten sam gust, ale ja uważam, że w ogólnych zasadach jest sporo racji.
  13. Wiesz, na tych zdjęciach granat wychodzi na czarny, ciężko coś powiedzieć. Mnie się najbardziej podoba z białą koszulą (nieco sztywna, wieczorna elegancja, ale jest ok), tylko krawat się zlewa z marynarką (ale to może być wina zdjęcia). Może nieco jaśniejszy granat, może niebieski, a może klasyka - szary/srebrny. Rękawy w marynarce trzeba skrócić. 25 zł to nie majątek. No i spodnie - nie wiem, czy masz tak szerokie uda, ale wyglądają bardzo źle - workowato, nieciekawie, zabijają cały efekt już dość niezłej góry. Pomarańczowa (jasnobrązowa?) koszula wg mnie "nie wygląda", ale to może być efekt źle dobranej poszetki i - tradycyjnie - przekłamań kolorów na zdjęciu.
  14. Na tych rysunkach to wygląda nieźle. Zieleń dobrze komponuje się z żółcią i pomarańczem. Zwróć jednak uwagę, że żółta koszula to również jest ekstrawagancki kolor. Jeśli ma się już "podkład" - granatowe i szare marynarki, białe i błękitne koszule, to można eksperymentować, ale nie należy zaczynać od zielonej marynarki. Ponadto - za każdym razem, kiedy widzę zieloną marynarkę w realu, stwierdzam, że wygląda okropnie.
  15. Czy mam wyczucie, to już każdy może ocenić... z dokładnością do kolorów na zdjęciach i swojego wyczucia, hehe. Moim zdaniem, zielony to marny kolor. Zwłaszcza ciemny. Jasne, radosne zielenie mogą być kolorami causalu na lato. Ale ciemna zieleń (o ile to ta marynarka na zdjęciu)? Poeksperymentuj z klasycznymi męskimi kolorami. Różowa koszula? Świetnie będzie się komponować z odcieniami granatu, grafitu i (jak mi się wydaje, bo sam nie sprawdzałem) szarości. Błękitna koszula również będzie pasować do tych kolorów, w dodatku do camelowej marynarki. Nie masz pewności, szukasz - zacznij od klasyki. Granatowa i szara marynarka. Szare spodnie. Zostaw zielenie i brązy.
  16. Osobiście jestem sceptyczny. Zdjęcia przekłamują proporcje - ale tutaj wiele rzeczy jednak widać (np. zbyt krótkie rękawy). Z kolorami jest tragedia. Granat potrafi zrobić się czarny, szarość - biała itp. Sam jestem dość wyczulony na odcienie kolorystyczne, ale tego wszystkiego nie da się pokazać na zdjęciach. No i wreszcie - co człowiek, to gust. Zresztą - to dobrze, to gwarantuje różnorodność. Nigdy nie miałem ciągot do prób definiowania swojego "profilu kolorystycznego" - po prostu, coś na siebie zakładam i patrzę, czy mi się podoba. Stąd pewnych wzorów i kolorów unikam, w innych się lubuję.
  17. Ja mam krótkie pytanie o schodzenie się przyszwy (części cholewki z dziurkami na sznurowadła) w zasznurowanych butach. Powinna się schodzić czy nie/czy jest to kwestia gustu. Mnie osobiście zdecydowanie bardziej podobają się buty z zamknietą przyszwą (wiedenki), pod warunkiem jednak, że się ładnie schodzi. Rozchdzący się w górę buta "trójkąt" lub szeroko rozwarta przeszwa w angielkach moim zdaniem wygląda nieestetycznie. Rozumiem, że czasami lubi się co się ma (np. buty RTW kupione okazyjnie), jak to więc wygląda w butach bespoke?
  18. Piękne buty. Bardzo ładny, oszczędny design. Mam uwagę i 2 pytania: - czy prawidła sa wliczone w cenę, a jeśli nie, to ile kosztowały? - czy po założeniu i zasznurowaniu butów przyszwa się idealnie schodzi (wg mnie "rozwarta" wygląda nieładnie)? i uwaga - ceny C&J w Galerii Mokotów są wywalone w kosmos. Na angielskim e-bayu można kupić secondy od około 200 funtów, co wraz z przesyłką da w granicach 950 zł. Ale kolega gccg opracował "procedurę", dzięki czemu w podobnej cenie można kupić buty pełnowartościowe! W każdym razie zgadzam się, że płacenie za buty z półki w okolicach 2kzł jest nonsensem.
  19. Artyście "wszystko" wypada - w tym sensie był ubrany elegancko.
  20. mosze

    Buty, trochę taniej

    A czy można w takim razie prosić o zestawienie poszczególnych technologii wykonania butów (jak rozumiem, chodzi głównie o sposób scalenia podeszwy z resztą) w kategoriach cenowo-jakościowych? Rozumiem, że buty GYW mogą być i za 149 zł i za 300 funtów, jednak jakieś generalne wytyczne chyba da się wyróżnić - np. - technologie tanie i kiepskie, spotykane w najtańszym obuwiu - technologie porządne, obejmujące dość szeroki wachlarz wyrobów (GYW) - technologie drogie, spotykane w obuwiu z najwyższej półki Przy okazji porównania ceny chętnie dowiedziałbym się o innych cechach - czy technologia A jest tylko droższa od B (nakład pracy i związany z nią prestiż), czy również lepsza (komfort, odporność na przesiąkanie wody, łatwość wymiany/naprawy podeszwy itp.). Może za dużo chciałbym na raz, ale chętnie przeczytam wszelkie dane na ten temat, Wydaje mi się, że sporo osób czytających forum traktuje GYW jako pewien znak jakości - w takim sensie, że but GYW nie musi być nie wiadomo czym, ale jednak jakieś minimum jakości grawantuje. Ja np. chętnie bym się dowiedział, w jakiej technologii produkują buty (te szyte) buty Gino Rossi lub Venezia, bądź inni producenci powszechnie dostepni na polskim rynku z tzw. niskiej półki. Na koniec ciekawostka - rok lub dwa temu widziałem całkiem zgrabne klasyczne półbuty w Oszołomie(!) Wykonane ze skóry naturalnej (zewnątrz i w środku), z gumową podeszwą, naprawdę optycznie ładne. Bardzo klasyczny design, żadnych udziwnień itp. Wśród standardowej oferty bucików z plastiku po 39 zł wyróżniały się właśnie urodą i ceną - jak na hipermarket wyśrubowaną - 150 zł. Oczywiście chińskie.
  21. Jeśli "Tommy", to musi kosztować pińcet. A żeby tak coś doradzić - oczywiście TkMaxx, boat shoes mieli tam ostatnio wysyp, w bardzo różnych kolorach (były m.in. czerwone, różowe też) i normalnych cenach - około 150 zł.
  22. Nie jest to dziwne - wbrew pozorom - bo kobiety wolą tanie, ale "modne" buty na sezon-dwa. Potem się nudzą, więc się wyrzuca i kupuje inne. Tak to działa. Dlatego kobiety nie mają zamiaru wydawać masy kasy na "niezniszczalne" buty. Decyduje "trend", wygoda, kolor (pod torebkę lub inne akcesoria) no i cena.
  23. Hehe ... kolega chyba cierpi na osłabienie wiosenne Dodam, że może i niektóre są, ale ceny mają abstrakcyjne. Przykładem jest C&J - ceny na poziomie 1800-1900 zł, czyli (o ile się orientuję) tyle, ile świetny warszawski szewc weźmie za buty na miarę. Z marek z półki "dolnej-niższej" dorzuciłbym Lodingi (Galeria Mokotów, cena 800 zł), Lloyd's (salony Ochnika, ceny w granicach 550-600) oraz Clarks (na wyprzedaży spadają do 300, ale normalnie bliżej 500, tylko mało klasycznych modeli).
  24. mosze

    Buty, trochę taniej

    Masz rację; chodziło mi o to, że nie da się sprawdzić, z jakiej kolekcji są to buty (co ma znaczenie w kontekście jakości) i ile faktycznie kosztowały.
  25. Dzięki za odpowiedzi w sprawie butów Loake. Tak podejrzewałem, bo mam i pudełko - Anglik się pomylił i przysłał mi za duże buty.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.