mosze
Moderator-
Postów
6 282 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez mosze
-
Tak bardziej na serio - to oczywiście Vislaw ma rację. Klasyka nie oznacza z definicji "pana z okienka"; można ją zestawić na "poważnie" lub "młodzieżowo". Decyduje tutaj wiele rzeczy - prócz wspomninych wyżej elementów ubrania również wygląd (twarz, zarost), sylwetka itp. Popatrz na bloga http://www.thestyleblogger.com - czy facet ma żonę? W polówce i dżinsach też można wyglądać dobrze, a nawet bardzo dobrze. Z drugiej strony - zestaw klasyczny może wyglądać źle (najczęstszy problem to za duża marynarka i spodnie). Ja jednak - i chyba większość na tym forum - wierzę, że dobry zestaw klasyczny będzie prawdziwym "kilerem". Jeśli dopiero zaczynasz, to może jeszcze nie wszystko jest optymalnie - nie przejmuj się. Próbuj, eksperymentuj, idź do przodu.
-
Jest to poważny problem Ja bym postawił na niewyprasowaną koszulę i nieświeże spodnie. Z czyszczeniem butów też nie należy przesadzać.
-
Czyszczenie, pranie, prasowanie, mole, pielęgnacja, itd.
mosze odpowiedział(a) na wx1440 temat w Męska elegancja
Czy prezentacja Cię całkowicie przekonuje? Poważny dystrybutor powinien udostępnić żelazko do testów. Nieco podejrzaną sprawą jest cena - na niemieckim e-bayu 500 ojro, w Polsce ok. 200. -
Problem polega na tym, ża mało który z krawców szyje na miarę. Większość ich pracy polega na przeróbkach. Podobnie jest z szewcami. Chcesz sobie uszyć marynarkę i chcesz, żeby efekt był gwarantowany - musisz trafić do krawca, który szyje marynarki na co dzień (i wiadomo, że robi to dobrze). PS. Z tą "większością pracy" miałem na myśli, że większość zakładów krawieckich zajmuje się głównie przeróbkami.
-
To zależy od marynarki - w niektórych kieszenie wszyte są wyżej (albo: marynarki są przedłużane) i te można skrócić. Marynarki z kieszeniami smokingowymi ("szparka") też dają pewne pole do manewru. Oczywiście przed skróceniem trzeba oszacować wpływ na proporcje i to - w przypadku krawca budżetowego - kierując się głównie własnym wyczuciem.
-
Potwierdzam - o ile krawiec jest w stanie oddać krzywiznę na dole pół(?), a wprawny krawiec da radę. Trudniejsze jest taliowanie - niby czynność dość standardowa, ale czasami marynarka fałduje się w okolicach pach i potrzebne są poprawki, które i tak nie daja efektu idealnego. Obarczoną największym ryzykiem przeróbką jest - wg moich doświadczeń - zwężanie w ramionach, zwłaszcza w marynarkach na poduszkach. Oczywiście uwagi dotyczą bardzo budżetowego zakładu przeróbek (choć główna krawcowa szyje spodnie bespoke, nie wiem, z jakim skutkiem).
-
Przygnębiający model z gatunku patyczakus extremalis.
-
Ślub studniówka chrzciny i inne - dyskusja i porady
mosze odpowiedział(a) na PrzemoC temat w Męska elegancja
Po pierwsze - gratulacje. Bardzo ładny garnitur, świetnie leży. Cały zestaw bardzo elegancki. Jedyna wątpliwość dotyczy koloru garnituru - moim zdaniem jednak zbyt jasny. -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
mosze odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
Buty bardzo zgrabne i oryginalne - jednak miałbym spory problem z założeniem (mocno ekstrawaganckie). -
To "wesele na górze" to akurat miał być komplement. Ja przynajmniej tak odbieram Twoją górę - jako elegancką (choć niekoniecznie jest to szczy elegancji, rzeczywiście, można bardziej). Co do bioder - niezależnie od tego, jak jest faktycznie, na zdjęciach biodra są dość szerokie. Jeśli Ci się tak podoba, to ok.
-
Zestaw ładny, a nawet bardzo ładny, w klasycznym, marynarskim zestawieniu kolorów - granat/czerwień/biel. Marynarka bardzo "dandy" i ładnie leży (nieco krótka, ale patrz niżej). Mam dwie uwagi. Pierwsza - stylistyczna - zestawienie boat shoes i eleganckiej góry (ładna marynarka, poszetka - w dodatku biała) wg mnie wprowadza pewien dysonans (od pasa w górę - "wesele", od pasa w dół - "łódka"). Druga sprawa - wydaje się, a przynajmniej tak to wyszło na zdjęciu, że masz dość krótkie nogi w stosunku do całej sylwetki. Spodnie - biodrówki, w dodatku mocno skrócone, bardzo to odczucie uwypuklają. Wydaje mi się, że przy dłuższych spodniach z wyższym stanem byłoby o wiele lepiej. Marynarka jest nieco przykrótka, ale tutaj akurat poprawia proporcje i moim zdaniem to dobrze. No, niech będzie, jeszcze jedna uwaga, tym razem subiektywna - bardzo wąska nogawka u dołu podkreśla biodra, co u faceta nie jest korzystne. Osobiście wolę proste linie spodni. Zatem bardzo mocno zwężane nogawki - tak, pasują, ale wyłącznie facetom bardzo szczupłym i wąskim w biodrach.
-
W takim razie nie warto - a na pewno nie za 800 zł. Loake Shoemakers można upolować, przy pewnej cierpliwości, na ebay-u w granicach 350 zł (mniej to już spory fart), przy 400 zł czas oczekiwania na sukces się wyraźnie skraca.
-
Przyznam się, że mam bawełniane spodnie (chinosy lub five pocket, ale nie dźinsy) w chyba wszystkich kolorach (choć na pewno nie we wszystkich odcieniach). Nie mam fioletowych, tzn. mam, ale się w nie nie mieszczę, więc w sumie to nie mam No i nie mam czarnych. Ostatni nabytek - różowe; nie mam na razie odwagi ich założyć, zresztą i tak muszę je zwęzić. Tak czy owak, najchętniej zakładam trzy pary: (bardzo) jasnoszare, granatowe, buraczkowe.
-
Na pewno istnieje, ale czy warto? Na forum panuje zgoda w temacie, że "polskie" buty są kiepskiej jakości i w dodatku skandalicznie (zważywszy ową jakość) drogie, a butiki zagranicznych firm (w Warszawie Church's, C&J, Loding) biorą bardzo znaczny narzut. Jeśli Cię zakup nie ciśnie, spróbuj "włoszczyzny" lub zapoluj na ebay-u.
-
W miarę potwierdzona opinia krawcowej - marynarkę z jednym rozcięciem z tyłu łatwiej taliować (w sensie: jest więcej opcji i można lepiej ją dopasować). Marynarki z dwoma taliowane są w zasadzie głównie (jedynie?) przez operację na szwie z tyłu. Druga sprawa - w marynarce z dwoma rozcięciami zbyt mocne taliowanie może prowadzić do rozejścia się rozcięć (klapa "w stanie spoczynku" nie przykrywa rozcięć). Jeszcze jedno - skrócenie marynarki z jednym rozcięciem jest tańsze. Jeśli chodzi o Twoje oryginalne pytanie - trudno wyczuć; moim zdaniem nie ma to większego znaczenia, o ile marynarka dobrze leży. Spotykałem obie wersje marynarek zarówno dobrze leżące na mnie w biodrach, jak i dające efekt "sukienki".
-
PS. Komentarz Uxkulla zniknął, co dzieje się?
-
Moim zdaniem, nie jest tak źle Marynarka ma bardzo dobrą długość (zakrywa pośladki, dając czystą linię z tyłu; do kciuka w Twoim wypadku byłaby zbyt długa). Natomiast faktycznie, guzik strasznie wysoko, w zasadzie tak, jak górny w marynarce na trzy. Ponadto kieszenie jakoś dziwnie nisko - przynajmniej optycznie tak mi to wygląda - ale może to złudzenie. Czy marynarka nie była przypadkiem skracana? Spodnie faktycznie ciut za szerokie w stosunku do marynarki. Trochę szkoda tego guzika, bo efekt moim zdaniem nie jest zły (choć nie wiem, czy wart ceny).
-
Po pierwsze, Wasze garnitury na żywo prezentują się na pewno o niebo lepiej, niż na zdjęciach - dochodzi "blask" materiału, wykończenie, byc może inne detale. Po drugie, dlaczego się wstydzic? Kto jest odpowiedzialny za efekt końcowy - klient czy krawiec? Do jakiego stopnia klient? Jak to wygląda w tzw. renomowanych pracowniach - przecież na pewno mają klientów kompletnie zielonych, dla których robią pierwsze i byc może ostatnie zamówienie (np. zamożny facet potrzebuje odstawic się na ślub, ma byc ładnie), a wierzę, że nie odstawią kaszany? Czy krawiec budżetowy to tylko "ekipa budowlana", a usługa architekta we własnym zakresie?
-
> Choć w poprzednich latach fiskus był dla Mirosława K. wyjątkowo łaskawy > (tylko w 2004 r. umorzył jemu i żonie 14,5 mln zł) Krew mnie zalewa, jak coś takiego czytam. Może mnie by tak US coś umorzył, choćby 1450 zł? W Ursusie faktycznie SS już nie ma. Zresztą jest to jedna z marek, której żadnej rzeczy nie kupiłem - a wchodziłem do salonów wiele razy. Zawsze było coś nie tak - jak niezły krój, to poliester, jak przyzwoity materiał, to kolor/fason z sufitu itp. Z czasem nauczyłem się omijać - szkoda czasu.
-
Wniosek jest jeden - trzeba znaleźć marynarkę, która ładnie leży, ale z jakichś powodów chcemy mieć podobną uszytą (wzór jest z SH, ma nieodpowiedni kolor, kiepski materiał , cokolwiekitp.) i powiedzieć: panie Staszku (Zbyszku, ...) - taką samą, tylko lepiej.
-
Zależy, jak bardzo kasy brak Na pewno niektórzy forumowicze mocno zawyżają poziom i przyczyniają się do frustracji pozostałych (szyte na miarę krawaty, ręcznie wykańczane poszetki, nie mówiąc o butach, garniturach czy koszulach). Najtaniej w SH oraz na Allegro - to też głównie SH, choć zdarzają się rzeczy nowe, z metkami. Kupowanie zdalne to jednak nieco wyższa szkoła jazdy - trzeba dokładnie znać swoje wymiary (w sensie: swoich rzeczy, które dobrze pasują) i wiedzieć, co i w jakim zakresie, oraz za ile można poprawić u krawca. Nieco drożej w outletach - ja pamiętam wyprzedaże koszul Próchnika (dwie sztuki po 99 zł, pierwsza linia koszul) oraz marynarek (w zeszłym roku wszystkie po 149 zł, kupiłem m.in. bardzo ładną wełniano-jedwabną marynarkę, tzw. dekomplet z (jak sądzę) najwyższej ich linii garniturów). Kupiłem parę lat temu również kilka świetnych koszul (mam je do dziś, praktycznie zero śladów zużycia) w cenach 29-59 zł, ale ostatnio takich okazji już nie widuję. Jedna uwaga - potrzebna jest cierpliwość. Jeśli masz czas, aby budować postawową garderobę przez 2-3 miesiące, jest szansa zrobić to tanio. Jeśli musisz już za tydzień "wyskoczyć" na weselu brata, to nie ma bata, trzeba płacić. Tylko na butach bym nie oszczędzał - zdecyduj, ile maksymalnie możesz wydac, a potem dodaj dwie stówy i spróbuj załapać się na którąś z akcji forumowych.
-
Mam kolegę, który kiedyś nałogowo stosował buty tej marki. Zgodnie z tym, co opowiadał, ślub powinny przetrzymać.
-
Panowie (Celefinnel & Jarosław), przykro to stwierdzić, ale Wasze marynarki mnie osobiście się nie podobają. Powiem szczerze, że nie wiem dokładnie, w czym leży problem. Może wyłogi/kozerka, może punkt centralny, brakuje jakiejś - bo ja wiem - lekkości. Takie trochę "siermiężne" to wyszło, a przecież obaj macie świetne sylwetki. Może jakiś krawiec albo ekspert mógłby pomóc zanalizować przyczynę. > Nie wiem, czy marynarkę da się jeszcze skrócić, ze względu na dość nisko wszyte kieszenie. Może jakieś 5 cm się uda. Panowie, skrócenie marynarki o 5 cm to skrócenie o dwa rozmiary!!! Każdy centymetr "pracuje" "podwójnie" (no, nie w sensie ścisłym) - przecież dół nie pozostanie bez zmian, ale o te 5 cm się wydłuży. Nie chce mi się wierzyć, aby krawiec aż tak się pomylił. Skrócenie o 2 cm na pewno będzie bardzo odczuwalne, jeśli chodzi o proporcje (tego, co napisałem, nie należy traktować jako zalecenie, trzeba jednak przemyśleć tak znaczną ingerencję, może poeksperymentować w programie graficznym i upewnić się przed lustrem).
-
Jeszcze jedno - wydaje mi się, że krawat w połączeniu z boat shoes wygląda dziwnie (nie pasuje).
-
@kset Moim zdaniem kolorystyka jak najbardziej ok. Marynarka leży ładnie, ale szkoda, że nie jest ciut dłuższa. Szeroko prowadzone spodnie to chyba Twój znak rozpoznawczy - spróbuj zwęzic jakąś parę, którą mniej lubisz, a potem porównaj efekty. @type Ładny zestaw; mam tylko wątpliwości, czy spodnie (bardziej faktura i styl, niż kolor) pasują do eleganckiej (tak to odbieram) góry. @phantom Może to wina zdjęcia, ale nogi wydają się dośc krótkie. Jeśli tak jest w rzeczywistości, zrezygnowałbym z podwijania nogawek (przynajmniej tak wyraźnego) i zamaskował linię paska, byc może również lepsze byłyby spodnie z wysokim stanem.
