Celefinnel
Użytkownik-
Postów
81 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia Celefinnel
Zwykły (2/3)
0
Reputacja
-
Będę trzymał kciuki. Po swoich doświadczeniach widzę progres u tego krawca ale tip top to jeszcze nie jest
-
Poszetka (chusteczka w kieszonce) - dyskusje i porady
Celefinnel odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
...albo zatrudnić do tego partnerkę Może nie taniej, ale święty spokój gwarantowany Moja żona na tyle złapała poszetkowego bakcyla, że sama zaczęła szukać materiałów i szyć... no dobra, uszyła póki co jedną, którą postaram się pochwalić po powrocie do domu. A kolejne małe kwadraciki już nie mogą się doczekać obszycia -
Pan Chłopek przerabiał mi dwie pary spodni (pisałem już o tym w topiku) - i z przeróbek byłem zadowolony (zwężanie i skracanie nogawek). Miał również przerobić mi marynarkę (szytą) ale ostatecznie marynarka przeleżała u niego a krawiec nie podjął się zlecenia z obawy o popsucie konstrukcji. Garnitury szyje z tkanin powierzonych, przeważnie klejone, możliwe było szycie na płótnie (ale pewnie też z podklejaniem). Ceny takie, jakie już w wątku wielokrotnie padały.
-
Dziś byłem z wizytą u kolejnego krawca. Porozmawiałem z nim m.in. na temat obecnych tendencji w szyciu. I co się dowiedziałem? Klejonka to kolejny etap w ewolucji szycia garniturów. Jest efektem m.in. bardzo cienkich współczesnych tkanin, które trudno jest scalić igłą i nicią z płótnem, kamelą itp. Wg niego wiele współczesnych tkanin nie nadaje się już do szycia igłą. Na hasło "angielskie wełny" stwierdził, że "nie takie owce" przez co zrozumiałem, że wełen takich nie poleca na nasz klimat. Oprócz tego, wg niego współcześnie klejone garnitury pracują lepiej niż sztywne zbroje na włosiance. Ponadto, jak to obrazowo stwierdził krawiec: mając jako cel wspięcie się na górę lepiej jest użyć raków niż wczepiać się paznokciami w skałę. Efekt (cel) zostanie osiągnięty, ale wysiłek jest niewspółmierny do efektu (ot, taki pragmatyzm). Opowiedział, że kiedyś szyjąc jeden garnitur tradycyjną techniką, mógł zapewnić "wyżywienie" całej rodzinie. Teraz widocznie na lokalnym rynku nie ma popytu na tak "luksusową usługę" jak to określił. Ba, wysunął nawet tezę, że nawet jeśli jakiś krawiec szyje na płótnie, to i tak podkleja. Zapewnił jednak, że mając odpowiedni materiał może podjąć się tradycyjnego szycia na płótnie. Przyznam się, że wyszedłem od niego co najmniej lekko zasmucony i zaskoczony.
-
Nie mniej prezentowana marynarka jest miła dla oka. Taka właśnie proporcjonalna.
-
Kiedyś nawet sugerowałem "swojemu" krawcowi podniesienie ceny za szycie, lecz on stwierdził, że musi mieć z czego czynsz opłacić. Znajduję póki co dwa wytłumaczenia: - szyję dużo i byle jak, bo to "byle jak" zaspokaja oczekiwania klienta lub - jestem leniwy, po co mam się napracować, jak za cenę jednego ręcznie odszytego garnituru z dbałością o detale uszyję trzy koszmarki, z których przychód będę mieć co najmniej taki sam. Pokutuje opinia o biednym Lublinie, więc skoro klienci są biedni to i biednie można ich obszywać. Ale sądzę, że jak na takie pieniądze, to mój ostatni prezentowany tu garnitur "ujdzie" mówiąc slangiem (a chodzi się w nim dobrze). Współpraca idzie o tyle w dobrym kierunku, że co garnitur, to coraz mniej rzeczy do poprawki, coraz lepiej to wygląda. I choć są błędy to jest ich coraz mniej. To kojarzy się z ewolucją... oby tyle nie trwało
-
Koszule - dyskusje i porady, jakość, ulubione marki
Celefinnel odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
Przyznam się, że nie zauwazyłem żadnego kurczenia koszul Próchnika. Ale po 2 latach dość intensywnego użytkowania (średnio 3 razy w miesiącu na koszulę) zaczęły się przecierać rogi w kołnierzykach. A szkoda, bo to moje ulubione koszule jak do tej pory. -
Koszule - dyskusje i porady, jakość, ulubione marki
Celefinnel odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
Potwierdzam opinię Zakiego nt koszul casual'owych Wólczanki. W obecnych cenach to ciekawa oferta. -
Panie Zaki, czy coś wiadomo w cytowanym temacie?
-
Nie wiem, czy można nazwać to problemem, ale na tym poziomie kształtują się ceny za szycie w Lublinie. Inna sprawa, że efekty nieraz pozostawiają wiele do życzenia, ale z drugiej strony, za takie pieniądze można chyba zaryzykować. Skoro i tak trzecie zamówienie jest niby optymalne to ryzykuje się przynajmniej niższe kwoty. A jak się nie ma co się lubi...
-
Dziś rozmawiałem telefonicznie z kolejnym krawcem, który szycie dwuczęściowego garnituru wyceniał na zawrotne 480 PLN! Generalnie szyje na klejonce, ale w przypadku full canvas cena się nie zmienia, trzeba tylko własne dodatki dostarczyć. Z rozmowy wynikało, że krawiec szyje już co najmniej 20 lat. Postaram się przetestować na początku "drobną" przeróbkę marynarki i może dowiem się wówczas więcej nt jego szycia. Faktem jest, że ucieszył się z propozycji szycia full canvas, termin nie był mu obcy a i do rozmowy był chętny. Kontakt: Pracownia krawiecka Jerzy Wójcik, tel. +48815349965, ul. Krakowskie Przedmieście 57/17a
-
Spóbuj jeszcze spiąć klapy na 2,5 guzika np. przy pomocy agrafki, żeby sprawdzić jaki może być efekt przy większym otwarciu góry. Swoją drogą mam podobny problem - tez się przymierzam do zamiany kanapeczek na raketfjułel
-
Przykłady można mnożyć. W urzędzie miejskim, w którym pracuje żona, na porządku dziennym są w lecie japonki, topy etc. u kobiet, a u mężczyzn t-shirty i bojówki, a kto wie, może jeszcze klapki, sandały i skarpety. Jedynie jakiś fason trzyma dyrekcja (i żona dzięki Bogu, ale o niej na studiach mówiono Królowa Śniegu z racji klasycznego podejścia do ubioru a przez to budowania "zimnego" wizerunku ). Wracając do tematu - wczoraj do firmy przyjechała z Centrali dyrekcja w sprawie pogadanki o planach . Wszyscy męscy pracownicy wyjątkowo "odstawili" się w garnitury. Po pracy, na parkingu zdziwiony kolega zapytał mnie, jak wytrzymuję w wysokiej temperaturze będąc codziennie ubranym w garnitur. Po całym dniu nie miałem już ochoty tłumaczyć mu zalet wełny na płótnie. A kolega - jako jedyny wyróżniał się z tłumu - obcisłym t-shirt'em i bodajże jeansami. Wolał dostosować się do temperatury niż do rangi spotkania.
-
Ale zawsze można zanieść do krawca i poprosić o zaprasowanie. Ja chałupniczym sposobem (czytaj zwykłym żelazkiem i przez bawełnianą szmatkę) zaprasowałem klapy w jednej z marynarek. Fakt, że później krawiec to poprawił, ale w moim odczuciu efekt nie był najgorszy (idelany też nie, ale to m.in. również wina fasonu marynarki).
-
Wydaje mi się, że licząc w tej kwestii na polskiego pracodawcę, można by zakupić dobrej klasy poliestrowy garnitur W zamierzchłych latach 90 pamiętam, że moja mama, pracując w banku, miała jednorazowy roczny dodatek ubraniowy, za który była w stanie wyposażyć się w szytą garsonkę (notabene u tego samego krawca, u którego ja szyłem i który styl lat 90 do tej pory utrzymuje )
