Skocz do zawartości

Renowacja i naprawa obuwia


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 minuty temu, victordeleco2 napisał(a):

Czy wymieniał ktoś podeszwę w butach GYW? Czy zrobi to "zwykły szewc z dobrymi opiniami" czy może jednak trzeba wysyłać gdzieś w Polskę za połowę ceny buta?

W sumie też podłączam się do pytania, zwłaszcza ze Wielki Shoe zmienił właściciela, a tutaj pokazano również nieudaną IMO renowację z tego zakładu.

Opublikowano

Zwykli szewcy teraz nie zawsze sobie poradzą z taką usługą. Wielu trzaska tylko fleki i proste usługi. Trzeba pytać. 
 

Na pewno robią to: 

- Kielman

- Jacek Kamiński (chyba przyjmuje teraz też w dawnym warsztacie Pana Januszkiewicza na Chmielnej dzieląc warsztat z chłopakami od renowacji butów  - Reboot)

- Wielki Shoe

 

Miałem jeszcze kilka punktów, ale musiałbym odkopać i sprawdzić czy aktualne, bo warsztaty znikajà z mapy kraju dość szybko niestety :( 

Opublikowano
26 minut temu, Manul napisał(a):

A ile może kosztować taka usługa ? Czy 500 złotych wystarczy ? Zastanawiam  się  nad tym w kontekście sensu ekonomicznego .

Najlepiej wysłać zdjęcie butów do zakładu w celu wyceny, bo może być bardzo różnie. 

Opublikowano

Jeśli kupisz buty GYW za 600zł, z twardą cholewką ze skóry korygowanej, wtedy tak. Jeśli kupisz buty idealnie dopasowane, ze skóry która z czasem nie wygląda gorzej, a nawet lepiej, wtedy nie.

  • Like 1
Opublikowano

Dlatego buty na skórzanych spodach się zeluje. Zelówka chroni przed zużyciem podeszwy, a jej wymiana jest tania, chociaż nie każdy szewc potrafi ją dobrze zrobić (wpasować i tak przykleić, żeby się nie odklejała).

Generalnie jest to decyzja po zakupie - zeluję i mam spokój albo nie zeluję i za czas jakiś będę miał problem z naprawą lub wymianą podeszwy.

  • Like 1
Opublikowano
13 minut temu, mosze napisał(a):

Dlatego buty na skórzanych spodach się zeluje. 

Pamiętam że gdzieś na przełomie lat 60/70 moja mama kupiła nowy dywan . A że był to wówczas wydatek niebagatelny , przynajmniej dla nas, dywan ten był na co dzień przykryty czymś w rodzaju foli-  w celu uniknięcia jego zniszczenia . Folię  te zdejmowaliśmy tylko , gdy mieli przyjść goście . Z własnej pamięci wiem, że było to praktykowane w wielu domach . Już nawet nie chodziło o koszta dywanu , tylko o to , że była to rzecz trudna wówczas do kupienia . 

I to profilaktyczne zelowanie  nowych skórzanych podeszew , nasuwa mi właśnie analogię z zabezpieczaniem tego dywanu . Trochę to chyba nie ta epoka moim zdaniem .

  • Like 1
  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Dokładnie tak samo miałem zabezpieczone piloty od magnetowidu i telewizora , które kupiłem za dolary w Pewexie na przełomie 80/90. Zresztą jeśli nie prawie wszyscy , to większość tak dbała o sprzęt . Można powiedzieć , że takie były czasy . 👍

Opublikowano
Godzinę temu, lubo69 napisał(a):

Jeśli kupisz buty GYW za 600zł, z twardą cholewką ze skóry korygowanej, wtedy tak. Jeśli kupisz buty idealnie dopasowane, ze skóry która z czasem nie wygląda gorzej, a nawet lepiej, wtedy nie.

Ale na przykład ja za swoje nowe GYW topowych brytyjskich i włoskich  firm ( tak ocenianych na tym forum) , zwykle nie płaciłem więcej niż 800 zł . Poza małymi wyjątkami gdy było to niewiele więcej . Tylko za buty jednej z nazwijmy to , legendarnych brytyjskich firm , która tu na tym forum jest na ścisłym podium, jeśli nie nr 1, zapłaciłem w okolicach 2 tysięcy . Tak na próbę , zobaczyć co to jest i jak się w tym chodzi . 
I teraz załóżmy chcę dorabiać nowe podeszwy . Rozumiem , że ta kwota 500 zł , którą strzeliłem tak na próbę w ciemno , jest zbyt niska . Ok, niech to będzie 1000 zł za tę robotę . Pewnie 1000 zł jest bardziej realne za  taką  usługę. ?Chociaż nie zdziwiłbym się , gdyby nie starczyło . 

Ale to równowartość nowych butów , lub połowa tych butów nr 1, które kupiłem . ??? I jaki ma to sens ekonomiczny ? Może mieć tylko sens sentymentalny . Ale na sentymenty trzeba mieć zasobny portfel .

Oczywiście piszę tu tylko o sobie i swoich opiniach i odczuciach . 

Opublikowano

Równowartość ma sens, kiedy chcesz dalej chodzić w ulubionych butach, a nie da się kupić identycznej pary. Połowa ma sens tym bardziej; podeszwa to praktycznie połowa buta. Ja buty tańsze czy mniej wygodne wyrzucam / utylizuję / oddaję po zużyciu podeszwy, ale w ulubionych i drogich planuję wymienić w miarę możliwości.

  • Like 1
  • Oceniam pozytywnie 2
Opublikowano

Nie tylko. Powiedzmy: mam buty od p. Januszkiewicza, następnych nie będę miał, bo szewc nie żyje. Mam kupione i dobrane w Stanach buty Alden’s, w Polsce ich nie ma, do Stanów się już nie wybieram. Mam buty John Lobb albo Edward Green za 4 tysiące. Mam buty z egzotycznej skóry, która zdrożała znacznie. Mam model już nieprodukowany. Mam buty od 15 lat, a rozchodzenie cholewki było bolesne. W każdym z tych scenariuszy wymieniałbym podeszwę.

  • Like 3
  • Oceniam pozytywnie 3
Opublikowano
3 godziny temu, Manul napisał(a):

I to profilaktyczne zelowanie  nowych skórzanych podeszew , nasuwa mi właśnie analogię z zabezpieczaniem tego dywanu . Trochę to chyba nie ta epoka moim zdaniem .

Nie widzę analogii.

Dywan jest po to, żeby się po nim przyjemnie chodziło, np. gołą stopą, żeby było ciepło i miękko.

W przypadku butów to, że są podzelowane, w żaden sposób nie wpływa negatywnie na użytkowanie buta. Poza ochroną podeszwy zelowanie zapobiega również poślizgowi na mokrej powierzchni; kto się poślizgnął, to wie, o czym piszę.

Analogią trzymania pilota czy dywanu w folii byłoby chodzenie w kaloszkach nakładanych na buty, które w praktyce całkowicie zapobiegałyby uszkodzeniu zarówno podeszwy, jak i cholewki buta.

Opublikowano
4 minuty temu, mosze napisał(a):

Nie widzę analogii.

Dywan jest po to, żeby się po nim przyjemnie chodziło, np. gołą stopą, żeby było ciepło i miękko.

Co do dywanów i pilotów to Jesteśmy z różnych epok i tu się nie porozumiemy . 
Natomiast w mojej opinii , zelowanie gumą , czy innym tworzywem podeszwy skórzanej odbiera jej cały urok i jest , tak uważam,  bardzo obniżające formalność buta . No bo załóżmy siedzisz sobie na jakimś wybitnym bankiecie z nogą założoną na nogę i siłą rzeczy inni dżentelmeni oglądają  to Twoje profilaktyczne zabezpieczenie skórzanej podeszwy . To właśnie takie trochę słabe , jak z tym dywanem z nie zdjętą folią gdy przyszli goście. Kiedyś wynikało to z biedy i trudności w zaopatrzeniu .
Uważam , że podeszwa skórzana jest do wnętrz , a na zewnątrz są gumowe podeszwy . Zresztą firmy robią większość modeli w obu wariantach . No ale guma też się wytrze i przetrze i znowu dylemat ; wyrzucić czy wymieniać podeszwę na nową . ??? 
 

Opublikowano
2 godziny temu, lubo69 napisał(a):

Nie tylko. Powiedzmy: mam buty od p. Januszkiewicza, następnych nie będę miał, bo szewc nie żyje. Mam kupione i dobrane w Stanach buty Alden’s, w Polsce ich nie ma, do Stanów się już nie wybieram. Mam buty John Lobb albo Edward Green za 4 tysiące. Mam buty z egzotycznej skóry, która zdrożała znacznie. Mam model już nieprodukowany. Mam buty od 15 lat, a rozchodzenie cholewki było bolesne. W każdym z tych scenariuszy wymieniałbym podeszwę.

Mam takie samo podejście.

Poza tym, w skrajnych przypadkach, rozchodzenie butów (np. takich, ja ja nosze ostatnio, Pacific North West) może trwać nawet do 100 h. JEŚLI problem jest tylko zużyta podeszwa, a cholewka jest w dobrym stanie, to wymiana podeszwy za połowę wartości buta jest raz, że ekonomicznie uzasadniona, dwa że racjonalna (bo oszczędza nam niewygody rozchodzenia).

Są buty i buty, przepraszam za takie truizmy, ale np. w tych, które mam na sobie, cholewka jest uszyta z grubej na 3 mm (to absurdalnie dużo jak na skórę, większość butów to jakoś 1,2-1,5 mm) skóry z garbarni Seidel typu rough out. To tak dobra jakościowo i mocna skóra, że potrafi przetrwać 10, a nawet i 15 lat - w tym czasie zużyje się kilka podeszew,

Opublikowano

Czy skóry z polskich garbarni są gorsze niż te z zagranicznych ? Czy tam operują jakąś tajemną wiedzą .???  O ile pamiętam to nieżyjący Mistrz Pan Januszkiewicz często polecał na szyte przez siebie buty polskie skóry . Nie był też fanem podeszew pewnej znanej w świecie firmy . 

Jak to się mówi „ macałem” też  hinduskie skóry . W mojej ocenie są doskonałe . Takie jak parędziesiąt lat temu, czy więcej  te europejskie . 

Opublikowano
8 minut temu, Manul napisał(a):

Natomiast w mojej opinii , zelowanie gumą , czy innym tworzywem podeszwy skórzanej odbiera jej cały urok i jest , tak uważam,  bardzo obniżające formalność buta . No bo załóżmy siedzisz sobie na jakimś wybitnym bankiecie z nogą założoną na nogę i siłą rzeczy inni dżentelmeni oglądają  to Twoje profilaktyczne zabezpieczenie skórzanej podeszwy .

Można do tego tak podchodzić i to jest w zasadzie jedyny argument przeciw zelowaniu. Jednak okazji do oglądania podeszwy od spodu za wiele nie ma, a jeśli się pojawia, to... podzelowana podeszwa wygląda bardziej estetycznie, niż zużywająca się podeszwa skórzana.

Opublikowano
21 minut temu, Manul napisał(a):

Czy skóry z polskich garbarni są gorsze niż te z zagranicznych ? Czy tam operują jakąś tajemną wiedzą .???  O ile pamiętam to nieżyjący Mistrz Pan Januszkiewicz często polecał na szyte przez siebie buty polskie skóry . Nie był też fanem podeszew pewnej znanej w świecie firmy . 

Jak to się mówi „ macałem” też  hinduskie skóry . W mojej ocenie są doskonałe . Takie jak parędziesiąt lat temu, czy więcej  te europejskie . 

Polskie garbarnie są w stanie produkować doskonałe skóry.

Natomiast zdecydowana większość skórzanych butów jest szyta ze skór kiepskiej jakości. O luźnej strukturze, z mocno korygowanym licem, robionych "na szybkości" (skraca się proces garbowania, aby przerobić jak najwięcej skóry w jak najkrótszym czasie), bardzo cienkich (bo wtedy z jednego kawałka skóry robimy dwa).

I nie ma czego takiego jak "najlepsza skóra". Skórę zawsze ocenia się w stosunku do zastosowania. Inną skórę potrzebujesz na eleganckie oksfordy, a inną na buty robocze.

Seidel robi jedne z najlepszych skór na świecie w zastosowaniu na obuwie robocze właśnie. Są bardzo wytrzymałe, grube, solidne, full grain, dodatkowo w wersji rough-out (lico do środka, mizdra na zewnątrz) wykazują niezrównaną odporność na tarcie i zarysowania. Taki zamsz na sterydach.

Co do podeszew skórnych, Januszkiewicz używał chyba portugalskich. Były bardzo dobrej jakości - tak mogę stwierdzić na podstawie bardzo małej próbki, czyli jednej mojej pary od pana Tadeusza :). Natomiast IMO Rendenbach też był znakomity. Spośród ~10 butów a skórzanej podeszwie, które posiadam, właśnie te dwie zachowują się najlepiej.

Opublikowano
44 minuty temu, Velahrn napisał(a):

 

16 minut temu, Velahrn napisał(a):

Co do podeszew skórnych, Januszkiewicz używał chyba portugalskich. Były bardzo dobrej jakości - tak mogę stwierdzić na podstawie bardzo małej próbki, czyli jednej mojej pary od pana Tadeusza :). 

Tak , proponował krupony portugalskie . 

Opublikowano
2 godziny temu, Manul napisał(a):

Natomiast w mojej opinii , zelowanie gumą , czy innym tworzywem podeszwy skórzanej odbiera jej cały urok i jest , tak uważam,  bardzo obniżające formalność buta . No bo załóżmy siedzisz sobie na jakimś wybitnym bankiecie z nogą założoną na nogę i siłą rzeczy inni dżentelmeni oglądają  to Twoje profilaktyczne zabezpieczenie skórzanej podeszwy .

W sumie to nawet eskarpiny (opera pumps) mogą mieć elegancką gumową zelówkę
https://www.skolyx.com/p/yanko-black-patent-leather-opera-pumps
783_2e7253a911-946-1-full.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.