Skocz do zawartości

Mateusz Papiernik

Użytkownik
  • Postów

    370
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mateusz Papiernik

  1. Czy ktoś z Was zwężał marynarki od SS w ramionach z dobrymi efektami? Mam na oku parę rzeczy na swoje pierwsze zamówienie, głównie Havana i dwurzędowy Madison. Z mierzenia marynarek, które mam i dobrze leżą, wychodzi mi, że 23 to dobry rozmiar (mierzone z siebie i z marynarek) - ale i on z dużym prawdopodobieństwem będzie nieco zbyt szeroki w ramionach. Od szwu do szwu w dobrze leżących marynarkach mam 42cm, a tyle SS ma w 44-ce, która nie ma szans być dobra w klatce, talii i biodrach. Zastanawiam się, czy jeżeli ogólnie marynarka będzie leżała dobrze, ale będzie zbyt szeroka w ramionach o niewiele (1-2cm od szwu do szwu) to ją odsyłać, czy zostawić i poprawić. Ze starszymi marynarkami różnych producentów mam na razie niezłe doświadczenia, ale koszt SS z takiego rodzaju poprawkami niebezpiecznie rośnie. Nie wiem, czy ich rzeczy są warte ceny wyjściowej + 200-300zł zostawione u krawca.
  2. U mnie przyjechało trochę rzeczy "na ciężko" Obok tego różne różności z domowego browaru, zależnie od nastroju.
  3. Lusto jest przegenialne "Think big" Myślałeś o jakimś drugim, mniejszym "przenośnym", co by można było łatwo zobaczyć swoje plecy? Może to oczywista oczywistość i w ogóle niepotrzebnie pytam, bo nie byłem nigdy w atelier krawieckim z wyższej półki - ale to zawsze moja bolączka, że bez wykręcania szyi do lustra nie mam jak obejrzeć pleców. Z reguły proszę kogoś o zrobienie zdjęcia telefonem. Lekkie lustro do ustawienia jako drugie na oko rozwiązałoby ten problem
  4. Dzięki. Zasadzam się na pierwsze zamówienie i - z tabelek przynajmniej - wynika spora szansa, że będzie dość dobrze. Zobaczymy.
  5. Ale mierzyć na sobie, czy rozłożoną na płasko? Długość marynarki i długość rękawów to nie problem, ale jak mierzyć talię i klatkę? Po prostu centymetrem plecy od szwu do szwu, i potem 2 razy z przodu od szwu do końca materiału (dla lewej i prawej strony), czy jakaś dodatkowa magia?
  6. Chyba, że kurs EUR się dobrze ułoży. Ostatnio mi się tak przyfarciło, że na zwrocie nadmiarowych rzeczy do wyboru rozmiarów zyskałem na całym procederze. Ale w większości przypadkó spread na walucie potrafi pochłonąć sporo. Z kolei czasowo, przy niepewnej rozmiarówce, wychodzi dużo szybciej niż zwracać, być może nawet dwukrotnie.
  7. Spotka, spotka. Tym się kieruję w innych dziedzinach - ale bez spodni na tyłku do pracy nie pójdę, więc wariant "wcale" jest trudny do zrealizowania Dzięki. W sumie też potraktowałem tą uwagę bardziej jako konkretnie parę granat+czerń, niż uwagę do samych spodni. Co prawda mimo długotrwałej lektury forum i innych źródeł, które konsekwentnie wyrzucają czerń z garderoby, nadal bardzo ją lubię, i na dole i na górze - ale to celna uwaga którą muszę sobie wziąć do serca.
  8. Z tym się zgodzę. Natomiast stoję na straży, że mając do wyboru źle lub gorzej - wybieram źle.
  9. Ja bym rękawy jednak o jakiś 1cm jeszcze ciachnął - zwłaszcza, że na tyle powinno w Bytomiu starczyć zapasu od dołu nawet przy rozciętych dziurkach, a przynajmniej tak kojarzę z ostatniej wizyty u nich. Ale ja lubię w sposób zauważalny odsłonić mankiety koszuli nawet na wyprostowanych rękach. Tutaj, wydaje mi się, że przy koszuli z podwójnym mankietem on oprze się na nadgarstku w takim miejscu, że zostanie praktycznie w pełni zasłonięty. Mogę się jednak mylić
  10. Pytanie w sumie bardziej ogólne, niż dotyczące samego Herringa... ale na podstawie Herringowych doświadczeń to pytanie się zrodziło, więc pozwolę sobie tutaj. Za Waszymi radami kupiłem w Herringu do tej pory dwie pary butów, w obu przypadkach 6.5G (kopyto 026 Loake i kopyto nieznane, Barker Gatwick z serii imported). Obie pary leżą świetnie i przy swoim rozmiarze stopy (25.7cm długości i 10.6cm szerokości w najszerszym miejscu w palcach) nie chciałbym, żeby były ciaśniejsze. Szykuję się do zamówienia butów na kopycie 386 w najbliższym czasie. Czy uderzać od razu w 6.5G? Kusi mnie eksperyment i zamówienie 6.5G, 6.5F i 7F, żeby zobaczyć, o ile węższe są standardowe tęgości - wcześniej takich tęgości nie mierzyłem. W szczególności ponieważ wiele butów, które mi się podoba, nie ma rozmiarówki G (głównie 1966 i 109 Alfred Sargent w Herringowym wydaniu) i zastanawiam się, czy w ogóle mam szanse się w nie wbić, czy to marzenie ściętej głowy i powinienem się ograniczyć do butów na szerokich kopytach. Jakie macie doświadczenia w różnicy szerokości w palcach między F i G na popularnych u Herringa kopytach? Czy jak w dwóch przypadkach "G" jest wręcz idealnie to w ogóle mam czego szukać w nieco dłuższych F-ach, czy marne szanse? Obawiam się sytuacji, w której przez zwiększenie rozmiaru, żeby w palcach nie było ciasno, pięta zacznie latać i but tak czy siak nie będzie komfortowy. Dzięki!
  11. Jak już przy przypalaniu jesteśmy... kupiłem ostatnio z CT "White twill luxury shirt" z bawełny opisanej jako "Sea Island quality" - jedna z ich droższych koszul. Kompletnie nie mam doświadczenia z jakkolwiek lepszymi koszulami, bo do niedawna moje najlepsze koszule w szafie to były zwykłe Wólczanki, a sądzę, że kupując standardowe oferty w CT i TML wcale nie odbiegam wyjątkowo od tego segmentu. Nosi się ją bardzo fajnie, jest bardzo miła w dotyku, i czuję się w niej świetnie. Ale prasowanie tej koszuli to jest PITA - żadna inna moja koszula, ani polska, ani z CT/TML tak się nie zagniata przy prasowaniu. Jak z reguły nad koszulą spędzam parę minut, tak z nią mam istną walkę. Gniecie się też dość łatwo. To normalne i taka bawełna "tak ma", czy ja mam za małą wprawę z żelazkiem jeszcze?
  12. TML przy obecnej promocji wychodzi 170zł za koszulę (100GBP za 4 koszule + 15GBP wysyłka). Przy większych zamówieniach mniej. To, wydaje mi się, graniczna kwota przy której inwestycja się opłaca - przy zamówieniu mniej niż jednej sztuki w Polsce spokojnie kupi się równie dobre lub lepsze koszule. Podobnie sytuacja ma się z CT (gdzie w moim przypadku rozmiarówka lepiej gra).
  13. Slim i fitted. Musiało mi się pokrzaczyć z innym producentem, jak pisałem tailored. Virtual room dostosowuje - ale ja spojrzałem jeszcze na wymiary w tabelkach i wyszło mi, że jestem nieco po środku - stąd moje zamówienie dwóch różnych rodzajów do zobaczenia na żywo, który wybór będzie lepszy. 8 dnia od złożenia zamówienia miałem koszule u siebie.
  14. Tak. Tam dokładnie. Mnie wychodziło, że Tailored może być odrobinę za ciasna, więc wziąłem i zwykłe slimy i tailored - okazało się, że z tailored trafiłem, a te luźniejsze wytaliowałem u krawca za parę groszy. Przy kolejnych zamówieniach wiem już bez pudła co kupować.
  15. Dzięki, potrenuję Pomierzyłem krawaty, które chciałem skracać - mają 154 i 158cm. Te prawdopodobnie pójdą pod nóż. Powiązałem kilka bardziej standardowych, 148cm, i one nawet przy zwykłym 4inH nie wydają się zbyt długie.
  16. Tak, ja to trochę uprościłem, ale efekt jest z grubsza wlaśnie taki
  17. Ja z kolei czekam na mniejsze Dwójka przyjaciół zainteresowana ich butami też z kolei potrzebuje czegoś większego. Dzisiaj mailowo informowali, że w kwietniu powinna być już poszerzona rozmiarówka.
  18. Mój błąd, zapędziłem się. Dzięki.
  19. Cześć! Moje doświadczenie z butami na razie jest niewielkie. Mam jedne czarne oxfordy z Herringa (szyte przez Loake, linia 1880, kopyto 026) i jedne półbrogsy Barkery (również kupione w Herringu) z serii robionej, zdaje się, w Indiach. Z obu par jestem bardzo zadowlony, a przede wszystkim jestem superzadowolony z jakości obsługi w Herringu. Świetna komunikacja, błyskawiczna wysyłka, nie miałem problemu ze zwrotami. Przywiązuję się do sklepów, w których jestem tak dobrze traktowany, i wracam do nich chętnie. Planuję przed wiosną trochę kolejnych butowych zakupów, bo nie mam niczego brązowego. Swoje kroki od razu skierowałem ponownie do Herringa, gdzie mam na oku kilka modeli, które z fasonu i kopyt bardzo mi się podobają. Parokrotnie jednak na tym forum padło, że w Herringu bardzo opłacają się wyprzedaże, ale w cenie regularnej i "typowych" butach, które Herringowi robi Loake i Barker (a nie wyższych, markowanych przez Cheaney, Church's, czy przez Cheaney szytych) lepiej rozejrzeć się za butami innych marek. Dla każdego buta w Herringu, który rozważam, znalazłem alternatywy - czasem podobają mi się mniej, czasem na równi. Chciałbym Was prosić o opinie, czy wg Was zostanie przy Herringu jako bezpiecznej opcji jest ok, czy zdecydowanie pokusić się o eksperymenty i zainwestować w alternatywny? Zamszowe półbrogsy: Herring Reading vs Crownhill Shoes The Hanover O Readingach sporo ciepłych słów przeczytałem, ale to buty szyte w Indiach. Crownhill z kolei, wedle ostatniego wątku o nich, potrafi realizować wysyłkę nawet przez 5 tygodni - nie wiem też jak z dogodnością zwrotu. Nie mają PayPala, więc chyba koszt wysyłki do nich spoczywałby w pełni na mnie - do Herringa udaje się zwrócić gratis. Brązowe ćwierćbrogsy ze skóry licowej: Herring Belgravia vs Yanko 448 Quero Tutaj już nie ma mowy porównania z tańszą resztą świata - bo Yanko wychodzi nawet odrobinę drożej, no i cieszy się na forum bardzo dobrymi opiniami. Wizualnie Belgravia podoba mi się nieco bardziej, coś mi nie do końca pasuje w nosku Yanko. Ale czy bardzo ustępuje Yanko w jakości, czy to w obu przypadkach dobre wybory? Brązowe brogsy ze skóry licowej: Herring Carnaby vs Berwick 3561 Tutaj Herring ma u mnie w ogóle mocne fory - kopyto 386 bardzo mi się podoba, kolor bardziej mi pasuje, plus nie szukam teraz butów z fabrycznie mocno spatynowanym noskiem, a na takie wyglądają Berwicki. No i skórzana podeszwa w Herringach, jakoś do Dainite na wiosnę mnie nie ciągnie. W sumie chyba najmniej miarodajne porównanie, bo trudno porównywać ze sobą buty, w których jeden z nich podoba się dużo bardziej. Co byście zrobili na moim miejscu w tych przypadkach? Czy za Herringa w regularnej cenie naprawdę się przepłaca, czy mogę się tym nie przejmować i po prostu kierować się okiem i intuicją? Ja skłaniam się ku Herringowi - we wszystkich trzech przypadkach jakoś bardziej mnie do ich fasonów ciągnie, plus mam dobre wspomnienia po ostatnich zakupach. Dodatkowo - jestem pewien, że do Berwicka i Crownhill Shoes wrócę w dalszej kolejności, bo mają ładne wiśniowe i czekoladowe skóry, których u Herringa próżno szukać. Ale zanim uderzę w te kolory, chcę trochę uzdatnić sobie wybór "normalnego" brązu w szafie. Dzięki!
  20. Tak sobie na razie próbuję radzić, ale przy nikłej umiejętności wiązania węzłów (za mało krawatów w życiu nosiłem) konieczność załatwiania problemu długiego krawata wybierając inny węzeł, zamiast ćwiczenia podstaw, nie ułatwia sprawy Jeżeli to prosta poprawka, to po prostu zaniosę te kilka sztuk do skrócenia i życie stanie się prostsze.
  21. W Łodzi ostatnio skracałem od góry dwie marynarki u Tadeusza Basia polecanego tutaj na forum, jestem bardzo zadowolony z rezultatów i z czystym sumieniem również mogę polecić. Jak nie znajdziesz nic na miescu, do Łodzi wyjątkowo daleko nie masz.
  22. No właśnie nie wiem - wyobraziłem sobie, że dekonstrukcja i rekonstrukcja krawata może być ryzykowna. W sumie głupie wyobrażenie, bo skoro udało mi się ostatnio skrócić rękawy od góry w marynarce, to krawat wydaje się trywialny. Dzięki wielkie.
  23. Ja podbijam jeszcze temat Berwicków - 3488 wg mnie mają bardzo ładne kopyto, są z linii Premium z podeszwą JR, dostępne w KlasyczneButy.pl - więc ewentualna odsyłka w Polsce i sprzedawca sprawdzony. Poniżej 1000 to IMHO jedne z ładniejszych captoe jakie widziałem. Wracając do poprzedniego wariantu - zobaczenie Yanko u Szarmanta to świetny pomysł.
  24. Nie żeby coś, ale porównywanie SuitSupply do bazaru a jednocześnie rozważanie Bytomia jako alternatywy jest niekonsekwentne W obu przypadkach pracujesz z RTW. W Bytomiu nie pasuje, oddajesz pani za ladą, pasuje - wychodzisz. W SuitSupply zamieniasz ladę na kuriera i dostajesz to samo, tylko relatywnie wyższej jakości, często z dużo lepszych tkanin. Również w obu przypadkach najprawdopodobniej bez poprawek krawieckich się nie obędzie, jeśli chcesz dobrze leżący garnitur. Nie napisałeś co było nie tak z rozmiarem u HB. Chcesz zdjąć z wieszaka idealnie leżący garnitur? Zauważ, że sam napisałeś, że szyć nie chcesz, MTM z Bytomia nie zadowala Cię jakością obsługi, a garnitur od krawca nie mieści się w budżecie - czyli zostawiłeś sobie tylko RTW jako opcję. Podpisując się pod innymi radami, również kupiłbym garnitur dwuczęściowy dowolną drogą u dowolnego producenta a kamizelkę kupił oddzielnie - badź to szytą na miarę, bądź zwyczajnie z innego sklepu. Do granatowego garnituru szare kamizelki pasują jak ulał i wcale nie są trudne do zdobycia. Do czarnego garnituru, którego nie rozumiem, ale dyskutować nie będę, też nie powinno być problemu. Upierając się na kupienie wszystkiego w kupie jako zestaw ograniczasz sobie pole wyboru drastycznie. Gdzie możesz szukać garniturów i kamizelek MrV zasugerował w pierwszej odpowiedzi. Cudów nie będzie, zwłaszcza, że budżet na trzy cześci wyśrubowany wcale nie jest, a wręcz przeciwnie. Niestety nic konkretnego co spełnia Twoje wymagania w punkt i jest na miejscu nie przychodzi mi do głowy.
  25. Potrenuję, właściwie - już trenuję, dziękuję Mam problem (o którym zapytałem w innym wątku), mianowicie przy moim wzroście i moich umiejętnościach wiżania 4inH (być może tu pies pogrzebany) większość moich krawatów jest nieco zbyt długa. Dlatego na razie posiłkowałem się nieudanym półwindsorem. Rozważam albo poskracanie krawatów, albo potrenowanie - po zwykłym 4inH - podwójnego four in hand, co też powinno pomóc na tą dolegliwość. Ten na zdjęciu to 154cm i większość mam takich - kupowałem je jeszcze nie wiedząc, że powinienem szukać krótszych. Dwa ostatnie zakupy mają 148cm i zachowują się ładniej. Co do szerokości - to 8.5cm, dość normalnie chyba?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.