-
Postów
4 151 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
293
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Velahrn
-
Nie wiem, ile osób jeszcze to czyta :), ale będę dalej zdawał relację. Ludzie mają różne dziwne hobby, ja mam takie, że na niszowym forum piszę o super niszowym temacie. Zatem - zastosowałem pastę Nr 3 do kolejnych butów, tym razem moje Red Wingi. Zawziąłem się i polerowałem intensywnie. Oto rezultaty: Taki dokładnie połysk można uzyskać na SAMYM wosku pszczelim (to jedyny nabłyszczający dodatek w paście), bez dodatków wosków twardych jak np. carnauba. Zaskakująco dobry. Myślę, że po dodaniu carnauby będzie już mirror polish. Buty mega sfatygowane, bo będzie już chyba 11-12 letnie? Co ciekawe, podeszwa nadal nie chce się poddać. To moje pierwsze buty, w których być może będę wymieniał podeszwę.
-
w ogóle nie jestem zbulwersowany, a to że Steve ostrzy teoretycznie jednorazowe ostrze tego noża tapicerskiego, to powracający żart w jego filmach o polskich szewcach zaś mam opinię bardzo złą tj., uważam ich za oszustów, partaczy i krętaczy (z wyjątkami). Większości z nich nie dałbym do sklejenia pary trampek mojej córki, nie mówiąc już o droższych butach
-
Wiem, że ostatnio zmienił się właściciel (informacja pewna, od osoby z branży). Często oznacza to hmm... jakby to powiedzieć... nowe warunki pracy dla zespołu? Czyli "polską szkołę zarządzania" w wersji Januszowej... To tylko gdybanie, ale GDYBY tak było, i np. GDYBY solidarnie odeszło by dwóch czy trzech najbardziej doświadczonych szewców, i NAGLE zaczęli by piie@#$@ć zamówienia... to wszystko by się zgadzało.
-
i jak, odzyskałeś ostatecznie pieniądze od tych złodziejaszków?
-
Odnosząc się do filmu powyżej - Steve z Bedo's Leatherworks to prawdziwy czarodziej, i w pokazanym przez Ciebie filmie, robi dużo więcej, np. tam wymienia jeszcze ramę buta, maluje i patynuje podeszwę, robi krytą linię szycia, blaszki na czubek, ozdobne rzędy gwoździków itd. TO NIE JEST STANDARDOWA WYMIANA PODESZWY Poprzez wymianę podeszwy rozumiem to, co robi szewc np. tutaj: Czyli najprostsza usługa wymiany podeszwy, w Stanach to 150-200 dolarów (tyle to kosztuje nawet u sławnych youtuberow, np. Wyatt&Dad) . A więc: zrywa starą podeszwę, uzupełnia korek w razie potrzeby, przyszywa nową, przybija obcas. Coś takiego w Red Wing Berlin to koszt 100-130 euro. https://www.redwingberlin.com/en/resoling/?srsltid=AfmBOorYZ03D2wXFgodaM3UUim2ifncjfIMNVq56XVh7A2f1g2LKyzmc Takiej usługi w Polsce brakuje 1. NIE wymiana obcasa 2. NIE miejscowe naprawy, przycinanie, podklejanie, kombinowanie 3. NIE zelowanie Tylko po prostu masz buty na skórzanej podeszwie, jesteś z tej frakcji niezelującej. Podeszwa się zużyła, to ch#$ wymieniasz na nową, za rozsądną sumę pieniędzy.
-
Swoją drogą, może to okazja dla @Zbyt na znalezienie dla siebie niszy na rynku? Chyba uczysz się teraz u szewca w Budapeszcie. Porządna, dostępna równie zdalnie usługa wymiany podeszwy, to coś, czego chyba brakuje w Polsce. Tylko nie za milion monet. Ja bez problemu bym zapłacił np. 800 zł.
-
Pipała - ręcznie wykonywana galanteria skórzana
Velahrn odpowiedział(a) na Pepo temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Nie. Kiedyś do niego pisałem. -
Ja nie mam ambicji zmieniania świata. Mam swoje poletko - malutką przychodnie, którą obrabiam - i staram się to robić dobrze. Natomiast oczywiście próbie założenia polskiej marki selvedge denim będę kibicował, a nawet więcej - obiecuje, że kupię parę spodni ;).
-
Obawiam się, że ja tylko dżinsy tylko noszę, a nie produkuje ;).
-
Noże IMO są najlepsze, albo w każdym razie to ścisły top światowy (czego nie da się powiedzieć o polskich). Podobnie jak denim. Albo optyka. Pokaż mi dobrego polskiego producenta obiektywów fotograficznych, noży, albo selvedge denimu.
-
Ja akurat uważam, że wszystko co japońskie jest najlepsze. Skompletowałem sporym trudem japońskie artykuły biurowe - temperówkę, ołówki, notatnik, linijkę itd, używam tylko japońskich noży itd. Taki ze mnie niepoprawny weeaboo. Żeby było jasne, w Japonii nigdy nie byłem i trochę boję się pojechać, że się rozczaruje :(.
-
I tak i nie. Nie jestem garbarzem, ale z tego co wiem, to know-how w tej branży jest bardzo ważny. Sposoby garbowania skór, dokładne receptury i czas są tajemnicą handlową, pilnie strzeżoną. Dlatego też np. żadna garbarnia nie produkuje Chromexcelu (oprócz Horweena), a jedynie produkty podobne. Istnieją też specjalizacje. Na przykład CF Stead specjalizuje się w zamszu. A polski Kegar robi doskonałej jakości cielęcy box calf. I sądzę, że Kegar miałby problemy, żeby ot tak po prostu zrobić grubą skórę typu tough out na buty strażackie. Nie mają w tym doświadczenia. Natomiast z czasem pewnie by się nauczyli.
-
Polskie garbarnie są w stanie produkować doskonałe skóry. Natomiast zdecydowana większość skórzanych butów jest szyta ze skór kiepskiej jakości. O luźnej strukturze, z mocno korygowanym licem, robionych "na szybkości" (skraca się proces garbowania, aby przerobić jak najwięcej skóry w jak najkrótszym czasie), bardzo cienkich (bo wtedy z jednego kawałka skóry robimy dwa). I nie ma czego takiego jak "najlepsza skóra". Skórę zawsze ocenia się w stosunku do zastosowania. Inną skórę potrzebujesz na eleganckie oksfordy, a inną na buty robocze. Seidel robi jedne z najlepszych skór na świecie w zastosowaniu na obuwie robocze właśnie. Są bardzo wytrzymałe, grube, solidne, full grain, dodatkowo w wersji rough-out (lico do środka, mizdra na zewnątrz) wykazują niezrównaną odporność na tarcie i zarysowania. Taki zamsz na sterydach. Co do podeszew skórnych, Januszkiewicz używał chyba portugalskich. Były bardzo dobrej jakości - tak mogę stwierdzić na podstawie bardzo małej próbki, czyli jednej mojej pary od pana Tadeusza :). Natomiast IMO Rendenbach też był znakomity. Spośród ~10 butów a skórzanej podeszwie, które posiadam, właśnie te dwie zachowują się najlepiej.
-
Mam takie samo podejście. Poza tym, w skrajnych przypadkach, rozchodzenie butów (np. takich, ja ja nosze ostatnio, Pacific North West) może trwać nawet do 100 h. JEŚLI problem jest tylko zużyta podeszwa, a cholewka jest w dobrym stanie, to wymiana podeszwy za połowę wartości buta jest raz, że ekonomicznie uzasadniona, dwa że racjonalna (bo oszczędza nam niewygody rozchodzenia). Są buty i buty, przepraszam za takie truizmy, ale np. w tych, które mam na sobie, cholewka jest uszyta z grubej na 3 mm (to absurdalnie dużo jak na skórę, większość butów to jakoś 1,2-1,5 mm) skóry z garbarni Seidel typu rough out. To tak dobra jakościowo i mocna skóra, że potrafi przetrwać 10, a nawet i 15 lat - w tym czasie zużyje się kilka podeszew,
-
Z dwojga złego wolę już atak zombie,
-
W sumie też podłączam się do pytania, zwłaszcza ze Wielki Shoe zmienił właściciela, a tutaj pokazano również nieudaną IMO renowację z tego zakładu.
-
Jest takie pojęcie overdressed, tutaj mamy overbuilt. Podeszwa przyklejona, podwójnie przyszyta i przytwierdzona śrubami. To Vibram Fire & Ice Compound, czyli podeszwa dla strażaków. Zachowuje przyczepność do -20 C, wytrzymuje temperaturę do 250 C.
-
-
I ponownie, ukłony dla panów z PolAmeru... przesyła kolega. W przeciwieństwie do gówno-firm typu FedEx, PolAmer nie zarabia na cleniu towarów. Jak trzeba, to cli, ale nie zarabia na tym. Firma ma taki vibe Chicago łamane na Podhale i wie, że ich klienci przestali by wysyłać paczki, gdyby hm... zasady się zmieniły. Tymczasem dla FedExu czy innego GLS, nie jesteśmy klientami - klientem jest sklep, a my jesteśmy źródłem do wyciągnięcia dodatkowej kasy. Dlatego zrobią WSZYSTKO, żeby nas oclić, bo w ten sposób urwą dodatkowe 50 zł opłaty za ową niechcianą usługę. Znowu wchodzi tu metafora krokodyla - wielka paszcza po pieniądze, ale małe łapki, gdy trzeba pomóc z przesyłką.
-
Ok, test na butach - trzewiki mojej żony (nie to, żebym nie chciał testować na swoich - po prostu te wymagały wypastowania - przynajmniej to oficjalna wersja ) Więc tak: 1. Pasta zapewnia zauważalnie niższy połysk niż przemysłowe kosmetyki. Jest to półpołysk / satyna. Stawiam, że potencjalne przyczyny mogą być trzy. Pierwsza, to jednak spora zawartość mink oil, a to czynnik powodujący zmatowienie skóry. Druga, to brak wosku carnauba, który odpowiada za lustrzany połysk. Trzecia - być może pasty sklepowe mają jakieś sztuczne nabłyszczacze, a moja to 100 % naturalnych skladników. 2. Pasta jest niezwykle wydajna, zużywa się jej naprawdę mało. Bardzo szybko odparowuje 3. Pasta wyraźnie zbiera się na szwach, czego nie zauważyłem w przemysłowych produktach. Mam wrażenie, że nici mocno nią "nasiąkają". 4. Pasta zapewnia bardzo dobrą wodoodporność, woda spływa jak po kaczce. Miałem dużą trudność, żeby zrobić zdjęcie kropli wody na bucie, bo te ta szybko się ześlizgiwały. Wnioski: w kolejnym składzie dodać carnauba, testować dalej.
-
Piękna kolekcja! Jestem ciekawy tego modelu. Triple sole - czyli eee... potrójna podeszwa? Czy midsole + podwójna outsole skórzana? Swoją drogą, podziwiam ilość czarnych butów w rotacji. Ja je zakładam 1-2x na rok, na śluby i pogrzeby. No ale każdy ma inne potrzeby.
-
Z mediów - co powiedziano w tematach nas interesujących
Velahrn odpowiedział(a) na damiance temat w Męska elegancja
Gucci wycofuje się z Polski https://www.rmf24.pl/ekonomia/news-jedyny-salon-gucci-znika-z-polski,nId,8069631 "Gucci, mimo swojej rozpoznawalności i pozycji, w ostatnich latach boryka się z poważnymi kłopotami. W 2025 roku marka zanotowała największy spadek wartości wśród wszystkich luksusowych brandów - wynika z raportu Interbrand "2025 Best Global Brands". Właściciel marki, koncern Kering, informował o spadku przychodów Gucci o 25 procent w pierwszej połowie 2025 roku. Przychody hurtowe zmniejszyły się aż o 42 procent, a sprzedaż detaliczna spadła o 24 procent. Eksperci wskazują, że jednym z powodów kryzysu jest odejście od ekskluzywności na rzecz masowej sprzedaży akcesoriów oraz rezygnacja z odważnych projektów. Marka próbuje teraz odzyskać dawny blask, m.in. poprzez zatrudnienie nowego dyrektora kreatywnego - Demny Gwasalii, znanego z kontrowersyjnych projektów dla Balenciagi. Gucci przeżywa także trudny okres w Chinach, które przez lata były kluczowym rynkiem dla marki. Po okresie dynamicznych wzrostów, chińscy konsumenci od czasu pandemii ograniczają wydatki na luksusowe produkty. Nadmierne uzależnienie od popytu w tym regionie stało się dla marki poważnym problemem - sprzedaż w regionie Azji i Pacyfiku spadła rok do roku nawet o 25 procent." -
Bardzo ładny. Z tego co patrze na Ferragamo, to taki Marinella, tylko zamiast wzorków geometrycznych są motylki, pieski albo kaczki.
-
Pasta Nr 1 czeka na ciepły letni dzień, zamierzam nią nawoskować kurtkę Pastę Nr 2 zużyłem całą, bo nawoskować torbę, jak pisałem, to bardzo mało wydajny preparat, 80 g starczyło na jedną małą torbę na ramię Pasta Nr 3 będę pastował buty i obserwował efekty. Generalnie to wosk pszczeli się nie psuje - dosłownie może przetrwać setki lat. Zapewne jedyne co mi grozi, to że pasta trochę wyschnie, jak będę ją długo przechowywał, ale w sumie to jestem ciekawy, jak zachowa się np. za pół roku. Na razie nie poprawiałem składu, wymagało by to rozpuszczenia produktu w kąpieli wodnej, a nie mam jak wywietrzyć w zimę oparów terpentyny.
-
Pasta No 3! Ciekawa sprawa. wyszła ostatecznie dość twarda, ale smarowalna. W konsystencji bardzo podobna np. do wosku Saphira. Zdecydowanie pasta, a nie krem! Zapach przyjemny, migdałowo-terpentynowy. Bardzo szybko odparowuje, to zasługa zapewne terpentyny. Penetracja średnia, nie wnika na wskroś, no ale 50 % to czysty wosk pszczeli. Właściwie w ogóle nie przyciemnia skóry. Wodoodporność bardzo dobra - dużo lepsza niż pasty Saphira! - ale nie absolutna, jak kawałka skóry wygotowanego w wosku xD. Zapewnia ładny satynowy połysk. Myślę, ze też odżywia, ale to wymagałoby dłuższych testów i obserwowania, jak się starzeje skóra. Mam takie wrażenie, że uwarzyłem pastę do butów o bardzo normalnym, typowym składzie... tylko że dla roku 1926. Same naturalne składniki - dużo wosku, dobra wodoodporność, połysk, mega szybko schnie, produkt do codziennego stosowania. Szkoda, że nie mam w ręku takiej pasty z epoki, to bym porównał.
