-
Postów
4 136 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
290
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Velahrn
-
Vinted - jeśli nie boisz się używek. Można kupić za niewielki % nowych. Z butami GYW jest tak, że dużo ludzi kupuje i potem stwierdza, że są niewygodne (na samym początku rozchodzenia), więc próbuje je sprzedać. dodatkowo, buty GYW "nie idą" na vinted, co oznacza rynek kupującego.
-
Red Tornado, albo - czy najlepsze dżinsy kupimy na Aliexpress?
Velahrn odpowiedział(a) na Velahrn temat w Testy i recenzje produktów
Swoją drogą, jaki konkretnie model kurtki od Iron Hearts posiadasz? -
Red Tornado, albo - czy najlepsze dżinsy kupimy na Aliexpress?
Velahrn odpowiedział(a) na Velahrn temat w Testy i recenzje produktów
Co do kieszeni, chyba masz rację. Nie jestem historykiem denimu, ale z tego co udało mi się ustalić, Levi's zmienił krój type III w latach '80, dodając do niej owe kieszenie na dłonie. To by tłumaczyło, czemu sprawiają wrażenie płytkich i niewygodnych - bo kurtka nigdy nie była projektowana z myślą o nich. Co do nazw, to ciekawa sprawa. Moim zdaniem to jest celowe. Tzn. to autoparodia albo przykład dziwnego poczucia humoru Chińczyków. Non-stock Mfg, Bob Dong, Sauce Zhan, Annual Ring, Assiduous Confused Effort - nagromadzenie tego jest zbyt duże. -
[WARSZAWA], Pracownia Krawiecka "Zaremba"
Velahrn odpowiedział(a) na Maciej Zaremba temat w Przewodnik miejski
-
Red Tornado, albo - czy najlepsze dżinsy kupimy na Aliexpress?
Velahrn odpowiedział(a) na Velahrn temat w Testy i recenzje produktów
Ralph Lauren to marka, która nadal trzyma poziom, IMO można brać w ciemno wszystko co produkują - jakość będzie przynajmniej dobra. -
Red Tornado, albo - czy najlepsze dżinsy kupimy na Aliexpress?
Velahrn odpowiedział(a) na Velahrn temat w Testy i recenzje produktów
-
Red Tornado, albo - czy najlepsze dżinsy kupimy na Aliexpress?
Velahrn odpowiedział(a) na Velahrn temat w Testy i recenzje produktów
To bardzo ciekawa sprawa Standardowe, sieciówkowe kurtki firm typu Levi's czy Lee chyba takich kieszeni nie posiadają (mój Lee type 1 nie ma)? Może kiedyś miały, a potem straciły, w ramach gównowacenia ubrań? W ogóle to firmy odzieżowe bardzo niechętnie pokazują kurtki od środka, ale do czego jest youtube. Tutaj masz Levi's type III, czyli "the original type III", na której teoretycznie każdy type III jest bazowany, ewidentnie bez żadnych kieszeni. Z krótkiego mojego riserchu - od lat '80 dodano do type III hand warmer pockets i te zabawne wewnętrzne kieszenie, jednak na zdjęciach prezentują się jako płytsze i zdecydowanie mniej wygodne niż Sos Zhan. Swoją drogą, to i tak normalna nazwa, bo istnieje jeszcze np. firma Assiduous Confused Effort. Oni muszą robić to celowo. -
Zależy do czego ma być potem ono użyte i co chcesz osiągnąć. Np. problem z woskowaniem ubrań bawełnianych jest taki, że często ten wosk może przechodzić do środka i plamić podszewkę Jeśli chcesz nawoskować np. torbę, to chyba jednak bym polecał paste nr 2, bo jest mega tania, a jak nie podpasuje, to efekt znika po praniu. Są komercyjnie opracowane zestawy do woskowania ubrań, ale są strasznie drogie. Tu np. Carl Murawski testuje Otter Wax
-
Aż specjalnie przeszukałem skrzynkę i znalazłem Użyłem formularzu kontaktowego ze strony poczty polskiej i wkleiłem im zdjęcie " Dzień dobry Zamawiałem paczkę z Japonii, z już opłaconym podatkiem VAT oraz innymi opłatami. Tymczasem przy odbiorze musiałem uiścić dodatkową opłatę 28 zł i 50 gr. Proszę o informację wraz ze szczegółowym rozpisaniem, czym dokładnie była ta opłata i z czego wynikała (jak podejrzewam, był to VAT, który już raz opłaciłem, co jest nawet zaznaczone na opisie paczki). Z poważaniem" i mi odpisali Szanowny Panie, Przepraszamy za opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi. Poczta Polska pobiera opłatę za przedstawienie do kontroli celnej (8.50 zł.), do przesyłki naliczono podatek VAT – 20 zł. Potwierdzenie uiszczenia należności celno-skarbowych stanowi PZC - Poświadczone Zgłoszenie Celne. PZC to komunikat otrzymywany przez Pocztę Polską z KAS i udostępniany adresatowi przesyłki na stronie internetowej https://www.pocztex.pl/sledzenie-przesylek/?lang=PL&numer=RN084406484JP zaświadczający o dokonaniu zgłoszenia celnego towarów umieszczonych w przesyłce i uiszczeniu określonych przez KAS należności celno-podatkowych. Kwota tych należności jest wskazana na pokwitowaniu, o które można poprosić osobę doręczającą przy odbiorze przesyłki. Przycisk „Pobierz poświadczone zgłoszenie celne” będzie dostępny tylko dla przesyłek doręczonych z rozliczonymi należnościami celno-podatkowymi. Poświadczone Zgłoszenie Celne można wygenerować po doręczeniu przesyłki i rozliczeniu przez Pocztę Polską kwot należnych (powinno zostać udostępnione między 2 a 12 dniem kalendarzowym od dnia doręczenia przesyłki). Na dokumencie jest jawnie podana kwota wartości celnej towaru. Część sprzedawców internetowych wysyłających przesyłki z towarami pochodzącymi z krajów spoza Unii Europejskiej do Polski korzysta z tzw. procedury IOSS, która umożliwia nabywcy zapłatę podatku VAT podczas zakupu towaru. Warunkiem, aby w Polsce nie naliczono ponownie podatku VAT od zakupionych towarów jest otrzymanie z kraju nadania przesyłki przez Pocztę Polską prawidłowego numeru IOSS w elektronicznej deklaracji celnej dotyczącej konkretnej przesyłki. Poczta odnotowuje przypadki braku numerów IOSS lub inne błędy w ich przekazywaniu w elektronicznych deklaracjach celnych i niezwłocznie informuje operatorów kraju nadania, a za ich pośrednictwem nadawców przesyłek, o stwierdzonych nieprawidłowościach. Adresat przesyłki, który zapłacił dwukrotnie podatek VAT od zakupionych towarów może wystąpić w tej sprawie do nadawcy przesyłki. Z wyrazami szacunku / Best regards Zespół Doradców Klienta / Customer Advisory Team Biuro Centrum Obsługi Finansowej/ Financial Service Center Office Poczta Polska S.A." I z tego linku można było pobrać zgłoszenie celne po wpisaniu kodu z obrazka i kwoty (obecnie już go nie ma w systemie, bo to było w maju). Napisz i spróbuj, nie odpuszczaj złodziejaszkom!
-
Red Tornado, albo - czy najlepsze dżinsy kupimy na Aliexpress?
Velahrn odpowiedział(a) na Velahrn temat w Testy i recenzje produktów
Mały follow up, bo wszyscy lubimy follow-upy. Tytuł najlepszej rzeczy kupionej przez Aliexpress wygrywa u mnie, uwagga uwaga: SAUCE ORIGIN Chased Silver Limited Edition 925 Silver Button Denim Jacket 19oz Czyli kurtka kupiona trochę dla "hehe guziki ze srebra". A okazała się naprawdę znakomitą kurtką, uszytą perfekcyjnie (jakość wykonania, to jak czysto jest to odszyte - absolutny top). Ten denim 19oz bawełna z lnem - petarda. Dodatkowo kurtka jest też bardzo wygodna i ma niezwykle udany design. Jest krótka, jak powinna być kurtka dżinsowa, ale na tyle długa, że można wygodnie schować ręce do dużych, funkcjonalnych kieszeni typu "hand-warmer pockets". Dodatkowo, te wewnętrzne kieszenie, widoczne tutaj Są naprawdę super. Żałuje, że to w ogóle nie jest branżowy standard. Są naprawdę bardzo pojemne, OGROMNE, z łatwym dostępem (wystarczy rozchylić kurtkę - nie trzeba nic wpychać i wciskać rąk) i bardzo bezpieczne (kurtkę możemy zapiąć i mamy pewność, że nic nam nie wypadnie). Dodatkowo, gruby materiał (19 oz) i plisowanie z przodu sprawiają, że rzeczy w tych kieszeniach kurtki w ogóle nie wypychają (no chyba że mamy 2 każdej po dwa piwa). Generalnie nie byłem tak zadowolony z designu od czasu kupna Barbour Beaufort. -
Nie wiem, ile osób jeszcze to czyta :), ale będę dalej zdawał relację. Ludzie mają różne dziwne hobby, ja mam takie, że na niszowym forum piszę o super niszowym temacie. Zatem - zastosowałem pastę Nr 3 do kolejnych butów, tym razem moje Red Wingi. Zawziąłem się i polerowałem intensywnie. Oto rezultaty: Taki dokładnie połysk można uzyskać na SAMYM wosku pszczelim (to jedyny nabłyszczający dodatek w paście), bez dodatków wosków twardych jak np. carnauba. Zaskakująco dobry. Myślę, że po dodaniu carnauby będzie już mirror polish. Buty mega sfatygowane, bo będzie już chyba 11-12 letnie? Co ciekawe, podeszwa nadal nie chce się poddać. To moje pierwsze buty, w których być może będę wymieniał podeszwę.
-
w ogóle nie jestem zbulwersowany, a to że Steve ostrzy teoretycznie jednorazowe ostrze tego noża tapicerskiego, to powracający żart w jego filmach o polskich szewcach zaś mam opinię bardzo złą tj., uważam ich za oszustów, partaczy i krętaczy (z wyjątkami). Większości z nich nie dałbym do sklejenia pary trampek mojej córki, nie mówiąc już o droższych butach
-
Wiem, że ostatnio zmienił się właściciel (informacja pewna, od osoby z branży). Często oznacza to hmm... jakby to powiedzieć... nowe warunki pracy dla zespołu? Czyli "polską szkołę zarządzania" w wersji Januszowej... To tylko gdybanie, ale GDYBY tak było, i np. GDYBY solidarnie odeszło by dwóch czy trzech najbardziej doświadczonych szewców, i NAGLE zaczęli by piie@#$@ć zamówienia... to wszystko by się zgadzało.
-
i jak, odzyskałeś ostatecznie pieniądze od tych złodziejaszków?
-
Odnosząc się do filmu powyżej - Steve z Bedo's Leatherworks to prawdziwy czarodziej, i w pokazanym przez Ciebie filmie, robi dużo więcej, np. tam wymienia jeszcze ramę buta, maluje i patynuje podeszwę, robi krytą linię szycia, blaszki na czubek, ozdobne rzędy gwoździków itd. TO NIE JEST STANDARDOWA WYMIANA PODESZWY Poprzez wymianę podeszwy rozumiem to, co robi szewc np. tutaj: Czyli najprostsza usługa wymiany podeszwy, w Stanach to 150-200 dolarów (tyle to kosztuje nawet u sławnych youtuberow, np. Wyatt&Dad) . A więc: zrywa starą podeszwę, uzupełnia korek w razie potrzeby, przyszywa nową, przybija obcas. Coś takiego w Red Wing Berlin to koszt 100-130 euro. https://www.redwingberlin.com/en/resoling/?srsltid=AfmBOorYZ03D2wXFgodaM3UUim2ifncjfIMNVq56XVh7A2f1g2LKyzmc Takiej usługi w Polsce brakuje 1. NIE wymiana obcasa 2. NIE miejscowe naprawy, przycinanie, podklejanie, kombinowanie 3. NIE zelowanie Tylko po prostu masz buty na skórzanej podeszwie, jesteś z tej frakcji niezelującej. Podeszwa się zużyła, to ch#$ wymieniasz na nową, za rozsądną sumę pieniędzy.
-
Swoją drogą, może to okazja dla @Zbyt na znalezienie dla siebie niszy na rynku? Chyba uczysz się teraz u szewca w Budapeszcie. Porządna, dostępna równie zdalnie usługa wymiany podeszwy, to coś, czego chyba brakuje w Polsce. Tylko nie za milion monet. Ja bez problemu bym zapłacił np. 800 zł.
-
Pipała - ręcznie wykonywana galanteria skórzana
Velahrn odpowiedział(a) na Pepo temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Nie. Kiedyś do niego pisałem. -
Ja nie mam ambicji zmieniania świata. Mam swoje poletko - malutką przychodnie, którą obrabiam - i staram się to robić dobrze. Natomiast oczywiście próbie założenia polskiej marki selvedge denim będę kibicował, a nawet więcej - obiecuje, że kupię parę spodni ;).
-
Obawiam się, że ja tylko dżinsy tylko noszę, a nie produkuje ;).
-
Noże IMO są najlepsze, albo w każdym razie to ścisły top światowy (czego nie da się powiedzieć o polskich). Podobnie jak denim. Albo optyka. Pokaż mi dobrego polskiego producenta obiektywów fotograficznych, noży, albo selvedge denimu.
-
Ja akurat uważam, że wszystko co japońskie jest najlepsze. Skompletowałem sporym trudem japońskie artykuły biurowe - temperówkę, ołówki, notatnik, linijkę itd, używam tylko japońskich noży itd. Taki ze mnie niepoprawny weeaboo. Żeby było jasne, w Japonii nigdy nie byłem i trochę boję się pojechać, że się rozczaruje :(.
-
I tak i nie. Nie jestem garbarzem, ale z tego co wiem, to know-how w tej branży jest bardzo ważny. Sposoby garbowania skór, dokładne receptury i czas są tajemnicą handlową, pilnie strzeżoną. Dlatego też np. żadna garbarnia nie produkuje Chromexcelu (oprócz Horweena), a jedynie produkty podobne. Istnieją też specjalizacje. Na przykład CF Stead specjalizuje się w zamszu. A polski Kegar robi doskonałej jakości cielęcy box calf. I sądzę, że Kegar miałby problemy, żeby ot tak po prostu zrobić grubą skórę typu tough out na buty strażackie. Nie mają w tym doświadczenia. Natomiast z czasem pewnie by się nauczyli.
-
Polskie garbarnie są w stanie produkować doskonałe skóry. Natomiast zdecydowana większość skórzanych butów jest szyta ze skór kiepskiej jakości. O luźnej strukturze, z mocno korygowanym licem, robionych "na szybkości" (skraca się proces garbowania, aby przerobić jak najwięcej skóry w jak najkrótszym czasie), bardzo cienkich (bo wtedy z jednego kawałka skóry robimy dwa). I nie ma czego takiego jak "najlepsza skóra". Skórę zawsze ocenia się w stosunku do zastosowania. Inną skórę potrzebujesz na eleganckie oksfordy, a inną na buty robocze. Seidel robi jedne z najlepszych skór na świecie w zastosowaniu na obuwie robocze właśnie. Są bardzo wytrzymałe, grube, solidne, full grain, dodatkowo w wersji rough-out (lico do środka, mizdra na zewnątrz) wykazują niezrównaną odporność na tarcie i zarysowania. Taki zamsz na sterydach. Co do podeszew skórnych, Januszkiewicz używał chyba portugalskich. Były bardzo dobrej jakości - tak mogę stwierdzić na podstawie bardzo małej próbki, czyli jednej mojej pary od pana Tadeusza :). Natomiast IMO Rendenbach też był znakomity. Spośród ~10 butów a skórzanej podeszwie, które posiadam, właśnie te dwie zachowują się najlepiej.
-
Mam takie samo podejście. Poza tym, w skrajnych przypadkach, rozchodzenie butów (np. takich, ja ja nosze ostatnio, Pacific North West) może trwać nawet do 100 h. JEŚLI problem jest tylko zużyta podeszwa, a cholewka jest w dobrym stanie, to wymiana podeszwy za połowę wartości buta jest raz, że ekonomicznie uzasadniona, dwa że racjonalna (bo oszczędza nam niewygody rozchodzenia). Są buty i buty, przepraszam za takie truizmy, ale np. w tych, które mam na sobie, cholewka jest uszyta z grubej na 3 mm (to absurdalnie dużo jak na skórę, większość butów to jakoś 1,2-1,5 mm) skóry z garbarni Seidel typu rough out. To tak dobra jakościowo i mocna skóra, że potrafi przetrwać 10, a nawet i 15 lat - w tym czasie zużyje się kilka podeszew,
-
Z dwojga złego wolę już atak zombie,
