Skocz do zawartości

Velahrn

Moderator
  • Postów

    4 159
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    296

Treść opublikowana przez Velahrn

  1. Granatową grenadynę.
  2. Buty mają być komfortowe od razu. To prawda, że buty skórzane mogą na początku być mniej wygodne (nazywamy to "rozchodzeniem) - ale podczas użytkowania, tj. chodzenia! Nie mogą Cię nigdzie uciskać, wpijać się itd. Natomiast przez pierwszy tydzień dwa, podczas użytkowania, jak najbardziej mogą wydawać się sztywne czy np. obetrzeć piętę.
  3. Ja też proponuje wycieczkę do Warszawy. Jest Loake na Chmielnej, sa Klasyczne Buty w Elektrowni Powiśle. Na pewno będziesz mógł przymierzyć kilka(naście) par i choć zorientować się w rozmiarówce - bo większość klasycznych butów to koło 1-1,5 rozmiara mniej niż adidasy.
  4. To stara polska produkcja? Z tego co wiem, obiecnie wszystko jest made in China.
  5. Swoją drogą, te spodnie wyglądają jak szczyt mody sprzed piętnastu lat. Pamiętam, że zaczynałem wtedy swoja przygodę z klasyczną męską elegancją, i wszyscy "private tailors" z Baltazara czy innego Da Vinci w takich chodzili.
  6. Samej marki nie znam, ale to chyba ten sam właściciel, co Bronsona. A Bronson Mfg to jest doskonały stosunek jakości do ceny. W sumie zwrot jest za 6 dolarów, więc jak stwierdzisz, że kurtka jest do kitu, to odeślesz. Materiał to też nie jest jakiś noname, tylko licencjonowana Cordura: https://cordura.com/nyco-fabric
  7. Coach jackets, doslownie - jest też wersja khaki i czarna.
  8. To może klasyki Rancher jacket Albo kurtka typu storm rider, ocieplana od środka wełną?
  9. Może M-1951 Field Jacket, czyli replika kurtki z okresu Wojny Koreańskiej? https://bronsonshop.com/collections/new-arrivals/products/korean-war-us-army-m-1951-field-jacket-olive
  10. Wątek przeniosłem tutaj:
  11. Czy to jest ten sławny cordovan, który tak się rysował, i swego czasu była o niego niezła imba? Ja bym powiedział, że portfel pięknie się patynuje i nabiera charakteru. Ale oczywiście, to Ty masz być zadowolony, to jest cała idea zamawiania rzeczy u rzemieślnika :). No ale ja podzielam niezdrową amerykańską obsesję skóry, która z wiekiem się sama patynuje. i jednocześnie nie znoszę np. butów specjalnie patynowanych, co wiele osób na forum uwielbia.
  12. 1. Ja się tym zupełnie nie przejmuje. Forum nie jest czymś, z czego żyje (w sumie nawet to odwrotnie, bo jest utrzymywane m.in. z moich składek), obecnie traktuje to jako bardziej interaktywnego bloga - być może zauważyłeś, ale co jakiś czas zakładam nowy temat, poświęcony tej czy innej marce, wrzucam jakieś recenzje itd. Zwyczajnie lubię to robić, nawet nie zależy mi na poczytności tych postów. Choć może... podobno facebook miał zabić fora, teraz facebook sam umiera, więc będę miał małą satysfakcję, jeśli BwB przeżyje tę META'ową poczwarę ;). W ogóle to gdybym posiadał jakiekolwiek umiejętności robienia zdjęć, i miał coś lepszego niż smartfon, zamieszczałbym więcej fotorelacji - a tak trochę się wstydzę ... 2. Nie kupuje dóbr luksusowych, mimo że jestem ich faktyczną grupą docelową, jako wyższa klasa średnia. Bo przecież torebki LV/Diora/Gucci nie są dla prawdziwej klasy wyższej, tylko właśnie bogatych średniaków. Mam po prostu inna hierarchię wartości, cenię przede wszystkim jakość, lubię też, choć zabrzmi to górnolotnie, wspierać rzemieślników - tych, którzy jeszcze pozostali. Zajmując się tym tematem (hobbystycznie, ale od lat) mam też pewne pojęcie o rzeczywistej jakości dóbr luksusowych. Która jest wysoka, ale nie wybitna, produkty forumowych rzemieślników jej dorównują albo nawet ją przewyższają. Jestem całkowicie przekonany, że portfel, który uszył mi Przemek Pipała ze skóry kangura, przewyższa jakością i starannością wykonania portfele marek luksusowych. Został wykonany perfekcyjnie i z topowych surowców. I ciekawostka - "Na okładkę portfela została użyta skóra Beranie Foulonne z francuskiej garbarni Haas, czyli słynna właśnie hermesowska barenia, foulonne to jej groszkowany wariant. " Więc to nie jest tak, że Hermes, LV czy inne domy mody mają swoje sekretne, niedostępne, tajemnicze i unikalne skóry - one tylko chcą, abyśmy tak myśleli. 3. Tak, z czysto utylitarnego punktu widzenia nie ma sensu, abym szył ubrania na miarę. Po prostu to moje hobby, nie realna potrzeba. W przeciwieństwie jednak do płacenia panu Arnauldowi, nie mam oporów przed płaceniem krawcowi. 4. To prawda, nie były, mam chyba 10-12 par trzewików na sezon jesienno-zimowy. Kupiłem, bo chciałem je mieć, po prostu kręcą mnie vintage szyte buty górskie z czerwonymi sznurówkami. 5. Ponownie, nie uważam braku rozrzutności za coś złego. Nie wiem czy znasz jakiegoś milionera - mówię tu o takich prawdziwych, co mają własny jacht nad Morzem Śródziemnym i zasadniczo nie musieliby już pracować? Ja znam jednego. I jest to najbardziej oszczędny facet, jakiego spotkałem. Nie chciałbym tu mówić o "mentalności bogacza" i "mentalności biedaka", bo zabrzmię jak coach ;), ale coś w tym jest.
  13. Primo, sklepy same nas przyzwyczaiły do czekania na promocje. Kiedyś były takie dwie okazje - wyprzedaż kolekcji letniej i zimowej. Obecnie w ogóle często nie ma podziału na kolekcje, a okazje do wyprzedaży są co chwile - mid-sezon sale, black friday sale, cyber mondey, single day, urodziny firmy, imieniny firmy, urodziny psa właściciela, wyprzedaż powyprzedażowa, wyprzedaż bo tak itd. Stąd, ja (i nie tylko ja) po prostu czuje się jak frajer, kupując w regularnej cenie. Secundo, oszczędność jest cnotą, nie wadą charakteru. Skoro torebki "luksusowe" klepią chińscy niewolnicy gdzieś we włoskiej piwnicy, a ich właściciel dostaje za sztukę 53 euro, to nie widzę powodu, aby dawać za nią regularną cenę 2700 euro (vide ostatnia forumowa ciekawostka). Tertio, i w odniesieniu do powyższego. Ja kiedyś zadałem sobie pytanie - jakie rzeczy są, według mnie, warte ceny regularnej? Wyszło mi, że w zasadzie żadne. Jedyną sytuacją, kiedy ze spokojnym sumieniem płace pełną kwotę, są rzeczy robione na miarę, specjalnie dla mnie. Quatro, nie wiem, jak Ty, ale ja... mam po prostuj już wszystko. Dosłownie, nie musze nic kupować, żeby mieć ubranie na każda okazję. Mam ponad trzydzieści koszul. sześć par rękawiczek na miarę, osiem kaszmirowych szalików. Itd itp. Stąd, moje zakupy nie wynikają z realnej potrzeby, a są raczej sposobem uprawiania hobby. I dlatego mogę sobie poczekać. Mam całą listę rzeczy, które "być może chciałbym mieć", pozapisywane strony, poustawiane newslettery, i przeglądam sobie oferty w ramach relaksu. Z reguły staram się kupić przy MINIMUM 50 % obniżce. Nie boję się udziału w licytacjach na ebayu albo rzeczy z drugiej ręki. Nie mam presji, że muszę coś mieć. I tak, tradycyjne buty górskie Hanwaga kupiłem po chyba 2 latach czekania, za to 70 % taniej. Itp.
  14. Paraboot z jakiego sklepu kupujesz? Co do swetra, wygląda spoko, ale cena jest dość wysoka. W brytyjskich markach specjalizujących się w dzianinach, jak Jamieson, kupisz kardigan taniej. Dodatkowo "Rib-knitted zip sweater from S.N.S. Herning. With roots in Danish knitting tradition and fishing culture, S.N.S. Herning creates knitwear of the highest quality, with a focus on genuine craftsmanship and Scandinavian design." to marketinowy bełkot, z którego możesz dowiedzieć się jedynie, że firma swoich produktów NIE szyje w Danii. Szkoda też, że oprócz "virgin wool" nie ma informacji, jaka to wełna. Merino?
  15. Byłem pewien, że to dwa zdjęcia - przed i po przeróbce. Bo na górnym wygląda znacznie gorzej niż na dolnym.
  16. To zdjęcia "przed i po" ?
  17. https://www.businessinsider.com/dior-italy-labor-investigation-contractors-lvmh-armani-luxury-bags-2024-7?IR=T TLDR: Torebki dla Diora klepali chińscy pół-niewolnicy, mający swój obóz pracy w jednej z mediolańskich piwnic. Ich właściciel dostawał za każdą torebkę 57 USD. Potem Dior w swoich butikach sprzedawał ją za 2790 USD. A przecież właściciel też musiał na tym zarabiać, więc w tych od tych 57 dolarów trzeba odjąć jego koszta! To najlepiej pokazuje, ich naprawdę warte są tzw. produkty luksusowe. Takie kanały na yt jak Gentleman's Gazette w znakomitej serii "Is it worth it?" https://www.gentlemansgazette.com/category/our-best-articles/is-it-worth-it/ Oraz mniej znany, ale równie ciekawy bloger Wypatroszyli naprawdę sporo luksusowych przedmiotów, żeby sprawdzić co jest w środku. Realna wartość produktu to z reguły 5-10 % ceny, reszta to marketing i kolejne zera na koncie pana Arnaulta.
  18. Wszystkie na kopycie ROYCE-B
  19. @Kublo Zastanów się, czy nie masz przypadkiem płaskostopia? Być może rozwiązaniem dla ciebie byłoby zamówienie sobie na miarę wkładek ortopedycznych. Zgaduje tutaj, ale myślę że zamiast pełnych, najlepiej mogły by się sprawdzić wkładki typu 2/3 - czyli bez palców. W tej sposób zniwelował byś luz w pięcie, miał więcej miejsca na palce, a cholewka buta od góry lepiej obejmowała by stopę. Source: miałem identyczny problem i rozwiązałem go za pomocą wkładek :). A teraz konkretna polecajka: U mnie bardzo dobrze się sprawdzają Red Wingsy (wiele modeli - Blacksmith, Iron Ranger, również ich Moc Toes), które kupuje u pół rozmiaru większe, pod wkładkę. Czyli np. jeśli normalnie nosiłbym rozmiar 42 (US 9), to kupuje US 9,5 i dodaje wkładkę. Są wtedy idealne. Bardzo zbliżone do Twoich wymagań są również buty górskie, tzn. mają dużo miejsca z przodu na palce i mocne trzymanie pięty. Nie są to buty eleganckie! Jednakże nadają się dobrze do stylizacji każualowych i są obecnie, co mówię z pełnym wysiłkiem ;), bardzo modne. Ja używam dwóch modeli Hanwaga - Tashi i Bergler - i sprawdzają się super. Są to również pełnoprawne buty górskie! nie tylko "stylizowane na". Są również firmy, produkujące buty GYW/stitchdown, które wsadzają do swoich butów wkładkę, co pozwala wymienić ją na ortopedyczną w pełnej długości. Tak robi m.in. BLKBRD Shoes, którą to firmę nawet zrecenzowałem - mam od niej dwie pary butów i sobie chwalę. Inną firmą, która tak robi, to portugalska Urban Shepherd Boots - sam nic o nich nie mam, ale słyszałem wiele pozytywnych opinii.
  20. Dodam jako ciekawostkę, że płaszcz od Herse jest dokładnie dwa razy grubszy niż ten od Private White (800 vs 400 gsm). W sumie to 400 gsm to marynarka, i to nawet nie z tych grubszych, na pewno nie płaszcz zimowy.
  21. Zamiast czarnego ja bym wziął ciemny granat, i problem rozwiązany. Zarówno Dignito, jak i Tiestore, to bardzo dobre krawaty - znam i cenię obie firmy.
  22. Nie ma w tym nic zdrożnego, przecież dużo łatwiej o stylizacje, gdy jest chłodniej niż 30 C i można założyć coś więcej niż koszula! Podoba mi się spójność waszej kolekcji ,tzn. że można się ubrać od stóp do głów we produkty, i będą one do siebie pasować. To wbrew pozorom wcale takie oczywiste nie jest.
  23. Pierwszy krawat jest ok. Drugi (czarny) nie za bardzo, chyba że idziesz na pogrzeb. Generalnie, zarówno do granatowego, jak i niebieskiego pasuje praktycznie każdy kolor, to w ogóle najłatwiejsze kolory do komponowania dodatków. Dodatkowo, takie akcenty jak prążki/kratka w innym kolorze jeszcze rozszerzają możliwości, bo możesz brać krawat czy muszkę pod kolor jednego z pomniejszych kolorów.
  24. Rzemieślnik nazywa się Igor Balabanoff i szyje te paski w Charkowie, więc w sumie pod ostrzałem Ruskich. Mimo tego, przesyłka z Ukrainy dotarła w 5 dni, bezproblemowo. Bezproblemowo zrealizował moją prośbę o modyfikacje (zamówienie było przez etsy), tzn. pasek na węższy nadgarstek i ze złotym hardware'em.
  25. Wjechał dzisiaj nowy pasek z Horween Shell Cordovan, to trzeba sie pochwalic
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.