-
Postów
4 160 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
296
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Velahrn
-
Przynajmniej na moim przykładzie, opłaty celne to było koło 20 % zamówienia.
-
-
Napisz do nich. Wiem, że na reddicie jakiś ziomek opisywał swoje zamówienie na szeroką stopę. O, znalazłem:
-
Bardzo spoko, jestem zadowolony. Mam jeszcze drugą parę - z antylopy kudu od Cf Stead - jakość nie mogę się zebrać, by powrzucać zdjęcia.
-
ADRES w UK załatwia sprawę. Brak p%#@ !@ się z opłatami celnymi. Korzystałem, polecam. Świetny też w przypadku wszystkich tych dziadowskich praktyk, gdzie firmy stosują sztucznie zawyżony przelicznik funtów (pozdrawiam Private White) albo próbują ci ograniczyć dostęp do towarów ze względu na kraj (pozdrawiam Country Attire).
-
Spróbuj odezwać się do Loake Polska. Wielki Shoe też powinien podołać zadaniu.
-
Skóry Egzotyczne/Cordovan/Inne - Gdzie kupić?
Velahrn odpowiedział(a) na damiance temat w Przewodnik miejski
Nie nosiłem nic z Rocado, ale tutaj masz dużo recenzji: https://www.reddit.com/r/goodyearwelt/search/?q=rocado&type=link&cId=b385c8f5-8b5e-4aee-9e72-b28836b45c8d&iId=d650de6e-d3cb-4766-950d-9613d743a33f -
Według mnie, jest to jak najbardziej normalne łamanie skóry.
-
Skóry Egzotyczne/Cordovan/Inne - Gdzie kupić?
Velahrn odpowiedział(a) na damiance temat w Przewodnik miejski
Patrząc na to, co robią high-endowe marki obuwnicze, np. Viberg, to można uszyć z każdego cordovanu. Ja akurat mam trzewiki Horweenowe, wykonane przez Allen Edmonds, ale kupowałem w Stanach. O Horweenie zapomnij, chyba że masz kogoś w USA co ci przewiezie w walizce albo puści statkiem jako gift. Opłaty celne cię zabiją, a dostępność przez Internet w Europie jest bardzo zła. W UE chyba najlepszym dostawca cordovanu jest https://www.aleatherstore.com/collections/shell-cordovan (sprawdzony sklep, zamawiałem). W przeciwieństwie do Włochów, nie są upośledzeni internetowo i w przeciwieństwie do tej twojej strony, wysyłają z Danii, a więc nie ma żadnych opłat celnych. -
Pozwoliłem sobie przenieść dyskusję do wątku dedykowanego muszce. Przede wszystkim szacunek, że Ci się chce i że się nauczyłeś! Chciałbym zapytać, co cię skłoniło do tego - deficyt muszek na rynku, potrzeby rekonstrukcyjne, inne? Czy szyjesz tylko dla siebie, czy też sprzedajesz? Masz jakieś przykładowe projekty do pokazania, stronę na fb/Insta?
-
Jak to ma się do tego: ? Szyjesz je sam?
-
Z ciekawości, szyłeś już jakąś muszkę z rozmiarem "na sztywno"?
-
To, że jeśli "na sztywno" ustalisz jedną określoną długość muszki (bez możliwości regulacji), mając za wzór np. muszkę z cienkiego jedwabiu, a potem uszyjesz sobie na kolejną, z grubszego szantungu, o dokładnie tych samych wymiarach... to nie dasz rady jej zawiązać. I pewnie, że możesz ustalić większy rozmiar. Ale nie wiesz, jaki ustalić, dopóki nie otrzymasz finalnego produktu, bo nigdy nie szyłeś muszki z tego akurat materiału. Możesz tylko zgadywać.
-
Ciekawostka - ja mam kilka muszek od Tiestore, szytych specjalnie dla mnie. Zdecydowałem się jednak na regulację haczykami. Dlaczego? Ponieważ muszka muszce nierówna! To znaczy, w zależności od tkaniny (tego, czy muszka jest z grubszej grenadyny, czy z cieniutkiej wełny) trzeba różnie ustawiać regulację - im grubszy materiał, tym "większy" ustawia się kołnierzyk. Waha się to nawet o jeden do półtora rozmiaru! Np. muszka z pięknego szantungu, ustawiona na mój rozmiar kołnierzyka (39) właściwie nie da się zawiązać - jest zbyt krótka - muszę ustawiać regulację na 40 lub 40,5. Żeby nie było - długość muszki i oznaczenia regulacji idealnie trzymają proporcję - więc "winny" jest tylko i wyłącznie materiał. Rodzi to wiec pytanie - czy naprawdę muszka regulowana to takie zło? w przeciwieństwie do paskudnych muszek fabrycznie wiązanych, gdzie od razu widzimy, z czym mamy do czynienia, haczyki skrywają się zupełnie pod kołnierzykiem. Właściwie jedyny wyjątek, gdy jest to widoczne, to kołnierzyk łamany, np. do fraka. Gdybym posiadał frak, to na pewno bym się zdecydował na muszkę bez regulacji. W innych przypadkach - chyba szkoda nerwów.
-
Wszystkie te prezentowane w Twoim poście zestawy są dobre na ślub.
-
Z ciekawości, dlaczego? To jest najbrzydsze, co może być w garniturach, nikt w tym nie wygląda dobrze, najwyżej poprawnie. Do tego dorzucasz za dużą, niewytaliowaną koszulę button down i masz klasyczny (i paskudny) look na Jankesa. A sack suit kupisz z pewnością np. w kolekcji Brooks Brothers. W Polsce te markę ma na pewno Madison Boutique Warszawa, ale powinna być dostępna także online. zwłaszcza na ebayu możesz upolować takie garnitury za grosze.
-
Czekaj, czekaj, próbujesz nas przekonać, że politycy ubierają się źle ? Dysonans poznawczy występuje wtedy, gdy ktoś nie musi nosić garnituru, a mimo to go nosi, na dodatek nieformalny. Natomiast takiego dysonansu nie ma, gdy ktoś ma garnitur, tylko brzydki czy niedopasowany.
-
Jeśli na pewno nie chcesz zakładać tego garnituru z poszetki (nie mogłem wygooglowac tego modelu), to polecam klasyczny jednorzędowy garnitur, może być jasny granat/royal blue jeśli chciałbyś coś bardziej nietypowego. Do tego możesz dobrać sobie kamizelkę i to poszaleć - może być w kratkę księcia Walii, pepitkę, może być szaro-beżowa itd. Taka jak ze zdjęć, które wklejałeś, nada się doskonale. Do tego jakiś krawat dobrej jakości, za najbardziej "ślubne" uchodzą biało czarne w drobny wzorek, np. takie https://tiestore.pl/pl/p/Jedwabny-zakardowy-czarny-krawat-w-drobna-kratke-/4046 Ale jak chcesz np. brązowy z granadyny albo jakiś kaszmirowy,to też będzie ładny. https://tiestore.pl/pl/p/Granatowy-kaszmirowy-krawat-w-brazowe-pasy-/4047 Akurat te firmę (tiestore) mogę polecić, mam od nich dużo rzeczy szytych na zamówienie.
-
Ja używam https://darntough.com/collections/mens-no-show-socks/products/mens-merino-wool-run-no-show-tab-no-cushion-ultra-lightweight-running-socks Nie są to całkowicie skarpetki typu "no shows", nie nadają się np. do loaferósw (tzn. doskonale się nadają, ale będą widoczne). Mają jednak niezaprzeczalne zalety - naprawdę doskonale trzymają się stopy i zapewniają bardzo dobry komfort termiczny w upały, będąc wykonanymi z mieszkanki cieniutkiej wełny i nylonu, zapobiegają również obcieraniu stopy (ja zawsze mam z tym problem bez skarpetek, nawet najbardziej miękkie buty obcierają mi ścięgna Achillesa, jeśli ząłoże je na goła stopę).
-
Dziękuje! Co do garniturów - z tego co zrozumiałem, masz trzy granatowe garnitury, których nie używasz? Mogę spytać o powód? Jeśli musisz zakładać garnitur tylko "od święta", po co Ci aż trzy? W jakim są stanie, czy noszą ślady użytkowania? Czy są z wieszaka, czy były szyte na miarę? Jeśli z wieszaka, to czy miały przeróbki krawieckie? Są jedno- czy dwurzędowe? Czy jesteś z nich zadowolony?
-
Większość osób ma dysonans poznawczy, widząc kogoś ubranego w garnitur nieformalny, bo nie może przyporządkować tego stroju do żadnej roli społecznej. Bo nie jest to ani właściwy ubiór na sytuację formalną, taką jak ślub, pogrzeb czy egzamin, ani nie jest już zwyczajnym strojem codziennym. Obecnie ubierają się tak właściwie tylko dandysi oraz aspirujący (w tym prezenterzy telewizji śniadaniowych). To, że odradzam taki strój, wynika właśnie z kontekstu kulturowego. "Styl rustykalny" jest rodzajem naszego wyidealizowanego wyobrażenia angielskiego stylu country, czyli tego, jak niegdyś ubierała się "na wieś" angielska klasa wyższa. Podkreślam, angielska. Nam, Polakom, taki styl był kulturowy obcy. To zdjęcia mojego prapradziadka z rodziną, który mieszkał na zabitej dechami wsi na Podlasiu - czyli autentyczny polski styl rustykalny: Nie mogę też zgodzić się, ze "kilka dekad temu" garnitur na ślubie byłby afrontem. "Kilka dekad temu" to przecież lata dziewięćdziesiąte! Natomiast black tie oraz white tie zanikł już w PRL-u, na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych (oraz czasem nieco później) donaszano przedwojenne resztki.
-
Garnitur nr 1 ma po prostu brzydki kolor, trudny i mało uniwersalny. Garnitury nr 2 i 3 wyglądają dobrze, są jednak nieodpowiednie do rangi uroczystości wg zasad klasyczne męskie elegancji. Pisałeś, że chciałbyś ich używać także w innych okolicznościach. Czy tak będzie? Oczywiście, nie znam Ciebie i twoich potrzeb, ale odpowiedź będzie - prawie na pewno nie. To dzienne garnitury nieformalne, a w tej roli garnituru dzisiaj się po prostu nie używa. Oczywiście istnieją osoby, które nadal noszą garnitur w takich sytuacjach, ale jest to przejaw pewnego ekscentryzmu, czy nawet niekiedy dandyzmu. Zakładam jednak, że skoro o to pytasz, to do nich nie należysz. To nie jest żadne wartościowanie, tylko stwierdzenie faktu. Forum BwB jest poświęcone jednemu konkretnemu stylowi ubierania, więc nie dostaniesz tu odpowiedzi "ubierz się jak chcesz i będzie super", tylko czy Twoja stylizacja wpasowuje się w te zasady, czy nie.
-
Buty bardzo ładne. Sam mam trzewiki ze skóry kudu, z tej samej garbarni (CF Stead) tylko wyprawione jako zamsz, a nie woskowane. Co do naliczonej kwoty, powinno być tak, że kupujesz z UK z ceną netto (czyli bez VAT-u), a w Polsce dopłacasz nasz VAT (23 %), zaś cła w ogóle powinno nie być. Czyli np. buty za 500 funtów powinni ci sprzedać (jako wysyłkę poza UK) za 400 funtów, a ty powinieneś dopłacić jakieś 500 zł opłat firmie kurierskiej. Ja ostatnio jak zamawiam z UK, to ostatnio zawsze kupuje w tym schemacie, większość ich sklepów międzynarodowych już ogarnęła sprawę i wysyłają w cenie netto. Żeby nie szukać daleko, np. Aero Leathers mają dwie wersje strony - UK i "rest of the world" z dwoma wersjami cenowymi. Podwójne naliczanie VAT-u (tak, o tobie mówię, ebayu!) to zwykłe złodziejstwo i takich firm po prostu trzeba unikać, albo kupować przez "Paczka z UK" na allegro.
-
Rzeczy, które teraz są modą, po 15 latach będą tylko obciachem. Twoje dzieci będą patrzyły na Twoje zdjęcie w bordowym garniturze tak jak my dziś patrzymy na to: Czy naprawdę tego chcesz ? Pytający może oczywiście ubrać się w co chce, bo to jest jego ślub, nawet w kontusz i żupan albo rzymską togę. Niemniej jednak, te zestawy będą miały tyle wspólnego z klasyczną męską elegancją, co bordowy garnitur - czyli nic.
