Jump to content
Guest Nereusz

Dysputy ekonomiczne

Recommended Posts

Akurat w ekonomii jest bardzo mało matematyki "prawdziwej", raczej bezmyślna statystyka głownie i psuedo-wzory ekonomiczne ;) A matematykę trzeba niestety wałkować przez rozwiązywanie setek i tysięcy zadań ( słowo tysięcy nie jest wzięte z kosmosu ), przy czym godzina 8 rano nie jest najszczęśliwsza porą dla wydolności umysłowej w tym zakresie

Pierwsze zdanie jest, delikatnie mówiąc, mocno nieprawdziwe. Ekonomia na poziomie trochę wyższym to prawie sama matematyka i to dość skomplikowana. Co do drugiego zdania pełna zgoda, dlatego też zarzuciłem te przedmioty, pomimo matematycznego profilu w liceum, na początkowym etapie studiów :D

Pozwolę się nie zgodzić, zastosowana matematyka w instrumentach finansowych jest złożona, ale nie skomplikowana. Są to podstawowe operacje matematyczne, połączone ze sobą, złożone przez to, ale to dalej prosta matematyka ( macierze, mało skomplikowane przekształcenia całek i szeregów, prawdopodobieństwo na poziomie licealnym ). Z matematyką na poziomie inżynieryjnym ma mało wspólnego ( która nota bene od pewnego stopnia poznania też jest dość ograniczona ), a prawdziwy matematyk zapewne uśmiałby się z obu ;)

Inna sprawa, że do tego używa się specjalnych narzędzi i programów, które wyliczają za nas te wszystkie rzeczy, jednakże warto wiedzieć, co mają one w bebechach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem tak - wyrosłem na nurcie głównego nurtu a Austriaków odkryłem wiele lat po studiach. Ekonomia jest nauką o tym jak ludzkość gospodaruje i co robić aby nam się powodziło lepiej. Sęk (i zaleta) w tym, że Austriacy nie opierają się na finansowym hokus-pokus, ekonomi matematycznej, krzywej IS-LM i na teoriach napędzających wodę na młyn polityków, tylko opisują rzeczywistość patrząc przez pryzmat behawioralny. Szkoła austriacka jest nazywana jest psychologiczną szkołą ekonomi. Opiera się ma obserwacji ludzkiego działania. W ksiązżkach Austriaków nie znajdziecie pseudonaukowych wykresów i wzorów. Aby ich za bardzo nie chwalić, chociaż przyznaję że jestem pro-austriacki, wystarczy powiedzieć, ze mylili się i mylą znacznie rzadziej niż inni.

Co do strony polskich Austriaków, czyli głównie mises.pl - polecam. Znam większość osób z tego kręgu osobiście, nie ukrywam.

Kiedyś zdawałem egzamin z historii doktryn ekonomicznych i z pośród lektur wybrałem Ludwiga von Mises (1881-1973) do przeczytania:

Ludwig von Mises, Biurokracja, Instytut Liberalno–Konserwatywny, Lublin 1998;

Ludwig von Mises, Interwencjonizm, Arcana, Kraków 2000 (wyd. 2, 2005);

Ludwig von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej, Arcana, Kraków 2001 (wyd. 3, 2009).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mises to bardzo pewna pozycja na półce.

Natomiast rozpoczynającym zgłębianie tajników ekonomii, dbając o budżet, polecam bardzo kompleksową, przystępną i tanią pozycję:

Ekonomia dla każdego - czyli o czym każdy szanujący się obywatel, wyborca i podatnik wiedzieć powinni

Thomas Sowell

Dołączona grafika

nie wiem czy wersja papierowa jeszcze jest dostępna ..

http://www.nexto.pl/ebooki/ekonomia_dla ... p10713.xml

Share this post


Link to post
Share on other sites

damiance, ekonomię chcę poznać od każdej strony. jednak obawiam się, że do listopada nie zdążę. no i obawiam się, że potrzebne mi będą obie 'wersje', gdyż muszę umieć przejść przez co najmniej 1 etap olimpiady PTE oraz sensownie porozmawiać o ekonomii ogólnie z admissions officers Oxfordu.

co do tabelki - widziałem jej rozszerzoną wersję - z Polską. nie pamiętam wartości

co do Austriaków - raczej muszę opanować - z tego co wiem, PTE lubi umieszczać pytania o prakseologię, itd.

edit: jeśli chodzi o matematykę - zdecydowanie nie będę jej unikał. na tym etapie edukacji nie jestem w stanie określić, czy za te 4 lata nie trafię do jakieś korporacji na pozycję szczura laboratoryjnego ładnie określanego mianem "Analyst".

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeżeli masz mało czasu to przegląd nurtów ekonomi i podstawowych zagadnień znajdziesz w Wikipedii.

A Sowella w takim razie poczytaj w oryginale :) - tłumaczy najbardziej zawiłe tematy w prosty sposób. Co nie oznacza, że jest to książka z serii "nie tylko dla orłów". Jednym słowem pozycja zarówno dla laika jak i dla studenta kierunku ekonomicznego.

pozdrawiam

d

Share this post


Link to post
Share on other sites

.... muszę umieć przejść przez co najmniej 1 etap olimpiady PTE ...

Kset, zapomniałem dodać ..

jak już jesteśmy przy PTE, nie wiem czy wiesz, ale Pani Prezes PTE - Elżbieta Mączyńska - jest nastawiona bardzo pro- do nurtów wolnorynkowych ...

Miałem okazję słuchać jej wypowiedzi ze dwa lata temu podczas konferencji PAFERE poświeconej francuskiemu ekonomiście; Frederic Bastiat (wydany w PL, polecam)

A w tym roku PTE objęło patronat nad przedsięwzięciem jednej z najbardziej wolnorynowych organizacji (tzn. PAFERE właśnie)

http://www.pafere.org/artykuly,n1007,na ... cznej.html

z wolnorynkowym pozdrowieniem

Damian

Share this post


Link to post
Share on other sites

no właśnie dlatego o wolnorynkowcach wspomniałem.

a tak w ogóle wielkie dzięki za pomoc. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczynajmy więc, zawsze temat można odstawić na boczny tor.

Jakie jest wasze zdanie odnośnie kursu franka?

moim zdaniem kurs franka jest totalnie oderwany od rzeczywistości i nie przedstawia realnej wartości.

Zgadzam się, gwałtowny wzrost kursu franka szwajcarskiego jest spowodowany tylko i wyłącznie sytuacją w Stanach Zjednoczonych i jej reperkusjami na światowych rynkach. Wzrost wartości franka szwajcarskiego do tego stopnia miałby uzasadnienie gdyby był spowodowany umocnieniem szwajcarskiej gospodarki, ale to by trwało do kilkudziesięciu lat a nie w ciągu kilku dni.

Wzrost kursu franka jest kłopotliwy zarówno dla Szwajcarów, polskich kredytobiorców jak i osób skupujących helwecką walutę. Dla tych pierwszych bo uderza w ich gospodarkę, ogranicza eksport i zmniejsza popyt na rodzime towary (coraz popularniejsze wyjazdy do Francji i Niemiec(kraju, którym Helweci, z nieznanych mi przyczyn do pewnego stopnia gardzą) na zakupy znacznie tańsze niż w miejscowych sklepach). Szwajcarzy do pewnego stopnia mają związane ręce, ponoszą straty, ale nie mogą działać zbyt radykalnie. Kredytobiorcy wiadomo - wyższe raty, ale pomóc ma ustawa przeciwko spread'om. Stracą moim zdaniem również osoby- inwestorzy którzy rzucili się na franka, stanie się to w momencie gdy sytuacja się ustabilizuje i waluta ta powróci do dawnej wartości, dotknie to zwłaszcza osoby które kupują franki teraz przy biciu kolejnych rekordów i liczą na dalsze ich pasmo.odarkę, ogranicza eksport i zmniejsza popyt na rodzime towary (coraz popularniejsze wyjazdy do Francji i Niemiec(kraju, którym Helweci, z nieznanych mi przyczyn do pewnego stopnia gardzą) na zakupy znacznie tańsze niż w miejscowych sklepach). Szwajcarzy do pewnego stopnia mają związane ręce, ponoszą straty, ale nie mogą działać zbyt radykalnie. Kredytobiorcy wiadomo - wyższe raty, ale pomóc ma ustawa przeciwko spread'om. Stracą moim zdaniem również osoby- inwestorzy którzy rzucili się na franka, stanie się to w momencie gdy sytuacja się ustabilizuje i waluta ta powróci do dawnej wartości, dotknie to zwłaszcza osoby które kupują franki teraz przy biciu kolejnych rekordów i liczą na dalsze ich pasmo, w tym dziale inwestowania liczą się w bardzo dużym stopniu refleks i wyczucie, czekanie, bo może podrożeje jeszcze troszeczkę częściej doprowadza do strat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak naprawdę niezależnie od tego, czy senat i prezydent przepchnęliby zwiększenie limitu, franek by podskoczył. to była sytuacja patowa. i w obu wypadkach wzrost byłby pusty. Szwajcaria coś z tym zrobi, ale prawda jest taka, że jeżeli franek skacze na spekulacjach, to nawet jakby cała Polska dokonała krótkiej sprzedaży, to nic by to nie zmieniło na szeroką skalę, bo pieniądze w Londynie, Frankfurcie, NYC idą dużo większe. franek i tak spadnie i wszyscy o tym wiedzą, ciekawe tylko, czy prognozy obecne (3.2 w okresie 6 mcy) się sprawdzą... wartości sprzed kryzysu też wydają się niewłaściwe - frank po 1.99 (zdaje się rekord)?

ech... a pamiętam, jak mi ojciec na początku 2009 roku mówił, że franek skoczy do ponad 3,5... a ja się głupi śmiałem, jak to, franek 3,5? niemożliwe!

od 2008 roku mamy chyba wzrost o 70%

Share this post


Link to post
Share on other sites

....... franek i tak spadnie i wszyscy o tym wiedzą, ciekawe tylko, czy prognozy obecne (3.2 w okresie 6 mcy) się sprawdzą... wartości sprzed kryzysu też wydają się niewłaściwe - frank po 1.99 (zdaje się rekord)?

.......

O kursach walut niestety nie decyduje fizyka ani teoria powrotu do średniej. To co jest ważne to kreacja pieniądza.

Z życia wzięte - Wyobraźcie sobie, ze jesteście obywatelami państwa X, początek lat 70'...

Kurs waluty X spada z poziomu 4,3 X/CHF, który to kurs utrzymywał się w tych okolicach przez ostatnich kilka lat, do mniej więcej 2,8 w ciągu 4 lat (spadek o ok. 35%). Czyli X/CHF wyglądał tak jak poniżej. Pytanie jakie długookresowe oczekiwania mieli mieszkańcy państwa X w stosunku do kursu CHF? ... na kolejne 5, 10, 15, 20, 30 lat?

Jaki procent populacji zakładał powrót do poprzedniego kursu? Jaki procent zakładał umocnienie się CHF powiedzmy o 100% lub więcej?

Jaka to waluta? ten X ...

Dołączona grafika

Uploaded with ImageShack.us

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja polecę kilka lektur luźniejszych, tak przy piątku: Zbiór artykułów w z Vanity Fair do dostania w Polsce. Wśród autorów jest Michael Lewis, znany w Polsce choćby z Pokera kłamców. Na samej stronie VF można znaleźć inne jego artykuły np. o Grecji czy Irlandii. Jego książkę o zakładzie przeciw amerykańskim nieruchomościom mieszkaniowym, osobach które za tym stały, też polecam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba było wtedy kupić milion franków.

no kurczę, niestety nie miałem wtedy 150 milionów inwestycje...

hmmm... ja w zasadzie to nie mam żadnych milionów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja polecę kilka lektur luźniejszych, tak przy piątku: Zbiór artykułów w z Vanity Fair do dostania w Polsce. Wśród autorów jest Michael Lewis, znany w Polsce choćby z Pokera kłamców. Na samej stronie VF można znaleźć inne jego artykuły np. o Grecji czy Irlandii. Jego książkę o zakładzie przeciw amerykańskim nieruchomościom mieszkaniowym, osobach które za tym stały, też polecam

dzięki za przypomnienie tego autora ... "Poker kłamców" czytałem i polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie są tu uwzględnione swapy, wspomniane o nich jest tylko.

jak już o kryzysie - Inside Job. bardzo fajny film.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to ja zaproponuję

MONEY, BANKING AND FEDERAL RESERVED

http://www.youtube.com/watch?v=Uke-gaIJaNs

5 części. W pierwszej minucie filmu pokazany jest prof. Murray Rothbard (1926-1995), czołowa postać szkoły austriackiej.

W Polsce wydano (między innymi) jego książkę Wielki Kryzys w Ameryce. Polecam czytelnikom którzy posiadają już jako taka wiedzę ekonomiczną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie. Skąd nagle taki wzrost funta do zł? Zamieszki w Londynie, a funt coraz mocniejszy? Nie rozumiem. Już jest 4.8 zł na 1 GBP. Nie napawa mnie to radością, bo tkaniny drożeją :( Jakie są prognozy? Pamiętam czasy 6-7 lat temu jak 1 gbp = 7 zł, uff.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie. Skąd nagle taki wzrost funta do zł? Już jest 4.8 zł na 1 GBP. Nie napawa mnie to radością, bo tkaniny drożeją :( Jakie są prognozy? Pamiętam czasy 6-7 lat temu jak 1 gbp = 7 zł, uff.

Nie dostajesz procentu od sprzedazy liczonej w funtach?

Rozumiem, ze wysoka cena moze zniechecac, ale myslalem, ze u takich krawców jak Zaremba juz nikt tak bardzo nie patrzy na cene materialow (w granicach rozsadku).

W kazdym razie, gałąź rynku w ktorej operujesz (luksusowa) i tak najlepiej znosi wszelkie kryzysy, wiec chyba nie ma sie co martwic - to, ze klienci krawcow zarobia mniej (nie wszyscy oczywiscie) moze byc faktem, ale podejrzewam, ze nie na tyle, zeby zrezygnowali z szycia, szczegolnie w dluzszej perspektywie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślałem o moim kliencie z niższej półki. Przypominam, że ostateczna cena 200 zł za metr za najtańszą tkaninę z metką angielską jest konkurencyjna w stosunku do tego co jest w sklepach bławatnych. Tak czy siak jaki jest powód zwyżkowania GBP? Na chłopski rozum powinien teraz zniżkować z powodu zamieszek w UK.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.