Gość gccg Opublikowano 9 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Kwietnia 2011 Fred Astaire?Na tym swiecie wszystko jest mozliwe Cytuj
frankenstein Opublikowano 9 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Kwietnia 2011 @zaki: Bardzo ciekawa ta Twoja teoria o moknięciu z parasolem. Pierwszy raz o niej słyszę. Parasola nie rozwija się po prostu przy każdym przelotnym deszczu lub jak lekko kropi. Nie otwiera się i nie zamyka co 2 minuty. Nie rozkłada się też, kiedy to utrudnia innym życie. Oczywiście, politycy, sportowcy, artyści czasami dla potrzeb promocyjnych robią jakieś pokazówki, ale to nie jest żadna zasada. Nie przywiązywałbym żadnego znaczenia do niektórych opinii prasowych, szczególnie jeśli chodzi o prasę sportową. Uwierz mi, znam się na mediach. I najważniejsze. Parasol zakończony ostrą końcówką zawsze nosi się tak, żeby innym nie zrobić krzywdy. Inaczej mamy do czynienia ze zwykłym idiotą, a nie dżentelmenem. 1 Cytuj
zaki Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 A teraz zagadka kim jest ten młody gentleman na lewo? Czy nie jest to może Edward VIII Windsor? Üxküll - Bingo! @Frankenstein Wydaję mi się że przedwojenny gentleman mógł tylko rozkładać parasol przy oberwaniu chmury jeśli nie był w towarzystwie kobiety. Mżawki, przelotne deszcze oraz kapuśniaki należy przyjąć z otwartą przyłbicą a parasol trzymać złożony w dłoni. Sam parasol powinien być duży i solidnie wykonany aby mógł służyc także partnerce. Inna sprawa że nie raz mokłem i przy oberwaniu chmury bo koleżanki oczywiście nie miały parasola i trzeba było go użyczyć. Teoria sprawdzona w terenie Cytuj
Gość gccg Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 A teraz zagadka kim jest ten młody gentleman na lewo? Czy nie jest to może Edward VIII Windsor? Bingo! Z ktorego roku pochodzi to zdjecie? Po aucie tam widocznym wnioskuje, ze gdzies pomiedzy 1908 a 1914 Cytuj
zaki Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Z ktorego roku pochodzi to zdjecie? Po aucie tam widocznym wnioskuje, ze gdzies pomiedzy 1908 a 1914 Też tak myślę bo Edward VIII jest na nim bardzo młody. Nie znam dokładnej daty. Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 A czy kupował ktoś już parasol w wymienionym na pierwszej stronie sklepie przy ul. Oleandrów i mógłby coś napisać na temat jakości i ceny tych parasoli ? Cytuj
frankenstein Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 @Frankenstein Wydaję mi się że przedwojenny gentleman mógł tylko rozkładać parasol przy oberwaniu chmury jeśli nie był w towarzystwie kobiety. Mżawki, przelotne deszcze oraz kapuśniaki należy przyjąć z otwartą przyłbicą a parasol trzymać złożony w dłoni. Sam parasol powinien być duży i solidnie wykonany aby mógł służyc także partnerce. Inna sprawa że nie raz mokłem i przy oberwaniu chmury bo koleżanki oczywiście nie miały parasola i trzeba było go użyczyć. Teoria sprawdzona w terenie Nie zapominaj jednak, że wartość materialna garnituru przedwojennego szytego na miarę z wełny była większa niż współcześnie. Ubranie stanowiło dużą wartość. Z tego powodu Niemcy w czasie II wojny światowej konfiskowali ciepłą odzież w całej Europie. Z tego powodu ludzie nawet zamożni dysponowali mniejszą liczba sztuk odzieży. Odzież konserwowało się cerując. Stąd bierze się tradycja, że nuworysza rozpoznaje się po nowym ubraniu. Człowiek zamożny, arystokrata ma ubrania najwyższej jakości, ale spatynowane. Do dzisiaj w rodzinach wywodzących się z arystokracji europejskiej i starych elit amerykańskich (Yale i Harvard) uważa się, że ubranie nie powinno być nowe. Ale podejrzewam, że z banalnego powodu ceny dobrze garnituru nie narażano bez powodu na moknięcie. Ludzie byli wtedy bardziej praktyczni niż współcześnie. 1 Cytuj
Üxküll Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 A teraz zagadka kim jest ten młody gentleman na lewo? Czy nie jest to może Edward VIII Windsor? Üxküll - Bingo! Na trop Edwarda VIII naprowadziło mnie poniższe zdjęcie z młodości jako księcia Walii: Cytuj
Przemko Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 W której ręce mężczyzna powinien nosić parasol? Idąc samemu jak i z kobietą u boku? Cytuj
Daiquiri Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 W której ręce mężczyzna powinien nosić parasol? Idąc samemu jak i z kobietą u boku? Jeżeli chodzi o przypadek przemieszczania się samemu, reguły nie znam, a na większości fotografii jest to raz lewa raz prawa ręka. Niemniej idąc z kobietą u boku sprawa wydaje się prostsza - jak sądzę zawsze powinna być to ręka przeciwna do boku, przy którym mamy towarzyszkę, chociażby po to by w razie potrzeby móc jej podać ramię, do czego ręka powinna być wolna. Sytuacja ulega zmianie dopiero, gdy parasol trzeba rozłożyć. Zresztą, gdy zastanowiłem się jak zwykle wygląda spacer z kobietą, chyba nie może być w tym przypadku sztywnej reguły. Idąc np. chodnikiem idziesz zazwyczaj mając towarzyszkę po swojej lewej, odgradzając ją niejako od ulicy i związanego z nią ruchu, ale gdy na horyzoncie pojawia się np. folklor lokalny w postaci pary pijaczków, wypada przenieść się tak, byśmy to my ich mijali w bliższej odległości, nie kobieta, stąd i parasol wędruje do drugiej dłoni. Cytuj
Krakus ;) Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Nie popdajmy w paranoje. Zaczyna się tworzyć to z czego śmialiśmy się jeszcze tak niedawno. Mianowicie bezwolnego kopiowania wszystkiego co zaobserwowane u rodziny królewskiej w Anglii. Parasol służy ochronie przd deszczem więc gdy pada otwieramy go, gdy przestaje - zamykamy. Nie ma co tu filozofować. W której ręcę: idąc z kobietą gdy nie pada oczywiście w lewej. Gdy pada - tak aby jak najlepiej osłaniać kobietę (a więc jeśli jest dość wysoka i nie jest to dla niej niewygodne można trzymać parasol w prawej ręce za o której ramię przytrzymuje się kobieta, gdy jest to niemożliwe bo idziemy np z osobą starszą można trzymać parasol w lewej ręce - jednak jest to szalenie niewygodne, niemniej czasami nie ma innego wyjścia). Tu naprawdę nie ma co wymyślać reguł - wystarczy odrobina zdrowego rozsądku. 1 Cytuj
wojvv Opublikowano 10 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2011 A czy kupował ktoś już parasol w wymienionym na pierwszej stronie sklepie przy ul. Oleandrów i mógłby coś napisać na temat jakości i ceny tych parasoli ? Nie kupowałem, tylko naprawiałem swój parasol "sponiewierany" przez mocny wiatr. Pod tymi linkami znajdziesz trochę opinii o zakładzie z Oleandrów i kilka innych adresów z Warszawy. Niestety nie wiem czy wszystkie są aktualne (na pewno jednego zakładu z Chmielnej już nie ma): http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/wir_040917/wir_a_14.html http://ru-ru.facebook.com/pages/Parasolki/169286953116614?v=info Przeglądając drugi link odkryłem, że firma z Oleandrów ma 119 lat tradycji! "Do klientów należy też Kancelaria Prezydenta. Dla dyplomatycznych gości potrzebne są parasole czarne, dlugie, o dużej średnicy po rozlożeniu - nawet półtorametrowej." Parasolnictwo - Maria Rateńska, Anna Małata ul. Oleandrów 3, Warszawa tel. 22 825 - 68 - 88 Pozdr, wojvv 1 Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 7 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 Kto dziś używa parasola do osłaniania się przed słońcem? Mężczyzny nie znam żadnego. Mżawka mnie nie rusza, ale gdy zaczyna padać na poważnie, to rozkładam parasol - również tylko gdy znajduję się pod nim tylko ja sam. Osobiście uwielbiam parasole i im większe (szerze) tym lepsze. Opierają się przy deszczu każdym wichurom i dzięki nim jestem prawie całkiem suchy - bardzo rzadko mam mokry wierzch buta, spodnie suchutkie. Nie uznaję składanych parasoli. Może to pewna forma przedłużenia penisa, ale parasol w ręce to punkt na plus, gdy pada, a ukochana akurat zapomniała parasola Gorąco polecam http://new.meteo.pl/ (model UM najdokładniejszy) - zawsze sprawdzam przed wyjściem. Jedyny minus to taki, że poruszam się głównie komunikacją miejską i brakuje trzeciej ręki, gdy dłonie mam już zajęte parasolem i teczką/ torbą. Dlatego poluję na tak cienki parasol, jak na zdjęciach/rysunkach z Waszych postów. Na pewno kiedyś zawitam na Oleandrów. Cytuj
Przemko Opublikowano 7 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 Jeśli znajdziesz jakiś cienki parasol daj znać i powiedz coś o nim. Cytuj
kset Opublikowano 7 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 gdy idziemy z kobietą, to - moim zdaniem - sprawa jest prosta. Nie pada - lewa, pada - prawa. Idąc kobieta powinna być zawsze po prawej stronie. Cytuj
Gość gccg Opublikowano 7 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 Kto dziś używa parasola do osłaniania się przed słońcem? Mężczyzny nie znam żadnego. Mżawka mnie nie rusza, ale gdy zaczyna padać na poważnie, to rozkładam parasol - również tylko gdy znajduję się pod nim tylko ja sam. Osobiście uwielbiam parasole i im większe (szerze) tym lepsze. Opierają się przy deszczu każdym wichurom i dzięki nim jestem prawie całkiem suchy - bardzo rzadko mam mokry wierzch buta, spodnie suchutkie. Nie uznaję składanych parasoli. Może to pewna forma przedłużenia penisa, ale parasol w ręce to punkt na plus, gdy pada, a ukochana akurat zapomniała parasola Gorąco polecam http://new.meteo.pl/ (model UM najdokładniejszy) - zawsze sprawdzam przed wyjściem. Jedyny minus to taki, że poruszam się głównie komunikacją miejską i brakuje trzeciej ręki, gdy dłonie mam już zajęte parasolem i teczką/ torbą. Dlatego poluję na tak cienki parasol, jak na zdjęciach/rysunkach z Waszych postów. Na pewno kiedyś zawitam na Oleandrów. A nie latwiej i taniej kupic przez internet? Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 7 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 "Zawitam" nie znaczy, że kupię Cytuj
Kynio Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 gdy idziemy z kobietą, to - moim zdaniem - sprawa jest prosta. Nie pada - lewa, pada - prawa. Idąc kobieta powinna być zawsze po prawej stronie. Jako ciekawostkę wklejam fragment pochodzący z książki Słownik Savoir Vivre'u dla Pana Żuchowskiego. Być może ma to zastosowanie również jeśli chodzi o parasol. Prowadzenie pod rękę Podanie ramienia kobiecie wymaga od mężczyzny pewnej gracji i umiejętności. Wprawdzie dzisiaj rzadko chodzimy "pod rękę", ale bywają sytuacje, w których podanie ramienia kobiecie jest konieczne, a są to następujące przypadki: - kiedy idziemy w orszaku ślubnym, - przy zaproszeniu kobiety do tańca (wprowadzamy wówczas panią pod rękę na środek sali i stamtąd rozpoczynamy taniec, - kiedy jest ślisko, - kiedy partnerka wymaga szczególnej opieki, - kiedy pani jest osobą starszą i musi skorzystać z naszego ramienia, - kiedy chcemy podkreślić, że z partnerką łączą nas bardziej serdeczne związki, niż znajomość, - w teatrze, na koncercie i w uroczystości, kiedy spacerujemy, a chodzenie osobno nastręcza trudności. Panowie będący ludźmi "nierytmicznymi" powinni unikać podawania ramienia kobiecie w czasie chodzenia ulicami. Mężczyzna musi bowiem dostosować się do rytmu i długości kroków kobiety, a to nie jest łatwe. Kobiecie podaje się nasze prawe ramię. Kiedyś narzeczona chodziła oparta o lewe ramię mężczyzny, a o prawe - żona. Obecnie zwyczaj ten zanikł. Podając ramię partnerce należy łokieć wyraźnie odsunąć od tułowia i później utrzymywać tę odległość. Przyciskanie ręki kobiety, opartej o nasze ramię, do naszego tułowia jest niestosowne. Cytuj
kset Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 w sensie że tak samo podajemy ramię parasolowi? Cytuj
Kynio Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 w sensie że tak samo podajemy ramię parasolowi? Tak jest, w zależności od rodzaju relacji, która nas z nim łączy. Cytuj
Gość gccg Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 Niech zyje emancypacja parasoli! Cytuj
Remy Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 Polecam dwu warstwowy parasol- jest bardziej stabilny na wietrze. Cytuj
andershep Opublikowano 11 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Maja 2011 Dobra wiadomość dla brytofilów i wielbicieli parasoli Czasami trafiają się w sklepie fabrycznym Swaine Adeney Brigg przecenione parasole z małymi wadami (lekkie, mało widoczne otarcia itp.). Cena normalna 230 - 250 funtów, po przecenie 170 - 190. Dostawa do Polski 30. Są teraz dostępne tu: http://www.papworthtravelgoods.co.uk/th ... index.html Cytuj
mbs Opublikowano 13 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2011 gdy idziemy z kobietą, to - moim zdaniem - sprawa jest prosta. Nie pada - lewa, pada - prawa. Idąc kobieta powinna być zawsze po prawej stronie. "Chłopak idzie zawsze, wyłącznie, od strony: ulicy jezdni! A kobieta idzie zawsze, wyłącznie od strony fasady elewacji! Oczywiście są wyjątki, jeżeli elewacja jest nie bardzo utrzymana, brudna, tynk odpada, pajęczyny, nieestetyczna, w ogóle bleee! Wtedy chłopak idzie przed dziewczyną, wyciera elewację odzieżą, gdyby nie miał - włosami jedzie - i dobrze jakby w tym czasie jakieś takie drobne upominki dziewczynie przynosił, jakieś na prędce strugane łódki z kory, co to potem dziewczęta stawiają na półce, to się kurzy, ale to już chłopaka nie interesuje, bo to ani jego półka, ani dziewczyna w zasadzie". Cytuj
michal. Opublikowano 13 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2011 gdy idziemy z kobietą, to - moim zdaniem - sprawa jest prosta. Nie pada - lewa, pada - prawa. Idąc kobieta powinna być zawsze po prawej stronie. "Chłopak idzie zawsze, wyłącznie, od strony: ulicy jezdni! A kobieta idzie zawsze, wyłącznie od strony fasady elewacji! Oczywiście są wyjątki, jeżeli elewacja jest nie bardzo utrzymana, brudna, tynk odpada, pajęczyny, nieestetyczna, w ogóle bleee! Wtedy chłopak idzie przed dziewczyną, wyciera elewację odzieżą, gdyby nie miał - włosami jedzie - i dobrze jakby w tym czasie jakieś takie drobne upominki dziewczynie przynosił, jakieś na prędce strugane łódki z kory, co to potem dziewczęta stawiają na półce, to się kurzy, ale to już chłopaka nie interesuje, bo to ani jego półka, ani dziewczyna w zasadzie". Dawno sie tak nie usmialem:D Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.