-
Postów
1 407 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Miro
-
I oby tak pozostało (przynajmniej w kluczowych zasadach) jak najdłużej
-
No tak, to też zauważyłem od razu. Ja zadzwoniłem do tej Pani zwracając uwagę, że teczka się prędko rozczłapie (na zdjęciu 1 już na dole widać tę tendencję). Spytałem, czy jest w stanie ją częściowo usztywnić. Powiedziała, że nie - i że te teczki sprzedaje prawnikom, którzy noszą je wypchane i wszystko ok. Być może noszą - i być może im nie zależy na formie, fasonie i jakości szycia. Pani sprawiała wrażenie raczej amatorki, nie umiał nazwać rodzajów skór, a skóry z fabrycznymi przebarwieniami i bliznami uparcie nazywa skórami pierwszej jakości, tyle że o "innym charakterze". W każdym razie po analizie i waszych uwagach rezygnuję
-
Singla to wszystko pomieści i zostanie ponad połowa wolnego miejsca. Ubrań nie przewidujesz żadnych?
-
Podbijam pytanie. Rzeczywiście, dla mnie Singla mogłaby być troszkę mniejsza (jako torba do pracy, na papiery itd. Powiedzmy 39x29x7 byłoby wystarczająca. Bo jej 41x31x9 wg mnie sprawia, że wizualnie jest za "sportowo-weekendowa". Wymiary Lindos Lancerto są lepsze,choć uchwyty zdecydowanie za duże "torebkowe". Ale jaka jest jakość?
-
Też mam ich pasek, brązowy, z wytłaczanymi zdobieniami bocznymi. Już z 8 lat co najmniej, intensywnie bardzo używany, do sklepu, domu itd. Trzyma się bardzo dobrze. Masz może ich model gładki, taki bardziej garniturowy? Ma rzeczywiście 3 cm? Wizualnie jest ok? Nie wygląda tandetnie? Jak napisałem wyżej, moja sztuka ma co najmniej 8 lat - nie do zajechania. A skóra mocna, żadna mielonka.
-
@zaki w ostatnich miesiącach często prezentuje (nie tylko na Forum) swoje zdjęcia w rozpiętych dwurzędówkach. To pewnie inspiracji PU. Mnie się nie podoba, szczególnie w pracy (nawet jeśli to jest sartorialny sklep).
-
Jednak ją zostawiam, bo sama w sobie jest bardzo OK wizualnie oraz jakościowo, jest też ergonomiczna. Moje pierwsze wrażenie było zbyt radykalne. Po przemyśleniu i dopasowaniu do różnych ubiorów stwierdzam (to tylko moja opinia): 1. Do zestawów swobodnych, sportowych pasuje bardzo dobrze. 2. Do smart casualu (np. opisanego przez ciebie) pasuje dobrze. 3. Do bardziej "formalnych" strojów koordynowanych (marynarka, spodnie wełniane, krawat itd.) pasuje dostatecznie minus. Tu ratuje ją powściągliwa (aczkolwiek "sportowa") forma. 4. Do "klasycznych" (wiadomo, o co chodzi) garniturów nie pasuje - jest za swobodna w formie (obły kształt bez wyraźnych krawędzi, zamek, długie rączki, brak klapy itd. Jeśli kilka tych cech występuje jednocześnie - to torba traci zupełnie formalność).
-
@BrotherM- im tkanina cieńsza, tym (zazwyczaj) podatniejsza na zmiany/deformacje.
-
Wg wielu źródeł len się może zauważalnie skurczyć po paru praniach. Ja mam koszulę Osowskiego z lnu Albini, typ Sahara. Mam też parę lnianych koszul Lamberta. Po kilku praniach sytuacja jest taka: (akurat mam jednego Lamberta wypranego, a drugiego po dniu chodzenia - i teraz mierzę) Bezpośrednio po obecnym praniu i przeprasowaniu lekkim Lamberty pod pachami są 1-2 cm szersze (na obwodzie) niż w nowości. A po całym dniu chodzenia są szersze o 4-5 cm na obwodzie pod pachami niż w nowości. To samo zjawisko występuje w Albinim, tylko o połowę mniejsze. Akurat ta tkanina Albiniego jest dość sztywna, a rzeczone lny Lambert wyraźnie bardziej miękkie (od nowości). (Zmierzyłem teraz wypranego Albiniego, a pamiętam, ile miał po kupnie). Oczywiście to samo się dzieje z rękawami, proporcjonalnie. Dodam, że moje koszule to tylko 38 slim, więc zmiany są spore. Zobaczymy co będzie dalej, ale po ok. 5 praniach się to już raczej zatrzymało. Dodam, że wszystkie te lny w miarę prań stały się miększe. W każdym razie dzieje się zupełnie odwrotnie niż podaje wiele żródeł. Np. z Benevento mi pisali, by spodnie lniane kupować nieco dłuższe, bo się skrócą od prania oraz powstających w ciągu dnia zagięć... A gdyby te koszule się nie mięły (co je poniekąd "kurczy") - to już bym je miał mocno za luźne. Już i tak zrobiły się za luźne...
-
@Pepo, no tak, raczej na maszynie @Ernestson, mówiąc o koślawym szyciu, masz na myśli podlinkowany przeze mnie model aktówki, czy inne modele też? Muszę się przyjrzeć uważniej zdjęciom. A co o kształcie tej aktówki myślicie?
-
A miał ktoś do czynienia z ręcznie szytymi torbami ze Studia Bardzo? Od dłuższego już czasu produkty pani Justyny pojawiają się w ofercie Poszetki.com, jako owoce współpracy. Niektóre z tych rzeczy (damskich i męskich) są całkiem gustowne. Mnie chodzi po głowie ta: http://bardzostudio.com/produkt/zgrabna-aktowka-z-lakierowanej-skory/ Można zmodyfikować wymiary, w rozmowie telefonicznej właścicielka zapewniła, że to nie jest lakierowanie typu Wittchen, tylko o wiele słabsze. Frasuje mnie tylko, że teczka nie jest z góry szczelna, między zamkiem a bocznymi ściankami są prześwity.
-
@adamuto - i to jest cenna informacja. Zrobiłem teraz test wody, wg tej strony: http://skora-info.pl/Anilina Spora kropla wsiąkała 2-3 minuty, pozostała wyraźnie ciemniejsza plama. Zatem to jest semianilina. Takich precyzyjnych informacji brakuje na stronie Barona. Ten sklep sprzedaje do tych toreb Saphir Creme de Luxe. Czy ten specyfik jest ok, czy lepszy byłby wspomniany Saphir Lotion? Kiedy dziewczyna wróci z pracy ze swoją torbą Solier Edynburg, to też zrobię na niej taki test i dokładniej porównam obie skóry. Pamięć mi podpowiada, że to bardzo podobny typ skóry (choć jakość zapewne różna).
-
Dzisiaj przyszła do mnie torba Barona Singla w dobrej cenie promocyjnej. Jest całkiem ok, skóra wyraźnie lepsza niż u Soliera/Milera. Oczywiście produkt premium to nie jest, ale taki odpowiednik Berwicków, bym powiedział. Jednak jest też znacznie grubsza niż Soliera Edynburg i troszkę wyższa i szersza, co w połączeniu ze stylistyką sprawia, że niezbyt pasuje stylistycznie, wg mnie, do stylu garniturowego czy marynarkowo-koordynowanego Czyli mojego... Sądząc po zdjęciach, łudziłem się, że będzie ok, jednak "przymierzenie" na żywo rozwiało nadzieje. Singla pasuje najlepiej do stylu nieformalnego, weekendowego, sportowego. Być może zwrot i epopei poszukiwań ciąg dalszy. A może zostawię i poszukam drugiej - formalniejszej Przy okazji pytanie do fachowców: czy skóra Singli jest (lekko) lakierowana? Bo jest to niby skóra licowa wyprawiana roślinnie, ale wyraźnie jest gładka, jakby pokryta niedużą warstwą czegoś lakieropodobnego. Nie jest tak "surowa" jak nowe buty (nielakierowane) czy choćby aktówki Milera (te drogie). Torba Soliera jest z podobnej do Singli skóry i chłonie kosmetyki typu Saphir Creme de Luxe czy Creme Universalle, lecz nie tak szybko i łatwo jak większość moich butów. Zatem czy można powiedzieć, że to są skóry lekko lakierowane (nie tak jak teczki np. Wittchena, wyglądające często jak pokryte plastikiem)?
-
Granatowy, szary, beżowo-oliwkowo-brązowy. Oczywiście sedno leży w doborze odpowiedniego odcienia.
-
To jest minus nie tylko Vistuli, niestety. Ja mierzę 176 i mam rozmiar 176. Jest na styku akceptacji, ledwo do linii pośladków. Po plecach bez kołnierza ma 71.5 cm. Niestety, prawie tyle samo mają 46-stki M. Dutti (na wzrost 175 mają 71-72) czy Lancerto Mr Vintage (72). M. Dutti sporadycznie mają 73, mam też jedną Lancerto formalną, która ma 73 cm i jedną starszą M.Dutti, która ma poprawne 74.5. Wszystkie marynarki Próchnika 46 (z ostatnich 3 lat), które miałem na sobie - też mierzą 72. Więc tu Vistula jest normą, a nie wyjątkiem Trzeba z tym żyć albo szyć na miarę.
-
Czyli, jak rozumiem, koszula w pewnym świetle prześwituje. Pod światło to prześwituje nawet z podszewką. Jest to też jedyna marynarka Vistuli, jaką widziałem (a widziałem sporo), która praktycznie nie ma konstrukcji. Też tak chyba zrobię, usunę z pleców, w końcu tropik ma być na bardzo ciepłe dni. Też pierwszy raz w rękach mam wełnę tropik, ale w kilku źródłach czytałem, że ona jest taka sztywnawa. Z przewiewnych wełen bardzo miękki jest hopsack, co wiem z doświadczenia.
-
@Dziaku, też mam tę marynarkę Vistuli z tropiku. Jak ją oceniasz? Wg mnie jest niezła, tylko te napisy na guzikach straszne (wymienię chyba na rogowe lub z corozo) i lepsza byłaby na półpodszewce.
-
Teraz zauważyłem dopiero Twoje pytanie. Metka producenta tkaniny wszyta wewnątrz płaszcza. Kupując go przez net, nie wiedziałem, jaka to tkanina. Model to KOS.
-
Zazdroszczę U nas w ostatnich dniach pogoda była aż nadto łaskawa... A zestaw bardzo w moim guście, tylko poszetka trochę za mocna dla mnie na tle całości.
-
@Midlife-Crisis - ta marynarka to flanela? W Monachium nie ma upałów?
-
@O.v.K.- pamiętasz może, ile miały po plecach bez kołnierza? I w jakim rozmiarze? Dla mnie to cenna informacja, bo większość marynarek mam MD.
-
Całkiem długa ta 46 jak na wzrost 180. To jest plus. Ja mam 176 i marynarki MD 46 mam na styk. Może zdjęcie Ci ją tak pozytywnie wydłużyło?
-
Wybaczcie, że podnoszę temat po 3 tygodniach. ale chyba jedyna precyzyjna (najpowszechniej przyjęta metoda pomiaru stanu) to zmierzeniu szwu rozporkowego od krawędzi gurtu do (nazwijmy to umownie) połączenia przedniej i tylnej części nogawki - jak to zmierzyli koledzy @lubo69i @FONos. Oparcie pomiaru na różnicy pomiędzy długością zewnętrznego a wewnętrznego szwu nogawki może być nieprecyzyjne, bo zakłócone krojem spodni - np. kątem zwężania się nogawki ku dołowi).
-
To jet niestety prawda, o czym się przekonałem, gdy miesiąc temu kupiłem taką marynarkę w prążek granatowo-biały (granat dość ciemny, biel złamana). Spodnie czesankowe, wiadomo, odpadają, dżinsy katastrofa. Wg mnie odpadają też wszelkie bawełniane chinosy, białe jeszcze pasują kolorystycznie, lecz struktura tkaniny bawełnianych chino fatalnie się gryzie z seersucker - marynarka wygląda jak sierota po garniturze tak samo jak czesanka zestawiona z chino. Po przymierzeniu wszystkich moich spodni - uznałem, że nie odeślę tej marynarki, bo w miarę akceptowalnie (tak dostatecznie, bezzgrzytowo) zgrywa się z: 1. Lnianymi spodniami o kroju klasycznym z kantem, Przy czym kolor spodni jest zbliżona do barwy prążków marynarki (na fotce flesz wyolbrzymił różnicę kolorów) - im bardziej, tym chyba lepiej, choć nie wiem czy identyczna tonacja nie byłaby przesadą. 2. Lnianymi spodniami o takiej samej formie, ale brązowymi - przy czym "jasność" spodni jest taka sama, jak "jasność" granatowych prążków. Kontrast jasności znowu zrobiłby z marynarki sierotę. 3. Granatowymi spodniami z kantem z wełnianego tropiku o stosunkowo wyrazistym splocie. Jak się okazuje, seersucker to bardzo garniturowa tkanina, w żadnym razie "luzacka". Z większością tkanin spodni się gryzie, a jeszcze mocniej się gryzie z nieformalnymi krojami spodni (bo marynarka seersucker jest dość sztywna i mimo zagnieceń "trzyma fason" - więc układa się zupełnie inaczej niż casualowe bawełny. Dlatego wg mnie blisko jej do "formalnego" w kroju lnu).
-
Co to za koszula, że kołnierz tak się ładnie wywija?
