-
Postów
1 407 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Miro
-
Ja na miejscu kolegi @blekit wysłał do SuSu swoje portfolio, poważnie Ja nie wiem, jak @blekitto robi, że te garnitury tak na nim dobrze wizualnie leżą. Czasem widać, że niektóre marynarki są nieco za krótkie z przodu, a dolne guziki troszkę za wysoko, a mino to rękaw kończy się (prawie zawsze) w idealnym miejscu), a dolny brzeg marynarki sięga do odpowiedniego miejsca kciuka. To wręcz przeczy prawom fizyki/optyki czy anatomii Przy tym całość prawie zawsze sprawia wrażenie nienagannych proporcji. Ja nie wiem, czy to kwestia ogólnej estetyki zdjęć (maskującej ewentualne usterki), anatomii/ułożenia ciała, przeróbek rękawów... Jakaś sztuczka tu musi być
-
Guziki do spodni na szelki przyszyte W kolejce kolejne pary. Dwie uwagi: 1. Przewlekanie nici przez pojedyncze nitki tkaniny gurtu spodni to praca zaiste benedyktyńska - chyba bym osiwiał. Przyszywałem przewlekając przez kilka nitek jednocześnie, nie zważając, czy to nitki tkaniny czy osnowy (zresztą tkanina gurtu jest tak gęsta, że chwytanie pojedynczych nitek do robota dla zegarmistrza z lupą, poza tym obawiam się, że tak przyszyty guzik słabiej by trzymał). W każdym razie moja metoda okazała się szybka i skuteczna. Guziki mocno trzymają po ok. 6 przewleczeniach, zbiegnięć na tkaninie nie ma. 2. Istotne jest miejsce (na froncie spodni), w które się przyszywa guziki, no i odstęp pomiędzy guzikami poszczególnych par. Przesunięcie guzików nawet o 2 cm wyraźnie wpływa na sposób układania się spodni, ewentualne pionowe fałdy na nogawce itd. Metodą eksperymentalną każdy musi znaleźć najlepsze miejsca pod swoją anatomię i krój spodni.
-
Ja niefortunnie użyłem słowa "slim". Już poprawiłem na "dopasowane". Bo mnie nie chodziło o to, że te pola SJC nie powinny (w zgodzie ze stylistyką epoki) być zbyt obcisłe, a nie o to, że nie powinny być taliowane (slim). Chociaż zdaje mi się, że kilkadziesiąt lat temu mocne taliowanie koszul też nie było powszechne.
-
To jest taki styl, a nie tragedia. Tu bym dyskutował. Wg mnie rozmiarówka jest co najmniej typowa, a nawet większa niż w większości polówek czy nawet swetrów. Dla przykładu polówki Bytomia, Vistuli i podobnych marek mają pod pachami realnie ok. 49, swetry Vistuli realnie 49-50. A polówki Lee, H&M itd. na ogół nie więcej niż 48. Lacoste S też ma wyraźnie mniej niż 50 cm. A s-ki SJC mają 50.5. Wszystkie wymiary podaję na podstawie własnych pomiarów obecnie czy dawniej posiadanych koszulek przed pierwszym praniem. Mam pamięć i pedantyczność do takich liczb Właściciel SJC zaleca brać większe rozmiary wg mnie z dwóch powodów: 1. Z uwzględnieniem ewentualnego skurczenia po praniach. 2. Ze względu na retro styl/krój - bo w "zamierzchłych" czasach raczej nie nosiło się mocno dopasowanych ubrań.
-
@szewc24.pl - dziękuję! Już mam niedzielę z głowy - zaraz biorę igły i nici @Michalina Panfil - również dziękuję za tę metodę z zapałką. Genialne w swojej prostocie i kreatywności. Ja kiedyś przyszywałem guziki do marynarek na krótkim słupku, co skutkuje niewygodnym zapinaniem i "ciągnięciem" guzika/tkaniny przy zapinaniu. Potem przyszywałem podkładając pod guzik coś płaskiego, lecz to było niewygodne i nie dawało byt dobrych efektów. W rezultacie zdecydowaną większość guzików w marynarce mam przez siebie przyszytych na krótkim słupku - czeka mnie chyba wielkie przerabianie Propozycja do moderatorów - warto by wydzielić posty z takimi konkretnymi, instruktażowymi postami, by stworzyć coś w rodzaju forumowego poradnika krawieckiego. Poważnie mówię - gdyż mnóstwo takich porad przepada w czeluściach dłuuuuugaśnych innych wątków.
-
Panowie, może mi ktoś dać instruktaż, jak przyszyć guziki do wnętrza gurtu spodni bez przebijania się na zewnątrz? Chodzi o to, by je przyszyć do wewnętrznej strony gurtu, żeby na zewnętrznej nie było widać nitek. Czytałem kilka opinii i każdy, kto umie to robić, twierdzi, że to mały pikuś. Ale jak to zrobić?? Samodzielnie nauczyłem się już przyszywać guziki do marynarek "z okręcaniem" nitki, przyszywać guziki na stopce, a także (to była mordęga wielogodzinna) równo przyszywać guziki do rozpinanych mankietów marynarki (co dla osoby słabej w pracach manualnych nie jest wcale proste - w tym trudno dostępnym miejscu dokładnie sparować guziki z dziurkami, by po zapięciu mankiet się nie fałdował). Wiec proszę o poradę w kwestii guzików szelkowych
-
Dzisiaj przyszły do mnie lniane szelki. Moje pierwsze szelki nie licząc gumowych za dziecka Super sprawa - spodnie o wiele lepiej się układają i trzymają pozycję niż na pasku. Znacznie też wygodniejsze odczucie w okolicach pasa, a do lekkiego ucisku na ramionach pewnie przywyknę. Co ciekawe, spodnie mam z niskim stanem prawie wszystkie, tylko nieliczne ze średnim - mimo to jest OK - ale też szczupły jak szczapa jestem. Same szelki bardzo ładne i wykonane bez zarzutu, przyjemny neutralny kolor tkaniny i świetna barwa metalowych części - spatynowany mosiądz Szarość elementów skórzanych też mi bardzo leży. Wieszcząc, że to nie moje ostatnie szelki, wnioskuję, żeby jak najwięcej waszych szelek miały kolory skóry i metalu inne niż czerń/srebro, które to mogą rzucać się w oczy za bardzo. Ale to moja opinia, no i wiem, że szelek i tak nie powinno widać. Ale użytkownik widzi Polecam!
-
Bardzo istotna informacja.
-
Sartolane wyglądają bardzo obiecująco, z tym, że to zupełnie inna kategoria cenowa niż Solier/Miler...
-
A kiedy bywają takie promocje? Bo dopiero jutro chcę płacić za zakupioną torbę - więc może się wstrzymam i poczekam Swoją drogą, w tym układzie to rozbieżność cen u obu sprzedawców zbliża się do relacji 2:1...
-
Zamówiłem torbę Soliera, o której pisałem kilka miesięcy temu tym wątku. Za jakiś czas wrzucę tu porównanie z analogiczną teczką Milera (która różni się w zasadzie tylko rodzajem przeszyć), użytkowaną przez moją dziewczynę od długiego czasu. Kilkadziesiąt postów wcześniej doszliśmy w tym wątku do konstatacji, że obie teczki pochodzą od tego samego producenta, tym ciekawsze będzie porównanie, gdyż teczka Milera kosztuje prawie 750 zł, w obecnym preorderze okazyjne za 520 zł, a za tę Soliera w ich sklepie dałem 400 zł, otrzymując dodatkowo bonus za parędziesiąt zł. Różnica w cenie więc spora. Jednak wszystko wskazuje na to, że teczki różnią się też podszewkami. Wszystko zbadam, jak dojdzie
-
Sam bym nosił. Już pomijając prawdopodobną wygodę i higieniczność - one są wyglądają estetyczniej, schludniej, i (wbrew schematom wizualnym) właśnie bardziej męsko niż bezkształtne współczesne bokserki z szerokimi workowatymi nogawkami (nie mówię o modelach elastycznych, opiętych). I przede wszystkim przypominają nieco spodnie z krótkimi nogawkami, nie wyglądają jak ewidentna bielizna - więc mają swoisty rys "stosowności", a nie - że tak powiem - negliżu Tylko bym może zwęził pas z trzech guzików na dwa - wtedy by nabrały harmonijniejszych i bardziej powściągliwych proporcji. Jeśli pojawiłyby się w ofercie - natychmiast zamawiam
-
@phantom - zrób tak, jestem ciekawy porównania. Co prawda ja podtrzymuję swoje zdanie - ale nie jestem zamknięty na kontrargument wizualny
-
Szersze są zdecydowanie elegantsze. A te mokasyny nie pasują do Twojego garnituru, bo loafersy są z samej swojej istoty drobnymi butami (i na wysokość i na objętość) - i są przytłoczone nogawkami o klasycznej szerokości, dodatkowo przytłacza je krata windowpane - ze swej natury "poszerzająca" tkaninę. Loafersy komponują się wg mnie tylko z włoskim stylem (kuse marynarki, wąskie i krótkie nogawki).
-
Chodzi mi po głowie marynarka klubowa, lecz średnio lubię ją w klasycznym wydaniu - czyli granatowa marynarka, szare spodnie i złotawe guziki na stopce. Tak się zastanawiam, na ile sensowna byłaby wariacja: grafitowa marynarka + średnio-szare spodnie + ciemno-srebrne guziki na stopce. Albo stonowane granatowe spodnie. wiem, że z szarymi spodniami zestaw przypominałby kolorystycznie stroller klasyczny - więc taka hybryda. Spotkaliście się z takimi "wariacjami"? W necie praktycznie nie widać takich połączeń, czasem na bardziej "modowych" stronach. Historycznie pewnie nie ma to żadnego uzasadnienia. Jakieś opinie?
-
HM 46 (zwłaszcza starsze) często bywają nieproporcjonalnie szerokie w ramionach. MD 46 zazwyczaj mają (mierzone z przodu na płasko) 42-42.5, natomiast Próchniki 46 mają przeważnie 43. Vistula ok. 44, Bytom ok. 45. Znam to na pamięć, bo swego czasu szukałem rozpaczliwie
-
Ja mam niewiele więcej, bo 90 (91 na upartego) i noszę 46 Próchnika i 46 Massimo Dutti. 46-stki marynarki MD mają trochę rozstrzelone rozmiary i czasem są na mnie wręcz dopasowane, częściej o kilka cm je zwężam po plecach u krawca, zawsze też zwężam rękawy, jak się da - to zmniejszam nadbiegi. 46 Próchnika są na ogół minimalnie mniejsze, a w talii odczuwalnie węższe - na mnie w talii dopasowane ok, rękawy zwężam. Marynarki obu marek 46 mam pół rozmiaru za duże w ramionach, ale się z tym już pogodziłem, gdybym szedł w garniturze którejś z tych marek do ślubu - to bym pewnie zwęził i w ramionach. Podsumowując, marynarki obu marek mam 1/3-1/2 rozmiaru za duże, po lekkiej korekcie są ok (choć pewnie ortodoksi by powiedzieli, że nie całkiem ok ;)). Więc sobie myślę, czy nie mógłbyś też spróbować zwężenia garnituru którejś z tych marek? Może dałoby radę zwęzić ok. 3/4 rozmiaru i efekty byłby już akceptowalny? Próbowałeś? Np. kupić na Allegro najtańszą wełnianą 46 i poddać eksperymentowi, jeśli masz jakiegoś w miarę sprawnego krawca. Da się kupić po negocjacji za wyraźnie mniej niż 100 zł marynarkę MD z jakimiś dziurkami itd. Taką na przemiał. Przeróbka spodni to dużo mniejsze piwo. Zastanawia mnie Twoje zdanie, że marynarki dobre masz na wzrost 164-170. Musisz mieć rzeczywiście krótki tułów. Bo ja mam 176 i nogi też troszkę dłuższe niż w tabeli proporcji idealnych Ale praktycznie wszystkie marynarki, jakie mierzyłem, na wzrost 176 są na mnie za krótkie albo na styk. MD 46 jest dedykowana na wzrost 175 i ma po plecach 71-72 (nieco mało), Próchnik 46 też ma po plecach 72, Vistula 92/176 też ma 72. Wszystko baaardzo na styk. Udało mi się dopaść w ciągy kilku lat parę marynarek MD 46 (starsze outletowe modele), które mają po plecach 73-74.5 - i te są już OK Ale nic za długie. Więc jestem troszkę zaskoczony.
-
A to nie zauważyłem, bo zdjęcie dość ciemne. A zmierz ją z przodu (od szczytu ramienia, od szwu), na płasko - do najniższego punktu. Tak z ciekawości - to poznasz wymiar. Oczywiście podwiń do odpowiedniej długości najpierw na sobie.
-
@bokieł - kamizelka z przodu ma inną długość niż z tyłu, a sklepy podają przeważnie przednią. Przednia jest ważniejsza, bo ważne jest, by góra spodni była przykryta. A swoją drogą - ta ze zdjęcia nie jest na ciebie za krótka?
-
Ślub studniówka chrzciny i inne - dyskusja i porady
Miro odpowiedział(a) na PrzemoC temat w Męska elegancja
Wg mnie 46 jest za ciasny, poza tym fasonem niedopasowany do sylwetki. Czy 48 da się odpowiednio przerobić? To się pewnie wypowiedzą bardziej doświadczeni koledzy. -
Sklep internetowy Osovski dalej czyści magazyn - teraz idzie outlet - 2 za 1. Zostały resztki. Wg mnie to dobra okazja. Zdążyłem jeszcze dopaść dwie sztuki z Albini - wychodzi po 140 za jedną z wysyłką. A są i tańsze.
-
W żadnym razie się nie zgodzę. Ja jestem bardzo szczupły i mam długa szyję i właśnie wysokie stójki najlepiej mi leżą na zasadzie maskowania tej szyi. Tak samo pasują mi kołnierze półwłoskie od Osovskiego, które mają wyłogi 8-8.5 cm, ale też BD Osovskiego z wyłogami ok. 9 cm. A teoretycznie te drugie nie powinny pasować. Lecz pasują na tej samej zasadzie, co szersze klapy na szczupłych osobach, lecz ani te klapy nie mogą być ekstremalnie szerokie, ani te większe kołnierze BD zbyt spiczaste i przekraczające te 9 cm. Dość spore kołnierze BD mogą dobrze leżeć na drobnych osobach na zasadzie swoistej mimikry, lecz granica jest cienka (bardzo przydatna jest pociągła czy trójkątna twarz). Trochę to zahacza o styl końca lat 70-tych i może początkowo kłuć w oczy, jeśli się ma w tych oczach schemat... Za to drobne osoby w drobnych kołnierzykach BD wyglądają jeszcze bardziej "biednie"... Był pewien pan bardzo niesławnej, haniebnej pamięci (nie przytoczę oczywiście nazwiska na literę G. z wiadomych powodów), który jest przykładem doskonałego noszenia koszul z dużymi kołnierzami (i marynarek z dużymi wyłogami).
-
@grzechu26, zdjęcie jest robione nieco z góry, więc może się zdawać nieco krótsza niż jest w rzeczywistości. @KonradK, ja przeszywam guziki. Jeśli nie jest to jakieś drastyczne zwężenie, to przeszycie guzika nie zakłóci zbytnio formy mankietu, zwłaszcza w koszuli noszonej pod marynarką.
-
Dziękuję Masz rację, wyrazisty, otwarty i stosunkowo luźny splot na to wskazuje. Mnie zmyliła miękkość tkaniny i swoiste skomplikowanie tego splotu, bo w Sieci często się hopsack określa mianem splotu płóciennego, a poprawne chyba jest określenie "koszykowy". Natomiast płóciennym często się nazywa sploty fresco (tropic). Nawet Szarmant hopsack nazywa płóciennym, choć większość źródeł podaje termin "koszykowy". W każdym razie już teraz wiem, że moja inna bardzo przewiewna marynarka to też hopsack, tylko o drobniejszym splocie. Hehe, sądziłem na pierwszy rzut oka, że kupiłem bardzo formalną baratheę, a mam nieformalny hopsack I teraz dylemat, czy go zwracać, czy zostawiać taki garniak z nieformalnej tkaniny w poważnym bardzo kroju i kolorze...
-
Panowie, ponawiam swoje pytanie, zadane trzy posty wyżej: co to jest za splot wełny? Barathea - wątpliwe, na pewno nie fil a fil, na pewno nie hopsack... Daję zdjęcie z dalszej odległości. Dręczy mnie ta zagwozdka... Nie ma tu fachowca od tkanin?
