Skocz do zawartości

swordfishtrombone

Użytkownik
  • Postów

    3 158
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Treść opublikowana przez swordfishtrombone

  1. Ja nie mówię, co jest dobre, a co złe. Mówię Ci tylko, że niejedna firma, z którą współpracuję (a zajmuję się osobiście prawem własności intelektualnej i ochroną danych osobowych, tudzież szeroko rozumianym prawem IT) ma *skrytkę pocztową* w Neuilly-sur-Seine, tylko po to, żeby móc sobie nazwę tego bardzo prestiżowego paryskiego przedmieścia wpisać na wizytówkę. Taka jest francuska mentalność. Nigdy nie mówiłem, że Francja jest najbardziej rozwiniętym krajem na świecie, bo i tak nie uważam, ale na pewno nie leży na wschód od Bugu. Ma też, zupełnie obiektywnie, jedną z najwyżej rozwiniętych kultur prawnych na świecie. W gabinetach - często wielkości mojej niedużej łazienki - młodzi prawnicy mają np. designerskie lampy po 16.000 EUR za sztukę (widziałem rachunek). Tak jest. Pracuję też w Niemczech z Niemcami i tam faktycznie jest inaczej (chociaż niemieccy koledzy mają słabość do rodowych sygnetów i monogramów). Bufonada? Zgoda, ale niemająca nic wspólnego z postsowiecką mentalnością, którą Twój poprzedni post zdawał się piętnować.
  2. Ja bym jednak próbował Cię przekonać do vintage. Sam kupiłem sporo używanych zegarków i ze zdecydowanej większości zakupów (choć nie ze wszystkich) jestem zadowolony. Uważam też, że zegarki vintage są znacznie ładniejsze od nowych. Jeśli - tak jak ja - nie ma się dogłębnej wiedzy w temacie, zamiast łowić okazję warto skontaktować się z renomowanym i uczciwym sprzedawcą (znajdziesz takich na forach), powiedzieć mu o swoich oczekiwaniach, budżecie... Myślę, że za sporo poniżej 600 PLN możesz dostać np. Certine Vainqueur w bardzo dobrym stanie. Albo dwie w mniej dobrym, z których potem złożysz (tj. zegarmistrz Ci złoży) jedną, tak jak ja zrobiłem . Witaj Przygodo!
  3. No właśnie, bo partnerka też dziwnie wygląda...
  4. Piękna jodełka. Czy po założeniu szalika natychmiast wyrasta taka broda jak na zdjęciu? Gratuluję artykułu w magazynie! Do mnie co prawda nie dociera, ale gdyby docierał, kupiłbym (a przynajmniej przeczytał ).
  5. Z mojego zasięgu cenowego nie ma np. Markowski / Prince Jorge. Prince Jorge ma średnią cenę 295 EUR, z Markowskiego się już wycofali, ale sprzedają końcówki za grosze (swoją drogą można trafić okazję).
  6. To chyba ceny skoczą dla nie-Hermesów... swoją drogą, ciekawe czy to nie podpada powoli pod nieuczciwą konkurencję, może Komisja się tym zainteresuje...
  7. Jeśli mam być szczery, to o ile generalnie lubię alkohol, w tym dobrą wódkę, o tyle bimber mnie odrzuca. Nie widzę absolutnie żadnego powodu, żeby go pić, poza ekonomicznym.
  8. Ostatnio tak miałem w paryskiej aptece z teczką od Skalpela. Wchodzę, a Pani magister (chociaż we Francji to nie magister, tylko techink farmacji sprzedaje w aptece) mi od progu: -Piękna teczka (fr. serviette - czyli też serwetka lub ręcznik). -Przepraszam? -Pana teczka (pokazuje palcem). Piękna. -A dziękuję, kolega mi zrobił (w sensie że Skalpel, kolega z forum). -Widzę ręczne szycie! [wow! Bez bicia przyznaję, że ja na pierwszy rzut oka z odległości dwóch metrów na pewno nie rozróżnię szwu ręcznego od maszynowego...] -Tak, cóż, to ja mam tu taką receptę... (wyciągam z teczki) -O, i jeszcze zamsz czerwony w środku... Już przynoszę te leki... W ogóle to we Francji muszę przyznać że nie mam najmniejszych problemów z reakcją otoczenia na mój strój, wyłącznie pozytywne. Raz może ktoś zanucił piosenkę z Inspektora Gadżeta jak szedłem w moim ulubionym jesiennym zestawie: trenczu do kolan i fedorze, ale to tak bardziej z sympatii niż jako zaczepka. EDIT: I jeszcze moje trzy grosze w temacie wspomnianym na poprzedniej stronie - dress code w hotelach. Ze względów zawodowych spędzam w europejskich hotelach ok. tygodnia w każdym miesiącu, głównie 4 i 5 gwiazdek (pierwszy rok super, potem utrapienie). Nie dziwi mnie absolutnie schodzenie na śniadanie w piżamie. Sam schodzę w białym t-shircie i jeansach lub nawet spodniach na gumkę, jeśli takie mam w walizce (rzadko) i najmniej formalnych butach, jakie mam (zwykle trampkach), i to nawet jeśli podczas tego śniadania spotykam kolegów/współpracowników. Schodziłbym w piżamie, ale piżam nie używam. O to moim zdaniem chodzi w hotelowych śniadaniach, żeby poczuć się jak w domu. Raz się spieszyłem i musiałem zejść na szybkie śniadanie w stroju formalnym, czułem się jak idiota, speszony ugryzłem tylko croissanta i wypiłem kawę. Polskie hotele na tle innych europejskich krajów mają bardzo, bardzo wysoki poziom, pod każdym względem, także śniadań i kultury klientów (w niektórych polskich hotelach 4* podczas śniadań jest na sali osobny kucharz od jajek, który przyrządza je według osobistych zamówień - rzecz za granicą spotykana tylko w 5*, a i to nie wszędzie). Złego słowa nie dam powiedzieć. Najgorzej jest w hotelach rzymskich i paryskich.
  9. Heh, ja własnie tak zrozumiałem, że Kolega Hagrin z kapeluszem uda się do krawca. W sumie czemu nie. Ciąć umie (chociaż może kapelusza nie ciął), taśmę na pewno też umie przyszyć. Właściwie to nie widzę przeciwskazań, może poza finansowymi .
  10. Dziwne. Może spróbuj w ostateczności kupić taśmę rypsową (nie wiem, gdzie, na pewno nie jest droga) i pójść z nią do krawca po prostu. Z tego, co widziałem, to wygląda tak: taśmę najpierw się formuje we wstążkę (z trzech kawałków taśmy), a potem się ją układa na kapeluszu i zaczepia na maszynie (na pewno można też ręcznie) tak powiedzmy w czterech miejscach + w rogach wstążki nitką w kolorze taśmy. Na pewno krawiec by to zrobił. Skórzany pasek też na pewno jest zaczepiony tylko w paru miejscach.
  11. Rondo można po prostu obciąć. Rzemieślnik, którego widziałem przy pracy miał do tego maszynę, ale jak się ma dryg, to ręcznie chyba też można. Nie wiem tylko, czy można po takim zabiegu sensownie odtworzyć wykończenie overwelt, ale pewnie tak. Z innymi wykończeniami nie powinno być problemu (co najwyżej problem z doborem taśmy do obszycia, jeśli ma oryginalny kolor). Też się chętnie dowiem tak z ciekawości, kto w Warszawie może to zrobić. Może zajrzyj do Sterkowskich i zapytaj. Jeśli sami nie robią, to może kogoś znają. Kojarzy mi się jakiś zakład czapniczo-kapeluszniczy na Kopernika, jakoś w okolicach Teatru Polskiego, ale od jakichś 7 lat tam nie byłem, więc lepiej na tej wskazówce nie polegaj . To może być ten: http://www.azareba.pl .
  12. Na mój rozum koronę można tylko (optycznie) obniżyć przez inne uformowanie, np. właśnie w teardrop. Podnieść przy formie w style Witleathera (prawdopodobnie central crease) wiele się już nie da, chyba, że chcesz po dandysowsku nosić open crown. Ja na Twoim miejscu bym się pobawił nad parą i zobaczył, co da się zrobić. Nie zepsujesz. Teardrop faktycznie pasuje do okrąglejszych twarzy, bo daje koronę przypominającą bardziej literę H, niż literę A, że tak to ujmę.
  13. Ale ja tak dla żartu...
  14. Mór krawiec jest asekurancki i mówi, że lepiej mieć centymetr za dużo na plecach, niż centymetr za mało. Jak jest malutko nadmiaru, to mówi, że lepiej nie ruszać. Na szczęście z fałdą poznańską mam rzadko problem.
  15. Camel to piękny kolor na płaszcz, tylko może faktycznie nie na pierwszy i jedyny. To też zależy, czy masz samochód, czy tak jak ja jeździsz komunikacją miejską (w tym drugim przypadku siłą rzeczy bardziej się ubrudzisz). Ten płaszcz MD jest OK, chyba już o nim rozmawialiśmy w tym wątku - teraz jak patrzę to dziwią mnie trochę skośne kieszenie à la trencz + brustasza + jeden rząd guzików, takie trochę pomieszanie stylów. Może pomyśl o tym: http://sklep.prochnik.pl/glowna/3021-płaszcz-jz15-pik-1.html(tylko te "inne włókna"...) albo o tym: http://sklep.prochnik.pl/glowna/2883-płaszcz-jz15-mallory-01.html (odważny, a krata może się podobać, a może nie - na pewno jest oryginalny).
  16. To dokładnie miałem na myśli pisząc, że ma to pewne walory użytkowe. Cieszę się, że są na tym forum osoby, które tak uważają. To niepopularny pogląd, więc szszsz...
  17. ...to żart, że w Playboyu? Ale nie na wkładce?
  18. Przepraszam, pomyliłem się, wczoraj oglądałem na stronie Próchnika coś z 20% poliamidu. To był pewnie jakiś płaszcz. Z fałdą poznańską nie byłbym taki pewien, lepiej ją widać z boku. Możliwe, że to tylko takie drobne zmarszczki, których nie warto poprawiać, bo za duże ryzyko (trzeba wypruć kołnierz).
  19. Ano. Pikne mocie zwisy.
  20. Moi zdaniem to wykluczone, zwłaszcza w bordo (kolor który nie każdemu pasuje, zwłaszcza na naszej szerokości geograficznej). Jeśli koszule są białe, poszetki mogą być białe i lniane. Bo wprowadzanie motywów w stylu paisley to chyba zły pomysł.
  21. A gdyby tak nanoprotektorem od spodu, albo lakierem jakim?
  22. Marie rację, obie pisownie są akceptowalne. Ciekawe, że tej przez i nigdy nie widziałem, a mieszkam we Francji od wielu lat i interesuję się historią i heraldyką... Widocznie słabo się interesuję . Kontynuacja pomysłów: wąsy, zajączki, kaczki, jelenie, muszki (bow ties)... oczywiście nie wszystkie pomysły są oryginalne, sporą część z nich już gdzieś widziałem, ale nigdy zbyt wielu naraz w jednym miejscu .
  23. Może to też kwestia postawy. Tak czy inaczej, nie jest źle. Marynarka bardzo tania nie była, szkoda, że ma sporo sztuczności, ale efekt końcowy jest całkiem dobry.
  24. Klapy są w porządku. Rękawy skrócisz (dziurki nie są przypadkiem przecięte?) i będzie git. Nie leży jak bisopłk, ale da radę. Mnie osobiście wydaje się też jakaś taka może nie tyle krótka, co wąska na dole (może to przez szlice, które pewnie nadal są zaszyte?)... Generalnie nie jest źle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.