Skocz do zawartości

swordfishtrombone

Użytkownik
  • Postów

    3 158
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Treść opublikowana przez swordfishtrombone

  1. Cudo. A na zdjęciu idealny węzeł.
  2. Prawda, jest bardzo słabo wykonana, nie przyjrzałem się. Harginie, skąd znasz tak dobrze mój rozkład dnia?
  3. Czy produkty do impregnacji marki Collonil (w tym te "high tech" z serii Carbon) są godne polecenia?
  4. A mnie ta KIOMI się bardziej podoba. Za 350 PLN nie kupi się Mercedesa wśród teczek, ale ta przynajmniej wygląda OK.
  5. Opis tego koloru coś mi mówi - mam taki garnitur, który oficjalnie jest brązowy, ja go nazywam grafitowy (a nie znam się na kolorach), a moja żona mówi, że w świetle jest ciemnofioletowy. Nie lubię go. Głównie dlatego, że jest brzydki w formie, ale za ten kolor też.
  6. ...i też kotwice już mam, nawet prawie identyczne . Z doświadczenia: bardzo rzadko trafia się okazja do założenia kotwic na jedwabiu. Gdyby były na jakimś matorym materiale, do lnianej koszuli, to tak.
  7. Daleko mi od bycia ekspertem w kwestii historii kapeluszy, ale mam wątpliwości, czy 40 lat temu (tj. w roku 1975) klasa robotnicza w Polsce nosiła kapelusze. Na zdjęciach się to nie zachowało. Ze wspomnień ojca wynikałoby, że jego ojciec - rolnik - kapelusza nawet nie miał (miał inne nakrycia głowy), ale jego brat - intelektualista i społecznik - jak najbardziej. Z tym, że mówimy tu o latach 50-60. Rzecz dzieje się na Mazowszu. W mojej wyobraźni hisorycznej, że tak to ujmę, kapelusze były w poprzedniej epoce odbierane jako symbol związany z kapitalizmem. Porządnemu komuniście nie wypadało chyba nosić kapeluszy, klasa robotnicza od dawna preferowała kaszkiety.
  8. Oczywiście że przesada. Ja noszę w zestawach koordynowanych głównie brązy i ostatnio jak biegałem z kolegą, to mi powiedział "masz kondycję jak na Twój wiek!". Okazało się, że jest tylko rok młodszy ode mnie, a myślał, że jest młodszy przynajmniej o 15 . Nie myślałem o brązie jako o postarzającym kolorze, ale lubię się postarzać, a często z przyczyn zawodowych muszę (np. spora część moich studentów jest starsza ode mnie).
  9. To duże to rondo jak na trilby Te 11 cm to oczywiście korony uformowanej, a nie open crown? Często z tego wynikają nieporozumienia. Osobiście wolałbym, żeby zawsze podawano wymiar open crown.
  10. Bardzo efektowny. Bardzo mi się podoba, jak rondo się układa - równomiernie podwinięte na całej długości. Wykończenie overwelt? Cenią się, ale bez przesady. To wciąż ułamek ceny topowego Borsalino (650 EUR?).
  11. A, to super się uformował jak na wełnę. Filc króliczy to zupelnie inna bajka jeśli chodzi o formowanie. Mnie się na wełnie nigdy nie udało osiągnąć przyzwoitego i trwałego rezultatu.
  12. Ładnie wyszło, ale czy nie zbyt trójkątny ten teardrop? Powinien być łezkowaty, stąd nazwa. Mnie się zawsze udaje uformować ręcznie, chociaż przyznaje, że dobrze byłoby mieć czym wypchnąć środek, żeby się ładnie wybrzuszył jak u Ciebie. Jak mi broda odrośnie jeszcze parę cm i twarz z trójkątnej zrobi się prostokątna, dam teardropowi kolejną szansę. Czy ten kapelusz tak w ogóle nie jest z wełny? Witleather ma filc króliczy w tym kolorze?
  13. To wszystko jest filc z sierści króliczej? Spory wybór mają. Dobrze.
  14. Ślad może zostać. Nie dowiesz się, dopóki się nie przekonasz. Napisałem "5 cm", ale chyba trochę przesadziłem - nie mam miarki w oczach. Załóż koszulę i idź w tej marynarce do krawca. Przy opuszczonych rękach ma być widać "inch of linen", czy raczej "inch of cotton". Cal to 2,54 cm, trochę dużo na mój gust, ale przynajmniej z 1,5 cm mankietu powinno być widać. Moja alternatywna robocza miarka jest taka, że rękaw marynarki powinien się kończyć dokładnie tam, gdzie zaczyna się nadgarstek, tj. tam, gdzie kończy się ta wystająca kostka po zewnętrznej stronie przedramienia. Może przesadzam, ale mam alergie na zbyt długie rękawy. Choćby reszta była super, w zbyt długich rękawach wygląda się jak lebiega - zwłaszcza ja tak wyglądam z moimi krótkimi rękami.
  15. "Oficjalne" śliwowice czy inne miodule nawet lubię, ale "rzemieślniczej" jakoś bym się nie odważył. Wasz tej na chemii straszono zatruciem metanolem? Zresztą, to nie żadne straszenie, każdy zna chyba prawdziwe tragiczne historie... No i anegdotyczne: pijmy szybciej, bo się ciemno robi.
  16. Możliwe, że jak wychodzą z fabryki (a niektóre wyszły pewnie wiele lat temu), wszystkie 57 mają dokładnie, co do milimetra identyczny obwód. Później się to rozregulowuje. Rozmiar kapelusza ustala się przy doborze odpowiedniej formy, tak jak kopyta dla buta. Natychmiast po zdjęciu z formy kapelusze, jeśli się różnią, to minimalnie. Filc, czyli sprasowana sierść, ma jednak spory "margines", na którym może pracować. Tak mi się wydaje.
  17. Już o tym było w tym wątku, ale powtórzę: polecam zakup kapelusza ciut obszerniejszego. Jeśli np. jesteśmy między rozmiarami, weźmy większy. Cykle mokry-suchy (i nie potrzeba do tego deszczu, wystarczy wilgoć z głowy nosiciela) obkurczają kapelusze z filcu z sierści, i to dość szybko i dość radykalnie. Poza tym, za mały kapelusz to utrapienie, a odrobinę za duży łatwo można uratować wsadzając coś pod potnik.
  18. Uwierz - nie pasowałaby mu. Za cienka skóra, za miękka konstrukcja. Mam od nich listonoszkę kupioną wiele lat temu i o ile faktycznie fajnie się "patynuje" (tak naprawdę to wyciera, a nie patynuje sensu stricto), o tyle skóra jest na tyle miękka/cienka, że miejsca, gdzie przymocowane były zamki (typu tik-tak) szybko się wyrobiły, dolne części zamków odpadły i torba już się nie zamyka. Zastąpiłem brezentową. Jeszcze bardziej "Indiana Jones", ale za to absolutnie nie do zdarcia.
  19. Rękawy są do skrócenia na moje oko sporo więcej niż centymetr. Może nawet 5. Powinny być tak do połowy pierwszej kratki, tak jak teraz są do końca. Poza tym z przodu wydaje się, że jest trochę za szeroka w ramionach (ramiona przy wszyciu są "wklęśnięte"), a to nie bardzo jest jak poprawić. Generalnie ja bym skrócił tylko rękawy. Nie jest źle.
  20. Myślę, że jak na epokę to wcale nie jest tak źle.
  21. I to może być celowy zabieg w związku z jego nową ścieżką kariery. Na starszych zdjęciach jest na ogół ubrany dobrze, krawaty są ładne i mają łezkę, marynarki są dopasowane, kołnierz nie odstaje, kołnierzyk chowa się pod marynarką...
  22. Mi w Liddesdale'ach nagminnie wychodzą szwy i to ewidentnie dlatego, że nie są odpowiednio zakończone na krawędziach. "Na środku" nie pękają, ale nitki wyłażą np. przy mankietach albo na dole kurtki. Kupuję w UK, ale Liddesdale'a się tam nie produkuje. Zresztą to tak naprawdę budżetowa kurtka, ale jednak Barbour.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.