Jump to content

I. Drago

Użytkownik
  • Content Count

    28
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

4

About I. Drago

  • Rank
    Zwykły

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  1. Dzięki. Nie mam żalu do sklepu w Poznaniu, to tylko punkt detaliczny z prawdopodobnie niewielkim, zakładam, wpływem na to, jakiej i z jakiego rocznika produkcji sprzedaje (w sumie to nie wiem czy w tej branży to dziwne czy nie, że w 2013 r. kupuje się kurtkę wyprodukowaną w 2011 r?). Przy okazji, jestem ciekaw co aktualnie odpowiada się na pytanie skąd pochodzą rzeczy Barboura, które są na miejscu w sklepie. Kontaktowałem się głównie z obsługą klienta z Niemiec (obsługują nasz rejon), która podała adres do partnerskiego serwisu i tyle. Pozdrawiam.
  2. Dziękuję za wszystkie komentarze. Po raz kolejny, to niemożliwe, żeby kurtka została "przeorana" codziennym zużyciem w ciągu zimowych miesięcy. Żadna z innych rzeczy, które mam: pozostałe płaszcze, wcześniejsze kurtki, codzienne garnitury czy porządne buty na skórzanych podeszwach nie noszą śladów takiego zużycia. Nawet kurtka do wspinania w Tatrach. Przejazdy do pracy i z powrotem (całe 5km), spacery i sporadycznie samochód, to wszystkie ciężkie warunki, których doświadczyła. Oczywiście, w autobusie czy tramwaju opierałem się o barierki, o drzwi, jadąc samochodem kurtka miała kontakt z pasami czy podłokietnikiem a chodząc po zimnie trzymałem ręce w kieszeni. Tak jak każdy z nas, zakładam. Żadnych biegów, upadków, szurania po stołach, betonie i tym podobnych. Słowo. Kurtka ani razu nie została solidnie przemoczona i nigdy nie przemokła (to plus). Wobec tego trudno zaakceptować to, jak dzisiaj wygląda. Kurtka nie jest za luźna ani nie opina - po to kupowałem ją w sklepie stacjonarnym, przymierzając trzy różne rozmiary tego samego modelu, żeby leżała najlepiej jak to możliwe. Prawdopodobnie nie widać tego na zdjęciu, ale najgorsze przetarcia na rękawach nie są dokładnie na ich spodzie, tak jakby były wytarte trzymając ręce na blacie biurka czy tygodniami prowadząc samochód z rękoma spoczywającymi na podłokietnikach, ale bliżej osi ciała, w miejscach, w których idąc i ruszając rękoma (np. trzymając siatkę) rękawy dotykają innych części kurtki. Podobnie, jak przy normalnym użytkowaniu można wytrzeć krawędzie zewnętrznych kieszeni (w przedniej części kurtki, na dole), tak, że w materiale zrobią się dziury? Zbyt często wkładając ręce do kieszeni? Wygląda to co najmniej tak, jakbym szurał frontem kurtki po ścianie. Oprócz tego, bardzo przydatne rozwiązanie w kurtce, dodatkowe zewnętrzne kieszenie na piersi z miłym materiałem w środku do ogrzania dłoni na chłodzie jeśli np. zapomni się rękawiczek - nawet na ich krawędziach są już małe dziury. Znów zbyt często wkładane ręce do kieszeni? Tak samo z przetarciami na ściągaczach mankietów - to nienormalne, że są wytarte do gumy pod spodem po tak krótkim czasie w miejscu, w którym mają kontakt tylko z nasadą dłoni/nadgarstkiem/rękawiczką. Trudno mi się zgodzić z jednym z komentarzy, że miejsce produkcji jest bez znaczenia. Po lekturze choćby Styleforum czy Ask Andy About Clothes widzę teraz, że od kilku lat Barbour produkuje w Bułgarii, na Litwie czy jak w tym przypadku, w Wietnamie. Kwestie etyczne i warunki pracy ich podwykonawców to zupełnie inna sprawa i każdy będzie tu miał swoje zdanie na ten temat. Gdybym wiedział, że kurtka pochodzi z Wietnamu, na pewno bym jej nie kupił. Ciągle się czegoś uczymy. Natomiast równie niepokojące są przypadki, o których mowa na ww. forach - np. niektóre modele pochodzące spoza Europy nie mają podwójnych szwów tylko pojedyncze, o ile producent zarzeka się, że technologia produkcji jest identyczna, to podnoszone są przypuszczenia, że materiały, z których szyta jest odzież są, jak to tam ujęto, "slightly different". Jak jest naprawdę? Zgadzam się, że tytuł wątku brzmi negatywnie, lecz mając na myśli całą tę sytuację, jest to jedno z delikatniejszych określeń, które przyszło mi do głowy. Ktoś dodał znak zapytania - ok. W moim przypadku podtrzymuję zdanie o fatalnej jakości tej konkretnej kurtki, którą kupiłem. Mam nadzieję, że macie lepsze doświadczenia z tą firmą. Chyba nie ma już więcej sensu ciągnąć tego tematu.. część z Was i tak się nie przekona, że nie biegałem w tej kurtce po kamieniołomie. Gdyby ktokolwiek miał więcej pytań, proszę o prywatną wiadomość. Pozdrawiam i miłego dnia. Ps. Tylko w kategoriach ciekawostki, przed chwilą otrzymałem szacunkowy koszt naprawy u autoryzowanego partnera Barbour w Niemczech: 37,82 € reproofing the jacket 33,61 € repair holes on right sleeve 33,61 € repair holes on left sleeve 37,82 € repair smal holes on sleeves hem 46,22 € new zipper 42,02 € repair smal holes on pocket hem 15,00 € processing fee 13,44 € delivery via DHL total 259,54 € + VAT (19%) total cost 308,85 € the costs are without warranty
  3. Po trzech emailach do Barbour z prośbą o informację gdzie kurtka została wyprodukowana, bo żadna z metek na to nie wskazuje, dzisiaj otrzymałem odpowiedź: "The Jacket MQU0077 is produced in Vietnam in the season autum/winter 2011." Wspaniale. Nie mam zamiaru nikgo na siłę przykonywać - jeśli ktokolwiek zamierza kupić podobną kurtkę, może rzucić okiem na historię z moim egzemplarzem i samemu zdecydować czy to dobry pomysł. Pozdrawiam. Ps. Oczywiście, że przetarcia przeszkadzają, na początku kilka małych dziurek zignorowałem, gdy pojawiła się większa pomyślałem, że mogła powstać mechanicznie w kontakcie z czymś ostrym, dopiero przy świetle dziennym i dokładnym obejrzeniu było widać pozostałe przetarcia mankietów, małe dziurki w kieszeniach i patkach, wskazujące, że z materiałem jest coś nie w porządku.
  4. Tak, materiał przypomina stan ubrań kloszardów. W tym problem, bo nie mówimy o taniej chińszczyźnie, tylko o porządnej firmie. O ile przetarcia na spodzie rękawów nie przeszkadzają, żeby iść na rynek po zakupy lub coś w tym stylu, to w tygodniu niezbędna była przesiadka na wełniane płaszcze, a zepsuty zamek przelał czarę goryczy.
  5. ??? Pamiętasz kiedy kupiłeś wszystkie swoje rzeczy i do kiedy są objęte gwarancją? Czy coś w tym dziwnego?
  6. Kurtka nie trafiła do reklamacji, ponieważ byłem przekonany, że mam ją dużo dłużej i 24mce już dawno minęły i jest po gwarancji. Dopiero po odnalezieniu paragonu okazało się, że mam ją znacznie krócej (od 2013 r.). Raz jeszcze podkreślam, że kurtka nie doświadczała żadnych trudnych warunków zewnętrznych (nart, pracy na budowie itd.) oraz była utrzymywana zgodnie z sugestiami obsługi sklepu (obsługa w poznańskiej Malcie jak najbardziej ok) i instrukcjami Barbour. Z formalnego punktu widzenia nie ma tematu, jest po okresie objętym gwarancją, koniec, kropka. Natomiast nawiązując do Barbour jako do firmy z historią i przywiązaniem do ponadprzeciętnej jakości, pozostał duży niesmak. Pozdrawiam.
  7. Ps. Psa nie miałem, więc poszarpanie czy nadmierne wytarcie spowodowane machaniem rękoma na ponadnormatywnych spacerach również odpadają
  8. Cześć, już odpowiadam. Kurtka zakładałem tak jak każdy z nas po mieście w sezonie zimowym. Czyli do pracy (biurowej) tramwajem lub taryfą, zakupy, spacer itd. Samochód - raz na tydzień/dwa tygodnie, bo wszędzie mam piechotą. Ani razu kurtka nie była na żadnym wyjeździe zimowym do lasu, w góry lub inne trudne warunki. Do tego mam zupełnie inne ciuchy, a nie miejską kurtkę na zimę. O swoje rzeczy dbam, aby starczyły i wyglądały jak najdłużej. O ile zamek można zrozumieć, to największy problem jest z przetarciami, pierwsze pojawiły się bardzo szybko. Zwróćcie uwagę, że oprócz spodu rękawów (dotąd żadna kurtka, którą miałem nie przetarła się tam) dziury pojawiły się również na kieszeniach (dziury i przetarcia patek) i ściągaczach mankietów, które mają kontakt tylko z nadgarstkami lub skórzanymi rękawiczkami.. a wyglądają jakby były poszarpane tępym brzeszczotem. Straszna lipa. Sprawdzałem wszystkie metki jeszcze raz, oprócz wszywek dot. czyszczenia, herbów, rodzaju kurtki itd. nie ma ani słowa gdzie kurtka została wyprodukowana, więc myślę, że trop azjatycko-rumuński jest bardzo prawdopodobny Tym bardziej historie o tradycji Barbour i jakości ich produktów irytują. Kurtka pochodzi ze sklepu stacjonarnego Barbour w Poznaniu. Pozdrawiam.
  9. Chciałbym się podzielić moimi doświadczeniami z kurtką Barbour. Po zaledwie 2.5 sezonach zimowych moja kurtka woskowana na zimę nie nadaje się do użytku miejskiego. Zepsuł się zamek, spody obu rękawów są mocno przetarte (po tak krótkim okresie użytkowania), mankiety i patki kieszeni również są porwane, biała podszewka jest mocno widoczna przez przetarty czarny materiał kurtki. To wszystko po zwykłym, codziennym użytkowaniu w mieście i porządnym dbaniu o kurtkę (wosk, suszenie itd.) Czy tak powinna wyglądać kurtka, która kosztowała w polskim sklepie 1300PLN? Moim zdaniem hasła o historii i niezawodności firmy to tylko puste slogany nie mające wiele z rzeczywistością. Historie o serwisowaniu i trwałości idącej w kilkadziesiąt lat również można włożyć między bajki, bo po upłynięciu 24mcy gwarancji, firmie Barbour jest „przykro”, a kurtkę mogę co najwyżej wysłać do Niemiec do naprawy za dodatkową opłatą. Odkładając na bok marketingowe hasła i „prestiżowe” pozycjonowanie firmy, proszę zerknąć na zdjęcia i zastanowić się czy zgodnie z tym przykłądem firma Barbour ma faktycznie cokolwiek wspólnego z wysoką jakością. Podrawiam Ps 1. Właśnie otrzymałem odpowiedź z Barboura, że kurtka została wyprodukowana w Wietnamie.
  10. I. Drago

    Kalosze

    Buczyński na warszawskim mokotowie ma w sklepie Swimsy od ręki (czarne, granatowe, pomarańczowe). Czy więcej, nie wiem, trzeba by dopytać tel. Cena ok. 3 stówy jeśli dobrze pamiętam.
  11. dzieki. Poszukałem trochę w necie i wychodzi na to że te knity mają wyłącznie formę "paska parcianego". Czy można gdzieś dostać taki krawat "knitowy" w formie normalnego krawata z rozszerzanym trójkącikiem u dołu ? Np. Jak na tym zdjeciu pozdro yep, byly takie w Sir Arthurze na Brackiej w Wwie, trzeba zajrzec.
  12. trochę.. jeszcze niedawno koszule z wieszaka zaczynały się od 800zł, krawaty 350-400zł i w górę. Pozdr.
  13. juz pisalem wczesniej - p. Jozef Mazur z Chmielnej szyje na plotnie za 1,800 ale mam wrazenie ze trzeba by bardzo dokladnie okreslic czego sie oczekuje (ja tylko u niego przerabiam niektore rzeczy). Pozdrawiam
  14. Byłem po raz kolejny uratować kolejny element z szafy przeróbką u p. Józefa Mazura. Pan Mazur szyje również garnitury (płótno), płaszcze, etc. z materiału przywiezionego lub zaproponuje coś u siebie. Choć widziałem już bardziej uporządkowane zakłady, to jeżeli ktoś wie czego chce w zakresie garnituru, może spróbować - cena jak na Warszawę bardzo przystępna - igła za 2-częściowy garnitur = 1,800 zł. Przedstawiciel starej szkoły. Pozdr, ID
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.