swordfishtrombone
Użytkownik-
Postów
3 158 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez swordfishtrombone
-
Produkty Miler Menswear - opinie i dyskusje forumowiczów
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Friq temat w Testy i recenzje produktów
Jak najbardziej. Dlatego po prostu nie dawajmy się nabierać na januszowy marketing. Nie od dziś przecież wiadomo, że im więcej Janusza w marketingu, tym produkt bardziej podejrzany. Chciałbym to z czymś porównać, ale nie mam z czym, bo z równie nachalną strategią marketingową się chyba jeszcze w branży nie spotkałem. No, może CT, który lubi opowiadać, jaki to z niego londyński koszulnik z Jeremyn Street z koszulami po 20 EUR w promocji. Sporo u nich kupiłem (a ostatnio kupuję coraz więcej), nigdy nie byłem zawiedziony, bo wiem, że kupiłem koszulę za 20 EUR, a nie "tradycyjną londyńską koszulę, wykonaną przez najlepszych angielskich rzemieślników, której nie powstydziłby się członek rodziny królewskiej". Ich poszetki są *w pełnej cenie* za 15 EUR, czyli 60 PLN (jaka jakość - nie wiem, nigdy nie miałem w rękach), ale nawet za taką cenę bym takiego "żubra" nie przełknął... -
Produkty Miler Menswear - opinie i dyskusje forumowiczów
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Friq temat w Testy i recenzje produktów
O to to. Nie zapominajmy, że MSL to młoda firma na dorobku, a nie jakiś modowy gigant, mimo ładnego loga i dębowych regałów. To ich oczywiście nie usprawiedliwia, a tylko pokazuje, że zamawiając u nich ubrania i dodatki trzeba się liczyć z ryzykiem. Można trafić super produkt w dobrej cenie, a można zaliczyć flopa jak tutaj. Szkoda, bo wzory faktycznie super. -
Pytanie o zegarek
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Subaryta temat w Subforum miłośników zegarków
Tak jest, Atlantic to zegarki niby szwajcarskie (nie wiem dokładnie, ale obstawiałbym, że w Szwajcarii jest tylko ostatni etap montażu), ale głównie na Europę Wschodnią (tu we FR ta marka chyba w ogóle nie jest kojarzona). Nie obawiałbym się podróbek, zwłaszcza kwarców. To powiedziawszy, Tissot Lelocle - zegarek z podobnej półki co np. Atlantic Worldmaster, jest *ponoć* jednym z najczęściej podrabianych zegarków. Stówka wygląda na niezłą cenę. Ja bym się zastanawiał tylko, czy lepiej mieć stówkę w kieszeni (i dołożyć ją w przyszłości do czegoś lepszego), czy ten zegarek. Lepszy za 100 PLN może być trudno kupić (może radziecki jakiś?). -
Wszystkie wyglądają mi na za ciasne w talii i może też zbyt obszerne w klatce piersiowej. Najlepiej wygląda Napoli, rękawy do skrócenia, może coś jeszcze da się w nim poprawić.
-
moda wraca.
-
Osobista preferencja.
-
Republic of Ties
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Republic of Ties temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Dla mnie ewidentnie kształt klasycznego krawata. Jak na wizualizacji. W ogóle to wizualizacja tak mi się spodobała, że dopiero za sprawą posta Miro doczytałem, że nie oddaje zamierzonego kształtu krawata. Myślę, że nie jestem tu jedyny.- 498 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- republicofties.com
- krawaty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Republic of Ties
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Republic of Ties temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Hm, ja też, jest to dla mnie dealbreaker. Smuteczek. Jak zrobicie "równy na dole" przy 8 cm, to wyjdzie - wybaczcie - łopata, a nie krawat...- 498 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- republicofties.com
- krawaty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja też, ale to kwestia gustu. Teraz jest moda na slim fit, więc rozumiem, że ktoś, kto pierwszy raz zakłada klasyczną kurtkę Liddesdale może się poczuć oszukany
-
są promocje chyba do -50% (ale rzadko), cena schodzi poniżej równowartości 100 EUR. Jak jesteś szczupły, lepiej zrobisz kupując chyba wersję taliowaną (Heritage), która jest kapkę droższa. Gdybyś zdecydował się na wersję tradycyjną, zejdź przynajmniej o rozmiar, może dwa. Edit: minus tych kurtek jest taki, że są plastikowe i można się w nich nieźle spocić np. w transporcie. Bawełniane/wełniane są niestety kilkukrotnie droższe. Bawełnianą w przyzwoitej cenie ma Charles Tyrwhitt (chociaż wersja z tego sezonu jest IMO brzydsza niż poprzednie - może w dziale clearance wisi jeszcze stara w małym rozmiarze). Tutaj też cena spadnie w czasie wyprzedaży o jakieś 20-30% (tych kurtek nie wyprzedają tak entuzjastycznie jak np. koszule).
-
Tylko Barbour Liddesdale i tylko z countryattire.
-
Koledzy przygotowują się do lata, a u mnie wciąż akademicka jesień-zima. Kupiłbym sobie longwingi, bo jeszcze nie mam, ciemnobrązowe, ze skóry groszkowej, jakie mógłby nosić mój Dziadunio. Podoba mi się Yanko. Jakieś alternatywy w podobnej cenie?
-
To jest mac, a nie trencz. To też fajny płaszcz, chociaż bez impregnacji trochę traci sens. Co więcej, z definicji jest bardzo workowaty i kwadratowy (zwróć uwagę - 2x60 pod pachami, kolega Whitesnake go wypełni, ale pewnie rękaw mu będzie sięgał do łokcia); nie ma żadnego taliowania, to się współczesnym elegantom nie spodoba. Moim zdaniem znacznie lepiej wygląda w granacie (w klasycznym dla trenczy beżu wygląda jak "niedorobiony" trencz moim zdaniem). Jest zdecydowanie za drogi, zwłaszcza jak na gbardynę 33% cotton. Tej jesieni kupiłem dwa granatowe maki na allegro, oba po ok. 150 PLN, na pewno nie więcej niż 200. Na naszym bazarku długo wisiał jeden też za ok. 200 o ile pamiętam. Poza tym jest oryginalny. Maków się nie podrabia, są niemodne. Gdyby ktoś szukał nowego maca, CT ma ładne (opisane jako raincoat), widziałem na żywo, chociaż trochę im brakuje raglanowych rękawów.
-
Ja bym w ogóle polecił wszystkim, którzy mają jakikolwiek problem z koszulami, żeby napisali w tej sprawie do Olgi. Jeśli odstępstwa od zamówienia są na tyle duże, że zachodzi podejrzenie pomyłki, porządny sprzedawca powinien się do sprawy odnieść i jeśli faktycznie zaszła pomyłka, koszule poprawić. A jeśli wszystko jest mniej-więcej w porządku, tylko coś się nie układa, jest jakaś fałda czy nadmiar materiału w konkretnym miejscu, to wyślijcie zdjęcie i zapytajcie wprost: jak to poprawić przy kolejnym zamówieniu? Nie chcę się powtarzać, ale naprawdę wierzę, że firma szyjąca od dziesięcioleci koszule (i to w Mediolanie, gdzie konkurencja jest duża, a klientela wymagająca) jest nam w stanie więcej powiedzieć o tym, jak koszula powinna leżeć, niż to forum. Prawdopodobnie odpowiedzą -- a, to tak się zdarza, trzeba tutaj uszczknąć, tutaj popuścić, już nanieśliśmy te informacje na Pana profil i uwzględnimy je przy kolejnym zamówieniu. Ja tak zrobię, jeśli będę miał jakiekolwiek problemy. A jeśli ktoś już tak zrobił, to zachęcam, żeby nam powiedział, jaką otrzymał odpowiedź.
-
To ja mam inne podejście do sprawy, dla mnie zabawa w MTM jest tylko wtedy, jak się szyje z wymiarów ciała Jest ryzyko, jest zabawa. U mnie pierwsze wyszła dobrze, przy drugim zamówieniu naniosłem poprawki i jak odbiorę koszule (a wziąłem, zachęcony zniżką, aż 4) powiem, co z tego wyszło.
-
...zwłaszcza, jeśli ktoś musi mierzyć się sam. Prawidłowe zdjęcie miary z samego siebie jest niemożliwe, a jeśli ktoś to dla nas robi, to niekoniecznie musi robić to dobrze.
-
Wiesz, nie krytykowałbym go za to tak jednoznacznie. Biorąc pod uwagę intensywność sezonu w NBA, koszt ubezpieczenia i stawkę, o którą jest w stanie grać polska kadra w kosza, to i tak sporo zrobił. Francuscy koszykarze z NBA (poza Parkerem, który tak w ogóle ma z Francją niewiele wspólnego, poza tym że się tu urodził - jest synem Holenderki i Amrykanina) częściej i wcześniej sobie odpuszczają kadrę niż Gortat. A Francja na każdej imprezie gra o medale.
-
IMO bardzo ładnie wyszła.
-
Za najtańsze MTM na rynku i dobre tkaniny...? Pierwsze zamówienie online MTM jest zawsze obarczone ryzykiem...
-
Od lat mieszkam za granicą i zapewniam, że nikt nie zrobił tyle dla wizerunku Polaka w Europie, zwłaszcza w Niemczech, co Lewandowski. Lewy to tytan, jego podejście do zawodu, etos pracy, dążenie do perfekcji jest już w Niemczech legendarne. Owszem, Pan Staszek hydraulik jest być może równie profesjonalny (bo bardziej się chyba nie da), ale tak już jest, że to Lewy jest co tydzień w telewizji, a nie Pan Staszek. I jak w barze powiesz, że jesteś z Polski, to stawiają Ci kolejkę nie dlatego, że podziwiają Pana Staszka, ale dlatego, że podziwiają Lewego. Gortata nawet moi znajomi Amerykanie nie oglądają (uważając, co mnie trochę dziwi, że wykształconemu człowiekowi z klasy średniej koszykówki oglądać nie wypada, bo to sport dla ludzi z getta - ja tam bardzo lubię NBA i Gortata podziwiam). W Europie poza Polską już w ogóle nie jest rozpoznawalny. To nie ten sam format sportowca. Tylko niewielka garstka ludzi, głównie Polaków, wie, że z drewnianej chudziny przeistoczył się w przyzwoitego, silnego środkowego. Gortat jest może patriotą na sposób amerykański, patriotyzm Lewego jest mojemu sercu bliższy. Gdyby np. belgijscy piłkarze z Legii urządzali co roku Dzień Belgii w Legii, to ani by się to Belgom z Belgii nie spodobało, ani Warszawiakom. Tak samo ja bym wolał, żeby Lewy nie brał się za urządzanie Dni Polskich w Monachium. Wystarczy, że przyjdzie uścisnąć dłoń Stochowi w Willingen (wszystkie niemieckie media o tym pisały). Edit: a co do prezentów, to dam Wam tipa. Był okres, że przywoziłem francuskim znajomym i rodzinie wódkę premium. Tutaj marki jak Chopin czy Belvedere są kompletnie nieznane (chociaż tego lata Belvedere zrobił kampanię) i prezenty nie spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem. Od jakiegoś czasu zacząłem przywozić Krupnik (oryginalny, Old Liqueur) - połowa obdarowanych po jakimś czasie mnie pyta, czy nie mam jeszcze w domu buteleczki, bo oni by chętnie odkupili. Trzeba po prostu trafić w gust, a nie stawiać na jakość tak jak my ją postrzegamy.
-
Niepokojąca jest ta liczba nieprzyjemnie zaskoczonych. Aż się zastanawiam, czy ze względu na zniżkę nie potraktowano nas "po macoszemu"...
-
Ładniejsza od tej japońskiej. Żeby tylko te kołnierze się dało jakoś uciąć...
-
Na dzisiejsze to prawie 7k. Z tego co widziałem, kurtki z końskiej skóry mają zawsze większy połysk (miałem na myśli, że błyszczy się jak cordovan). Z tym kołnierzem bym nie nosił. Bez kołnierza, gdyby fit był piękny i cena chociaż o połowię niższa...
-
Kołnierz ją szpeci. W ogóle kołnierze na ogół szpecą kurtki skórzane - chyba, że są futrzane. Nie jestem przekonany, czy taki "winylowy" połysk charakterystyczny dla cordovanu fajnie wygląda na kurtce. Już przy butach niektórzy mówią, że wyglądają jak syntetyk, a nie jak skórzane buty, a co dopiero przy kurtce. Chociaż pewnie jak się "złamie" - pewnie po tym jak pójdzie się w niej poleżeć na plaży i popływać w oceanie - na pewno będzie wyglądała świetnie.
-
Z tego, co widziałem, monogramy w "block letters" wychodzą znacznie lepiej niż te w "italics".
