Przerabiałem u p. Dziekońskiego garnitur. Nie jestem zadowolony z jego pracy. Porównuję ją do przeróbek, które w innym garniturze wykonał mi p. Mystkowski w Warszawie.
Zaznaczam przy tym, że zarówno zbieranie miary jaki i dokonywanie samych zmian (chociaż tu nie mam pewności) było dokonywane przez współpracownika p. Dziekońskiego. Był to starszy pan, którego imienia ani nazwiska już niestety nie pamiętam.
Na marginesie, skoro już zabieram głos w tym temacie, chciałem wyrazić swoją opinię co do szycia garnituru u p. Dziekońskiego. Otóż efekt jego pracy to w najlepszym razie "wdzianko", nie garnitur. Chociaż, żeby być sprawieliwym, ze spodni jestem zadowolony. Nogawka na 20,5 cm i leżą na mnie wyśmienicie. To akurat sugestia i zasługa p. Dziekońnskiego.
W nowym roku, w celu uszycia nowego garnituru "roboczego" zamierzam wybrac się do p. Stenki w Żukowie, o którym dosyć dobrze wspominał Zaki na spotkaniu. Relacja na pewno się pojawi.
Pzdr
hrabja