Üxküll
Użytkownik-
Postów
1 889 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
34
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Üxküll
-
Wyimek z etykiety ziemiaństwa polskiego z 1911 r. Wacław Lednicki po latach wspominał jak to wybrał się z Krakowa do majątku Pusłowskich w Czarkowie w Kieleckiem, pisząc: "Wziąłem ze sobą tylko żakiet, ponieważ Sawa mówił mi, że na wsi nie przebierają się. Nie całkiem ściśle mnie poinformował, bo wieczorem panowie właśnie włożyli żakiety, zaś do wczesnego wiejskiego obiadu zasiedli w marynarkach". Źródło cytatu: Wacław Lednicki, Pamiętniki, t. 2, Londyn 1967, s. 136. Krakowskim balom z udziałem Wacława Lednickiego poświęcił kiedyś wpis Macaroni Tomato na swoim blogu: http://macaronitomato.blogspot.de/2009/05/frak.html Ad meritum: Frak zakładało się obowiązkowo na bale, a do wieczornej wieczerzy w wiejskim majątku zasiadało się w żakiecie.
-
@Capo trafne uwagi, a i przykłady z przeszłości, gdy szycie na miarę było powszechniejsze są dobrą ilustracją do tego trudnego tematu. Skupmy się jednak na teraźniejszości. Na zdjęciu poniżej wyraźnie zaznaczają się różnice w kroju. Kanclerz Kohl zamawiał garnitury na miarę u czołowego krawca niemieckiego Volkmara Arnulfa z Berlina. Na zdjęciu w marynarce "drape cut". Megapowiększenie: http://www.president.bg/en/showphoto.php?id=510
-
Temat przygasł, więc go podbijam stosowną ilustracją. "Kult brzucha" ma różne oblicza, ale obecnie najczęściej beznadziejny w ubiorze. Pozytywnym przykładem jest paryski elegant Monsieur Michel Grimbert, oczywiście w garniturze szytym na miarę, tutaj na fotografii z Sartorialista.
-
[WARSZAWA], Pracownia Krawiecka "Zaremba"
Üxküll odpowiedział(a) na Maciej Zaremba temat w Przewodnik miejski
-
[KRAKÓW] Andrzej Kucia - usługi krawieckie
Üxküll odpowiedział(a) na SirThomas temat w Przewodnik miejski
Dzień dobry, do wszelkiego rodzaju przeróbek krawieckich polecam Pana Andrzeja Kucię. Krawiec jest zrzeszony w cechu i od lat korzystam z jego usług. Adres: Św. Gertrudy 8, 31-046 Kraków Tel.: (12) 422-68-90 -
Spodnie: flat front, czy zaszewki/pliski
Üxküll odpowiedział(a) na Adam Granville temat w Męska elegancja
Dzień dobry, mankiet to forma podstawowa we współczesnej polszczyźnie, a manszet to określenie rzadkie i dawne, chociaż w Krakowie jeszcze używane i zrozumiałe nie tylko wśród krawców. Kraków nie zostal jednak zniszczony podczas ostatniej wojny, a po 1945 r. czynnych było jeszcze zawodowo ponad 1200 krawców, pomimo wymordowania przez hitlerowców rzeszy krawców pochodzenia żydowskiego. Spotkałem się także z różnicowaniem mankiet koszuli w krawiectwie lekkim, a manszet jako zdecydowane zakończenie spodni w krawiectwie ciężkim. Jeżeli już odsyłamy do lamusa określenie "manszet", to chyba należy się wyzbyć stosowania przestarzałych form "brustasza" zamiast "kieszonka piersiowa" czy "obstalować", albo "stalować" zamiast "zamawiać" itd. Wówczas będziemy postępowi i mniej hermetyczni. Pozdrawiam -
Spodnie: flat front, czy zaszewki/pliski
Üxküll odpowiedział(a) na Adam Granville temat w Męska elegancja
Reaktywuję ten stary temat, ponieważ dzisiaj na szarmant.pl wyczytałem odpowiedź Autora tego blogu do osoby posługującej się określeniem "manszet" w komentarzu pod wpisem: "Na ten temat są spore kontrowersje. Słowo zostało wypromowane na forum But w butonierce w zeszłym roku, ale jego etymologia i popularność przed I wojną światową pozostaje niejasna. Ja go nie stosuję i w żadnej prasie/starej książce o ubiorze z dwudziestolecia międzywojennego jego nie znalazłem. Nie widzę także szans, żeby przyjęło się tak jak słowo "poszetka". Źródło cytatu: http://www.szarmant.pl/spodnie-szyte-na-miare-poradnik Gdyby Autor zechciał głębiej wniknąć w temat, to by się dowiedział, że jest to regionalizm przynależny Galicji i Kresom Wschodnim. Do dzisiaj jest stosowany w pracowni krawieckiej J. Turbasa, a wywiad z obecnym właścicielem został niedawno opublikowany na szarmant.pl. Literatura: Słownik języka polskiego, red. Witold Doroszewski, t. I-XI, Warszawa 1958-1969, CD-Rom 1997, pod hasłem manszet w znaczeniu mankiet; Historia i współczeność języka polskiego na Kresach wschodnich, Warszawa 1997, s. 140; Jerzy Turbasa, ABC męskiej elegancji, Kraków 2001. -
Przecież wyraźnie wcześniej napisałem, że Manuel Vanni nosi się różnie, ale na pewno nieszablonowo. Oto w zbliżeniu w letniej marynarce jednorzędowej. Wciąż jednak nie wiem czy się w niej poci czy nie poci.
-
Czy masz na myśli koszule z włoskim kołnierzykiem?
-
@bartazz dziękuję za podpowiedź. Jakoś sam nie mogłem go namierzyć z imienia i nazwiska. @saint benij Manuel nosi się nieszablonowo. Więcej zdjęć w różnych zestawach pod tym linkiem: http://www.monsieurgotstyle.com/2012/02 ... valli.html Oba zdjęcia zamieszczone przeze mnie powyżej nie muszą pochodzić z tego samego roku.
-
-
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Üxküll odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
-
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Üxküll odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
-
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Üxküll odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
-
@sergiusz nuda, nuda i jeszcze raz nuda, nie mająca nic wspólnego z dandyzmem. Na zdjęciu poniżej najbardziej barwna postać czerwcowego Pitti. Jak szaleć to szaleć, wszak letnie bespoke niekoniecznie musi oznaczać dziadkowego fresco (beż) jak na zdjęciach powyżej czy biurowego tropiku (granat) jak aktualnie u Szarmanta. Dla przypomnienia cytat z klasyka: "Zamówione fresco zupełnie mi się nie podobało. Miałem wrażenie, że jest ponure… w dodatku grubo i luźno tkane (materiał przypomina niemal len), zgrzebne… czy ja kupiłem koc czyjegoś dziadka czy materiał na ubranie?". Link do wpisu: http://macaronitomato.blogspot.de/2011/ ... ready.html
-
Osoby wymienione przez Pana rzeczywiście trzymają poziom, chociaż to bardzo krótka lista. Niestety, Maciej Nawrocki ma nieciekawe zdjęcie w papierowym wydaniu na s. 77 z rękawem marynarki kończącym się na kciuku.
-
Dzień dobry W porównaniu do pierwszych edycji listy najbogatszych widzę olbrzymie zmiany na plus i to bardzo duży . Znam osobiście wielu ludzi z tej listy i widzę jak wielka wagę przywiązuje do swojego stroju ,często na spotkaniach rozmawiamy o ubraniach ,markach jak rownież krytykujemy ubrania naszych znajomych ,kiedyś nie było takich tematów . Mam zaprzyjaźnionych stylistów we Włoszech opowiadają mi z kim ostatnio robili zakupy . Więc jest naprawdę dobrze a mam nadzieje ze będzie jeszcze lepiej . Pozdrawiam Dzień dobry, chyba nie ma Pan na myśli Józefa Korala (nr 22), Adama Bachledy-Curusia z synami (nr 43), Sylwestra Cacka (nr 67) czy Pana Ngoc Tu Tao (nr 93) i wielu innych z tej listy. Przy okazji spostrzegłem, że Pan Florek (nr 38) ma na zdjęciu garnitur od Turbasy.
-
Bo szwajcarska marka, egipska bawełna, szyta we Włoszech? W Berlinie czy Moanchium można kupić bieliznę Zimmereli w domach towarowych. Miałem, nie polecam. Lepsze są mniej rozreklamowane marki, a na pewno duuuuużo tańsze. Ja mam i polecam, to zdecydowanie mój najlepszy bawełniany podkoszulek. Ale tym chętniej kupię coś lepszego w niższej cenie - czy mógłbyś podać szczegóły? Np. JOCKEY, URL: http://www.jockeyinternational.com/
-
Z listy 100 najbogatszych Polaków wg Wprost nr 26 z 26 VI - 1 VII 2012 podoba mi się tylko biznesowy styl Jerzego Staraka (nr 6). Większość panów z tej listy nie przywiązuje zresztą wagi do stroju. Wymienionego już w tym temacie Adama Gesslera również cenię za styl. W końcu nieczęsto się widuje u nas mężczyznę w czerwonych butach.
-
Bo szwajcarska marka, egipska bawełna, szyta we Włoszech? W Berlinie czy Moanchium można kupić bieliznę Zimmereli w domach towarowych. Miałem, nie polecam. Lepsze są mniej rozreklamowane marki, a na pewno duuuuużo tańsze.
-
Capo dzięki wielkie za wklejenie bardzo ciekawych ilustracji z CCCP. Moim hitem jest marynarka typu Norfolk z krótkimi rekawami na planszy nr 5. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. No i te domowe stroje rodem z carskiej Rosji na planszy nr 8. Pod względem plastycznym ilustracje te są bardzo zachowawcze. Dostrzegam podobieństwa z ilustracjami mody męskiej z czasów Republiki Weimarskiej (1919-1933).
-
Pan Jan chyba przez pomyłkę wystąpił w dzień we fraku zamiast żakiecie, ale może zawiódł go kamerdyner.
-
Co zrobić aby nowa marynarka, szyta na miarę, lepiej siadła w ramionach? Należy się z nią nie cackać, zgiąć ręce w łokciach i energicznie poćwiczyć rękami w bok i do przodu. To nie mój wymysł, ale dobra rada ze starej szkoły prawej ręki Turbasy seniora.
-
Zakładam nowy temat i pozwalam sobie wkleić programowy tekst Toma Mahona z maja 2012 r., URL: http://www.englishcut.com/ Michael Alden of The London Lounge recently asked me the following question: Many of our [London Lounge] readers are preparing their wardrobes for Spring and Summer. I have always felt that the Anderson & Sheppard style of tailoring always worked exceedingly well in warmer weather as long as the choice of fabrics was correct. Rigid, lightweight fabrics like frescos and Irish linens when hand sewn and without lining always seem to be the best solution to warmer weather. What advice would you give our readers about garments, their sewing and choice of cloth, destined for these seasons? The truth is, there is no magic, secret formula for making coats for warm climates. It’s just common sense, with three main tenets: 1. Only use fabrics which are extremely light. 2. Only use fabrics that are extremely breathable. 3. Always build the suits with a very light internal structure. Allow me to elaborate: We’re all aware how wonderfully cool cottons and linens are. The downside, of course, is that they do look as if you’ve been sleeping in them after a few hours of wear. Still, it’s the honesty in these fabrics that gives them their charm. We all know they crease badly, but that’s their style. But if we want to stay cool, whilst still wearing the proper, formal business attire, what’s on offer? Your standard worsteds (Super 90′s} are usually out of the picture; the lightest this quality is found is usually about 9 ounces (light enough in one of our suits). In very lightweight wool fabrics you’re usually looking at finer quality Super 120′s/150′s. These do indeed crease, however the compromise in comfort is a fair exchange. Besides, I’ve taught you how to press, haven’t I?. These materials are going to cost more, but that’s par for the course when you get into these lightweights. Another option, which is a very viable one, are the modern ‘High Technology Materials’. These probably sound as scary to you as to me. Especially with names like, “Supertronic” ( now called “Business Class“) from Scabal. Believe it or not they don’t have a strand of man-made fibre in them just a very tight weave in the cloth that literally makes them bounce back into shape. It’s all good, honest and most importantly, cool, pure wool. Even without their unsettling names, if you take a look and feel the texture of these materials, I’m sure like me you’ll find them a little, dry to the touch and you could be convinced there must be something awful in there, like polyester. But there is none- this as I said is simply the way the cloths are spun to produce this robust, stretchy texture, even in 7 ounce materials. This is the main problem with these materials. Customers and tailors alike feel that these cloths are somehow hiding something, unlike something traditional as a cotton or linen. Our minds trust them, but our hearts do not. That’s about it. Compromises do have to be made in warm climates, but c’est la vie. Still, if you follow the obvious three rules above, you can still look good and keep cool at the same time.
-
Podzielam opinię kamila - bardzo przyzwoita robota rzemieślnicza. Nie dostrzegam odstającego kołnierza; to raczej złudzenie powodowane krojem kołnierza koszuli, odbiegającego od najbardziej dziś rozpowszechnionego stylu włoskiego, wchodzącego pod klapy. Wąkie klapy współgrają z wąskim kołnierzem. Guzik w marynarce ewidentnie obniżony a la Turbasa. Przy wzroście Leopolda 190+ cm rozważałbym marynarkę na trzy guziki. Dla lepszego zilustrowania mojego osądu załączam fotografię krawców Ethana Bamkina i Toma Mahona z 2010 r.
