Üxküll
Użytkownik-
Postów
1 889 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
34
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Üxküll
-
Nie rozkminiam tematu na cząstki elementarne. Hipsterzy to chyba jednak przejściowa subkultura. Mnie się oni kojarzą z dzianinowymi czapami noszonymi latem i okularami w czarnych oprawkach. Oczywiście to uproszczenie. Wydaje mi się, że współcześni dandysi chętnie miksują elementy retro z moderną w zależności od nastroju przy czym zawsze zwracają uwagę na jakość materiałów. Może ktoś z blogerów pociągnie temat wg własnych przemyśleń. Zaintersowanie tematem widzę, że jest.
-
Przyjmuje się, że bikiniarze to pierwsza polska subkultura powojenna. Wygląd został szczegółowo opisany w prasie codziennej i zarejestrowany w materiale Polskiej Kroniki Filmowej.
-
Ale to jest właśnie klasycyzujący hipster w czystej postaci. Miałbym wątpliwości czy hipster w czystej postaci ubiera od czasu do czasu żakiet albo frak.
-
Nowoczesny dandys w świecie anglosaskim ma się całkiem dobrze. Na dowód blog z mojego ulubionego Tumblra: http://www.themoderndandy.com/
-
W nawiązaniu do: Prośba o przynajmniej pobierzne przetłumaczenie definicji. Dzięki. 1) człowiek, który przywiązuje przesadną wagę do osobistego wyglądu; 2) coś doskonałego w swojej klasie.
-
@ proc cenne spostrzeżenia. Mało kto wie, że pojęcie "hispter" w języku angielskim pojawiło się już w 1940 r. i było związane z modą wśród jazzmanów. Definicja współczesnych hipstersów jest następująca: a person who follows the latest styles, fashions, etc. Cytat za: http://www.learnersdictionary.com/search/hipster. Krótko mówiąć dzisiejszy hipster stara się być zawsze krok do przodu przed modą lansowaną przez sieciówki w danym roku.
-
Propozycje dandysów zamieszczane w tym temacie uświadomiły mi, że są problemy w rozumieniu tego znaczenia. Termin "dandy" pojawił się w języku angielskim ok. 1780 r. Niestety, słownikowe definicje tego pojęcia w języku polskim trącą myszką. Dlatego odwołuję się do angielskiej definicji, wyróżniającej dwa znaczenia DANDY: 1) a man who gives exaggerated attention to personal appearance; 2) something excellent in its class. Cytat za: http://www.merriam-webster.com/dictionary/dandy Najłatwiej jest zidentyfikować współczesnego dandysa w stylu retro. Tu dobrym przykładem będzie literat Jacek Dehnel (ur. 1980).
-
Panowie dziękuję za głosy krytyczne. Alkohol, faja i jedwabna piżama z szlafrokiem w grochy to dandyzm nieskalany wyklętym denimem. Poniższe zdjęcie z dedykacją dla Prezesa BwB.
-
A Polska leży w centrum, czyli między Wschodem a Zachodem. No to na deser jeszcze jedno zdjęcie z amerykańskiej dziczy.
-
Garnitury są? Kamizele są? Krawaty są? Skarpety są? To dlaczego wszyscy są tacy znudzeni? Pozdrawiam wszystkich ortodoksów. Miłej niedzieli. Zdjęcie via http://www.dandyism.net/2009/01/15/spot-the-dandy/
-
super - [bez zaglądania na stronę tego projektu] 1. po czym my, niedoświadczeni użytkownicy forum, mamy poznać "niszowość" ? 2. jak się nauczyć tej sztuki dostrzegania niuansów ? 3. co jest takiego fajnego w tych portkach za > 400 $ ? D ad 1 Dzisiaj jak coś jest niedostępne w sieciówkach, to jest już niszowe. ad 2 Patrzenia dłużej na załączone zdjęcia, a nie pisania, że dżins w tym temacie jest bez sensu. ad 3 To, że są szyte w pojedyńczych egzemplarzach z materiałów wysokogatunkowych, nie używanych w masowej produkcji. Z definicji "dandyzm" charakteryzuje się szczegółową dbałością o strój, a więc nie ogranicza się tylko do garniturów bespoke. Twoje buty z ucha słonia też podpadają pod tę kategorię, a nie każdego egzotyka musi kręcić.
-
Dandyzm polskim blogerom męskiej elegancji kojarzy się wciąż z Beau Brummellem czy Oscarem Wildem, a mamy XXI w. Jak gość nie w garniturze w wymyślną kratę w polskim wydaniu jeszcze obowiązkowo z poszetką, to nie dandys. Trzeba się nauczyć dostrzegać niusanse, że to prezentacja niszowego denimu. Cały blog na ten temat: http://denimark.blogspot.com/ A u nas Amerykę się odkrywa i wszyscy blogerzy o garniturach się rozpisują jakby klapki na oczach mieli, że można inny dżins nosić niż masówkę z Bangladeszu, Chin, Sri Lanki czy Turcji. Jakiś skansen sobie otworzyli?
-
Jane jak słońce - klasa robotnicza w meloniku i białych spodniach.
-
-
W temacie o żakiecie była dyskusja o Rotszyldach, to i w wątku o fraku również winien pojawić się przedstawiciel tejże rodziny. Wypadło na Carla Mayera von Rotschild (1788-1855), założyciela neapolitańskiej gałęzi bankowego imperium. Na zdjęciu poniżej we fraku zapinanym jeszcze na dodatkowy guzik.
-
Świat fin de siècle - cesarz to cesarz, król to król, książę to książę, hrabia to hrabia, baron to baron i żadne pieniądze nie były w stanie zburzyć tej hierarchii. Wiadomo, że Habsburgowie byli biedniejsi od Rotszyldów, ale czy Alfons Rotszyld (1827-1905, aby trzymać się w temacie na zdjęciu poniżej w żakiecie) mógł się równać z cesarzem Franciszkiem Józefem I? O rodzinie Rotszyldów polecam książkę Fredrica Mortona, Rotschildowie. Portret rodzinny, tłum. Maciej Słomczyński, Wrocław 1995.
-
"Big man" potrzebuje specjalnych rozwiązań. Dwa zapięta guziki rozbijają uwagę od jednego punktu, a także lepiej trzymają marynarkę na wklęsłej klatce piersiowej. Moim zdaniem marynarka na dwa, albo na jeden guzik potęguje efekt "kultu brzucha".
-
Na poprzedniej stronie zamieściłem zdjęcie Michela Grimberta, to nie można pominąć jego brata, Jeana. Obaj panowie, założyciele paryskiego Arnysa, kojarzą mi się z powieściowymi bohaterami Flauberta. Wracając do ubioru, to spodnie z wysokim stanem na szelki nie są lubiane przez obu panów, co pewnie wielu domorosłych asystentów bespoke zalecałoby jako złoty środek w tym temacie.
-
Czyli w związku z tym sądzisz, że Rotschildowie przed I wojną światową cały czas byli zaliczani do nuworyszów? Czy istniały wówczas monarchie? Czy baron jest równy księciu? Z jakiego stanu wywodzą się Rotszyldowie? Nie mówimy o historii ekonomii, tylko o pochodzeniu społecznym na progu XX w., gdy tytuły wciąż funkcjonowały i realnie coś znaczyły!
-
Krawiec Tadeusz Wiśniewski - ul. Śniadeckich W-wa
Üxküll odpowiedział(a) na torunianin temat w Przewodnik miejski
Niestety, podana strona internetowa nie funkcjonuje. -
@ damiance Rotszyldowie w arystokracji zajmowali najniższy szczebel w hierarchii, pomiom że w finansach byli najważniejsi w ówczesnym świecie. Mimo niewyobrażalnego bogactwa nie byli w stanie zapewnić sobie nawet tytułu hrabiowskiego, a np. Lubomirscy już w 1647 r. uzyskali od cesarza Ferdynanda III dziedziczny tytuł księcia Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
-
Należy jednak mieć na uwadze, że przed pierwszą wojną światową amerykańscy Morganowie, Rockefellerowie, Rotschildowie, Vanderbiltowie, to byli zwykli nuworysze w porównaniu do największych rodów polskich, tj. Radziwłłów, Potockich, Czartoryskich, Zamoyskich, Sanguszków, Sapiehów i Lubomirskich. Oczywiście między "zwykłymi" ziemianami a przedstawicielami wymienionych rodów polskich zachodziła również kolosalna różnica, bynajmniej nie tylko finansowo-majątkowa. Z całą pewnością Rotschildowie nie mogli być zaliczeni do nuworyszów - już wówczas ten ród miał grubo ponad 100 letnią historię a i majątek taki, że czapką byli w stanie nakryć majątek każdego polskiego rodu szlacheckiego ... Uwielbiam takie bezrefleksyjne, czysto ekonomiczne podejście do bogactwa i prestiżu. Rotszyldowie otrzymali tytuły baronów z rąk cesarza austriackiego Franciszka I w I ćwierci XIX w. Dla przypomnienia baron jest najniższym tytułem arystokratycznym, więc gdzież im do książęcych rodów polskich. Światem przed pierwszą wojną światową nie rządziły gazetowe rankingi najbogatszych ludzi. W końcu i dzisiaj dr Kulczyk nie wydał swojej córki za Lubomirskiego z powodu jego bogactwa.
-
Należy jednak mieć na uwadze, że przed pierwszą wojną światową amerykańscy Morganowie, Rockefellerowie, Rotschildowie, Vanderbiltowie, to byli zwykli nuworysze w porównaniu do największych rodów polskich, tj. Radziwłłów, Potockich, Czartoryskich, Zamoyskich, Sanguszków, Sapiehów i Lubomirskich. Oczywiście między "zwykłymi" ziemianami a przedstawicielami wymienionych rodów polskich zachodziła również kolosalna różnica, bynajmniej nie tylko finansowo-majątkowa.
-
Panie Kolego, gdzie Rzym, gdzie Krym. W owym czasie nikt na Ameryce się nie wzorował. Polscy ziemianie jeździli do Paryża, Marienbadu czy Nicei i oczywiście mieli w garderobach marynarki, żakiety i fraki.
