-
Postów
553 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez tomek
-
Jest totalna posucha, jeśli chodzi o portfele w sklepach. W weekend obszedłem Złote Tarasy w Warszawie. Ochnik pakuje na każdy portfel swoje wielkie logo, co czyni ich portfele nieakceptowalnymi dla mnie. Wittchen moim zdaniem zszedł z jakością - żaden portfel nie był ze skóry, która mi by się podobała. Polecana w tym wątku Vistula niczego nie miała. Oglądałem też w Internecie kilka modeli polecanych w tym wątku, ale jednak zdalny zakup wyrobu skórzanego to nie dla mnie. Tu jest zbyt wiele niuansów - jakość skóry i jej wyprawienia, kolor nieprzekłamany na monitorze, dokładność wykonania, odporność na zadrapania, waga i wreszcie to, jak leży w ręce. Damiance - z Twoich podoba mi się już najbardziej pyton + koza, ale z kolei sam układ portfela nie jest taki, jakiego akurat szukam (szukam czegoś ultrapłaskiego niewypychającego marynarki, a więc bez bilonówki, a jednocześnie takiego, żeby się dowód rejestracyjny zmieścił).
-
Przy moim ostatnim zamówieniu na garnitur 3częściowy, mój krawiec (Józef Błoński, Warszawa) pytał, czy kamizelka ma być z wełną na plecach, czy z samym materiałem podszewkowym. Wersja z wełną służy do tego, jak napisał Caporegime, żeby można było w wyjątkowych okolicznościach zdjąć marynarkę i zostać w samej kamizelce. Wersja kamizelki bez wełny na plecach, tylko z samego materiału podszewkowego, to wersja w sumie nie wiem do czego służąca - skoro wkładamy kamizelkę, to znaczy, że jest chłodno, więc nie zaszkodzi taka z porządnymi plecami. Chyba, że ktoś chce zakładać kamizelkę w upał - wtedy pewnie lepsza ta uboższa wersja...
-
Ja odnawiając swoją malutką kawalerkę wybrałem najtwardszy możliwy lakier do parkietu i kafelki w łazience droższe, o podwyższonej twardości - właśnie po to, aby goście mogli chodzić po moim mieszkaniu w twardych butach nie rysując podłóg. Nie lubię zdejmować butów odwiedzając innych i dlatego też i własnych gości zawsze namawiam do pozostania w obuwiu. Mam też paru znajomych chodzących w butach po własnym mieszkaniu, gdy są sami w domu. Co kto woli; sam aż tak daleko się nie posuwam, buty zakładam tylko podejmując gości.
-
Sklepy w Polsce: jakość, kompetencje sprzedawcy
tomek odpowiedział(a) na gribojedow temat w Męska elegancja
Koszule Eterna, które kupiłem 10 lat temu, służyły mi przez wiele lat intensywnego użytkowania. W pewnym momencie były to moje ulubione koszule. -
[WARSZAWA], Szewc Ryszard Duranc - Aleje Jerozolimskie
tomek odpowiedział(a) na saphir.pl temat w Przewodnik miejski
Ciekawy zakup - to jedne z takich butów, które mógłbym mieć. -
Popieram.
-
OK, rozumiem. Czyli jeśli nawet ktoś w tym wątku zamieści zdjęcia, na których jest świetnie ubrany, to zawsze możemy przyczepić się do konstrukcji obcasa
-
Porównuję design zewnętrzny - mi się oba jednakowo nie podobają i moim zdaniem z wyglądu są podobne, mimo dziesiątek tysięcy złotych dzielących je, jak i oczywistej różnicy w bebechach. Nawet się zgodzę, że zegarki Armani to tandeta, tyle że na tym forum oceniamy efekt wizualny a nie bebechy.
-
Zgoda, ale w tym przypadku chodzi o to, że gościowi komentuje sie zegarek jako "straszny" uzasadniając to marką. Moim zdaniem to nadużycie. Co do perfum Mercedes, to istnieją perfumy Ferrari, ponoć nie takie znów złe.
-
Ee. bez przesady - moim zdaniem zbyt słabo go widać, byś mógł tak kategorycznie go ocenić. Widać za to markę. Mi to wystarcza, zegarki emporio armani to jak koszulki d&g. Z natury złe. Nie ma to jak konstruktywne wyjaśnienie Jeśli tak będą argumentowane krytyki w tym wątku, to może po prostu z góry zdefiniować listę producentów "strasznych" rzeczy. Sam też nie lubię marki Emporio Armani, ale np http://www.e-zegarek.pl/sklep/emporio-a ... -1469.html wygląda dość podobnie do uznawanego http://watches.infoniac.com/new-jaeger- ... watch.html (na zdjęciu, w rzeczywistości pewnie gorzej) więc abstrahując od bebechów tego zegarka nie widzę błędu w użyciu go.
-
Ee. bez przesady - moim zdaniem zbyt słabo go widać, byś mógł tak kategorycznie go ocenić.
-
Turbasa nie potrafił poprawić?
-
[WARSZAWA], Pracownia Koszul Męskich Walentyny Szydlik
tomek odpowiedział(a) na macaroni temat w Przewodnik miejski
To biuro -
[WARSZAWA], Pracownia Koszul Męskich Walentyny Szydlik
tomek odpowiedział(a) na macaroni temat w Przewodnik miejski
Wklejam dzisiejsze zdjęcia starej (5-6 lat), ale mało noszonej koszuli od p. Szydlik. W poprzednim poście pisałem właśnie o tej koszuli. -
Ludzi zarabiających nieźle jest już w Polsce dużo, natomiast czynne uczestniczenie w forum o bespoke wymaga nieco innego typu osób - można powiedzieć rentierów, którzy posiadanie pieniędzy łączą z dużą ilością wolnego czasu. A tych jest mniej, bo potrzeba wielu lat gospodarki rynkowej, by się wytworzyli. U nas w kraju dominują skrajności: albo nieograniczony finansowo ale zapracowany, albo mający dużo czasu ale ograniczony finansowo.
-
Osobiście lubię jak przed zamówieniem rzemieślnik mówi mi, że nie zrobi niż próbuje to zrobić i potem udaje, że to jest tak jak miało być. A jeśli się zgadza to od razu mówi, gdzie i z jakich powodów dokona pewnych korekt. Uważam, że to są sytuacje jasne. Ponieważ miałem w rodzinie rzemieślników, wiem, że odtwarzanie kroju na podstawie fotografii jest trudne. Łatwiej to zrobić, gdy ma się np. taką rzecz fizycznie. Zresztą na świecie wiele znanych pracowni także unika wykonywania takich prac z powodów jak wyżej. Rzeczywiście, być może ponieważ przyszedłem ze zdjęciem, to uznali, że chcę dokładną kopię, mimo że nie to było moim celem. Po prostu chciałem pokazać, co mniej więcej chcę. Ale wyjaśnianie tego całego nieporozumienia nie ma sensu, bo to, o co mi chodziło w przykładzie, to to, że czasem nie ma chemii na styku klient - wykonawca, trudno się dogadać i wtedy lepiej pójść gdzie indziej. Gdzie indziej się dogadałem i jak już wcześniej napisałem płaszcz nie był identyczny jak na zdjęciu, a ja byłem zadowolony, bo nie chodziło mi o 1:1 kopię.
-
Myślę, że poziomu forum nie zaniża Vslv, tylko takie wypowiedzi:
-
To może tak off topic, ale mógłbyś nam (mi) pokazać, jaki to płaszcz, któremu nie podołał Zaremba? Pozdrawiam, Dr Oryginalnego zdjęcia używanego do specyfikacji zamówienia już nie mam. Jest to zwykły płaszcz, tyle że miał być lżejszy, a nie zimowy. Zresztą uszyty nie do końca wygląda tak, jak na zdjęciu, co nie jest wadą, bo i tak mi się podoba. Teraz nie sezon, ale kiedyś wrzucę do Przewodnika Miejskiego do wątku o krawcu Wiśniewskim z Gdyni. Chyba po prostu się w zakładzie Z. nie dogadaliśmy, bo nie było w tym zamówieniu niczego nietypowego.
-
10 lat temu postanowiłem zamówić lekki wiosenny płaszcz bespoke, znalazłem w Internecie zdjęcie, wydrukowałem i poszedłem do Zaremby. Tam mi powiedzieli, że takiego mi nie są w stanie uszyć. Nie wiem, czy chodziło o materiał, czy krój, czy coś innego. W każdym razie uszyli mi gdzie indziej, a do Zaremby już nie wróciłem. Więc nie zawsze rozbija się o pieniądze i nie zawsze najdroższe zakłady są dla każdego najlepsze.
-
Dokładnie tak jest, dlatego nie zamieściłem nigdy niczego w wątku CMDNS, za to czasem zamieszczam coś w Przewodniku Miejskim. Bo w CMDNS oceniamy modela, a w przewodniku - rzemieślników.
-
Problem w tym, że w obu przypadkach moim zdaniem ta polemika była dość daleko idąca i w dodatku firmowana przez moderatora forum. Z drugiej strony bez naszych moderatorów to forum nie miałoby racji bytu, więc i oni zasługują na szacunek. Kwestia jest też taka, że to forum grupuje ludzi w różnym wieku i pozycji, jednych pewne zachowania nie rażą, innych tak.
-
Üxküll podaje definicję bespoke zaczerpniętą z cechu krawców na Savile Row, podobnie wypowiada się Peter Potkansky. Ta definicja wymusza na krawcu pewien standard obsługi, natomiast moim zdaniem jest nie do końca trafna, bo krawiec szyjący świetne garnitury bespoke, ale nieoferujący strollerów, jest mimo wszystko krawcem szyjącym bespoke garnitury. Na Savile Row chcieli opatentować pojęcie "bespoke" (całe szczęście nieskutecznie); są to typowe działania cechowo-zmowowo-marketingowe, czyli "albo oferujesz usługę identyczną, jak my, albo nie jesteś bespoke". Klasyczna wojna na definicje. Tymczasem dobre bespoke moim zdaniem nie powinno przedkładać szerokości oferty nad jej jakość. Ja wręcz cenię sobie specjalizacje w tej dziedzinie.
-
Zgadzam się, że trudno będzie zdefiniować kierunek forum. W mojej poprzedniej wypowiedzi chodziło mi o to, że z punktu widzenia osoby interesującej się bespoke, stylizacje ludzi w odzieży SH albo RTW są tak samo nie na temat, jak dyskusje o modelach gotowych butów. Tymczasem tych ostatnich dyskusji i zdjęć butów RTW jest cała masa i nikt się nie czepia, a Vslva przepłoszono z forum. Jeśli na forum odbywają się dyskusje, jak tanio się ubrać, to stylizacje z SH są jak najbardziej na miejscu. Nie widzę żadnej przewagi RTW nad SH, bo te rzeczy różnią się jedynie zużyciem materiału. Tymczasem wątek "Buty taniej" jest jednym z bardziej popularnych na forum. Czy to dobrze? Sam staram się w miarę możliwości wrzucać zdjęcia swoich rzeczy bespoke do Przewodnika Miejskiego, ten dział jest rzeczywiście sensowny i dobrze zdefiniowany. Siłą rzeczy wrzucam niewiele, bo nie co tydzień zamawiam nowe ubranie u krawca. Więc zgoda, że ograniczenie forum do samego bespoke spowoduje zerowy ruch.
-
Wydzielone z CMDNS Immune - przyznaję że Twój atak na Vslva mnie zirytował, bo on akurat trzyma poziom i dzięki jego stylizacjom w ogóle coś się dzieje na forum (są zresztą niezłe, lepsze od niejednego prezentowanego na forum bespoke). Zamieszczaj tu sam częściej swoje stylizacje. Bo poza tym to zrobiło się forum zakupów internetowych niebespoke - mnie osobiście zwłaszcza nudzą niekończące się pytania i odpowiedzi o zakupach butów niebespoke różnych firm, przez Internet, i ich rozmiarach - co to ma wspólnego z ideą forum? Co gorsza sam w nich uczestniczysz. W świecie bespoke w ogóle nie musisz znać swoich rozmiarów, to już zmartwienie rzemieślnika. Moja propozycja wydzielić na forum działy bespoke i niebespoke i na serio się ich trzymać.
-
Zależy, do czego ten garnitur chcesz wykorzystywać. Mi prążkowane garnitury za bardzo kojarzą się z biznesem. A że garnitury noszę głównie po godzinach, to skojarzenia z biznesem wolałbym uniknąć.
