kamil Opublikowano 23 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2012 Kolejny przykład, że tak zwany krawiec budżetowy to jednak nie najlepszy pomysł. Szkoda, bo artykuł w Gazecie bł fajny, myślałem, że w Radomiu jest przynajmniej jeden fachowiec. Ja bym raczej powiedział: "szkoda, że artykuł w GW to taki stek bzdur, bezkrytyczna reklama partacza, którego fuszerka może raz na zawsze zniechęcić do bespoke początkujących miłośników szycia na miarę". Cytuj
PawelR Opublikowano 23 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2012 Tym bardziej że wcale nie szukałem budżetowego. Po prostu byłem w Radomiu. Wszedłem, powiedziałem co oczekuje (w jednym z postów Zaki pisał o pierwszych garniturach, które mają być bazą napewno mówiłem o wełnie co już pisałem), cene zaakceptowałem i myślałem że będzie wszystko w porządku. Tego najbardziej mi szkoda że byłem przyszykowany nawet odczekać chwilę i kupić porządny. Ale jest nauczka dla mnie bolesna, a inni może nie pójdą tą drogę. Właśnie artykuł w GW bardzo mnie zachęcił. Cytuj
Üxküll Opublikowano 23 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2012 Dopiero teraz zauważyłem zdjęcia tego garnituru. Krawiec Opiłowski, to kolejny relikt z PRL-u, tak jak szewc Ryszard Duranc i jego wytwory: http://www.szarmant.pl/buty-na-zamowien ... ard-duranc Kolego, z elany wełny nie zrobisz, siódme poty w słoneczku gwarantowane. To zamówienie można spisać tylko na straty. A Gazeta Wybiórcza pewnie tekst puściła, bo Opiłowski uczył się m.in. u warszawiaka, który przed wojną sam kończył praktykę u krawieckiego mistrza, Żyda Elerta. Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 23 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2012 Szkod, normalnie szok! Jak można być wykształconym krawcem i robić takie buble? Długość rękawów to może preferencja klientów pp. Opiłowskich, ale jak można tak mocno nie dopasować marynarki, szyjąc (rzekomo) surduty, smokingi i kto wie co jeszcze? To tak jakby perkusista mówił: "Zagram Ci wszystko od bossa novy, przez jazz, po techniczny death metal", a nie grał do rytmu. Albo wszechstronny gitarzysta, grający na nienastrojonej gitarze (choć nie od dziś wiadomo, że nie strój zdobi człowieka ). Pawle, nie zrażaj się do szycia bespoke - dzięki za to memento dla nas wszystkich i powodzenia przy spodniach u Kruszewskiego, na pewno się nie zawiedziesz! Cytuj
mosze Opublikowano 23 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2012 Zdjęcia są niewyraźne, ale dobrze widać bardzo kiepską linię ramion i za długie rękawy. Partacz - żaden szanujący się krawiec nie ma prawa wypuścić klienta na ulicę w tak niedopasowanej marynarce. Cytuj
4inHand Opublikowano 4 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2012 Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego garnituru. To powinien po prostu być zwrot pieniędzy. Wykończenie, które pokazałeś (ślepa butonierka, brak rozciętych dziurek, wełna z elaną jako materiał domyślny), a także krój rękawów, ramion i workowatość marynarki pokazują, że ten krawiec to relikt poprzedniej epoki, który szył bo nie było w sklepach. I tyle. Cytuj
Brzydalllo Opublikowano 4 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2012 Panie, jedź Pan do pracowni i wsadź go im w d.., bo tylko do tego ten garnitur się nadaje. Jak byś Pan dobrze poszukał to byś miał Pan lepiej dopasowany garnitur z Reala za 300 zł. Tak ja napisał 4inHand tu się należy zwrot gotówki. Jak "krawcy" nie będą chcieli zwrócić pieniędzy to przecież musi być jakaś wyższa siła? Inspekcja Handlowa, cech rzemiosła, nie wiem Jak to nie pomoże to zawsze w ramach satysfakcji można napluć w twarz. Cytuj
tomek Opublikowano 20 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Lipca 2012 Wykończenia i nierozciętych dziurek bym się nie czepiał. Natomiast z marynarką pojechałbym do krawca z żądaniem poprawienia. Jeśli nie jest "zakapiorem", to powinien przynajmniej poprawić za długie rękawy i zebrać w talii. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.