Skocz do zawartości

Jak często powinno się wymieniać ubrania na nowe?  

24 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak często powinno się wymieniać ubrania na nowe?

    • W momencie zauważenia jakichkolwiek śladów zużycia
      13
    • Kiedy się znudzą, nawet gdyby było to po miesiącu
      7
    • Kiedy zasugeruje to partner/ka, osoba bliska
      2
    • Średnio raz na dwa lata, nawet jeśli wyglądają jak nowe
      1
    • Ściśle według wskazań mody
      1


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Te dyskusje mają charakter akademicki ;) (te o żakietach itp), ale po to jest to forum żeby móc wymieniać poglądy z ludźmi o podobnych zainteresowaniach ;)

Opublikowano

Tzn. ja nie mam nic przeciwko żakietom, bardzo mi się podoba ten rodzaj ubioru, ale po prostu nie wiem, gdzie miałbym w nim iść, gdybym już taki miał. Na obronę pracy magisterskiej?

Na obronę pracy, czegoś takiego jeszcze raczej Polska nie widziała, zresztą chyba nie tylko Polska :D

Opublikowano

To wlasnie jest problem dla milosnikow tego rodzaju stroju, ze nie istnieja praktycznie zadne okazje do ubrania czegos takiego

Opublikowano

Pisałem o tym w temacie "Okazje". ;)

Pozdrawiam, Dr

Wiem ...ale takie okazje maja miejsce niezwykle okazjonalnie! :D
  • 7 lat później...
Opublikowano
W dniu 29.03.2011 o 21:15, macaroni napisał:

Patyna dodaje stylu. oznacza, że naprawdę nosisz ubrania. Zresztę te lekko znoszone często leżą lepiej.

Wiem, wiem - diamentowa łopata, specjalne wyróżnienie branżowe od @Tanatos70 i ostrzeżenie od moderacji za reanimowanie własnego wątku. Ale - jest sezon ogórkowy i nudno trochę na forum. Ciekawy jestem, jakie po siedmiu latach jest spojrzenie Społeczności BwB na zagadnienie długości życia naszych ubrań.

A zatem:

- ile razy można założyć (...) zanim się ją/je wyrzuci?

  • koszulę
  • krawat
  • spodnie bawełniane
  • spodnie wełniane
  • marynarkę
  • płaszcz/kurtkę bawełnianą
  • płaszcz wełniany
  • buty GYW

- w związku z tym, ile powinno się mieć sztuk danej odzieży/obuwia w garderobie? Oczywiście zależy to od budżetu, stylu życia, dress code w pracy itp. Ale - zapraszam do dyskusji, a na zachętę poniżej kontrowersyjne "best of" tego wątku:

W dniu 29.03.2011 o 22:03, pszemau napisał:

Dla koszul można strzelać 4-5 lat przy średnio intensywnym użytkowaniu

 

W dniu 29.03.2011 o 22:26, frankenstein napisał:

Niektórzy twierdzą, że mężczyzna powinien mieć:

1. wszystkich koszul 30 (razem ze smokingową i białymi).

2. 30 par skarpet.

3. 30 krawatów

4. 30 sztuk bielizny

5. 10 garniturów (w tym 5 letnich)

6. 5-6 marynarek (w tym połowa letnich)

7. 5-6 szt. spodni (jw.)

8. smoking

9. czarny garnitur wieczorowy

10. co najmniej 6-7 par butów

 

W dniu 29.03.2011 o 22:38, Gość gccg napisał:

10 garniturow i 30 krawatow to dla mnie "szalenstwo" poniewaz ich nigdy nie nosze. Natomiast 30 koszul, 30 par skarpet, 30 par bielizny to skrajny minimalizm etc. Nie mowiac juz o butach!!!

 

W dniu 30.03.2011 o 11:23, frankenstein napisał:

Szacuje się trwałość jednej koszuli średniej jakości co najmniej na 60 prań.

(...)

30 krawatów! Co to jest! Mam co najmniej kilkaset i dopiero teraz zauważyłem, że nie mam prawie wcale jednokolorowych.

:-)

Opublikowano
Godzinę temu, lubo69 napisał:

Wiem, wiem - diamentowa łopata, specjalne wyróżnienie branżowe od @Tanatos70 i ostrzeżenie od moderacji za reanimowanie własnego wątku. Ale - jest sezon ogórkowy i nudno trochę na forum. Ciekawy jestem, jakie po siedmiu latach jest spojrzenie Społeczności BwB na zagadnienie długości życia naszych ubrań.

A zatem:e

- ile razy można założyć (...) zanim się ją/je wyrzuci?

  • koszulę
  • krawat
  • spodnie bawełniane
  • spodnie wełniane
  • marynarkę
  • płaszcz/kurtkę bawełnianą
  • płaszcz wełniany
  • buty GYW

- w związku z tym, ile powinno się mieć sztuk danej odzieży/obuwia w garderobie? Oczywiście zależy to od budżetu, stylu życia, dress code w pracy itp. Ale - zapraszam do dyskusji, a na zachętę poniżej kontrowersyjne "best of" tego wątku:

 

Oj, to naprawdę ciekawy temat, i ciesze się, że (znowu) na niego trafiłem!

Nie kliknąłem w żadną z odpowiedzi, ponieważ noszę dużo rzeczy mających ślady zużycia i nie zamierzam ich wyrzucać!

A moje typy:

  • koszulę - aż pokażą się ślady zużycia, czyli przetarte mankiety/kołnierzyk lub niespieralne plamy.
  • krawat - nie wiem, nosze bardzo rzadko, żaden mi się nie zużył. Kiedy kupiłem pierwszy produkt Embassy of Elegance, wyrzuciłem 80 % posiadanych przeze mnie krawatów, tak badziewnie przy nim wyglądały.
  • spodnie bawełniane - w przypadku chinosów jak pojawią się przetarcia, w przypadku dżinsów - nigdy :). Wyrzuciłem kilka par dżinsów z tego powodu, że przytyłem (a właściwie odzyskałem pierwotną wagę), ale utrata koloru/przetarcia tylko dodają im uroku. W liceum miałem parę tak znoszoną, że się podarła w kolanach, i nie widziałem nic w tym złego.
  • spodnie wełniane - przetarcia je dyskwalifikują. Jednakże, jeszcze żadnych nie "załatwiłem", a najstarsze bespoke mam od sześciu lat. Wszystkie jednak są, bez fałszywej skromności, z doskonałych materiałów. Poszerzyłem jedną czy dwie pary u krawca (miały zapas) i tyle.
  • marynarkę - jedna wyświeciła mi się od noszenia z nią torby na ramię i wyładowała w PCK, poza nim jedyne kryterium "wyrzucalności" to zmiana moich wymiarów.
  • płaszcz/kurtkę bawełnianą - Barbour: nigdy! reszta tylko przy widocznym zużyciu. Akurat to nie ta kategoria, ale kurtkę outdoorową wyrzuciłem, gdy membrana zaczęła się wykruszać i kurtka przeciekała.
  • płaszcz wełniany - mam jeden, budrysówkę, trzy lata i jak nowa.
  • buty GYW - przy oznakach bardzo silnego zużycia, kiedy nie opłaca się ich "reanimować" u szewca? Chyba? Żadnej pary butów GYW nie doprowadziłem jeszcze do takiej sytuacji, ale mam ich sporo par i regularnie je rotuje. Na pewno dyskwalifikowałaby np. duża, otwarta dziura, ale już przetarcia czy przebarwienia - chyba nie.

Generalnie co do ankiety:

  • Like 1
  • Oceniam pozytywnie 4
Opublikowano

@Velahrn, a co robisz kiedy chinosy nie mają przetarć, ale mają wypchane kolana?

Ja w przypadku butów GYW stosuję taką zasadę: pozbywam się danej pary, jeśli spełnia wszystkie trzy kryteria: a. nie zapłaciłem więcej niż 1000 zł; b. mają ponad 4 lata; c. kopyto nie jest idealnie dopasowane.

W ten sposób pozbyłem się trzech par butów Markowskiego, jednych Church's, jednych Loake i jednych Barkerów; na wylocie mam jeszcze jedne Barkery. Wszystkie kosztowały od 400 do 900 zł, kupiłem je w 2013 lub wcześniej, były za duże lub za małe i dodatkowo np. z corrected grain lub z utrwalonymi śladami po soli drogowej nie do usunięcia.

  • Like 1
Opublikowano
49 minut temu, lubo69 napisał:

@Velahrn, a co robisz kiedy chinosy nie mają przetarć, ale mają wypchane kolana?

Ja w przypadku butów GYW stosuję taką zasadę: pozbywam się danej pary, jeśli spełnia wszystkie trzy kryteria: a. nie zapłaciłem więcej niż 1000 zł; b. mają ponad 4 lata; c. kopyto nie jest idealnie dopasowane.

W ten sposób pozbyłem się trzech par butów Markowskiego, jednych Church's, jednych Loake i jednych Barkerów; na wylocie mam jeszcze jedne Barkery. Wszystkie kosztowały od 400 do 900 zł, kupiłem je w 2013 lub wcześniej, były za duże lub za małe i dodatkowo np. z corrected grain lub z utrwalonymi śladami po soli drogowej nie do usunięcia.

Wypchane kolana są u mnie w kategorii przetarć, ale jakoś nie mam z tym problemu. Chyba zależy to od sposobu chodzenia i budowy ciała. Natomiast spodnie takie potraktowałbym jako zużyte i wyrzucił. Chinosy, w przeciwieństwie do dżinsów, bardzo źle znosza pojawianie się śladów zużycia czy utraty koloru.

Co do butów, jestem obecnie bardzo przeczulony na punkcie wygody i takich butów nie zostawiam, nawet jeśli kupiłem je przez neta i wysyłka zwrotna drogo kosztuje (tak miałem z Trickersami kupionymi okazyjnie za 200 funtów, serce bolało, ale odesłałem). Butów w dobrym stanie, ale uwierających/uciskających/za dużych/itd pozbyłem się wszystkich bez wyjątku już kilka lat temu.

Mam zresztą tak, że kupuje buty na sprawdzonym kopycie, sprawdzonym tj nabyłem już inną parę  i wypróbowałem ją przez jakiś okres czasu. To dość zabawne, jak o tym myślę, ale dlatego mam cztery pary shoepassion, cztery pary Wolverine 1000 Mile i trzy pary Sperry. Po prostu nie lubię ryzykować i mam wobec butów wysokie wymagania (nie to, żeby Sperry wpadały w te kategorię, ale lubię je :) ).

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano
Godzinę temu, Velahrn napisał:
  • koszulę - aż pokażą się ślady zużycia, czyli przetarte mankiety/kołnierzyk lub niespieralne plamy.
  • krawat - nie wiem, nosze bardzo rzadko, żaden mi się nie zużył. Kiedy kupiłem pierwszy produkt Embassy of Elegance, wyrzuciłem 80 % posiadanych przeze mnie krawatów, tak badziewnie przy nim wyglądały.
  • spodnie bawełniane - w przypadku chinosów jak pojawią się przetarcia, w przypadku dżinsów - nigdy :). Wyrzuciłem kilka par dżinsów z tego powodu, że przytyłem (a właściwie odzyskałem pierwotną wagę), ale utrata koloru/przetarcia tylko dodają im uroku. W liceum miałem parę tak znoszoną, że się podarła w kolanach, i nie widziałem nic w tym złego.
  • spodnie wełniane - przetarcia je dyskwalifikują. Jednakże, jeszcze żadnych nie "załatwiłem", a najstarsze bespoke mam od sześciu lat. Wszystkie jednak są, bez fałszywej skromności, z doskonałych materiałów. Poszerzyłem jedną czy dwie pary u krawca (miały zapas) i tyle.
  • marynarkę - jedna wyświeciła mi się od noszenia z nią torby na ramię i wyładowała w PCK, poza nim jedyne kryterium "wyrzucalności" to zmiana moich wymiarów.
  • płaszcz/kurtkę bawełnianą - Barbour: nigdy! reszta tylko przy widocznym zużyciu. Akurat to nie ta kategoria, ale kurtkę outdoorową wyrzuciłem, gdy membrana zaczęła się wykruszać i kurtka przeciekała.
  • płaszcz wełniany - mam jeden, budrysówkę, trzy lata i jak nowa.
  • buty GYW - przy oznakach bardzo silnego zużycia, kiedy nie opłaca się ich "reanimować" u szewca? Chyba? Żadnej pary butów GYW nie doprowadziłem jeszcze do takiej sytuacji, ale mam ich sporo par i regularnie je rotuje. Na pewno dyskwalifikowałaby np. duża, otwarta dziura, ale już przetarcia czy przebarwienia - chyba nie.

Podpisuję się praktycznie pod wszystkim.

  • Like 1
Opublikowano

Jeszcze całkiem niedawno na takie okazje ludzie zakładali to, co teraz określane jest jako „casual”, a na wszystkie pozostałe to, co teraz określamy „formal”. Na Gubałówkę nie pójdziemy w klapkach, ale nie musimy zadawać szyku specjalistycznym obuwiem trekkingowym; skórzane Trickersy na podeszwie commando dały w moim przypadku radę w Alpach szwajcarskich na wysokości 2800 npm. Na grilla (nie chadzam) poszedłbym w zamszowych brogsach, chinosach i OCBD. Woskowany Barbour i kurtka z końskiej skóry nadadzą się nawet do naprawiania samochodu w pozycji leżącej. A w ogóle to tylko ubranie: vide Karol Strasburger ubrany w jasny garnitur zbierający nenufary w brudnym bajorku:-)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.