kamil Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 No i czego ma dowodzić to porównanie? A gdyby zestawić któreś z uszytych przez Kielmana trzewików z np. lotnikami ze skóry słonia uszyte przez TJa dla Damiana, to czego by to dowodziło? Cytuj
arche Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Rożnicę widać bez większego problemu. I na pewno nie jest to kwestia zdjecia.Jak mówią szczegóły robią całość. Tak jak już pisałem, nie miałem do czynienia z tymi butami jako użytkownik, natomiast z opisów na forum wnioskuję, że jakościowo ta sama półka (proszę mnie poprawić jeśli się mylę). Chodzi mi o sprzedaż - jeden zakład ma fanpejdż na facebooku, robi ładne fotki swoim wyrobom na tle drewna, skór i innych dupereli budujących nastrój, drugi zaś zatrzymał się w czasie. I w sumie tak jest w większości przypadków, jeśli mowa o polskich rzemieślnikach: mają znakomity potencjał, ale nie wykorzystany. Myślę też o trochę szerszym kontekście, bo bespoke rządzi się swoimi prawami - ktoś, kto przyzwyczajony jest do wystroju galerii handlowej, nie kupi tego samego ciucha na bazarach. Chociaż to też się chyba obecnie trochę zmienia za sprawą szału na secondhandy. Cytuj
Styleman Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Przykro mi ze nie widać różnicy,ja ja widzę od dawna.Jakość ,dbałość o szczegół i jeszcze parę istotnych elementów, które stanowią o bucie ,jak się w nim czujemy .W bucie ma być nie tylko wygodnie ,ale jest rowniez nasza ozdoba. Cytuj
Üxküll Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 @Styleman poszedłeś z takim wzorem do Kielmana, spatynować nie potrafili, więc stanęło na słoniu, a na koniec grzebienie mazneli farbą. O marnym dopasowaniu sam już pisałeś na forum pomimo zabawy w kapcia. 6 Cytuj
Styleman Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Oczywiście ze pisałem ,ale wyszło w końcu dobrze , Moglem zamówić je we Włoszech ,tylko trochę za dużo włoski mistrz chcial za to zamówienie. Walczyłem ostatnio z Kamińskim,parę miesięcy,otrzymałem prawie to co chciałem.Ale tez pisze ze prawie. Moj upór był spowodowany skora którą zobaczyłem u Kamińskiego . Ale porównując jakość,dbałość o szczegół ,tylko Kielman mieści sie w europejskiej klasie. To nie jest wojna tylko taka jest rzeczywistość. Cytuj
pirat Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 @Styleman, nie mam problemu z tym, że oceniasz. "Kłopotliwy" jest dobór butów jakich użyłeś do porównania. Na forum jest wątek gdzie takie porównanie jest lepiej zrobione, polecam: http://forum.butwbutonierce.pl/topic/458-szewcy-januszkiewicz-vs-kielman/ 6 Cytuj
kamil Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgadzam się, że pewne elementy wykończenia są najbardziej dopieszczone u Kielmana i to się często rzuca w oczy. Kielman ma też bezsprzecznie największy wybór skór w Warszawie. Bodaj jako jedyny w Polsce oferuje szycie norweskie. Co do wygody i estetyki kopyt, to są to rzeczy dość subiektywne i nie wątpię, że każdy zakład będzie miał tu swoich zwolenników. Z drugiej strony, porównaj sobie szycie tyrolskie w obu zakładach na Chmielnej. Popatrz na długość pojedynczego szwu, porównaj estetykę szycia. Sam oceń, komu lepiej wychodzi ten element. Pośpieszne uogólnienia często prowadzą na manowce. Cytuj
eye_lip Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Rożnicę widać bez większego problemu. I na pewno nie jest to kwestia zdjecia.Jak mówią szczegóły robią całość. Jakie szczegóły masz na myśli na podstawie tych zdjęć? Cytuj
skar Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2013 Rożnicę widać bez większego problemu. I na pewno nie jest to kwestia zdjecia.Jak mówią szczegóły robią całość. Abstrahując od samego zdjęcia (tło, profesjonalna fotografia u JK etc.) porównanie jest imo bez sensu, z tego powodu, że porównujesz tu lotniki, które z zasady muszą mieć kopyto na co najmniej dobrym poziomie, z chukka boots, w przypadku których kopyto jest z reguły dużo bardziej "casual", a w konsekwencji często mogą wyglądać dość topornie. Ponadto lotniki w mojej ocenie zawsze będą robić bardzo dobre wrażenie - w mojej ocenie zawsze w aspekcie czysto wizualnym zwyciężać będą buty (pół-)formalne jeżeli je zestawić butami casualowymi (z wyjątkiem tych na słabym kopycie - a w mojej ocenie kilka przykładów od JK które widziałem nie klasyfikują co najmniej niektórych z kopyt tej pracowni, jako "zjawiskowych" - przykłady np. http://www.kielman.pl/galeria/index.php?id=1&all=183 http://www.kielman.pl/galeria/index.php?id=8&all=183 ). Jeżeli już porównywać pracownie to chyba bardziej na przykładzie tego: http://forum.butwbutonierce.pl/topic/458-szewcy-januszkiewicz-vs-kielman/page-2 Ps. Nie piszę tego jako obrońca JK powiązany z nim ekonomicznie - nie jestem klientem żadnego z ww. zakładów. 1 Cytuj
Üxküll Opublikowano 30 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2013 Krótka jest pamięć. Gdy to forum zaczynało raczkować w 2010 r., to Kielman miał w stałej ofercie jedynie skóry ze Skoczowa i francuskie, o cordovan nikt nie pytał, Saphire'a też nie było, buty były mało wysmuklone, obcasy rozkloszowane, a pierwsze lotniki bezszwowe pojawiły się dopiero przy okazji projektu "Sikorki". Dzisiaj dostęp do surowca u Kielmana jest inny, ale nowych szewców zdolnych do pracy nad zamówieniami bespoke brak. Podeszwa rzekomo bardziej finezyjnego lotnika wyglądała standardowo jak na poniższym zdjęciu. To był luksus za bodajże 3k. 2 Cytuj
Üxküll Opublikowano 31 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 31 Sierpnia 2013 Odnoszę wrażenie, że skóra aligatora w kolorze "blue" jest teraz "jazzy". Dla porównania z Kielmanem wiedeński Maftei w firmowym pudełku z paskiem. O ile Maftei ma cholewkę wykrojoną z pojedyńczego kawałka skóry, to kielmanowskie półbuty z młodego aligatora mają dosztukowaną piętę, więc nie są lotnikami, ponieważ na każdym bucie znajdują się po dwa szwy. Cytuj
arche Opublikowano 31 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 31 Sierpnia 2013 Na potrzeby tematu: jak się ma jakość tych butów (luksus? fakt bycia lotnikami?) do ceny? I jak to wygląda w porównaniu do Kielmana? Czy ten zakład też daje gustowne pudełeczka? Bo paski robi... Cytuj
Üxküll Opublikowano 1 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Września 2013 Pochodzący z Rumunii Alexandru Maftei, to jeden z najlepszych szewców w Wiedniu. Własny zakład otworzył w stolicy Austrii w 1996 r. Drugi salon otworzył niedawno w Bukareszcie. Realizuje najwięcej zamówień na arcytrudne w wykonaniu lotniki bezszwowe, które pokazywałem w innym temacie na tym forum. Kielman jako jedyny w Warszawie oferuje szycie norweskie, więc można je porównać z jakością oferowaną w pracowni Maftei na przykładzie zszycia grubego cordovanu (zdjęcie nr 2). Dla fanów wszelakiej egzotyki seria zdjęć Maftei pod tym linkiem: http://www.claymoorslist.com/2012/06/maftei-special-leathers.html Duże wrażenie robi również Maftei model "Gatsby" z detalami do obejrzenia pod tym linkiem: http://www.claymoorslist.com/2013/07/maftei-gatsby.html Na koniec najważniejsza różnica: Alexandru Maftei jest szewcem, a Kielmanowie prowadzą rodzinny biznes, czyli firmują swoim nazwiskiem pracę zatrudnianych rzemieślników. Jak dla mnie Maftei to wyższa liga niż Kielman. 2 Cytuj
Bartek Opublikowano 1 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Września 2013 Maftei chyba jest też znacznie droższy? Cytuj
pol606 Opublikowano 1 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 1 Września 2013 Nie wiem czy internet nie kłamie, ale wstępne poszukiwania nie potwierdzają tego "znacznie". Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.