Skocz do zawartości

Najmniejszy

Użytkownik
  • Postów

    419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Najmniejszy

  1. Mamy dzień niepodległości Angoli, więc znowu pora sobie odświeżyć to cudeńko na podstawie książki Kapuścińskiego:
  2. Wrocławski czapnik, Stanisław Derda, wraz z początkiem listopada odchodzi na zasłużoną emeryturę. Teraz się pozbywa za bezcen tego, co mu jeszcze zostało w sklepiej, więc warto zajrzeć. Jakość bardzo różna, ale np. zamszowe kaszkiety w kliny to nie lada gratka dla miłośników workwearu
  3. identyczne w jakości, bo dla Sterkowskiego właśnie Polkap robi, więc nei ma co byle jakiej firmie marży nabijać, kupuj prosto z Polkapu. A noszono oczywiście filcowe, vide wszystkie westerny, oraz słomkowe ale z innych słomek, nie panamy.
  4. Wełniane kapelusze się sprawdzą, tylko metodą izolacji, a nie przewiewności, ja w każdym razie w lecie się czuję w filcowych dobrze. Ale nie w tym który proponujesz, bo Witleather w środku kapelusze wykańcza badziewiem na które cenzuralnych słów nie mam
  5. Jedno drugiego nie wyklucza, a wręcz może po części jedno z drugiego wynikać
  6. Same buty piękne, i rozumiem, że za oceanem skarpetki do loafersów to standard, ale przy plecionce i seersuckerze nie masz wrażenia, że takie skarpety mocno zaburzają letniość reszty?
  7. Jeszcze Długa 29 Butik Dominiki - głównie damskie rzeczy, ale jest jedna szafka z męskimi czapkami i kapeluszami, trochę Polkapu, trochę dobrej niemczyzny, Wegener bodajże? Niestety kiedy się przypadkiem na to miejce napatoczyłem ostatniej jesieni, to nie miałem czasu przeprowadzić pełnej inwentaryzacji
  8. Krakowska 35a, Chorąży, najlepszy czapnik w kraju
  9. Proszę o usunięcie wątku ,,dysputy ekonomiczne", bo to jedna wielka polityka. Nie, to że koledzy są beneficjentami neoliberalnej ekonomii nie sprawia, że jest ona niepolityczna
  10. Szerokość znośna, ale w połączeniu z kozerką moim zdaniem jest na granicy, i trzeba się postarać nielicho żeby wyglądało dobrze. Ale wierzę, żę wyglądać dobrze może
  11. Najmniejszy

    Coś do fabryki

    Nie wiem, jakie są oczekiwania, ale ja myślałem barziej o podobnej zasadzie co różne dżinsowe świry, że plama błota ma zostać na pół roku i dodawać charakteru :p A bez hiperbolizowania, to że po praniu ma nie brzudzićinnych rzeczy, ale ślady mogą, albo i powinny zostać, i dodawać charakteru - ale to już kwestia twego, czego sam chcesz jeśli chodzi o ten balans między różnymi podejściami do takich ubrań z przecięcia elegancji i workwearu
  12. Najmniejszy

    Coś do fabryki

    Pomysł fajny, ale ten mocno zabudowany przód mi średnio gra na obecnym etapie. Polecam poprzeglądać zdjęcia norfolków i padoków, które podobnie zabudowane jakoś lepiej sylwetkę kształtują, teraz mam wrażenie że przód jest zbyt jednolity, zlewający się w jedną wielką planę, i taki np. norfolkowy pasek by to przełamał, albo nawet bardziej wyraziste kieszenie, z patkami czy innymi kontrafałdami - ale nie wiem, jak bardzo na ,,odstające" elementy możesz sobie zachowując BHP pozwolić. Ze zniwelowaniem efektu plamy może też pomóc tkanina z wzorem, czy bardzo wyraźną fakturą, z wciąż roboczych, to może coś w salt&pepper albo bedford cord?
  13. Mnie tam na rowerze zawiewa i bez dwóch warstw i chociaż jednego długiego rękawa nie ma opcji. Ale na przyszłość się nie dam zmarźliwej siostrze przekonać, i zamiast koszuli pod spód pójdzie henley
  14. Dzisiaj na rower kanadyjski smoking. Workwear aż przerysowany, czyli dokłądnie jak lubię
  15. Nie ma czegoś takiego jak omijanie polityki. Jak coś jest niepolityczne, to znaczy że się wpisuje w status quo, z którego odbiorca akurat korzysta. Ponurym żartem jest mówić, że na forum nie mówimy o polityce, mając wątki o różnych dziedzinach sztuki, o ocenie etycznej skór egzotycznych, czy o ekonomii
  16. Przynajmniej, jak na szerokość węzła, staliowany poprawnie i poniżej krawat ładni wisi, a nie się wylewa, więc bywa często wiele gorzej. Tak zwane awful taste, but great execution (no, może nie great, ale good)
  17. Najmniejszy

    TK Maxx

    3 pary w Blue City w stolicy circa rok temu, jedna już w mojej szafie. Jestem bardzo zadowolony, chociaż jeśli należysz do wysokich a chudych, to może być ciężko (u mnie jest na styk, i cały czas rozważam zwężenie w pasie, i powstrzymuje mnie perspektywa roztycia się, zwłaszcza w obecnej izolacji :p ). Od tamtej pory nie widizałem, ale skoro raz były, to można powiedzieć że się zdarzają (chyba)
  18. Najlepsze tkaniny z jakimi miałem styczność były no-name. Może to kwestia kontaktów w ponadprzeciętnym stopniu z tkaninami vintage czy do rekonstrukcji historycznej, ale w wypadku tkanin nazwa producenta ma dla mnie znaczenie zerowe
  19. Do dżinsów i swetra na pewno nie, do dżinsów to chyba tylko takie bardziej workwearowe kapelusze, czy kowbojskie, a sweter ze słomkowym kapeluszem mi się w ogóle w głowie nie mieści. Ten z Christy's mnie jakoś odrzuca wewnętrznie, chociaż nie potrafię nazwać przyczyny. Ale z kolekcją nakryć głowy, która zaczyna z szafy się wylewać, intuicji nie kwestionuję. Wiem, że w Polkapie mieli panamy, kiedy robili na licencji Pierre Cardin, i jak było mi isę w fabryce parę miesięcy temu, to jeszcze mieli, więc chyba najsensowniej jest do nich przedzwonić i się zorientować, nawet jak samą słomkę nie mają najdrobniejszą tkaną pod mikroskopem, to wykończenie na polkapowym poziomie powinno to rekompensować
  20. Nie roluj i tak. To zbędny bajer, co prawda im lepszej jakości panama, tym lepiej rolowanie znosi, ale i tak rolować nie ma po co. Trochę jak z bezpiecznym samochodem - to, że w razie wypadku chcesz przeżyć, nie znaczy że jest sens wjeżdżać w ściany
  21. Wydawało mi się, że moleskin na nogach to chodzi o spodnie
  22. A to ja zapytam, czy polecacie jakieś drinki z białą sambucą? Jak się wyszukuje drinki z sambucą, to niestety dominują z czarną, a ja mam quasi-sambucę domowej roboty robioną na białą, więc nie gra nijak bez tej lukrecji
  23. Najmniejszy

    Dysputy ekonomiczne

    Innymi słowy ,,Jak jesteś bezrobotny, to jebać nie tylko ciebie, ale i twoje dzieci". To ja już wolę żeby parę osób zrezygnowało z pracy niż żeby ludzie umierali bo mieli pecha albo ich umiejętności nie są w obecnej gospodarce punktowane. Poza tym jeśli dostawanie 500 zł na każde dziecko jest bardziej opłacalne od pracy, to problem jest nie ze świadczeniem socjalnym, tylko z poziomem płac. Jeśli jakiś wyzyskiwacz będzie zmuszony podnieść płace albo zamknąć biznes bo ludzie wolą spędzać czas z rodziną niż tyrać za obierki z pańskiego stołu i mu zabraknie pracowników, to tylko lepiej.
  24. Najmniejszy

    Dysputy ekonomiczne

    Pieniądze biorą się z pracy, ale spora ich część trafia nie do osób wykonujących tę pracę. Więc jak mam wybór między przekazywaniem ich do kieszeni wszystkich obywateli i wspieraniem najbiedniejszych, a trwonieniem na prezesów korporacji i inne takie pijawki, to wybieram opcję numer jeden. Rozdawnictwo to bardzo dobra rzecz, jeżeli się stawia ludzkie życie i ideały równości powyżej neoliberalnych bożków, ale to niestety jest po pobalcerowiczowskiej Polsce głęboko zakorzenione
  25. W Polsce jeszcze bardziej, więc teraz to można z fusów wróżyć a nie poważnie rozmawiać
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.