MichałBrit

Użytkownik
  • Zawartość

    179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

62

O MichałBrit

  • Tytuł
    Zwykły
  • Urodziny

Informacje o profilu

  • Płeć
    Male

Ostatnie wizyty

415 wyświetleń profilu
  1. Wełniana na ślub nie bardzo.
  2. Oj, z tą garścią może być słabo, bo jeden kupiłem na Brackiej 5 w stolicy, a wszystkie kolejne szyłem już samodzielnie. Jeden jeszcze dostałem w prezencie z EM, ale jest dużo węższy i inaczej wykończony, zupełnie inaczej się go nosi, ale jedwab przyjemny.
  3. Len, jedwab, surówka jedwabna - takie latem noszęja i sobie chwalę
  4. Na początku sierpnia będę w Trójmieście na dłużej. Myślałem o dalszym karmieniu mojego nałogu - zakupieniu kolejnej szyprówki albo dwóch. W internecie przy okazji ostatniej wizyty odnalazłem sklep na Węglarskiej, gdzie szyprówki były dość kaprawe, a przy lekturze tego wątku mało pochlebną opinię na temat jakiegoś lokalu na Wyspowej - którą to opinię planuję zweryfikować na własnej skórze, o ile sklep tam jeszcze zastanę, bo post o tym był trzy lata temu. Czy ktoś potrafi wskazać może inne sklepy z czapkami i/lub kapeluszami, niezależnie już od samych szyprówek? Pomijając oczywiście kapitańskie czapki ze straganów i sklepów z pamiątkami znad morza
  5. Szelki na okazje formalną generalnie powinny być nierozciągliwe. Jako element niewidoczny można trochę zaszaleć, wypada jednak pamiętać o koordynacji elementów skórzanych. Poza tym zaczepy do guzików tkane w teorii bardziej formalne od skórzanych i klasyka klasyki to oczywiście biała albo czarna mora od AT. PRzy czym zapewne szerzej polecana będzie biała
  6. Jak pokazuje moje własne doświadczenie - nie musi mi być straszliwie gorąco. Nie rozumiem tej tendencji do demonizowania wielu całorocznych rzeczy jako zimowych. Czasy się zmieniają, a i to ubiór nieformalny, casualowy. Nie wszyscy to lubią, ale nazywanie tego faux pas zakrawa o pewien anachronizm wręcz. Zwracanie na siebie uwagi nie jest moim celem i jeden turkusowy kapelusz i sam traktuje jako ekstrawagancki. Fakt, nie chodzę regularnie w marynarce i w lecie dużo rzadziej i w kamizelce, ale nie lansuję się na trzymającego się ściśle tej klasycznej elegancji, ale w strojach bardziej swobodnych czerpię z niej i nie widzę w tym nic zdrożnego
  7. Forum pełni też rolę edukacyjną, publikując się tu jestem otwarty na konstruktywną krytykę Zwłaszcza od strony samej fotografii widzę, że daleka droga przede mną, ale proszę wybaczyć drastyczne doznania estetyczne, ledwo zacząłem przygodę z robieniem sobie zdjęć.
  8. A dziś ,,dziadkowo" - beret od Cieszkowskiego
  9. Kwestia też potnika i filc filcowi nierówny, do tego dochodzą i osobiste preferencje - ja kolejno mam jedwabny potnik, filc fakt faktem wełniany, ale dość cienki, oraz wysoką tolerancję dla skrajnych temperatur, więc takie kapelusze mi swobodnie służą mniej więcej całorocznie. Podobnie np. cienki filc z królika ze skórzanym potnikiem, ale już inne kapelusze mam raczej typowo jesienno-zimowe, czy wiosenno-letnie.
  10. 3) Może być ciężko ze znalezieniem akurat takiego materiału. Szukaj póki masz zapas czasu, jeśli masz taką fantazję, ale bym postawił prędzaj na poszetkę, kwiatek w butonierce, albo akcent w krawacie/muszce. 5) Nie będzie błędem, ale może warto, skoro masz praktycznie trzy miesiące, wypróbować szelki? Ja się niespodizewanie zakochałem i nie pamiętam, kiedy ostatnio założyłem pasek. A jak jednak się nie przekonasz, do odsprzedasz i przygarnę bez kręcenia nosem kolejne szelki do kolekcji 6) Jak decydujesz się na kamizelkę, to raczej nie ma się czym martwić - dobra kamizelka po części utrzyma w ryzach, a po części zamaskuje wyłażącą ze spodni koszulę. 7) Ja stawiam na nie, ale nie poprę konkretnymi argumentami - poza wymienionym już argumentem o stawianiu na klasykę, który i tak chyba odejdzie w niepamięć, jeśli postawisz na koordynację kolorystyczną z partnerką przy poszetce, kwiatku i/lub krawacie - ot, osobisty gust.
  11. Lato w pełni, to można sobie pozwolić na wakacyjną ekstrawagancję
  12. Szyprówka typu hamburskiego, odrestaurowana samodzielnie - do ideału jej wiele brakuje, ale mimo tego nosi się dobrze
  13. Albo zgrabniej jeszcze ,,balwierz'
  14. Prawdziwa panama to koszty nie do przeskoczenia. Najbliższe co dostaniesz, to pewien rodzaj słomkopodobnych kapeluszy papierowych, które o ile dobrze pamiętam występują pod nazwą ,,schantung straw" dla celów marketingowych, które też w pewnym stopniu można zwijać itp. Zwykłym papierem z HMu raczej nie ma się co zajmować, ale jeśli szukasz letniego kapelusza, to warto wypróbować zwykłe słomkowe, które można dostać jeszcze taniej, niż te 39zł za papierowy. U Chorążego w Krakowie dałem za słomkowy kapelusz bodajże 30zł i służy, bardzo intensywnie eksploatowany, już drugi sezon, i według Chorążego powinien starczyć na trzy lata, ja stawiam bardziej na pięć
  15. Plus aspekt estetyczny i osobiste preferencje, ja np. mam jakiś przyrodzony snobizm, który powoduje, że takie ,,kombinacje" mnie odrzucają