Skocz do zawartości

swordfishtrombone

Użytkownik
  • Postów

    3 158
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Treść opublikowana przez swordfishtrombone

  1. Nie wiem, czy już w tym wątku pisałem, na pewno miałem ochotę. Od lat używam Lalique Equus, dla mnie fenomenalna perfuma, każdemu mogę polecić. W Polsce ma ją Douglas. We Francji jej w oficjalnej dystrybucji... nie ma, więc ściągam z zagranicy (bardzo to dziwne, bo to naprawdę pierwszoligowy zapach). Do tego zapachu trafiłem przez Fahrenheita, którego flakon zużyłem jako nastolatek,a który wydał mi się zbyt pretensjonalny, więc szukałem czegoś mniej ostentacyjnego. Miałem epizod z Terre d'Hermes - też świetny perfum, trochę podobny do Lalique'a, problem w tym, że we Francji używa go chyba z 50% mężczyzn, z którymi pracuję (to chyba oficjalnie najpopularniejsze męskie perfumy we Francji), więc odpuściłem i wróciłem do Equusa. Nie narzekam. Ostatnio zamówiłem perfumy... Zippo, dla flakonu, który jest wielką zapalniczką. Nie spodziewam się po nich niczego specjalnie pozytywnego (kosztowały jak na perfumy grosze), chociaż w Internecie czytam pochlebne opinie użytkowników. Więcej napiszę, jak dostanę. Podsumowując - naprawdę polecam. Tu we Francji, gdzie przeciętny konsument potrafi "na nos" zidentyfikować kilkanaście popularnych perfum, zbieram za Lalique'a dość regularne (choć nienachalne ) komplementy. W dodatku w Internecie (np. na amazonie) można go kupić bardzo niedrogo (choć ostatnio jakby problem z wersją EDP).
  2. Panie Prezesie, jest Pan niezastąpiony! To pisałem ja, swordfishtrombone, trener drugiej klasy.
  3. Z przyjemnością. Zaznaczam, że nie znam się na technologicznej stronie produkcji tkanin i na szyciu, ale mam kilkuletnie doświadczenie z kurtkami Barbour Liddesdale. Uważam, że pod względem designu to kapitalne kurtki (nakładane kieszenie, kieszeń wewnętrzna (ważna!), sztruksowy kołnierz, zapinane 'side vents'). Może mogłyby mieć bardziej zaznaczoną talię (ale bez przesady), bo chyba w ogóle nie mają zwężenia. Nie podoba mi się w nich materiał, z którego są wykonane (jest to polyamid z polyestrem) - w ogóle nie oddycha, przez co po krótkim spacerze w takiej kurtce, nawet w dość niskiej temperaturze, można się nieźle spocić. W dodatku wbrew pozorom łatwo go uszkodzić np. kluczem albo ocierając o szorstką ścianę - brzydko się ‘zaciąga’ i w zasadzie rujnuje - dotyczy to szczególnie brzegów (obszycia rękawów i dołu). Nie spodziewam się, że kurtka ma być pancerna, ale wełnie takie drobne zadrapania niestraszne. Ale najgorsza w kurtkach Liddesdale jest jakość szwów. Już po kilku założeniach łatwo o jakąś wyprutą nitkę z pikowania - mam dobrą żonę, która mi zgrabnie takie zaciągnięcia reperuje przy użyciu nitki i igły, zapobiegając dalszemu wypruwaniu, ale przecież nie o to chodzi, żeby ubranie co i rusz reperować. W mojej « kawalerskiej » kurtce kilka nitek z pikowania było niemal całkiem wyciągniętych. W szczególności nitki przy wszyciu rękawów i na ramionach wyciągają się same (naprawdę!), bo są chyba źle zakończone. Nie wydaje mi się, że zrobienie porządnego pikowania, które nie będzie się zaciągać i pruć od byle czego, przerasta możliwości takiej marki jak Barbour. Kiedyś miałem budżetową kopię Barboura, kupioną w TKMaxxie za parę stówek, z której nitki też się wypruwały, ale wszystkie krawędzie (rękawy, dół i przy guzikach) były obszyte sztruksem (tym, co kołnierz) i to było dobre. Podsumowując, myślę, że wersja z wełny czy bawełny obszyta sztruksem nie miałaby wad Liddesdale. Ale to tylko spekulacja. Wydaje mi się też, że fajnym rozwiązaniem w takiej kurtce może być brustasza (wpuszczona) - do noszenia rękawiczek. Wtedy zamiast zatrzasków raczej guziki. Ewentualnie guzik przy mankiecie i małe otwarcie (ot, tak dla ozdoby). Taką kurtkę robi np. Charles Tyrwhitt: http://www.ctshirts.co.uk/mens-outerwear/mens-coats/Navy-canvas-Made-in-England-quilted-coat?q=frgob||jc021nav||||||||||||| . Wadą tego modelu są moim zdaniem łaty na łokciach (przesada). Co do ceny: za Barboura Liddesdale płacę poniżej 100 GBP. Nową muszę kupować praktycznie co rok-dwa - noszę bardzo często (w mojej strefie klimatycznej taką kurtkę można nosić 4-5 miesięcy w roku). Za coś solidniejszego, z naturalnej tkaniny, zapłaciłbym więcej.
  4. Kurtka się podoba - taki Barbour Liddesdale, a tańszy. Nie jestem przekonany co do zapinanych kieszeni zewnętrznych.
  5. Bardzo byłbym takim wdziankiem zainteresowany, jeśli byłoby z naturalnej tkaniny. Pasjami nosiłem kiedyś Barbour Liddesdale, ale jakość już mi nie odpowiada - zrobiłem się zbyt wymagający chyba . Co do wcześniejszej dyskusji, to uważam, że Pan Miler modelem dla własnej marki jest świetnym, wręcz wymarzonym - na pewno lepszym od Pana Modela. Natomiast co do dykcji i sposobu mówienia Pana Milera, to (na tle profesjonalnego lektora) zrobiły one na mnie, jako potencjalnym kliencie, wrażenie negatywne.
  6. Świetnie, dzięki! Ja jeszcze znalazłem taki nienaukowy artykuł na stronie BBC (bardziej o psychologii kolorów, ale w sumie temat zbliżony): http://www.bbc.com/capital/story/20140827-the-psychology-of-tie-colours . Wynika z niego (upraszczając), że czerwień to kolor władzy (więc power tie jest czerwony), fioletowy kojarzy się tradycyjnie z bogactwem i jest coraz bardziej akceptowany w miejscu pracy, zieleń i żółć to kolory dla ludzi oryginalnych i kreatywnych, a odcienie niebieskiego to bezpieczny wybór na spotkania biznesowe... Tyle, że to wszystko jest z punktu widzenia preskryptywnego (jak powinno być w teoretycznie idealnym systemie), a nie deskryptywnego (jak jest w rzeczywistości). Z drugiej strony - przypominam sobie, że na mnie duże wrażenie wywarł kiedyś spacerujący z psem po Paryżu jegomość w może niepozornym szarym garniturze, białej koszuli i brązowych oxfordach, ale za to w satynowym fioletowym krawacie w drobne polka dots. Chyba ten właśnie krawat (choć sam bym takiego nie założył, zbyt był połyskliwy) nadawał mu silną aurę człowieka bardzo zamożnego.
  7. Mili Panowie, Na wstępie zaznaczę, że wiem, że w męskiej elegancji nie chodzi o to, by podobać się innym, że najlepszym i jedynym słusznym doradcą jest gust i zmysł estetyczny właściciela (by nie powiedzieć: nosiciela) stroju, wreszcie że prawdziwi wizjonerzy stylu celowo nosili rzeczy, które się im współczesnym "nie podobały", ale które oddziałały na masową wyobraźnię dzięki charyzmie nosiciela. Nade wszystko wiem też, że nie szata zdobi człowieka. Niemniej jednak często zadaję sobie pytanie jak ubiór i poszczególne jego elementy są odbierane w społeczeństwie, i jaki wpływ mają na to, jak przeciętny przechodzień postrzega właściciela. Wszyscy znamy wytarte frazesy w styu "power suit" (dla popielatego bądź granatowego garnituru w pinstripe), "power tie" (tutaj już trudniej jednoznacznie zdefiniować) -- a jak jest naprawdę, tutaj, dzisiaj? Trafiłem na książkę "New Dress for Success" autorstwa Johna T. Molloy'a -- ostatnie wydanie pochodzi z 1989 r. Książkę zamówiłem i już do mnie leci, ale póki co wiem tylko tyle, co przeczytałem "o książce". Otóż autor w swoich poradach nie opiera się na estetyce, ale na badaniach, które przeprowadził rzekomo na sporej grupie ankietowanych, którym pokazywał zdjęcia mężczyzn różniące się tylko w szczegółach (np. kolorem płaszcza lub krawata). Wśród konkluzji przeczytać można ponoć, że np., mężczyzna w beżowym płaszczu postrzegany jest przez *zdecydowaną* większość ludzi jako zamożniejszy od mężczyzny w płaszczu czarnym (oczywiście chodzi o płaszcze o identycznym kroju i dopasowaniu). Autor ma również definiować w szczegółach krawaty charakterystyczne dla "niebieskich" i "białych" kołnierzyków. Oczywiście te badania, choć zapowiadają się ciekawe (więcej napiszę po zapoznaniu się z książką), pochodzą po pierwsze z lat osiemdziesiątych, a po drugie z USA. Śmiało założyć można, że ich wyniki nie przenoszą się np. na dzisiejszą Polskę. Tu rodzi się moje pytanie: czy ktoś z Was słyszał kiedyś o takim "badaniu opinii publicznej" dotyczącym męskiego stroju we współczesnej Polsce (od razu zaznaczę, że moja ciekawość jest czysto poznawcza, bo w Polsce nie mieszkam i nie pracuję)? A może jakiś adept socjologii czy marketingu myśli o ich przeprowadzeniu? A może po prostu macie w tym zakresie jakieś spostrzeżenia niepoparte empirycznymi danymi? Np. czy jesteście przekonani, że mężczyzna w kapeluszu jest postrzegany przez przeciętnego Polaka jako konserwatysta, mężczyzna z poszetką w brustaszy jako przesadnie dbający o swój wygląd, a ten z masywnym niby busola zegarkiem na ręku -- jako człowiek sukcesu? Zapraszam do dyskusji i jednocześnie proszę tych, którzy twierdzą, iż przypisywanie ubiorowi takich "magicznych" właściwości to zabobon, o powstrzymanie pochopnych krytyk.
  8. Mnie sczególnie podobają się oba paisleye, ale nie wątpię, że ptaszory znajdą na forum liczną rzeszę zwolenników.
  9. fajny wybór wzorów, taki trochę w stylu Hermesa (chociaż Hermes to oczywiście jedwabie). To wszystkie, czy będą jeszcze inne?
  10. piękny krawat i ładny zestaw
  11. Kiedyś znalazłem wydrążoną książkę, a w środku była talia dokładnie takich kart
  12. Ja co prawda nie golę się od paru lat (goli mnie, kiedy znudzi mi się broda, fryzjer - brzytwą), ale przetestowałem kilka maszynek elektrycznych i tradycyjnych. Elektryczną w ogóle bym sobie odpuścił, nie jest to wbrew pozorom żadna oszczędność czasu, a efekt gorszy niż przy goleniu maszynką tradycyjną. Mój fryzjer (starej daty, ze specjalizacją właśnie w goleniu i strzyżeniu bród) poleca Mach 3 i obowiązkowo później dokładnie wysmarować golone miejsca ałunem. Zaciekawiło mnie to, że - mimo, iż goli innych brzytwą codziennie od pięćdziesięciu lat - sam się nie goli brzytwą, tylko właśnie tym zestawem. EDIT: Co do Mach 3, to znajomy Niemiec powiedział mi, że część produkcji ostrzy do tych maszynek jest w Niemczech, a część w Chinach. Nie muszę tłumaczyć, które są lepsze (i droższe). W Niemczech i we Francji wszystkie, które miałem w ręku, są Made in Germany, a jak jest w Polsce - nie wiem. Może warto zwrócić uwagę.
  13. Jako żywo, sam Sam Hober (no pun intended) takie robi - a jak pięknie wyglądają! http://www.samhober.com/gallery/photos/view/589/chocolate-grenadine-silk-7fold-unlined-tie Czekamy niecierpliwie na relację.
  14. nie rozumiem, czemu miałby się nie nadawać? Nie wiem dużo o seven foldach, mam jednego (z cienkim wypełnieniem), ale strasznie kiepskiego, rzekłbym budżetowego - nie zauważam raczej różnic w użytkowaniu w stosunku do normalnego 3-folda. Kusi mnie natomiast prawdziwy 7-fold bez wypełnienia, złożony kawałek jedwabiu. Z wpisu Damiana wywnioskowałem, że zwykły jedwab może być na 7-folda za cienki, więc do głowy przyszła mi grenadyna, znacznie grubsza...
  15. A czy grenadyna garza fina nada się na 7-fold bez wypełnienia?
  16. Jakie prawidła nadadzą się do Barkerów 9G? Bexleya mogą być, czy za wąskie (Bexley ma tylko jedną tęgość)?
  17. 150 to dość nieduży budżet na portfel, który mógłby być "inwestycją" (tj. taki, który wystarczy może nie do końca życia, ale na kilka lat intensywnego użytkowania). O ile idea mini-portfela "milerowskiego", albo tego w wersji z exoxe (mini-wallet) jest bardzo szczytna, to taki wynalazek nie może moim zdaniem być jedynym portfelem w garderobie mężczyzny. Można (ba, trzeba!) go kupić jako dodatek np. na wyjścia, gdy ważne jest, by portfel nie zakłócał linii ubioru, ale większy portfel jednak mieć trzeba, taki do trzymania w teczce w dni pracujące. Mnie się bardzo podoba linia Napoli z exoxe: portfel z dwiema przegródkami na banknoty i ośmioma na karty, bez bilonówki. Te portfele *niestety* zaczynają się od 279 PLN (choć to rozsądna cena moim zdaniem). Może uda się znaleźć coś podobnego w niższej cenie... Moim zdaniem taki portfel bez bilonówki bardziej się szanuje, rzadziej wyciąga (na bilon najlepsza jest... kieszeń, i jakieś pudełeczko np. na biurku ), i przez to na dłużej starczy. Portfele CK bym sobie odpuścił. Wittchena bym rozważył tylko po mocno promocyjnej cenie.
  18. Moim zdaniem w ogóle przesadne dopasowywanie kolorów jest niezdrowe. Też tak kiedyś robiłem, ale stwierdziłem jakiś czas temu, że taki przesadnie 'matchy-matchy look' jest wręcz mało poważny i sprawia kiepskie wrażenie. Owszem, paski (w tym od zegarka) i buty trzeba dopasowywać, ale już resztę (wliczając w to teczkę) niekoniecznie. Wybrać jeden kolor i konsekwentnie się go trzymać - u mnie to kolor mlecznej czekolady, ale równie dobrze może być granatowy, oliwkowy, co kto lubi... unikałbym czerni, zbyt płaska i ponura. W ostateczności mieć jeden zestaw akcesoriów na dzień (w kolorze) i jeden na wieczór (czarny; oczywiście na wieczór aktówka i kalendarz raczej się nie przydadzą, ale etui na wizytówki, pióro, cygaro - już tak).
  19. Koledzy, krótkie pytanie: pikowana kurtka od tyrwhitta (http://www.ctshirts.co.uk/mens-outerwear/mens-coats/Navy-canvas-Made-in-England-quilted-coat?q=gbpdefault||jc021nav|||||||||||||) - widział ktoś? Czy w tej cenie da się kupić coś (znacznie) lepszego? Od wielu sezonów noszą kurtki pikowane barboura (liddesdale), bardzo mi się ten styl podoba, ale chciałbym pójść o stopień wyżej - pikowane barboury jednak szybko się zużywają (szwy się prują, nylon zaciąga...)
  20. Ja całe liceum i pół studiów chodziłem w skórzanych kurtkach, ostatnią ramoneskę sobie nawet uszyłem na miarę na 18-e urodziny (mój pierwszy bespoke, jakby się tak zastanowić, może ją jeszcze gdzieś znajdę - ma chyba największy przebieg ze wszystkich moich ubrań)... ale teraz jakoś się nie mogę przekonać. Skóra to kapitalny materiał, wiem to, i na teczki z niej wykonane mogę patrzeć godzinami (pozdro Skalpel), ale ze względu na jej grubość ubrania wychodzą z niej strasznie toporne. Może kiedyś się zastanowię nad jakąś ultraminimalistyczną kurtką z cieniutkiej skóry (minimum kieszeni, ściągaczy, guzików, suwaków, kołnierzy...), ale póki co inne okrycia wierzchnie są wyżej na liście zakupów... edit: zapomniałem, że zamsz to też skóra. Miałem wcale gustowną (z daleka) kurtkę z syntetycznego zamszu, ale obecnie noszenie syntetycznej skóry jest poniżej mojej godności. Muszę jej poszukać jakiejś naturalnej alternatywy (niniejszym jeszcze jedno okrycie wierzchnie spycha minimalistyczną kurtkę ze skóry licowej w dół listy).
  21. Przede mną (było to w pewnej zagranicznej stolicy) brała ślub para w której zarówno Pan młody, jak i Pani młoda byli ubrani na czerwono. Pasowało im do karnacji. Kto bogatemu zabroni.
  22. a dlaczego nie latać - jak większość pasażerów wg. mojego doświadczenia - z walizką na kółkach o odpowiednich wymiarach? W odróżnieniu od walizek wrzucanych do luku (które siłą rzeczy się niszczą i jak dobry by nie były, i tak trzeba je wymieniać co kilkanaście podróży), dobre walizki do zbierania na pokład mogą służyć i sto lat. Polecam takie bardzo sztywne lecz lekkie (pewnie jakieś specjalne sztuczne tworzywo, robi je np. samsonite) i - co ważne - z kółkami obracającymi się o 360 stopni (bardzo duża wygoda, można walizkę prowadzić obok siebie, a nie ciągnąć za sobą). Na kilkudniowe podróże biznesowe spokojnie wystarczy (ważyli mi taką pokładową walizkę tylko raz, w ramach strajku - skończyło się tym, że musiałem założyć kurtkę woskowaną na siebie, a kieszenie jej wypchać skarpetami, żeby walizka magicznie schudła o te 2 kg...). Jeśli wyjeżdża się turystycznie na większą podróż, z bagażem rejestrowanym, to fakycznie lepiej nie mieć dwóch walizek... wtedy na pokład lepiej wziąć byle materiałową torbę (skóry szkoda) z paskiem do założenia za rączkę walizki (potem można oba elementy bagażu połączyć), a rzeczy delikatne typu laptop wziąć w oddzielną torbę listonoszkę jako personal item (chyba od jakiegoś czasu nawet tanie linie zezwalają na personal item?). Nigdy nie podróżowałem z plecakiem (nawet w liceum unikałem plecaków na rzecz toreb), bo moim zdaniem są strasznie niewygodne do noszenia - niszczą się ubrania, pocą plecy, bolą ramiona... odradzałbym.
  23. a właśnie że ładny wzór!
  24. Skoro o Łodzi mowa, to ja też w Łodzi urodzony, choć niestety na spotkaniu pojawić się nie będę mógł. Ale kibicuję.
  25. jak dla mnie krawat nieco zbyt odważny. Sam co prawda miałem podobny, w pepitko-podobny mikrowzór, ale w moim wzór był nieco drobniejszy, a kolory tylko dwa zamiast trzech.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.