-
Postów
4 167 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
296
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Velahrn
-
Zrobione.
-
Ja też uważam, że rękawówki z poliestru to tak zwana "głupia oszczędność". Niby urwą kilka EURO, ale taka marynarka od razu gorzej oddycha. I tak, zmieniałem już rękawówkę marynarek na cupro (akurat nie z SuSu, tylko z Massimo Dutti), uważam, że jest lepiej.
-
Jak się ubierają gwiazdy, politycy, celebryci- zdjęcia, opisy
Velahrn odpowiedział(a) na saphir.pl temat w Męska elegancja
-
To mnie nie dziwi. Segment luksusowy zawsze ma się dobrze, nawet w dobie kryzysu gospodarczego. Po prostu jest kierowany do klasy wyższej, a ta, w przeciwieństwie do średniej i niższej, zazwyczaj odczuwa kryzys dużo lżej, a często nawet się wzbogaca.
-
Dzięki za cenna informację! Własnie mój bank - nota bene ING - poinformował mnie, że obniża oprocentowanie na koncie oszczędnościowym z 0,5 % do 0,25 %. Czyli to ostatni moment, aby załapac się na obligacje w dobrej cenie.
-
Koszule - dyskusje i porady, jakość, ulubione marki
Velahrn odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
Wow, systemy, to chyba dużo powiedziane :). Szyje obecnie na przemian w Macaroni Tomato oraz Zack Roman. Oba te miejsca bardzo polecam. Każde zamówienie jest udane, bo dopracowałem już wymiary co do centymetra - zresztą, po tylu zamówieniach jak mogło by być inaczej? Z ciekawostek powiem, że użyłem tych wymiarów również w Camiceria Olga i wyszło tip-top (chciałem koniecznie koszulę flanelową w czerwono-czarną kratę, a takiego materiału nie sposób było znaleźć w próbnikach dostępnych w Polsce). No ale CO jest nieczynna z powodu korona. -
Koszule - dyskusje i porady, jakość, ulubione marki
Velahrn odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
Niestety nie wiem, samego dziwie się tej popularności popeliny. Argument, że jest bardziej formalna, jakoś mnie nie przekonuje. Czy pognieciony ciuch jest bardziej formalny? A popelina gniecie się od przechowywania w szafie. Argument "są popeliny i popeliny", również do mnie nie trafia, mam ponad 30 koszul MTM i najtańsze oksfordy, które brałem, są lepsze niż najdroższe popeliny, a zamawiałem z tkanin od Albini, Getznera, Somelos i Tessitura Monti. No ale ja w ogóle mam nietypowe poglądy na koszule, na przykład uważam, że przy koszulach nie ma sensu podziału na tkaniny letnie i zimowe - cały rok noszę "letnie" ze wskazaniem na oksfordy i gruby len. -
Japan Blue to bardzo dobra firma.
-
Cześć Z tego wniosek jest taki, że dopiero zaczynasz przygodę z klasyczną męską elegancją. Wiele osób początkujących wpada w dwie pułapki, które ja nazywam "gorliwością neofity" oraz "chęcią zbytniego wyróżnienia się". Pierwsza polega na tym, że bezrefleksyjnie przyjmujesz wszystkie zasady, przeczytane u Roetzela czy na blogach modowych, za świętość. Nieważne, jak głupie albo archaiczne by były. Czyli "brązowe buty to są tylko na wieś" (zgadza się, tak było w XIX-wiecznej Anglii), "niebieska koszula jest dla robotnika" (tak, kiedyś robotnicy nosili błękitne koszule, od jakichś 60 lat chodzą w upierdolonych drelichach). Druga zasada objawia się w tym, że z całego multum dostępnych opcji wybierasz tę najbardziej nietypowe, w celu wyróżnienia się i pokazania. Czyli jak pierwszy garnitur, to tweedowy, jak pierwszy smoking, to tropikalny itd. Stąd wątki o melonikach i marynarkach norfolk. Tymczasem prawda jest taka, że we współczesnym świecie nosząc dobrze leżącą marynarkę w odpowiednim rozmiarze i tak bardzo się wyróżniasz. Jest jeszcze trzecia pułapka, nazywająca się "łamanie tabu" ("jestem gruby i niski, i wszyscy uważają, że dwurzędówki takim osobom nie pasują, to uszyje sobie dwurzędówkę i udowodnię, jak bardzo się mylą!"), ale wpadają w nią raczej średniozaawansowani. Wydaje mi się - choć jest to moje osobiste zdanie - że nieformalna beżowa dwurzędówka podpada pod drugą kategorię. Choć oczywiście wcale tak być nie musi! Podstawowe pytanie, które musisz sobie zdać, jest takie: czy ten ubiór pasuje do mojego stylu życia, kiedy będę go nosił? A więc, czy Twoja pozycja zawodowa wymusza na Tobie chodzenie w garniturze? W marynarce? Jak będą odbierać to Twoi współpracownicy, ewentualnie czy w ogóle musisz się przejmować ich zdaniem ? A jak klienci? Jeśli będziesz nosił taką marynarkę w czasie wolnym, to jak często? Czy dobrze się czujesz w takich ciuchach? Są też bardziej banalne kwestie, na przykład do marynarki nie można założyć plecaka, słabo sprawdzają się też torby na ramię, bo wycierają i zniekształcają marynarkę podczas noszenia. Wymusza to więc albo kupno jakiejś torby do noszenia w ręku, albo kitranie wszystkich przedmiotów po kieszeniach, co bardzo często źle wygląda. Białe spodnie odradzam, zbyt szybko się brudzą, no ale ja jeżdżę komunikacją miejską.
-
Cześć! Jakie rzeczy posiadasz w swojej szafie? Czy jesteś zadowolony z ich jakości? Czy są szyte na miarę? Gramaturę można bardzo prosto obliczyć, dysponując wagą kuchenną i centymetrem krawieckim. Poproś o dokładne zważenie materiału oraz jego długość i szerokość, zakładając że kupon ma kształt prostokąta. Beżowy garnitur dwurzędowy będzie dość mało uniwersalny, bo łączy w sobie cechy formalne (ostre klapy zapewne, to że jest dwurzędówka, no i sam fakt bycia garniturem) z nieformalnymi (materiał, lekki krój, nakładane kieszenie). Jaką masz karnację? Na blondynach i osobach z niskim kontrastem cera-włosy często takie kolory wyglądają źle. Czy rozważałeś kupno takiego garnituru we własnie otwartym outlecie Suit Supply? Mają camelowy model dwurzędówki z nakładanymi kieszeniami właśnie.
-
Chciałbym poruszyć jeden aspekt Twojej wypowiedzi. "Z tych samych powodow systemy nie potrafia nas czesto wyprowadzic z kryzysow, zakladaja podobnie jak wiele osob w tym watku, iz bedzie wyprzedaz wiec racjonalnym bedzie zakup zaraz po wyprzedazy (w domysle padajace firmy , pustka na rynku i ludzie z zapasem gotowki jako nowi kupujacy). Niestety tak sie nie dzieje [...]" Wyprzedaże już się zaczynają. Na razie takie kiepskie, 20-50 %, ale i tak nietypowe na samych początku sezonu wiosna-lato. Zakładasz, że nie będzie większych? Daje perły przeciw orzechom, że będą.
-
Proszę bez osobistych wycieczek...
-
Przepraszam za truizm, ale czy pytałeś w Benevento?
-
Infrastruktury i edukacji nie dostaję "za nic" - płacę za nią co miesiąc kilka tysięcy złotych podatku, "zaliczki na podatek dochodowy". Odkąd jestem przedsiębiorcą, to moje poglądy idą coraz bardziej w stronę liberalizmu gospodarczego. Po prostu robię teraz sam to, co robił kiedyś mój pracodawca, i widzę, ile mi znika pieniędzy z konta na składki społeczne i podatki co miesiąc...
-
Przecież teraz wcale nie mamy dochodu podstawowego, a dzieci bezrobotnych nie umierają z głodu... Problem w tym, że chcesz "przekazywać" wcale nie Twoje pieniądze, tylko cudze. Poza tym - czy kapitalizm wiąże się z wyzyskiem?
-
Bo źródłem bogactwa narodów jest praca, a nie rozdawnictwo.
-
Ciekawe, jak zamierzają to wprowadzić. Przecież Hiszpania jest w strefie euro, nie mogą sobie tak jak Glapiński dodrukować banknotów...
-
To nie jest cecha choroby zakaźnej, tylko wpływ środowiska i stylu życia. Jako ciekawostkę powiem, że faktycznie istnieją jednak nowotwory zakaźne, na przykład u psów albo diabłów tasmańskich.
-
Już mówię: 1. Głód nie jest zakaźny. 2. Nowotwory też. 3. Malaria występuje w krajach Trzeciego Świata.
-
?? Ja widzę 30 % zniżki na wszystko. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to to, że klikasz z Ameryki, a ja z Europy. Jestem PEWIEN, że wyprzedaże nie będą dotyczyły segmentu luksusowego, ale premium - jak najbardziej. Pytanie, gdzie sklasyfikować wspomniane wyżej Crockett & Jones. Moim zdaniem to jednak segment premium i będą one jeszcze tańsze.
-
Na https://cavour.co/en/1/men zniżka 30 % na Edwarda Greena i Crockett&Jones. Czy brać? Nie wiem. Branżę czekają bankructwa, więc za miesiąc-dwa będą się pewnie pojawiały zniżki typu -70 %.
-
No tak, rzeczywiście, zamiast poprawiać sobie nastrój poprzez oddawanie się swojemu hobby, powinniśmy tylko myśleć i zamartwiać się epidemią. Wszystkie tematy zniknęły, nie jesteśmy już ludźmi z pasją, liczy się tylko korona. To na pewno pomoże, jasne...
-
Tak, mam taki zawód, nigdy się z tym nie kryłem i nie uważam tego za powód do wstydu. Jestem lekarzem i w czasie epidemii pracuje nawet więcej niż normalnie, ze zrozumiałych względów, co w bezpośredni sposób przekłada się na mój dochód - czy to coś złego? Dla mnie szmatki to psychiczna odskocznia, myślę, że lepsza niż np. alkohol albo hazard ;). Zakładam, że jeśli ktoś jest teraz fryzjerem albo pilotem wycieczek, i tak sam doskonale wie, że nie powinien robić zakupów. Niezależnie jednak od motywacji, drastyczny spadek konsumpcji zakończy się bankructwami wielu firm i kryzysem. Czy możemy to zmienić? Nie wiem.
-
Szanuje Twoje zdanie, natomiast takie masowe zachowanie ludzi to recepta na kryzys gospodarczy. "Włosy może obciąć mi żona", "wcale nie potrzebuje dobrej kawy", "nie kupię nowej pary butów" i konsumpcja leci w dół, a Polska wchodzi w recesję... I korzystając z pytania, pochwalę się: Dwie koszule u i marynarka u Makarona...
-
swoją drogą, akurat teraz na Herring Shoes znowu jest 40 % na buty Wildsmith.
