Skocz do zawartości

slamacek

Użytkownik
  • Postów

    146
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez slamacek

  1. o Wrocku gdzieś czytałem w necie, Lublin i okolice – domyślam się, że musi tam być szewc szyjący buty, skoro Skotan utrzymuje hurtownię w Chełmie.
  2. NieMy nie ma przymusu zamawiania butów u Duranca. Nie podobają się - nie kupuj. Ale napisać, że są po prostu brzydkie... Bzdura - są piękne. Klasycznie piękne i w dodatku z tymi swoimi błędami są unikatowe
  3. myślę, że bardzo byś się zdziwił zaglądając do wnętrza tych urządzeń. Szwajcarskie produkty mogą mieć do 40% części i usług spoza tego państwa - nie tylko w zegarkach. Myślisz, że oporniki, kondenstory, tranzystory są produkowane na własnych liniach w brytyjskich wytwórniach sprzętu audio? a co do Duranca - masz jakieś buty od niego? Czy tylko oceniasz po wystawie - czyli butach niesprzedanych? Kołkowanie to nie tylko buty niższej klasy. Tylko w tym roku widziałem kołkowane szpilki, lotniki, balmorale, oxfordy. Charakterystyczne, że najczęściej było stosowane w obuwiu dla wojska ze względu na wygodę buta, prędkość produkcji i łatwość reparacji. Różnica w cenie między butami z podeszwą kołkowaną a przyszywaną - u nas bardzo wysoka, na zachodzie - wręcz znikoma. Może dlatego, że bardzo mało jest szewców potrafiących perfekcyjnie złączyć podeszwę z cholewkę kilkudziesięcioma drewienkami...
  4. a ten tekst do czego mamy dopasować? nie tylko Kamińskim. Pamiętajmy, że w Polsce są naprawdę doskonali rzemieślnicy, którzy są w stanie za 3 tysiące złotych wykonać buty doskonale dobrane do naszych stóp i według naszych wzorów. W Warszawie mamy oczywiście największy wybór: Duranc, Januszkiewicz, Kamiński, Kielman, Kurkus, Wielądek. Tych znam i lotniki od każdego z nich noszę. Ale są szewcy w Łodzi i Krakowie (opisywani na tym forum). Na pewno też w Gdańsku i Wrocławiu można uszyć buty. Podejrzewam, że także w Częstochowie, Radomiu, Lublinie lub okolicy można znależć szewca, który uszyje nam buty na miarę. Panowie - na kształt i wzór naszych stóp. A - i większość z nich ma skóry z zapasów – nierzadko kilkudziesięcioletnich! I w Warszawie w cenie do 150 euro nie widzę lepszego wyboru od Duranca. Ale fakt, że trzeba wiedzieć czego się chce, przynieść zdjęcia, porozmawiać, pokazać o co chodzi i wytłumaczyć dlaczego tak ma być. I oczywiście słuchać mistrza.
  5. obawiam się, że najprościej i chyba najtaniej będzie zamówić z nowymi butami:)
  6. czyli Twoje na wzór mi pokazywał. To dlatego łatwo było mi objaśniać, co trzeba w moich zmienić skóra, tak jak wyżej napisałem, w naturalnym odcieniu, a może nawet lekko odbarwiona, jeśli znasz próbnik Skotana, to bardzo podobna do koloru opisywanego jako Camel. Nie pytałem czy to stare zapasy czy nowe. Kolor skóry dla tych akurat lotników jest dla mnie bez znaczenia, gdyż i tak docelowo zostaną spatynowane. No zapomniałem dodać, że ciut podwyższam obcas, tylko jeszcze nie mogę się zdecydować o ile... A jeszcze wracając do koloru – wiem tylko, że następne, które także zostały zamówione, będą błękitne
  7. odświeżę wątek. Można zajrzeć do Horweena i przy okazji czegoś nowego się dowiedzieć http://vimeo.com/4814754
  8. tak jakoś się ułożyło.
  9. Na razie bez zdjęć z pracowni i procesu zdejmowania miary - ale wróciłem do mojego idee fixe. Wczoraj zamówienie zostało przyjęte, skóra wybrana bez specjalnego wydziwiania - naturalny odcień – ale tylko dlatego, że buty zostaną spatynowane, tylko jeszcze nie wiem jaki kolor im nadam Cholewka lekko wybrana na podbiciu, być może lekko asymetryczne kopyto. Podeszwa jasna z delikatnym sztuprem, szycie niemieckie, a więc szew będzie schowany pod cholewkę, glanek sfazowany i lekkie taliowanie. Obcas ścięty. Czyli but nawiązujący do lotników Sikory, ale przyznam się, że podczas kolejnej wizyty w Muzeum Cechu bardziej przykuło moją uwagę kopyto z naciągniętą skórą do bezszwowych lotników. Lotniki Sikory (a właściwie Wielądka) są piękne, ale może na drugi raz Na pierwszy ogień pójdzie taki kształt kopyta: Do tego klasycznie w moim wypadku pomarańczowa lamówka, z szaleństw zaś: pomarańczowy pasek na pierwszym poziomie obcasa. I na koniec prawidła, które będą trójdzielne Już się nie mogę doczekać... PS proceleusmatyk i coście z Panem JK wybrali?
  10. spełnienia kilku marzeń
  11. trochę moich doświadczeń z wełną, jako pierwszą warstwą, potwierdza to, co wcześniej napisał Vislav. Jako, że sporo biegam nie patrząc na temperaturę za oknem, zawsze używałem bielizny termicznej. Na początku był to poliester i poliamid w różnych odmianach, potem merynosy, aż w tym roku odkryłem polską firmę Kwark, który szyje bieliznę łącząc bardzo cienką nić merynosową z poliamidem. I to jest rewelacyjne połączenie W tej chwili praktycznie zakładam tylko kwarki i na to cienki biegowy dres. Co prawda zima przed nami, ale nie wyobrażam sobie, żebym musiał ubierać się cieplej (poza rękawiczkami i nausznikami). Koszulki i spodenki idealnie odprowadzają pot z ciała. Aż nie chce się wierzyć, że to jest możliwe – patrząc na nie pod światło. Więc jeśli wełna z merynosów jako bielizna, to chwalę wyroby polskiej firmy Kwark. Jak najbardziej na to zasługuje.
  12. nie dam rady – od 19 będę już w Trójmieście...
  13. slamacek

    Nowe nabytki

    nigdy, nigdy – tylko odcienie fioletu, a w tym wypadku ciemnofioletowe
  14. slamacek

    Nowe nabytki

    najpierw rękawiczki od od Pana Jamrozińskiego: i mój od dwóch miesięcy wyczekiwany prezent imieninowy – kurier dosłownie przed chwilą dostarczył
  15. regularnie ale dorzuć do tego co powuyżej – jeszcze to: http://handmadeshoes.wordpress.com/
  16. o, o, o Popieram. Zdarzyło mi się łazić po całym terenie koncertu i potwierdzam powyższe słowa. Najlepiej nagłośniony koncert w Polsce, na jakim byłem. Dobrze wspominam Davida Byrne'a w Stodole i parę lat wcześniej w Kongresowej, ale najbardziej magicznym był koncert Davida Thomasa zamykający warszawską Marchewkę w marcu 87 roku. Do dzisiaj, kiedy słucham nagrań z tego koncertu, ciarki mnie przechodzą
  17. jako ulubieniec pomarańczowego i wrzosowego koloru dodatków, powiem tyle: cieszę się, że jeszcze ktoś się na takie – dla mnie w pełni zrozumiałe – rozwiązanie zdecydował. Pomarańczowe czy wrzosowe (inaczej – niestandardowego koloru) obszycia dziurek, guziki, wstawki w paskach, skarpetach, spodniach nie są niczym bulwersującym, nie drażnią mojego poczucia mody. Niestety, w zestawie phantoma, zabrakło mi konsekwencji, zabrakło powtórzenia pomarańczu w skarpetkach, na butach – w dolnej części zestawu. Wydaje mi się, że tego w naturalny sposób domaga się pokazana konwencja zabawy modą. doskonale ujął to Vislav: „cały zestaw zamiast luzu jest wyraźnie przestylizowany” i to nie w najlepszym znaczeniu. Ale, cholipcia, uczymy się przeca całe życie – pierwsze koty za płoty, następne stylizacje phantoma będą na pewno lepsze
  18. slamacek

    "Dni Obuwia"/Targi Polshoes

    Jeśli ktoś miałby ochotę wybrać się do Gdyni 10 listopada – to dysponuję wolnym zaproszeniem na targi.
  19. buty do pozazdroszczenia i nie opowiadaj nam tutaj że masz G - jakoś tego nie można dostrzec
  20. od kilku lat - bodajże pięciu czy sześciu - używam nanosrebra w płynie od Nanopaca. Zacząłem tak zupełnie przypadkiem w trekingowych butach z goretexu, które obrzydliwie waniały. Po zalaniu na noc (kilkukrotnym psiknięciu, ponieważ Nanopac sprzedaje płyn w butelce ze spryskiwaczem) - zapach praktycznie zniknął. Od tamtego czasu w każdy nowy but psikam przed założenim nanosrebra, a później tak circa trzy, cztery razy do roku. I nie mam najmniejszych kłopotów z odorkiem. tu mała uwaga - buty do biegania traktuję nanopakiem praktycznie co miesiąc, gdyż zauważyłem, że wszelkie moje buty z membraną po około dwu miesiącach dają błyskawicznie o sobie znać po zakonczeniu treningu.
  21. Ty to potrafisz człowieka do szaleństwa doprowadzić karmazynowe powiadasz... już wiem jaki docelowo kolor otrzymają lotniki Sikory
  22. idealny materiał na zabawy z kolorowymi farbami
  23. odświeżę temat, bo trochę czasu już minęło, a ostatnio zderzyłem się z Macaronim u TiJa w drzwiach - więc może ma jakieś wiadomości o kursie u mistrza?
  24. proponuję rozejrzeć się po ścianie wschodniej - co prawda nigdy tam nie zamawiałem niczego, ale znajomy polski Litwin z Sejn mówił mi, że u nich pełno skór i fachowców na swojej robocie się znających... Niestety - nigdy jego słów na swoim przykładzie nie było mi dane sprawdzić - ale jego skórzane ciuchy motorowe i różne akcesoria do tegoż, jako i paski oraz torby, aktówki, raportówki i plecaki różnej wielkości - podziwiałem wielokrotnie. Dawno to było co prawda - ale może rzemiosło na tamtym terenie dalej żyje?
  25. czy to był ten pyton ze ściany, czy dodatkowe zapasy TJ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.